PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2015, 13:09

Diamentowa Gwiazda, dwa tygodnie wcześniej

Wypowiedziane nieco niepewnym tonem stwierdzenie Hostera sprawiło, że siedzący przy stoliku ludzie umilkli na dłuższą chwilę. Septimus, Tauron i ojciec Kazadi wbili spojrzenia w siedzącego ze zmieszaną miną psykera i zmierzony ich wzrokiem Merisier omal nie zapadł się w sobie.

Znacząca cisza zdawała się ciągnąć bez końca, dopóki nie przerwał jej Septimus.

- To prawda, że nie mamy do czynienia z wytworem ludzkich rąk - przyznał operator Ordo odwracając głowę w stronę Medei i Nathana - To ksenoartefakty, bez wyjątku. Ich posiadanie jest aktem herezji pierwszego stopnia, jednym z najcięższych wykroczeń. Ponieważ trafiły na terytorium Imperium, musimy wytropić ich źródło i uniemożliwić dalszy import.

- Wytwory obcej cywilizacji? - upewniła się pobladła z wzburzenia Medea - Dzieła ksenosów?

Dziewczyna nawet nie próbowała ukrywać swych gwałtownych emocji, walcząc w myślach z mieszaniną wstrętu, nienawiści i szczerego lęku. Już zwyczajna technoherezja budziła w niej słuszny gniew, ale przemyt bluźnierstw tworzonych przez obcych wykraczał poza wszelkie granice.

- Tak - potwierdził Septimus, który wymienił właśnie znaczące spojrzenie z Kazadim. Konfesor siedział w milczeniu ściskając w dłoniach sztućce i jego niecodzienna powściągliwość w wyrażaniu opinii utrwaliła Medeę znienacka w przekonaniu, że kleryk wiedział wcześniej o plugawej naturze artefaktów.

- Są w tym sektorze pewni ludzie, ogromnie wpływowi i zamożni, którzy ulegają moralnej degradacji kolekcjonując takie właśnie przedmioty. Większość jest nieświadoma czyhających na nich niebezpieczeństw, ale ta niewiedza w najmniejszym stopniu nie umniejsza ich winy - mówił dalej Septimus - Musimy dowiedzieć się, gdzie Viggo Morhunsen zdobył te przedmioty i czy źródło nadal istnieje.
Septimus po raz pierwszy przyznał to, co Hoster podejrzewał już wcześniej: że szmuglowane na Dziedzicu Xantry przedmioty są autentycznymi ksenoartefaktami. Paskudna sprawa, odrażająca, aż Wam ciarki chodzą po plecach. Ktoś chciałby rozwinąć temat konwersacji albo skierować ją na inne, bardziej pobożne tory?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 czerwca 2015, 18:19

Silvanus zgodnie z rozkazem nie ruszał się i odpoczywał. Jeden z marynarzy opatrzył jego rany i regulator poczuł się zwolniony z polecenia.

- Nic mi nie jest! To nic takiego! - Silvanus nieco zdenerwowany odrzucił pomoc załogi, która pośpieszyła ku niemu z noszami. Nic mu nie dolegało, ot, takie tam lekkie draśnięcia. Ubrani w charakterystyczne drelichy marynarze ze zdziwieniem patrzyli jak pokryty od stóp do głowy krwią swoją i potworów Nathan sam powoli staje na nogi, sarkając zły, że ośmielono potraktować go jak jakąś zniewieściałą ciotę. Miał zamiar sam dojść do swojej kajuty i przespać się trochę.

Nie pozostało im nic innego jak zabrać ciało martwego załoganta.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2015, 18:36

Diamentowa Gwiazda, pokład piąty

Galahar milczał jeszcze przez chwilę bijąc się z myślami, potem krzyknął w stronę swych podkomendnych nakazując im wyłączyć miotacze ognia.

- Ubierzcie kombinezony ochronne i wsadźcie te paskudztwa do chłodni - polecił nie znoszącym sprzeciwu głosem kapitan - Potem zajmijcie się zabitymi. Czy ktoś natrafił na jakiś ślad innych osobników?

- Nie, panie Galahar! - odkrzyknął schodzący właśnie po pobliskich schodkach pierwszy oficer, przeraźliwie chudy mężczyzna z cybernetycznym implantem zastępującym prawe oko, zwący się Vanauge - Ale będziemy szukali dalej!

- Zauważone anomalie w trybie pracy generatorów Gellera?

- Żadnych, panie kapitanie. Pełna integralność od chwili wejścia w Osnowę.

- Proponuję niezwłocznie przenieść się do mojego apartamentu - właściciel frachtowca spojrzał ponownie na Septimusa i jego towarzyszy - Bogu-Imperatorowi niechaj będą dzięki za to, że oszczędził nas przed istotami z Immaterium. Te monstra same w sobie są odrażające, ale lepsze one niźli pomiot Osnowy. Mam w prywatnych zbiorach doskonały rocznik amasecu z Hilarionu, sławny '77. Myślę, że przyszła pora, by wznieść nim toast za nasze ocalenie.

- Milsza Bogu byłaby modlitwa, najlepiej połączona z samoumartwieniem - wtrącił surowym tonem Kazadi, ale Septimus uciszył kleryka położoną na ramieniu dłonią.

- Dziękuję za przyjęcie mojej propozycji oraz zaproszenie - oznajmił dowódca komórki - Z prawdziwą przyjemnością z niego skorzystamy, teraz zaś chcielibyśmy wrócić do naszych apartamentów, jeśli niebezpieczeństwo naprawdę minęło.

- Polecę odeskortować was pod same drzwi - Galahar wyprostował się służbiście i strzelił palcami w kierunku rozkładających czarny worek na ciało marynarzy.
Dalsze przeszukiwanie statku zakończyło się brakiem rezultatów - wygląda na to, że na pokład przedostały się w jakiś sposób dwa osobniki. Nathan jest na tyle pokiereszowany, że muszę go sklasyfikować jako ciężko rannego (stracił więcej punktów życia niż wynosi jego podwojony TB.). Pozbawiony opieki medycznej, zdrowiałby w tempie 1 pkt. na tydzień, ale na statku jest kilku przeszkolonych jako sanitariusze załogantów oraz serwitor medyczny. Wyrzuciłem 23 w teście pierwszej pomocy, co pozwoliło odzyskać jeden pkt ŻYW (Nathan ma teraz 4/12). Po tygodniu podróży wykonam następny test decydujący, ile obrażeń jeszcze zostało wyleczonych w efekcie opieki medycznej.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2015, 18:45

OK, żeby nie było skarg, że psuję Wam całą zabawę, teraz przestaję pisać i czekam na Waszą aktywność. Pamiętajcie, że istnieją dwa równoległe wątki, w których można pisać równolegle - najlepiej oznaczając je w tytule fragmentem "dwa tygodnie wcześniej" i "bieżący tydzień".

Liczę na interesujące wstawki fabularne, wymianę opinii i komentarzy, być może jakieś pytania do Septimusa i pozostałych starszych rangą członków komórki. Postarajcie się zapracować na swoje pedeki!

Co do raportu z akcji na orbitalu, świadomy długiego weekendu przesuwam Wam termin oddania raportu do końca tego tygodnia. Dodatkowo inna forma zabawy, obowiązkowa dla wszystkich akolitów. Dostaliście od Septimusa niewielkie osobiste tablety z czystymi kartami pamięci. Od teraz macie w nich gromadzić wszelkie informacje związane z prowadzonym śledztwem oraz przypisane do nich komentarze i uwagi (tak jakbyście prowadzili własne prywatne notatki). Od skrupulatności w prowadzeniu tych zapisków zależą dodatkowe PD. Poproszę od teraz co każdy piątek aktualizację zawartości tabletu w formie PW.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 08 czerwca 2015, 18:50

Oho Mistrz bierze nas ostro do galopu - iście jak Inkwizytor ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 czerwca 2015, 19:31

Tylko patrzec jak bedziemy musieli klepac zdrowaski i jeszcze sie biczowac przed przeczytamiem kazdego posta:o

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 08 czerwca 2015, 19:47

Proszę o przełożenie czasu raportowania z piątków na niedziele. Do piątku włącznie przeważnie jestem zarobiony wielce, w weekendy nadrabiam.
Dwa tygodnie wcześniej

- Czyli odbiorca jest znany a teraz jedynie szukamy dowodów. To wyjaśnia dlaczego pominięto to o czym mówiłem jeszcze na planecie. - mruknął do siebie Hoster. Po chwil zebrał się na odwagę i chrząknięciem dodając sobie wpierw werwy zapytał

- A... a czy wiadomo co można za pomocą tych przedmiotów zbudować? Lub chociaż do jakiej rasy należą te artefakty? Dzięki temu łatwiej będzie można ustalić jakich podejrzanych handlarzy mamy szukać? - spojrzał na Taurona


Bieżący tydzień

Hoster milczał odprowadzany do dormitorium przez ludzi kapitana. Po tym jak w końcu zostali sami powiedział cicho jakby do siebie.

- ...mroczniaki szponoskrzydłe, które pochodzą z Dusku. Jak się tutaj odstały, czy okręt był tam ostatnio i wleciały do ładowni? Mało prawdopodobne tak duża jednostka zapewne dokuje na orbicie. Musiał wiec je mieć w cargo. Przewożenie takich stworów jak sam powiedział jest nielegalne, trzeba by było sprawdzić jaki kontener się otworzył i w jaki sposób. Czy Silvanisie zawsze biegałeś tą samą trasą po pokładzie? Może ktoś już dobrze poznał nasze codzienne zwyczaje i pomógł kontenerowi się otworzyć...

- Jęśli faktycznie naszymi przeciwnikami są osoby wysoko postawione może nie spodziewali się kontroli na "Dziedzicu Xantry" ponieważ pewne statki w ogóle nie są kontrolowane. Może w takim razie kapitan i okręt był kluczem a nie muł. Może Viggo Morhunsen nie był pasażerem tylko cichym załogantem. Czy możemy jakoś sprawdzić czy kapitan Dziedzica należał do jakiejś gildii albo zrzeszenia? I czy kapitan Galahar nie należy do niego również...

Spojrzał najpierw na Silvanusa, potem jego wzrok przeleciał szybko po pozostałych zatrzymując się na osobie ojca Kazadiego. Psyker cicho powiedział.
- Z pomocą Imperatora mogę mu ulżyć w cierpieniu by lepiej wypełniał zadania ale nie wiem czy to jest mądre takk robić, tu w Osnowie...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2015, 21:56

Diamentowa Gwiazda, dwa tygodnie wcześniej

- Niestety, odbiorca nie jest nam znany - potrząsnął głową Septimus - Morhunsen nie zdążył się z nikim skontaktować, przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo. Jeśli ktoś na niego czekał na orbitalu, jego tożsamość pozostaje dla nas całkowitą tajemnicą. Niemniej jednak wciąż jestem gotów przychylić się do wersji obstawiającej przy samotnym desperacie, działającym bez wcześniejszego planu. Przyleciał na Scintillę uciekając ze Spectoris i dał się złapać na gorącym uczynku.

- A... a czy wiadomo, co można za pomocą tych przedmiotów zbudować? - zapytał po chwili milczenia psyker - Lub chociaż do jakiej rasy należą te artefakty? Dzięki temu łatwiej będzie można ustalić jakich podejrzanych handlarzy mamy szukać?

Septimus i Kazadi ponownie wymienili między sobą zagadkowe spojrzenia, budząc tym zachowaniem skrywane zdziwienie Medei.

- Informacje, które zaraz usłyszycie są ściśle tajne - oświadczył Tauron, kiedy dowódca komórki skinął mu przyzwalająco głową - W przeważającej większości przypadków handlu ksenotechnologią mamy do czynienia z artefaktami należącymi do jednej klasy cywilizacyjnej. To charakterystyczne dla ksenoarcheologii. Antyczne ruiny na odległym księżycu, stary wrak w równikowej dżungli, dryfujące w pustce kosmosu szczątki. Wszystkie one niemal zawsze oferują wytwory jednej konkretnej cywilizacji obcych.

- W przypadku Morhunsena jest inaczej - wtrącił Septimus, który wpatrywał się uważnie w nieco skonfundowane oblicza akolitów - Trzy emanujące psioniczną aurą akumulatory zostały wykonane z upiorytu, organicznego tworzywa wykorzystywanego przez Eldarów.

- Eldarów! - nie wytrzymał Nathan, cedząc słowa nienawistnym tonem przez zaciśnięte zęby.

- Tak, Eldarów - skinął głową Septimus - Ale czwarty przedmiot, ta tuleja znaleziona bezpośrednio przy Morhunsenie to dzieło Enoulian.

- Kogo? - spytał ostrożnie Haxtan, wymieniając spojrzenia z Tauronem i Septimusem - Co to takiego?

- Mało kto wie o istnieniu tych obcych - powiedział wiekowy savant - To skrajnie wroga nam cywilizacja, humanoidalna, ale nie mająca nic wspólnego z uświęconym genotypem człowieka. Egzystują gdzieś w głębi Gwiazd Halo, poza granicami imperialnego terytorium, wymykając się naszym flotom.

- Co istotne, nie istnieją żadne dowody mogące sugerować powiązania między Eldarami i Enoulianami - dodał Septimus - Nigdy nie słyszałem o sojuszu między nimi ani nawet wspólnym pojawianiu się w tym samym obszarze.

- I co to znaczy? - zapytał siedzący dotąd z otwartymi ustami Hoster, wpatrujący się z chorobliwą fascynacją w Taurona. Zanim starzec zdążył odpowiedzieć, Septimus uciszył go podniesionym palcem.

- Jak sądzicie, co to może oznaczać? - powtórzył pytanie Merisiera spoglądając badawczo na czwórkę siedzących przy stoliku agentów.
Musicie przywyknąć do tego, że w trakcie całej misji będziecie poddawani ustawicznym testom, nie tylko sprawnościowym, ale i intelektualnym. Święte Oficjum przez cały czas szuka w swych szeregach utalentowanych ludzi mających predyspozycje do wyższych funkcji...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2015, 22:26

Diamentowa Gwiazda, trzeci tydzień podróży

Kiedy członkowie komórki znaleźli się ponownie w swojej kabinie, a jej drzwi zostały szczelnie zamknięte i obstawione przez Haxtana, Hoster zaczął krążyć nerwowym krokiem po całym pomieszczeniu mijając siedzących na krzesłach i łóżkach towarzyszy.

Wszyscy wciąż trzymali blisko siebie broń i chociaż czerwone lampki pod sufitem zgasły, wrażenie przemożnego niepokoju pozostało.

- Obecność tych stworzeń na pokładzie statku budzi liczne wątpliwości - przyznał psykerowi rację Septimus - Możecie być pewni, że najbliższa kolacja z naszym szacownym kapitanem będzie dla niego przyjemnym przeżyciem. Padną tam pytania, na które ciężko mu będzie odpowiedzieć. Nie wiem natomiast, co myśleć o próbie zamachu na nas...

Spojrzenie Septimusa pobiegło w stronę leżącego na jednym z łóżek Nathana.

- Nasza przykrywka jest świetna, nie potrafię uwierzyć w to, aby ktoś na pokładzie tego statku ją przejrzał - wzruszył ramionami Tauron - W kabinie są założone urządzenia antypodsłuchowe najwyższej jakości, nikt nie złamie takich zabezpieczeń. Hipoteza o zaplanowanej próbie mordu na Silvanusie do mnie nie przemawia. Ktoś ma jakieś dowody na jej poparcie?

- Biegałem tamtym korytarzem od półtora tygodnia - przyznał niepewnym głosem pobladły wskutek utraty krwi Nathan - Załoga wiedziała, że tam ćwiczę, ale wcześniej nie widziałem śladu takiego stworzenia.

- Prześwietliliśmy już wcześniej kapitanów Dziedzica Xantry i Diamentowej Gwiazdy - dodał Tauron - Obaj pracują na własny rachunek, ale nie znaleźliśmy między nimi żadnych powiązań. Nie można stwierdzić, że takich nie ma, ale to mało prawdopodobne, naprawdę mało. Gwiazda była jednym z czterystu ośmiu komercyjnych statków znajdujących się na orbicie geostacjonarnej Tarsusa w chwili organizowania transportu dla naszej grupy. Co więcej, była jedną z siedemnastu jednostek przygotowujących się do lotu na Spectoris.

- Tylko Bóg-Imperator może mieć absolutną pewność w kwestii czyjejś niewinności - oznajmił z ogromną emfazą ojciec Kazadi - Konspiracja, korupcja i zepsucie moralne szerzą się z zastraszającą szybkością, jak jakiś upiorny rak. Bądźmy gotowi na każdą ewentualność.

- Zbadamy i tę opcję - zgodził się spokojnie Septimus - Niemniej jednak nie teraz. W Osnowie jesteśmy całkowicie oderwani od rzeczywistego świata, a nie zaryzykuję ujawnienia naszej tożsamości tylko po to, by zmusić Nawigatora do wyskoczenia z Osnowy w zupełnie nieznanym nam miejscu, by nawiązać astropatyczne połączenie z Rogatywką.

Wyraźnie poruszony konfesor wstał ze swojego miejsca i zaczął spacerować po rozległym pomieszczeniu w ślad za Merisierem. Hoster zerknął na kleryka z ukosa, po czym przysiadł do stolika tuż przy Septimusie zerkając na akolitę porozumiewawczo.

- Z pomocą Imperatora mogę mu ulżyć w cierpieniu, by lepiej wypełniał zadania ale nie wiem, czy to jest mądre tak czynić tu w Osnowie... - psyker zawiesił znacząco głos, ale jego słowa mesmerycznie przykuły uwagę obu starszych stażem agentów Ordo.

- Co takiego masz na myśli? - spytał bardzo cicho Septimus, świdrując badawczym wzrokiem oblicze Hostera.
Otóż to - co takiego Hoster miał na myśli?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 08 czerwca 2015, 23:11

[center]Dwa tygodnie wcześniej[/center]

- To może znaczyć, że albo się jednak sprzymierzyli, albo wręcz odwrotnie oba przedmioty pochodzą z pobojowiska gdzie Enoulianie i Eldarowie się z sobą starli albo że oba przedmioty należały do czyjejś większej kolekcji składającej się z różnych artefaktów a muł je tylko przenosił do nowego nabywcy w postaci kultu lub kolejnego kolekcjonera. - Hoster spoglądał to na Septimusa to na Taurona

- Czy istnieją jakieś historyczne zapiski by na planecie skąd je transportowano lub w jej bliskości kiedykolwiek pojawiła się któraś z tych dwóch ras? Jeśli nie, to sprawdziłbym czy jakiś kontyngent wojskowy z tej planety nie miał strać z nimi. Może jakiemuś szalonemu weteranowi zachciało się zabrać do domu parę suwenirów. Jeśli to też pusty strzał to należałoby sprawdzić informację o miejscowych kultach i wszelkich zdarzeniach w planetarnych annałach pod kątem tych dwóch ras. Może coś jest w historii nowożytnej planety co nam umyka, zwłaszcza wśród wyższych sfer.

[center]Czas obecny[/center]

- Co takiego masz na myśli? - spytał bardzo cicho Septimus, świdrując badawczym wzrokiem oblicze Hostera.

- Miałem na myśli to iż cała szyja Silvanusa jest poharatana. Mógłbym przyspieszyć leczenie jego komórek ale bardzo boję się używać mocy tutaj, to znaczy w Osnowie... - spuścił wzrok w kierunku czubków butów.
Ostatnio zmieniony 08 czerwca 2015, 23:43 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 08 czerwca 2015, 23:23

Diamentowa Gwiazda, dwa tygodnie wcześniej

- Może to również oznaczać, że przemytnik nie miał pojęcia co to takiego - Medea potarła w zamyśleniu podbródek - Może po prostu ukradł komuś te przedmioty. Przedmioty pochodzące
z jakiejś nielegalnej kolekcji, w której znajdować się mogą artefakty różnych xenos. Zatem te przedmioty nie muszą być za sobą powiązane, pasować do siebie czy być częścią jakiegoś
wspólnego urządzenia. Mogą natomiast mówić nam coś o kolekcjonerze...że ma szerokie zainteresowania.


Medea spojrzała uważnie na Septimusa.

- Regulatorzy nie mieli wątpliwości, że ten cały Viggo miał sfałszowane dokumenty - agentka zawiesiła głos - skąd więc nagle pewność, że rzeczywiście nazywał się Viggo Morhunsen i rzeczywiście pochodził ze Spectoris ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 08 czerwca 2015, 23:39

Dwa tygodnie wcześniej

- Wiedział dobrze, że nie jest to zwykła kontrabanda. Wiedział, że przedmioty są artefaktami to dlatego tak się denerwował przez co zwrócił na siebie uwagę przy kontroli. Na pewno nie był zawodowym przemytnikiem, więc kim? Może ktoś mu kazał to przewieźć. Zaufanym w domu swego bogatego pana? Czy na miejscu są prowadzone rejestry przylatujących i odlatujących? Myślę, że trzeba by było przeszukać dane dotyczące tego Viggo, przy odrobinie szczęścia mógł gdzieś dostać mandat za parkowanie.

- Niezłym tropem jest też sam podrobiony dokument, trzeba sprawdzić kto mógł go podrobić. Dotrzeć do tych którzy potrafią takie rzeczy może coś podpowiedzą.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 czerwca 2015, 09:47

Mesa, dwa tygodnie wczesniej

- Obstawiam, że przemytnik był częścią większego planu, choć może nie miał tego świadomości. Wiedział natomiast dobrze, że był mułem. Spanikował przy odpraowie celnej, więc wiedział, że ma trefny towar. Zresztą po co chowałbyngo sobie w dupie?

Na Spectoris ustalenie prawdziwej tożsamości może nas bardzo zbliżyć do rozwiązania śledztwa. Znając prawdziwe dane przemytnika będziemy mogli prześwietlić jego otoczenie, może ktoś z jego znajomków jest już na miejscowej liście szwarccharakterów.

Drugi poklad statku; terazniejszosc

- Nic mi nie jest. - burknął jeszcze raz Silvanus, gdy psyker zaoferował swoje wiejące bluźnierstwem i sromotą gusła. Nathanowi przypomniał się nagle widok Hostera wgapionego na niego gdy wychodził z kibla na pokładzie Dziedzica. Czy on aby napewno chciał altruistycznie pomóc? Najpierw się dziwnie patrzył, a teraz chciał dotykać umieśnionego męskiego ciała.

Nathan otrząsnął się i zmienił tok myślenia:

- Te dwa drapieżniki capnęły najpierw tego typa tam w rurach. Pewnie go tam zawlekły, ale na ziemi nie zauważyłem na ziemi żadnych śladów krwi gdy biegałem, co nasuwa mi myśl, że one musiały się tu dostać z innego miejsca na statku. Wiedząc jakie zadanie miał ten marynarz, miżemy prześledzić co robił i gdzie, co być może nas doprowadzi do miejsca skąd zwiały te potwory.
Ostatnio zmieniony 09 czerwca 2015, 13:54 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 czerwca 2015, 19:13

Diamentowa Gwiazda, dwa tygodnie wcześniej

Oparty o futrynę włazu Haxtan Stern odetchnął kilka razy przez zaciśnięte zęby, przysłuchując się szokującej rozmowie ze sporą dozą niedowierzania. Już wcześniej podejrzewał, że śledztwo może się otrzeć o przemyt ksenotechnologii, ale wyznania Septimusa i Taurona okazały się dla niego głębokim wstrząsem. Wytwory Eldarów, przedmioty stworzone z użyciem bluźnierczego upiorytu! Haxtan nienawidził obcych z całego serca bez względu na ich pochodzenie, ale wobec Eldarów żywił wyjątkowo zapiekłą wrogość, zrodzoną z oczywistych uprzedzeń i lęków przed tą perwersyjną cywilizacją manipulatorów i zdradliwych tchórzy.

Bogaty w wiedzę wyniesioną z wojennych superprodukcji oraz kazań duchownych Ministorum, Stern miał na temat Eldarów doskonale wyrobioną opinię. Już samo istnienie tego gatunku stanowiło obrazę dla człowieka jako rozumnej istoty oraz jedynego prawowitego spadkobiercy wszechświata. Eldarowie naśladowali ludzi swą fizyczną formą w sposób nieznośnie wręcz udany, ale przesadnie podkreślony nienaturalną urodą i wdziękiem. Byli perwersyjnie piękni, co w opinii uczonych w księgach katechetów stanowiło zaplanowaną drwinę z doskonałej ludzkiej formy fizycznej.

Jeszcze gorsza była ich osobowość, przeżarta zazdrością wobec potęgi ludzkiego mocarstwa oraz siły charakteru jego przedstawicieli. Eldarowie byli słabi i tchórzliwi, zawsze gotowi wycofać się na widok zdecydowanego męstwa ludzi, a zarazem brakowało im jakichkolwiek skrupułów, by wstrzymać się przed skrytobójczymi napaściami na bezbronnych. Przez swe pozorne podobieństwo do ludzi potrafili mamić maluczkich, mącić im w głowach i zwodzić na ścieżki potępienia, jeśli ktoś okazywał się głupcem podatnym na pokusy obcych.

Tchórze, zdrajcy i kłamcy! Propaganda Imperium umiejętnie dowodziła słuszności twierdzenia, że czas Eldarów już dawno minął, że ich potęga znajdowała się w głębokim regresie, a oni sami nie byli w stanie podjąć otwartej walki z terrańskim mocarstwem. Ich technologia, znajdująca się znacznie poniżej standardów Imperium, opierała się przede wszystkim na defensywie. Zamiast stawić czoła ludziom we frontalnej kosmicznej bitwie, zacofani cywilizacyjnie Eldarowie woleli budować znacznie szybsze okręty wyposażone w tarcze pól maskujących o doskonałych profilach kamuflujących. Dzieła ich rąk - uzbrojenie, pancerze, przedmioty codziennego użytku - były znacznie trwalsze i bardziej ekonomiczne od ludzkich odpowiedników, ponieważ niedostatki przemysłu produkcyjnego nie pozwalały im na wytwarzanie masowych tańszych substytutów mogących rywalizować ilościowo z produktami Imperium.

Świadomy swej przewagi nad dekadenckimi Eldarami, Haxtan nie żywił żadnych obaw przed konfrontacją z nimi, ufny w wytrzymałość swego pancerza, niezawodność broni, refleks i krzepę. Jego zaniepokojenie wzbudziło coś innego - nagłe podejrzenie, że obcy ci mogli wciąż znajdować się gdzieś w obrębie sektora Calixis, ukryci wśród setek gwiezdnych systemów, obserwujący, knujący, gotowiący się do wbicia ludziom ostrza w plecy.

Stern wzdrygnął się na samą myśl o tak charakterystycznej dla Eldarów podłości, życząc im w duchu wieczystego potępienia na samym dnie piekieł Osnowy.

Enoulianie byli dla niego w zamian zaskakującą niewiadomą. Łowca nagród nigdy wcześniej nie słyszał o tej enigmatycznej cywilizacji, a zwykł się postrzegać za człowieka obytego w świecie. Wszystko wskazywało zatem na to, że Enoulianie byli jedynie przypisem na kartach wykazu ksenogatunków, istotami o znikomym znaczeniu dla propagandowej machiny Imperium niewartymi tego, by wyprodukować choćby jeden epicki film przedstawiający ich eksterminację przez bohaterskich żołnierzy Imperialnej Gwardii.
I tak sobie duma nasz Haxtan zamiast wziąć aktywny udział w wymianie opinii. Moi drodzy, myślę, że możemy już zamknąć wątek obrad w pierwszym tygodniu podróży. Medea, Nathan i Hoster otrzymują po 10 PD za próbę analizy zebranych materiałów (i od razu taka prośba ode mnie, żeby każdy sam sobie prowadził rejestr zdobytych PD, ok?). Wiecie zatem, że znalezione na Dziedzicu Xantry przedmioty są ksenoartefaktami, a przewożący je Viggo Morhunsen najpewniej pochodził ze Spectoris. Dalsze śledztwo będziecie mogli podjąć dopiero po lądowaniu na tej oceanicznej planecie. Drugą kwestią pozostaje odrębny (albo i powiązany) temat drapieżnych czapek latających po Gwieździe. Za chwilę udacie się na kolację do kapitana Galahara, gdzie będzie można pociągnąć ten wątek przygody.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 czerwca 2015, 19:46

Diamentowa Gwiazda, bankiet kapitański

Kapitan Galahar zwykł przyjmować gości na galerii usytuowanej powyżej mostku frachtowca, wyposażonej w perfumowane klimatyzatory, wazony pełne egzotycznych roślin i osadzone w pozłacanych ramach portrety jego licznego potomstwa. Przysłuchująca się opowieściom właściciela statku Medea dawno zgubiła rachubę wszystkich dzieci Galahara, kapitan nie ukrywał bowiem swej męskiej witalności i skłonności do płodzenia potomków na każdym bez mała odwiedzonym świecie.

Ubrana w niebieską suknię z głębokim dekoltem, Malfianka siedziała po prawicy Septimusa grając z powodzeniem rolę faworyty kupieckiego rzecznika. Galahar miał co prawda okazję ujrzeć ją przelotnie w zwyczajnym ubiorze i z pistoletem w ręku, ale wstrząśnięty obecnością zabójczych stworów, z miejsca puścił tamto wspomnienie w niepamięć.

Oprócz elegancko wystrojonej Medei, emanującego brakiem pewności Hostera i milkliwego Haxtana w kolacji wzięli udział dwaj oficerowie Galahara, Vanauge i Dragunow. Obaj nie potrafili oderwać spojrzeń od jedzącej wdzięcznie Medei.

Akolitka drwiła z nich niemiłosiernie w myślach, ale nie dawała po sobie w żadnym stopniu poznać żywionego wobec obu mężczyzn politowania.

- Wciąż nie daje mi spokoju obecność tych stworzeń - powiedział Septimus odstawiając na stół pustą karafkę po winie i przywołując temat, który dotąd skrzętnie przy kolacji pomijano.

- Mnie również - przyznał z przygnębieniem Galahar - Rozmawialiśmy na ten temat we własnym gronie i doszliśmy do wniosku, że nie mogły się tutaj dostać przypadkiem. I myślę, że wiem, skąd się wzięły.

Medea zatrzymała swą karafkę w połowie drogi do umalowanych na karmazyn ust, przechyliła głowę w stronę kapitana zaintrygowana jego słowami.

- Doprawdy? - obdarzony aktorskim talentem Septimus uniósł znacząco jedną brew, taksując oblicze gospodarza pytającym spojrzeniem. Włączone klimatyzatory zmieniły nutę zapachową, zaczęły tłoczyć na galerię orzeźwiający zapach cytryny.

W dole ciszę obsługiwanego przez szkieletową załogę mostku przerywały jedynie popiskiwania instrumentów i pomruki stacjonarnych serwitorów nadzorowanych przez jakiegoś zakapturzonego techadepta.
Nathan nie bierze udziału w kolacji ze względu na ciężkie obrażenia. Ojciec Kazadi został z nim troszcząc się o zdrowie fizyczne i psychiczne podopiecznego, krzepiąc go rekolekcjami na sto różnych tematów. Tauron jest w międzyczasie w chłodni frachtowca badając umieszczone tam zezwłoki lataczy.

ODPOWIEDZ