Tylko ja w tej ekipie mam Podstęp? Bossończyk nie ma? By mnie jakiś wsparł czy coś.
PBF - Dom pełen łotrów
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wydaję 1PL by powtórzyć nieudany rzut na Otwieranie okna, szkoda, że MG nie zaczekał na taką opcję ze strony Aesira. B)
Tylko ja w tej ekipie mam Podstęp? Bossończyk nie ma? By mnie jakiś wsparł czy coś.
Tylko ja w tej ekipie mam Podstęp? Bossończyk nie ma? By mnie jakiś wsparł czy coś.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2015, 21:37 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Ok, teraz się udało, 4dF pokazał +1 i okno zostało otwarte bez wydawania dźwięku. Odejmuję punkt losu. Wchodzicie do środka?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Adoth wszedł w ciemność. Zaraz za nim we wnętrzu domu zniknął Sigurd, Derrick, Garro i na końcu Nehaher.
W domu było ciemno i cicho: wszystkie meble stały w nienagannym porządku, zaś główny stół, przy którym przeważnie zasiadały ważne persony był nakryty jak do porządnej wieczerzy; jedynie jedzenia brakowało (mimo to cymmeryjczykowi aż zaburczało cicho w brzuchu).
W powietrzu unosił się dziwny zapach, który ciężko można było zidentyfikować. Adoth poszedł przodem, gdy coś poczuł i tylko dzięki instynktowi uniknął jakiegoś pocisku, który przeleciał cicho z jednego kąta pomieszczenia do drugiego.
Pocisk nagle nawrócił i zatrzymał się kilka metrów od stłoczonej grupki gotowej do obrony.
W powietrzu rozbłysnęły dwa czerwone punkciki, a następnie coś białego błysnęło w powietrzu. Stwór zawarczał cicho i rzucił się na Adotha.
W domu było ciemno i cicho: wszystkie meble stały w nienagannym porządku, zaś główny stół, przy którym przeważnie zasiadały ważne persony był nakryty jak do porządnej wieczerzy; jedynie jedzenia brakowało (mimo to cymmeryjczykowi aż zaburczało cicho w brzuchu).
W powietrzu unosił się dziwny zapach, który ciężko można było zidentyfikować. Adoth poszedł przodem, gdy coś poczuł i tylko dzięki instynktowi uniknął jakiegoś pocisku, który przeleciał cicho z jednego kąta pomieszczenia do drugiego.
Pocisk nagle nawrócił i zatrzymał się kilka metrów od stłoczonej grupki gotowej do obrony.
W powietrzu rozbłysnęły dwa czerwone punkciki, a następnie coś białego błysnęło w powietrzu. Stwór zawarczał cicho i rzucił się na Adotha.
To coś jest wielkości domowego kota i przypomina skrzyżowanie nietoperza z głową tygrysa!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
- Fascynujące - szepnął Nehaher przyglądając się dziwnemu stworzeniu, zza pleców barbarzyńców - Niesamowite. Cóż za anomalia...!
Staram się zidentyfikować tą istotę, jeśli ma nadnaturalne pochodzenie (Wiedza: Okultyzm i nie tylko) i określić skąd się mogła wsiąść.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Nim Adoth wykonał pierwszy ruch, zaraz obok lewego ucha świsnęła mu strzała, która z furkotem przeleciała jeszcze parę metrów, by ostatecznie wbić się w lewe oko bestii i przybić ją do ściany. Cokolwiek to było, teraz zwisało martwe i broczyło ciemną juchą z rany.
Sigurd rozejrzał się jeszcze po pomieszczeniu w poszukiwaniu innych zagrożeń. Teraz dopiero wszyscy przekonali się, że stoją w dużym pokoju służącym za jadalnie; z lewej strony drzwi były zamknięte, zaś na wprost - skąd przyleciała bestia - stały otworem.
Sigurd rozejrzał się jeszcze po pomieszczeniu w poszukiwaniu innych zagrożeń. Teraz dopiero wszyscy przekonali się, że stoją w dużym pokoju służącym za jadalnie; z lewej strony drzwi były zamknięte, zaś na wprost - skąd przyleciała bestia - stały otworem.
Spoiler!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Po wystrzale Derrick nałożył natychmiast kolejną strzałę i przytrzymał ją dłonią jedynie lekko napinając cięciwę. Z uśmieszkiem na ustach ruszył ostrożnie w stronę przybitego do ściany stwora aby przyjrzeć się mu uważniej.
- Nie przypominam sobie - szepnął jakby do siebie, przechodząc obok barbarzyńcy - kto to niedawno kwestionował moje umiejętności strzeleckie?
- Nie przypominam sobie - szepnął jakby do siebie, przechodząc obok barbarzyńcy - kto to niedawno kwestionował moje umiejętności strzeleckie?
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
Pałac Villagro - parter
Nehaher ostrożnie zbliżył się do ubitego stworzenia. Dobył sztyletu i delikatnie dotknął nim truchła, upewniając się, iż nie tli się w nim żadna iskra życia.
- Arcyciekawe! - wyszeptał z podziwem - Doprawdy, to bardzo rzadka istota. Zwie się piekielnym nietoperzem, i jest rodzajem demona, który zamieszkuje prastare acherońskie ruiny. Czytałem o nim swego czasu a nawet kiedyś napotkałem kilka rycin. Ten tutaj jednak jest o wiele bardziej naturalistyczny, sami rozumiecie...
Przez chwilę wpatrywał się w stworzenie wzrokiem pełnym dziwnej fascynacji.
- Ach tak, uważajcie na zapach siarki - odezwał się po chwili, przypominając sobie o obecności drużyny - bardzo źle by nam wróżył w tych warunkach... Miejmy jednak nadzieję, iż nasz gospodarz nie posiada wiedzy większej, niż ta, która pozwoliła mu wezwać tego stwora. To byłoby wysoce niefortunne... Piekielny nietoperz, kto by się spodziewał... Widzieliście, ile on ma zębów?
Myślał głośno Nehaher, zastanawiając się, czy nie zabrać ze sobą tej istoty i nie wykorzystać do dalszych badań.
Nehaher ostrożnie zbliżył się do ubitego stworzenia. Dobył sztyletu i delikatnie dotknął nim truchła, upewniając się, iż nie tli się w nim żadna iskra życia.
- Arcyciekawe! - wyszeptał z podziwem - Doprawdy, to bardzo rzadka istota. Zwie się piekielnym nietoperzem, i jest rodzajem demona, który zamieszkuje prastare acherońskie ruiny. Czytałem o nim swego czasu a nawet kiedyś napotkałem kilka rycin. Ten tutaj jednak jest o wiele bardziej naturalistyczny, sami rozumiecie...
Przez chwilę wpatrywał się w stworzenie wzrokiem pełnym dziwnej fascynacji.
- Ach tak, uważajcie na zapach siarki - odezwał się po chwili, przypominając sobie o obecności drużyny - bardzo źle by nam wróżył w tych warunkach... Miejmy jednak nadzieję, iż nasz gospodarz nie posiada wiedzy większej, niż ta, która pozwoliła mu wezwać tego stwora. To byłoby wysoce niefortunne... Piekielny nietoperz, kto by się spodziewał... Widzieliście, ile on ma zębów?
Myślał głośno Nehaher, zastanawiając się, czy nie zabrać ze sobą tej istoty i nie wykorzystać do dalszych badań.
Ostrożnie oglądam truchło nietoperza, chociaż nie dotykam go ręką, najwyżej używam sztyletu (by się przyjrzeć skrzydłom np.)
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2015, 14:17 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Derrick ostrożnie przysunął się do Nehahera.
- Jak zobaczyłem truchło tego ogara tam w parku - myśliwy przemawiał ściszonym głosem jakby bał się obudzić przybitą do ściany bestię - To od razu żem wiedział, że to sprawka ciemnych mocy, Mitro miej nas wszystkich w swojej opiece - bossończyk wykonał wolną ręką znak dający w jego mniemaniu poczucie bezpieczeństwa.
- Jak zobaczyłem truchło tego ogara tam w parku - myśliwy przemawiał ściszonym głosem jakby bał się obudzić przybitą do ściany bestię - To od razu żem wiedział, że to sprawka ciemnych mocy, Mitro miej nas wszystkich w swojej opiece - bossończyk wykonał wolną ręką znak dający w jego mniemaniu poczucie bezpieczeństwa.
Idziemy chyba wszyscy w stronę drzwi. Proponuję szyk tak jak wcześniej. Sądzę, że u nas wszystkich czujność została spotęgowana widokiem dziwnego stworzenia.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.