PBF - Charleston by Night

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 20 marca 2015, 00:06

- Nie groże Ci, tylko informuję co się stanie, jak ktoś będzie udawał Ciebie ponownie. Mnie tak łatwo wychujać się nie da, jak tego Twojego towarzysza. Nie licz też na Assamite bo coś mi mówi, że wtedy zrobi to nawet szybciej ode mnie. A pomyłki...- wzruszył ramionami - mogą zdarzyć się i Namtarowi.
Ostatnio zmieniony 20 marca 2015, 10:37 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Frater_Terry
Reactions:
Posty: 352
Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19

Post autor: Frater_Terry » 20 marca 2015, 14:58

Terry uśmiechnął się szeroko, słysząc słowa Nosferatu. Ale tak naprawdę uśmiechnął się, gdyż zdał sobie sprawę, że Darth Namtar opuścił sanktuarium. To nie tak że się go bał, ale w jakiś tajemniczy sposób poczuł ulgę. Potrząsnął głową, jakby chciał zrzucić z niej nadmiar emocji, po czym zwrócił się do Horacego.

- Po tym co usłyszeliśmy na jego temat, dziwi mnie, że ujmujesz to w ten sposób. Nie jest moją intencją podważać kompetencje naszego mrocznego ochroniarza. Po prostu dziwnie się czuję, wiedząc, że moje bezpieczeństwo leży w rękach psychopaty. Tym bardziej kiedy nie wiem co cechuje jego ofiary, i czy wśród nas nie ma nikogo kto wpasowuje się w jego wzorzec. A już szczególnie kiedy wiem, że ten który chce mnie zniszczyć, przebywa w tym samym mieście. I wie że i ja tu jestem.

- Co do zaś Lucjana, z tego co zanotowałem, wynika dość jasno, że razem z Gavinem byli kiedyś blisko. Absolutnie nie sugeruję że łatwo wywieść cię w pole, zwyczajnie interesującą znajduję twoją pewność siebie. Bo cóż pozwala ci sądzić, że prędzej byś przejrzał taką maskaradę niż wieloletni, zakładam, towarzysz Gavina?

- I co się tyczy Gavina. - tu zwrócił się do Ravnosa, nie czekając na odpowiedź - Nie powiedziałem tych słów by pomóc ci w tej dziwnej sprzeczce. Byłbym natomiast wdzięczny gdyby pomogły wam one ją zakończyć. Nic bowiem z tego nie wynika. A my zamiast rozmawiać o rzeczach istotnych, tańczymy na smyczy sił które bardzo chcą byśmy nie doszli do sedna naszej sprawy.

Kończąc zdanie odwrócił się do Nosferatu, by upewnić się czy aby na pewno zrozumiał, że ostatnie słowa były skierowane również do niego.
Ostatnio zmieniony 20 marca 2015, 15:15 przez Frater_Terry, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 20 marca 2015, 21:54

Horacy drgnął na słowa o podważaniu kompetencji assamity.

- Cóż, drogi Ojcze, nie chce cię martwić ale sądząc po chłodnej i nieco pogardliwej tolerancji jaką nam serwuje, myślę że wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu w jego typie. Twoje bezpieczeństwo nie leży w niczyich rękach oprócz Ciebie samego. Zawsze tak było i będzie. Jeśli zrobisz coś głupiego Namtar cię uratuje w specyficzny dla siebie sposób.

...Bo cóż pozwala ci sądzić, że prędzej byś przejrzał taką maskaradę niż wieloletni, zakładam, towarzysz Gavina?

- Łatwiej przejrzeć kłamstwo kiedy się w nim nie żyje na co dzień.

"...A my zamiast rozmawiać o rzeczach istotnych, tańczymy na smyczy sił które bardzo chcą byśmy nie doszli do sedna naszej sprawy."

Jak chciałem działać i układać wstępny plan działania to mi Freuda jebneli i kazali się cofać w przeszłość. Szkoda, że to kółko wzajemnej psychicznej pomocy nie zechciało cofnąć się do czasu kiedy jeszcze srałem w pieluchy. Kto wie może już wtedy czaiło się nad kołyską cieniste zuo (sic)

- Co zatem konkretnie proponujesz?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Frater_Terry
Reactions:
Posty: 352
Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19

Post autor: Frater_Terry » 21 marca 2015, 12:55

Zaskoczony pytaniem, Terry wzruszył ramionami.

- Przestać sobie dogryzać bo to nic nie wnosi, przecież już powiedziałem. I znaleźć tego kruka z Charleston, na początek. Jeśli zaś chcesz zapytać jak sobie to wyobrażam zrobić, to wydaje mi się że nie do mnie to pytanie - spojrzał bardzo wymownie na Mroczną Panią. Po odpowiednio długiej chwili, powrócił spojrzeniem do Horacego.

- Nie bardzo też rozumiem dlaczego jesteś taki chętny do wpływania na umysł swego zmiennokształtnego przyjaciela. Bo skoro to twój przyjaciel, to przy odrobinie sprytu możesz wyciągnąć od niego informacje w sposób nieinwazyjny. A przy najmniejszym potknięciu w dominowaniu go, jeśli tylko on zorientuje się co mu robisz/robimy, utracisz tą przyjaźń. I jego zaufanie. Bezpowrotnie. Nie możesz mu powiedzieć że dołączyłeś do Zakonu Czcicieli Kruczych Braci i chciałbyś wiedzieć gdzie w mieście możesz się pomodlić? Cokolwiek, co nie narobi zamieszania. Przecież to ty obawiałeś się byśmy nie narobili bałaganu w twoim mieście.

- Ponad to, proponuję każdemu z was się pomodlić. Zaprawdę powiadam wam, Moce Ciemności czają się na naszej drodze. Błogosławieństwo i Opieka Pana przydadzą się każdemu z nas w tych mrocznych czasach.

Rooster
Reactions:
Posty: 111
Rejestracja: 11 grudnia 2014, 16:37

Post autor: Rooster » 21 marca 2015, 16:42

Victoria przysłuchując się wymianie zdań pomiędzy Terrym a Horacym, zastanawiała się nad konsekwencjami i zamieszaniem, które tego rodzaju dyskusje mogły wprowadzić już na samym początku. Spojrzała na zegar, zawieszony na ścianie. Mieli jeszcze sporo czasu, ale już teraz należało podjąć jakieś decyzje, co do ich przyszłych działań.

- Panowie. - kiedy skupiła ich uwagę na sobie, zaczęła z wolna mówić. - Ja również jestem za tym, by nasze poszukiwania rozpocząć od samego Charlestone i kruka, który znajduje się tutaj. Zanim jednak zdecydujemy się na współpracę z twoim towarzyszem Horacy, chciałabym wiedzieć, czy mamy jakieś inne możliwości. Terry tutaj ma niewątpliwie rację. Nie ma sensu robić od razu zamieszania w twoim mieście i domu, jak sam go określasz.

- Sprawa przyjaciela Ravnosa martwi mnie bardziej. Wychodzi bowiem na to, że i Gavin, i Terry są w jakiś sposób zaangażowani w to osobiście. Jeśli Twój stwórca jest odpowiedzialny za użycie mocy taumaturgii poprzez księgę kondolencyjną, musimy założyć, iż w niedługim czasie przeszłość nas pozostałych też da o sobie znać. Nie wierzę w przypadki, a jeśli dwójka złodziei wykrada jakieś dokumenty i pisma starca, dotyczące stowarzyszeń takich jak Arcanum... i wplątane są w to Kulty Gehenny. To wszystko jest zbyt zagmatwane. Zwłaszcza, że jeden z nich podszywa się pod wybrańca Atrahasisa... Nie podoba mi się to bardzo. Jednak to wyjaśnimy jak sądzę, kiedy Lucjan dojdzie do siebie. O ile dojdzie....

- A co do Ciebie ojcze... Mam kilka pytań. Po pierwsze, skąd wiesz o działaniu dyscyplin na zmiennokształtnych. Po drugie, ciekawa jestem bardzo... źródła twej niewątpliwej wiedzy. Bo zdaje się wiesz o wiele więcej, niż skłonny jesteś przyznać.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 21 marca 2015, 17:42

- Zaprawdę zacna jest Twa propozycja Ojcze żeby zełgać jak pies i złamać któreś tam przykazanie. Mówiłem, że nigdy go nie okłamałem i nie zamierzam tego robić. Nie masz pojęcia jak cholernie ważna jest prawdziwa informacja. Dzisiaj ja mu sprzedam kłamstwo, jutro on mi, a chwilę później urwie mi ktoś głowę że go wprowadziłem w błąd. Nie mam wielu przyjaciół i kto wie może to właśnie przez moje popierdolone podejście do zasad przyjaźni. A może wręcz odwrotnie jest zdrowsze niż to co się przyjęło za normę w tym zakłamanym świecie i dlatego niewielu normalnych zostało z którymi da się coś zbudować.
Jedyny problem to jego rozklekotany dziób. Nie poproszę go żeby się zamknął, bo to tak jakbym prosił narkomana żeby nie brał. Może i obieca, bo jest przyjacielem ale to ponad jego siły. Tak samo jak alkoholik znowu się napije a Ravnos ukradnie, taka po prostu jest ich natura.
Powiem mu prawdę. Że dwukrotnie się ktoś włamał do Starego i że chcę kruka zapytać czy nie wie coś o tym, ponieważ mnóstwo rzeczy naginęło i to kradziejstwo może być przyczyną jego śmierci. Przy okazji sprzedam kilka informacji w zamian za pomoc w odnalezieniu.
Alternatywa? Proponuję żeby ktoś z was poszedł ze mną, mogę wówczas jedynie obiecać, że nie będę się odzywał kiedy będziecie go karmić kłamstwem jak świeżym ziarnem.
Jak chcesz Ojcze to mogę cię zabrać do niego ze sobą. Pozwolę ci przy nim złamać wszystkie przykazania jakie chcesz. Za wyjątkiem piątego...
Co innego zostaje? Piłować ryja na całe miasto, że szukamy kruka albo na beszczela włamać się do caernu. Jeden pomysł głupszy od drugiego...
Ostatnio zmieniony 21 marca 2015, 18:26 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40