PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 18 maja 2015, 15:26

Hoster zaczął przechadzać się pomiędzy pozostałymi pod strażą cywilami i załogą. Miał założony hełm który skrywał oblicze a jego dobrze zbudowana sylwetka dodawała mu jeszcze antypatycznego wyglądu "twardego skurwiela niuchacza" który tylko czeka by chwycić trop i w imieniu prawa rozszarpać przestępcę. Pod hełmem był jednak tylko zdenerwowany dziewiętnastoletni chłopak.
Kolejność zadań (staram się wyglądać złowrogo i oschle):
1. Jak się przejdę staram się wyczuć niuanse w Osnowie, może jest jakiś nikły trop.
2. Potem w imieniu Medei rekwiruję dane manifestu pokładowego.
3. Ustalam kto jest kapitanem tego statku i gdzie jest psyker odpowiedzialny za nawigację (jeśli jest takowy na takim rodzaju statku).
4. Proszę w jej imieniu o dane dotyczące układu pomieszczeń i korytarzy na statku a także wentylacji etc. czyli pełen układ tego giganta. Ja tu kurde nie będę błądził.
5. Poproszę o dane pasażerów, jaka nacja kiedy i gdzie siadali dokąd zmierzają (to świat docelowy czy lecą jeszcze dalej). Nacje załogi. Celnikom odpuszczam żeby już na samym początku ich nie wkurzyć.
6. Sugeruje Silvanusowi żeby się upewnił czy nikt z załogi i pasażerów nie ma broni, mają ją niezwłocznie oddać.
7. Jak są uzbrojeni celnicy?
Na razie to tyle, miałem więcej ale mi z głowy wypadło, padam na psyk.
Ostatnio zmieniony 18 maja 2015, 21:06 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 maja 2015, 15:47

Chciałbym podkreślić fakt, że w trakcie dochodzenia na pokładzie statku nie powinniście się czuć skrępowani przywódczą rolą Medei - nie musicie przez dwadzieścia postów czekać na deklaracje bądź reakcje Kargana, sami też aktywnie grajcie biorąc tylko pod uwagę, by nie wchodzić Medei niepotrzebnie w paradę (zmieniając na przykład wydane regulatorom rozkazy). Możecie swobodnie zadawać pytania, najlepiej kończąc je zwrotami "Proktor Trix oczekuje, proktor Trix życzy sobie".

Tanator to odpowiednik sierzanta w formacji regulatorow.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 18 maja 2015, 16:07

Dziedzic Xantry

- Nie interesuje mnie czego się domagasz adepcie - wokalizer w hełmie Medei tylko potęgował chłód jej głosu - Ogłoszono kwarantannę jednostki
i nikt nie opuści pokładu dopóki ta kwarantanna nie zostanie cofnięta. Zakładam, że znasz przepisy. Nie utrudniaj śledztwa bo na to też są określone paragrafy...


Medea zawiesiła znacząco głos i ujrzawszy nagłą bladość wypełzającą na oblicze celnika ominęła go ruszając szybkim krokiem w stronę Tanatora Iax'a.

- Proctor Medea Trix - przedstawiła się agentka dużo milszym tonem - Poproszę o szczegółowy raport z zajścia. Da się tu znaleźć jakieś bardziej odosobnione
miejsce ? Nie chciałabym naszej rozmowie przysłuchiwało się zbyt wiele uszu.


Czekając na reakcję tanatora Medea przełączyła zestaw wewnątrz hełmu z wokalizera na kanał łączności drużyny.

- Silvanus i Hoster zostaniecie w mesie - rzuciła na wewnętrznym kanale łączności - Silvanus postaraj się porozmawiać z pozostałymi regulatorami...
mniej oficjalnie. Może dowiesz się czegoś ciekawego. Hoster spróbuj "powęszyć" po swojemu. Tylko dyskretnie i bez pokazów. Pasywne skanowanie aury
czy jak wy to tam nazywacie. Haxtan pójdzie ze mną. To powinno też sprawić, że więcej się zacznie dziać dla poszczególnych BG bo się fabuła podzieli chwilowo
na dwa równoległe wątki ;)


Chciałabym pogadać z tym sierżantem (tanatorem) na osobności a nie z celnikami za plecami i bandą przysłuchujących się załogantów.
W tym czasie Silvanus - znający regulatorów od podszewki - może podpytać o co tu chodzi a Hoster próbować wyczuć czy "jest na sali psionik".
Tylko delikatnie, bez fajerwerków i pełna profeska :) Oczywiście jesteśmy cały czas na kanale łączności wewnętrznej i nawet jak będę rozmawiała
z tanatorem to będę na nasłuchu. To powinno wzbogacić akcję dla poszczególnych BG jeśli nasze wątki chwilowo się rozdzielą...o ile to na rękę Mistrzowi Gry ;)
Ostatnio zmieniony 18 maja 2015, 16:23 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 maja 2015, 17:48

Dziedzic Xantry

Tanator Zames Iax był wysokim szczupłym mężczyzną w kwiecie wieku, w ocenie Medei doświadczonym regulatorem o wieloletnim doświadczeniu. Przyłbica jego hełmu sterczała odsunięta w górę, odsłaniając surową twarz o ostrych rysach i inteligentnych ciemnych oczach. Ubrany w standardowy taktyczny uniform służb porządkowych Magistratum, emanował pewnością siebie i zdecydowaniem, które bardzo operatorce przypadło do gustu - chociaż w niesprzyjających okolicznościach cechy te mogły stanowić powody do zmartwienia. Podzielając opinię agentki co do zasadności rozmowy z dala od towarzystwa natrętnych uszu, poprowadził ją i Sterna w opustoszały kąt mesy.

- Przeprowadziliśmy rutynową kontrolę celną na życzenie liczmistrza Castroppa - zaczął objaśniać ściszonym tonem, spoglądając przez cały czas w widoczne za szkłem wizjera oczy Medei - Jeden z pasażerów zachowywał się w niepokojący sposób, okazywał nieuzasadnione zdenerwowanie i odmówił poddania się kontroli osobistej. Kiedy chcieliśmy go do niej zmusić, próbował wyrwać strzelbę jednemu z moich ludzi. Zareagowaliśmy zgodnie z dopuszczalnymi procedurami, których nie przeżył. Wstępne dochodzenie wykazało, że podejrzany przewoził przedmioty niepokojącej natury, które próbował ukryć przed służbami celnymi. Mógł mieć wspólników wśród pasażerów bądź marynarzy, dlatego zarządziłem blokadę jednostki. Kapitan frachtowca nie wyraził na nią zgody, powołując się na wpływy arystokratycznego rodu z Vaxanide będącego armatorem statku. Nie mam takiego doświadczenia legislacyjnego jak Adeptus Arbites, dlatego poprosiłem wasze służby o pomoc.

- Zostaliśmy wezwani ze względu na konflikt prawny? - spytała Trix - W komunikacie zawarliście ostrzeżenie o zgubnym moralnie charakterze ładunku. To prawda czy nadużycie protokołu w zamiarze wymuszenia naszej interwencji?

- Nadużycie kompetencji jest grzechem, zaniechanie powinności jeszcze większym, tak naucza Kościół Boskiego Imperatora - odpowiedział z niewzruszonym spokojem Iax - Przemycany ładunek jest na tyle niecodzienny, że może budzić uzasadnione obawy.

Regulator obejrzał się ponad ramieniem na zgromadzonych w mesie ludzi i zmrużył znacząco oczy.

- Delikatna natura tego incydentu nakazywała umieszczenie kontrabandy w bardziej dyskretnym miejscu. Jest w składziku, do którego przenieśliśmy ciało.
Medea i Haxtan udają się do składziku, Nathan i Hoster pozostają w mesie.

Aniol Gniewu
Reactions:
Posty: 35
Rejestracja: 27 października 2014, 12:57

Post autor: Aniol Gniewu » 18 maja 2015, 20:33

Czy przeszukano rowniez kajute denata i sasiednie kwatery? Skad pochodził - na jakiej planecie wszedł na pokład frachtowca? Ktos mu towarzyszył? Z kim byl widywany najczesciej? Czy podczas transferu przez Osnowe zaobserwowano jakies anomalie? Zidentyfikowano tozsamosc przemytnika?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 maja 2015, 22:18

Silvanus najpierw spojrzał czy pośród regulatorów nie ma kogoś kto mógłby go znać. Potem nieskrępowanym krokiem podszedł do grupki regulatorów rozmawiających o czymś ściszonym głosem. Widząc zbliżającego się przedstawiciela Lex Imperialis wrócili szybko do postaw zasadniczych. Lenistwo były grzechem, nie wykonywanie swojej pracy też było grzechem i regulatorzy dobrze o tym wiedzieli i nie chcieli się narażać na jakiekolwiek podejrzenia ze strony Arbitratora. Nathan stanął pomiędzy funkcjonariuszami i stwierdził cichym, pozbawionym emocji głosem, tak aby dosłyszeli go tylko regulatorzy:

- Jeśli nie możecie się skupić przez chwilę na pracy, to idźcie do toalety i tam przemyślcie swoje zachowanie.

Mężczyźni przerażeni spojrzeli na Arbitratora, pewni, że mogą spodziewać się najgorszego. Wypełnili rozkaz bez szemrania. Odprowadził wzrokiem regulatorów, a potem sam ruszył za nimi. Zastał ich zasępionych stojących w astrokiblu. Bez poświęcenia im najmniejszej uwagi zaczął sikać do metalowego pisuaru w końcu spojrzał na mężczyzn:

- Arbitrator też człowiek, szczać musi. Jak już tu stoicie i myślicie, to powiedzcie tak po ludzku, co tu się dzieje.
nie woem czy coś takiego mieści się w kanonie wh40k, ale mam nadzieje, że będzie mi przebaczone jak palnąłem coś nie tak.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 19 maja 2015, 09:14

Myślę, że się mieści :D Arbites to w końcu też człowiek :D Nie wiem tylko czy nie powinieneś kazać któremuś pilnować ludzi w mesie no ale...już po szczaniu ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 maja 2015, 17:04

Dziedzic Xantry

Ciało leżało w sąsiadującej z mesą kabinie, pustej i sprawiającej wrażenie pomieszczenia od dawna wyłączonego z użytku. Umieszczone na plastikowej płachcie, z miejsca zdumiało akolitów brakiem jakiegokolwiek ubioru. Zdjęte z trupa ubranie znajdowało się na podłodze tuż obok, starannie poskładane i dociśnięte butami ofiary.

- Dokonaliśmy podstawowego przeszukania - wyjaśnił kamiennym tonem tanator - Część kontrabandy znaleźliśmy przy przemytniku, resztę w jego bagażu.

Medea stanęła w rozkroku nad zwłokami przyglądając się osobie szmuglera. Był to młody mężczyzna o ogorzałej skórze, zaplatający włosy w krótkie warkoczyki. Wystrzelony ze strzelby ładunek śrutu trafił ofiarę w środek klatki piersiowej, przebijając bez najmniejszego trudu ubranie i wnikając w płuca. Śmierć musiała nastąpić od razu, co do tego Medea nie miała żadnych wątpliwości. Szeroko otwarte oczy przemytnika zeszkliły się, zaszły mgiełką.

- Co to za kontrabanda? - spytała operatorka nie potrafiąc zapanować nad coraz silniejszą ciekawością - Ów obiekt moralnej degeneracji wzmiankowany w waszym raporcie?

Tanator strzelił palcami i jeden z towarzyszących mu podwładnych podszedł bliżej otwierając trzymaną dotąd w rękach skrzynkę. Trix zajrzała do środka pudełka, zmarszczyła czoło. Ujrzała niewielką tuleję z opalizującego metalu, pokrytą geometrycznymi wzorami mogącymi skojarzyć się z zaskakująco estetycznym motywem liści. Wnętrze tulei wypełniały złote kable opasane delikatnymi zaciskami, zaopatrzone we wtyczki o całkowicie niestandardowym formacie.

- Podejrzany przemycał ten przedmiot w odbycie - oświadczył tanator - Jeśli dobrowolne umieszczenie w odbytnicy obiektu podobnej wielkości nie jest przejawem ewidentnej degeneracji moralnej, to nie wiem, co jeszcze mogłoby nią być.

Agentka mimowolnie odwróciła w stronę oficera głowę, ciesząc się jednocześnie, że jej hełm nie pozwalał regulatorowi dostrzec wyrazu twarzy zabójczyni. Iax przemawiał przez cały czas tym samym rzeczowym i wyprawnym z emocji tonem, toteż dziewczyna nie miał pojęcia, czy raczył żartować czy też wygłosił swą uwagę ze śmiertelną powagą.

- Jeśli jednak perwersja tego rodzaju pani nie wystarcza, ma'am, na niezgłoszony do kontroli celnej ładunek składały się dalsze przedmioty podobnego charakteru ukryte w bagażu tego człowieka - ciągnął dalej tanator - Nie śmiałbym uchodzić za znawcę dogmatów kultu Omnimesjasza, ale sądzę, że takiego rodzaju technologia nie powinna znajdować się w rękach pierwszego lepszego człowieka, na dodatek dokładającego starań, aby jej przy nim nie znaleziono.
Zaprezentowany Wam obiekt nie sprawia wrażenia elementu zwyczajnej technologii, wygląda na coś bardzo zaawansowanego technicznie (na tyle, na ile jako laicy kultu Omnimesjasza potraficie to oszacować), a tanator Iax wydaje się podzielać przekonanie, że ów przedmiot jest zbyt niezwykły, by mógł należeć do zwyczajnego - przynajmniej z pozoru - obywatela Imperium. Nigdy wcześniej ani Medea ani Haxtan czegoś podobnego nie widzieli.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 maja 2015, 17:06

Dziedzic Xantry

Dwaj osaczeni w toalecie regulatorzy wyglądali na wyjątkowo niespokojnych i w duchu Nathan doskonale ich rozumiał. Widział swe odbicie w metalowym lustrze ubikacji: ciężko opancerzoną postać w zakrywającym niemal całą twarz hełmie, roztaczającą wokół aurę niekwestionowanego autorytetu. Przyczepiona do naplecznika potężna strzelba sprawiała dwukrotnie większej od broni regulatorów, a jej masywny kształt magnetycznie przyciągał spojrzenia obu mężczyzn.

- Rutynowa kontrola. Działaliśmy zgodnie z protokołem, nikt nie przekroczył uprawnień - oznajmił w końcu jeden z nich wzruszając ramionami - Wykonujemy takie kontrole dwadzieścia cztery godziny na dobę, razem z adeptami celnymi. Wszystko szło dobrze, dopóki ten fajfus nie zaczął protestować przeciwko skanowaniu organicznemu.

- Widać było od początku, że się denerwował - wtrącił drugi regulator, noszący na kamizelce naszywkę z nazwiskiem Varres - Ociągał się z ustawieniem w kolejce. Jesteśmy wyczuleni na takie zachowanie. Mnie się wydaje, że on nie spodziewał się takiej kontroli. Skanujemy za pomocą detektorów każdego przechwyconego przybysza, żeby sprawdzić go pod kątem zagrożenia chorobowego. Na Scintillę przylatują miliony obcoświatów z każdego zakątka sektora, przywożą choroby zakaźne, niebezpieczne bakterie, czasami nawet implanty z zawirusowanymi sterownikami.

- Na każdego sprawdzonego dziesięciu przedostaje się na dół bez kontroli, pinasami wolnych kupców albo transportem orbitalnym gildii - odparł Silvanus, który doskonale znał wzmiankowane przez regulatorów procedury oraz ich oczywiste mankamenty - Ale wszyscy musimy wykonywać swe obowiązki na miarę możliwości. Co było dalej?

- Jak facet zobaczył skaner Darrena, wpadł w panikę - wyjaśnił przejawiający oznaki powracającej pewności siebie Varres - Spróbował wyrwać mu strzelbę, Bóg-Imperator jeden wie, po co. Przecież musiał wiedzieć, że nie ma szans przeciwko drużynie celnej. Tanator Iax go zastrzelił, bo nie zareagował na wezwanie do rzucenia broni. Potem spędziliśmy załogę i pasażerów w jedno miejsce, a tanator zarządził kwarantannę. Przeszukaliśmy bagaże tego zabitego i jego samego, znaleźliśmy jakieś dziwne przedmioty. Technologia, bardzo niecodzienna. Chyba tylko techkapłani mogą powiedzieć, co to takiego, ale wygląda na to przemyt nielegalnych implantów.
Czy Silvanus chciałby zadać dodatkowe pytania?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 maja 2015, 17:07

Dziedzic Xantry

Haxtan Stern obejrzał uważnie zaprezentowany przez regulatorów przedmiot, potem przeniósł spojrzenie ukrytych za wizjerem hełmu oczu na leżącą przy nogach postać.

- Wiecie, kim był? - zapytał rzeczowym tonem, błyskawicznie formułując w myślach dłuższą listę pytań - Macie jego kartę identyfikacyjną? Skąd przyleciał?

Zames Iax przytaknął ruchem głowy, opierając się barkiem o ścianę niewielkiej kabiny i wyciągając z kieszonki spodni niewielki plastikowy identyfikator. Stern obejrzał kartę i prychnął pogardliwie na widok jej kiepskiej jakości.

- Viggo Morhunsen, dwadzieścia siedem lat. Brak chipa z danymi biometrycznymi. Mało wiarygodny dokument, za pięć setek można dostać dużo lepszą kartę, jeśli się wie, gdzie spytać. Identyfikator wydany cztery miesiące temu, jakoby w prefekturze Magistratum w Rafie Skarhuna. Gdzie to jest?

- Na Spectoris - podpowiedział tanator Iax - Oceaniczny świat na pograniczu sektora. Kapitan twierdzi, że Morhunsen zaokrętował się na orbicie Spectoris, na jednej ze stacji przesiadkowych. Zamierzał lecieć na Scintillę, zapłacił gotówką. Bardzo skryty i milkliwy, unikał towarzystwa wymawiając się złym samopoczuciem. Żadnych incydentów ani niepokojących zachowań aż do chwili naszej kontroli. W jego bagażu znaleźliśmy małokalibrowy pistolet, tania produkcja. Na rękojeści wybita była sygnatura rusznikarza. Część kodu ID wskazuje na Spectoris jako miejsce wytworzenia broni.
Medea, Haxtan, dalsze pytania?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 maja 2015, 19:33

Nathan zanotował jedną rzecz w pamięci. Zabity wydawał się nie spodziewać kontroli. Czyżby ktoś chciał mu to ułatwić? Były regulator zamierzał odpowoedzieć na to pytanie. Być może na miejscu miala być inna grupa regulatorów, lub nie miało ich być wcale. Na szczęście Imperator czywał i prawi ludzie byli w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu:

- Mówicie regulatorze Varres, że się nie spodziewał... Mieliście jakieś zmiany w grafiku? Nie było może tak, że nie miało was tu być?

Albo Statek miał tu zwinąć w innym czasie - dodał w myślach. Sprawdzić należało też harmonogram lotu i zweryfikować te dane.
Ostatnio zmieniony 20 maja 2015, 23:56 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 20 maja 2015, 08:21

Dziedzic Xantry

- Kapitan zeznał, że facet wsiadł na Spectoris - mruknęła zamyślona Medea - Kto jeszcze z pasażerów wsiadł na tym świecie ?
Przesłuchaliście pozostałych pasażerów ? Może zastąpiono któregoś z członków załogi ?


Agentka musiała się dowiedzieć czy martwy mężczyzna miał lub mógł mieć na pokładzie jakichś sojuszników.

- Przeszukano oczywiście bagaże pozostałych pasażerów ? - spytała Medea
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Aniol Gniewu
Reactions:
Posty: 35
Rejestracja: 27 października 2014, 12:57

Post autor: Aniol Gniewu » 20 maja 2015, 22:58

Czy na pokładzie statku znajduje się Magos albo inny wysoki stopniem technokapłan, który mógłby zidentyfikować obiekty z kontrabandy? Oczywiście po uprzednim zobowiązaniu do zachowania pełnej dyskrecji!
W warsztatach rusznikarskich i nielegalnych składach broni przestępczego półświatka Gunmetal City gdzie zrekrutowano Haxtana, często pojawiały się egzemplarze egzotycznych, xenoskich broni - krootyjskie kusze laserowe, orkmaty zielonoskórych a także eldaryjskie miotacze szurikenów i pistolety igłowe. Czy przemycany xenoartefakt także jest eldaryjskiego pochodzenia? Sądząc z dekoracyjnego - roślinnego motywu na obudowie to wielce prawdopodobne...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 maja 2015, 13:48

Dziedzic Xantry

Haxtan Stern przyjrzał się uważnie zademonstrowanemu przez regulatora znalezisku, analizując w myślach jego wygląd i próbując odkryć źródło pochodzenia. Wykonana niezwykle estetycznie, tuleja wydawała się nie pasować do powszechnego imperialnego stylu stawiającego na utylitaryzm i prostotę produkcji. Mężczyzna pomyślał w pierwszej chwili, że ma do czynienia z wykonanym na zamówienie elementem ceremonialnego serwitora przeznaczonego na użytek wyższych sfer, ale zaraz potem przyszła mu do głowy inna koncepcja, znacznie bardziej niepokojąca.

Stern wywodził się z grupy społecznej działającej na pograniczu imperialnego prawa, w szarej strefie obyczajów, przekonań i czynów ustawicznie ocierających się o podejrzenie herezji. Pragmatyczny jak wielu innych łowców nagród, miał umysł niebezpiecznie otwarty na pewne idee, za których wyznawanie można było postradać życie: wśród nich również liberalne podejście do ksenotechnologii. Haxtan był gorliwym wyznawcą imperialnego Credo i jeszcze przed wstąpieniem w szeregi świty Solona Arksesa starał się przestrzegać wszystkich zaleceń Tablicy Przykazań, ale największa miłość jego życia wystawiała czasami łowcę na grzeszne pokusy.

Stern był trwale uzależniony od broni palnej. Wychowany w rozpalonych żarem industrialnych kuźniach Miasta Rusznikarzy, wszedł w posiadanie pierwszego rewolweru zanim jeszcze nauczył się poprawnie mówić. Broń palna różnego rodzaju szybko stała się przedłużeniem jego ciała, jego kochanką i zaufaną towarzyszką, narkotykiem sycącym wszelkie potrzeby - mogła też stać się przyczynkiem jego zguby w nieprzyjających okolicznościach. Haxtan znał doskonale uzbrojenie wytwarzane w imperialnych fabrykach, potrafił recytować z pamięci jego parametry techniczne i osiągi, rozkładać dowolny produkowany w sektorze pistolet na części w przeciągu kilkunastu sekund. Powoli przestawało mu to wystarczać. Powoli zaczynał nadstawiać uszu na szeptane w ciemnych barach opowieści frontowych weteranów, na przechwałki latających na pograniczu Gwiazd Halo kupców. Wiedział, że inne cywilizacje, bez wyjątku śmiertelnie niebezpieczne dla ludzi i wrogo do nich nastawione, posiadały oręż mogący przewyższać osiągami wytwory imperialnej technologii.

Umysł otwarty na ksenotechnologię był czymś, co w przeświadczeniu wielu obywateli Imperium stanowiło odrażające wynaturzenie. Edukowani od najmłodszych lat w duchu miłości do swego wyjątkowego gatunku, poświęcenia dla Kościoła oraz niewzruszonej wiary w doskonałość dzieła Boga-Imperatora, ludzie zwykli traktować obcych oraz ich dziedzictwo technologiczne ze skrajnym wstrętem, obrzydzeniem i nienawiścią. Odszczepieńcy obnoszący się zbyt otwarcie z własnym przekonaniem w tej kwestii nie miewali okazji do zbyt długiego głoszenia swoich poglądów: czasami zabierali ich pacyfikatorzy Arbites, czasami uniesieni gniewem konfesorzy Ministorum, bardzo często zaś po prostu znikali bez śladu napiętnowani w swoim środowisku jako przeżarci grzechem heretycy.

Świadomy tych rozlicznych zagrożeń, Haxtan starannie ukrywał swe zainteresowanie uzbrojeniem obcych, ale spoglądając na przemycany przez denata obiekt nie potrafił się powstrzymać od analizy znaleziska pod kątem ksenotechnologii właśnie.

Zbity nieco z tropu i skonfundowany, szybko zmuszony został do przyznania przed samym sobą, że nie ma pojęcia, czym tak naprawdę była tajemnicza tuleja.
Moi drodzy akolici, bardzo ważna informacja w dziedzinie Waszych przekonań religijnych. Jedno z przykazań Credo mówi: nie będziesz ulegał pokusom obcych. Służycie inkwizytorowi uchodzącemu za purytanina, macie też za sobą życie pełne imperialnej indoktrynacji. Obcy są ohydnym wynaturzeniem czyhającym na to, by napsuć krwi prawowitym władom wszechświata. Należy ich tępić, dopóki wszyscy nie znikną. Nie wolno z nimi paktować, nie wolno wchodzić w układy, nie wolno posługiwać się dziełami ich rąk. Samo przejawianie ciekawości obcymi jest gorszące i może uchodzić za przejaw moralnej degeneracji. Haxtan Stern z racji swego pochodzenia profesyjnego (Scum) może mieć na ogólne wytyczne społeczne inny pogląd, ale musi dołożyć wszelkich starań, aby nikt nie spostrzegł jego niezdrowego zaintesowania ksenotechnologią! Przypominam, że wszystkie Wasze rozmowy są monitorowane przez Septimusa, a w trakcie tej misji będą oceniane nie tylko Wasze czyny, ale i słowa. W szeregach Inkwizycji jedno nieopacznie wypowiedziane słowo może oznaczać różnicę pomiędzy wolnym człowiekiem, a zlobotomizowanym serwitorem!

Angel, Haxtan nie posiada dość obszernej wiedzy, by móc jednoznacznie stwierdzić, że ten obiekt jest wytworem innej cywilizacji, ale może przyjąć z grubsza, że jest na to całkiem spora szansa.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 maja 2015, 20:08

Dziedzic Xantry, toaleta

Nathan zastukał ukrytymi w rękawicy palcami w lufę swego Godhammera, starając się poukładać w myślach zdobyte właśnie informacje. Tknięty nagłym przeczuciem, spojrzał na obu funkcjonariuszy z głębi hełmu.

- Mówicie regulatorze Varres, że się nie spodziewał... Mieliście jakieś zmiany w grafiku? Nie było może tak, że nie miało was tu być?

- Sugeruje pan, że ktoś z naszego garnizonu mógł mieć z tym człowiekiem nielegalne układy? - na twarzy Varresa pojawił się nieprzyjemny grymas świadczący o silnej urazie - Że ktoś miał go przepuścić przez kordon bez kontroli? To absurdalne posądzenie, na Imperatora!

- Do tego orbitalu co rusz cumują jakieś statki - dodał naprędce drugi ze stróżów prawa, nieco zatrwożony wzburzeniem swego towarzysza - Sekcja kontroli lotów informuje nas na bieżąco, nie ma czegoś takiego jak grafik z wyprzedzeniem. Każda drużyna mogła trafić na ten przydział, wedle kaprysu adepta Koroliona. Sprawdziliśmy już logister, Dziedzic Xantry był na orbicie Scintilli ostatni raz pięć lat temu.

- To wyglądało tak jakby ten człowiek nie spodziewał się wcale kontroli - odezwał się Varres, który w międzyczasie nieco ochłonął i ponownie zaczął odczuwać dyskomfort bliskiej obecności członka Adeptus Arbites - To nic dziwnego. Na wielu światach nie przeprowadza się podobnie skrupulatnych odpraw, czasami pasażerowie przesiadają się na stacjach z wahadłowca do statku bez okazania jakichkolwiek dokumentów. My na dodatek nie sprawdzamy bagaży, bo nie mamy na to czasu. Gdyby denat nie próbował opierać się skanowaniu, pewnie nigdy byśmy się nie dowiedzieli, że coś szmugluje.
Regulatorzy idą w zaparte, że nie mieli z denatem żadnych powiązań...

ODPOWIEDZ