Lądowisko nad RD-313
W nozdrza agentów wdarł się ostry zapach lotniczego paliwa, maszynowych smarów i innych chemikaliów, których zastosowania nie potrafili z miejsca odgadnąć. Winda zatrzymała się we wnętrzu niewielkiej przybudówki wyrastającej ponad rozległą płytę tętniącego życiem lądowiska. Medea Trix przesunęła wzrokiem po poszczególnych stanowiskach postojowych. Część z nich była pusta, na innych stały lekkie lądowniki różnych typów, promy o napędzie antygrawitacyjnym i ornitoptery. Uwijający się przy nich ludzie w roboczych kombinezonach korzystali z pomocy serwitorów technicznych, gdzieniegdzie towarzyszyli im również pokraczni w oczach Medei techkapłani.
Dziewczyna rozejrzała się po płycie próbując odgadnąć, gdzie właściwie jest, po czym uniosła głowę w górę i pojęła, że nadal pozostaje uwięziona w czterech ścianach.
Rozległe lądowisko mogące pomieścić kilkadziesiąt maszyn przesłonięte było stalowym sufitem odległym od bryły kompleksu o dobre pół kilometra. Wszędzie wokół rozciągały się inne strzeliste budowle, wzniesione we wnętrzu większej struktury o nieodgadnionych dla dziewczyny rozmiarach.
- Z nikim nie rozmawiajcie - polecił Septimus, kiedy pozostali akolici wychynęli z windy. Medea zauważyła, że podobnych przybudówek było na lądowisku więcej, sugerując istnienie większej ilości podziemnych szybów komunikacyjnych - Chodźcie za mną.
Pracujący przy zaparkowanych pojazdach ludzie nie zwracali na przechodzących obcych większej uwagi, kilku obrzuciło ich jedynie przelotnymi spojrzeniami. Medea domyśliła się, że powodem były noszone przez niektórych akolitów pancerze, ale najwyraźniej żaden z mechaników nie domyślił się faktu, że w przenoszonych przez obcych torbach spoczywała ukryta starannie broń.
Albo też technicy o tym wiedzieli i wcale ich to nie obchodziło.
Septimus minął jakiegoś towarowego serwitora niosącego na hydraulicznym podnośniku spięte stalowymi taśmami beczki petrolium. Wysłannik Ludda złapał za poręcz schodków prowadzących na jedno z wyżej położonych lądowisk, umieszczone na kilkunastometrowej wieży zbudowanej ze stalowych belek, i zaczął się wspinać w górę konstrukcji.
- To jest jest jedna z baz serwisowych Gildii Holowników Czternastego Klanu - odezwał się znienacka idący tuż za Medeą Nathan Silvanus - Poznaję po insygniach na tamtej platformie. Jesteśmy w Sibellusie!
Regulator pochodzi ze stołecznego Kopca, toteż bez trudu zorientował się, gdzie jesteście. To Sibellus, stolica planety Scintilla i zarazem stolica całego Sektora Calixis. Sekretna izolatka Inkwizycji znajduje się pod stacją serwisową jednej z licznych gildii orbitalnych pilotów holowniczych!