- Jeśli chcemy to zrobić, musimy zabić kapłana Seta jeszcze tej nocy - powiedział z naciskiem w głosie Garro - Od jutra rana donosiciele i szpicle w całym mieście oszaleją na wieść o naszej ucieczce. Książę sowicie ich opłaca, będą węszyć w każdej karczmie, w każdym burdelu. Do świtu musimy już być za murami Kordavy albo... mniejsza z tym. Nawet Krąg może nas wówczas nie ustrzec.
Uzdrowiciel wstał z drewnianej ławy i poprawił przewieszony przez plecy miecz spoglądając jednocześnie na niedawnego przyjaciela z grymasem skrajnej odrazy.
- Znajomość naszą racz uznać za skończoną - wycedził przez zęby, wyjątkowo jadowitym tonem - A teraz powiadaj jak najłatwiej będzie nam trafić do domu tego Menkary.