PBF - Ach, ci przeklęci korsarze!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 lipca 2015, 19:27

Przyznaję, że nie zdążyłem jeszcze w pełni zapoznać się z detalami bieżącej sytuacji, dlatego muszę dopiero popracować nad fabularką. Co do retrospekcji, wrzucę ją później jako odrębny post, ale dowiedziałbym się chętnie zawczasu, jakie efekty przyniosła wykorzystana przeze mnie fachowa wiedza i w jaki sposób potraktowali mnie towarzysze poturbowanego bosmana. Udało się opatrywanie ran? Jaką postawiłem diagnozę, czy umówiłem się na kolejną wizytę? Ile złota wcześniej wydałem na medykamenty?

Co do bieżącej sytuacji, trzymam się jak najbliżej barbarzyńców, dopóki nie zaczną szarżować, w takim przypadku przemieszczę się za plecy Galvata bądź Stygijczyka (dokładnie w tej kolejności). Miecz przy sobie, gotowy do użycia w ostateczności.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 18 lipca 2015, 12:56

Keth: W "Meteoryt" był tylko ranny bosman i kapitan, paru kupców oraz obsługa karczmy. Wykorzystałeś wiedzę z leczenia złamanych kończyn, opatrywania ran oraz warzenia ziołowych naparów uspokajających i przyśpieszających zdrowienie. Diagnozę postawiłeś bezbłędnie: złamana kość prawego przedramienia, złamane dwa żebra, dużo siniaków, zadrapań i otarć, prawdopodobnie też wstrząs mózgu. Umówiliście się na kolejną wizytę w najbliższe popołudnie, by wymienić opatrunki i zbadać stan rannego. W sumie zrobiłeś następujące zakupy:
- świeże bandaże i szmatki - 2 ZL
- trzy kijki oraz temblak do usztywnienia ręki - 2 ZL
- zioła: melisa, rumianek, rdest wężownik, skrzyp polny, tatarak zwyczajny - 5 ZL
- maść odkażająca na rany - 4 ZL
- spirytus - 3 ZL
Razem: 2 + 2 + 5 + 4 + 3 = 16 ZL.
Najemnicy spojrzeli po sobie. Sigurd i Galvat otrzymawszy przekaz od stygijczyka, rzucili się do ucieczki. Garro i Adoth instynktownie ruszyli za nimi. Ponieważ od frontu karczmy nachodzili kolejni ludzie, cała piątka postanowiła przebiec na tyły karczmy i stamtąd uciec w dalej w głąb miasta, by ostatecznie wymieszać się w tłum. Tymczasem języki ognia lizały dachy sąsiednich budynków: ogień przy tej temperaturze mógł się szybko rozprzestrzeniać. Dym, krzyki i nawoływania były namacalnym dowodem, że ktoś włożył dużo wysiłku, by pozbyć się niedobitków z "Szelmy".

Kilka minut później, gdy pożar był już opanowany, najemnicy nie niepokojeni przez nikogo szli ulicami Tortugi. Garro obejrzał się za siebie, by skonsultować się z Nehaherem.

Stygijczyk gdzieś zniknął.
Spoiler!
Idąc tak ulicą i przyglądając się ciekawskim piratom, którzy wyleźli by zobaczyć, co się stało, nie zauważyłeś, jak silne ręce zacisnęły się od tyłu na twoim gardle, zaś prawa dłoń wielka jak bochen chleba przytkała ci usta - tak, że nie mogłeś nawet wydobyć z siebie pisku. Stalowy uścisk był niemożliwy do wydostania się. Napastnik zaciągnął cię w ciemny zaułek, w cieniu którego nic nie było widać idąc ulicą.
- Nie krzycz. To ja, czarowniku - usłyszałeś znajomy jakby głos.
Tak... tego władczego głosu nie dało się zapomnieć.
To kapitan Conan.
Uścisk się poluzował. Teraz możesz swobodnie oddychać i mówić.
Stojące po obu stronach budynki nagle wydawały się jakby mroczniejsze, straszniejsze. Zielarz cicho zawołał resztę i dał znak, że Nehahera brakuje. Wokoło było mnóstwo przejść między budynkami, w których cieniach mógł się czaić przeciwnik...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 19 lipca 2015, 23:14

Wyspy Baracha, uliczka za karczmą "Kordawski klejnot"

- Ej, gdzie jest Nehaher? Kto go ostatni widział? - Galvat zaczął nerwowo rozglądać się po okolicy przyklejając się do ściany jednego z budynków.

- Pierwszy raz widzę tych przyjemniaczków... Macie jakiś poważnych wrogów? - zapytał zdyszany Zamorańczyk.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 20 lipca 2015, 15:53

Adoth

Aż tak wiernych, żeby za Nami tu przypłynęli to chyba nie, ale cóż widać szybko zdobyliśmy nowych hehe

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 lipca 2015, 18:40

Sigurd

Moi wrogowie nie żyją zbyt długo, nie znam tych tutaj.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 lipca 2015, 12:17

Niebezpieczeństwo mogło czaić się na każdym kroku. Najemnicy rozglądali się po wyludniałem powoli ulicy. Miliony gwiazd przyświecały, w oddali zaś słychać było przyciszony gwar ludzkich głosów. Ktoś nagle wyszedł z jednej z uliczek. Odziana w ciemny płaszcz postać szła prosto na zbitych w małą grupkę najemników. Krok osoby zdradzał na pewne zdenerwowanie, lecz mimo to nie zmieniała kierunku ruchu. Ręce miała skryte w fałdach lekkiego, lnianego płaszcza.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 22 lipca 2015, 15:45

Adoth

Widząc tajemniczą postać rzekł do reszty Mordujemy czy czekamy?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: