PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 03 sierpnia 2015, 21:57

Hoster bał się. Wiele, rzeczy widział, wiele przeżył których inni nie przeżyli na Czarnym Statku, ale zbić człowieka... To było coś innego. On nie był zawodowym zabójcą tylko dziewiętnastoletnim chłopakiem, który stracił ojca. Hoster bał się zabić.

Wszystko działo się dla niego jak w zwolnionym tempie. Widział jak wpadają do środka. Było ich trzech. Słyszał cichy terkot pistoletu Medei. Niemal natychmiast zawtórował mu drugi trzymany przez Nathana. Widział jak w drzwiach dwóch mężczyzn momentalnie zostaje poszarpanych przez pociski. Krew i kawałki mózgu rozrzucają się drobinami po pomieszczeniu. Coś mokrego ląduje na jego policzku.
Mężczyzna strzela, głowa Medei odskakuje w tył a za nią smuga czerwonej krwi. W Hosterze rośnie gniew i żądza krwi. Znów ten złowieszczy terkot kulomiotów. Szybki rzut oka na granat, nadal w ręce starca...

Wszystko tak wolno. Dlaczego czas stoi...
Jeśli nie zastrzelą w tej rundzie starego to Hoster się przełamał i będzie strzelał po akcjach klansterów bo chyba nadal są szybsi. Liczę, że prze rundki które mi przeleciały na koncentrowania się na granacie jest szansa na stosowny bonus ;)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2015, 01:39

Deklaracje na trzecią rundę są następujące - Medea pozostaje w kryjówce zmieniając magazynek. Hoster wychyli się za futrynę drzwi w zamiarze postrzelania, w tej rundzie wystarczy mu na jeden strzał pojedynczy. Co robi Nathan? Seria, jeden pocisk czy może ukrycie się za ścianą? Daj znać, Bartku, żebym mógł policzyć akcje!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2015, 13:13

Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Stojący nad ciałami swych dwóch kompanów klanster zdążył tylko stęknąć, w końcu pojmując grozę swej sytuacji. Buzująca w żyłach adrenalina pchnęła go do zwrotu, nim jednak okręcił się do połowy w miejscu, kolejna wyciszona seria Medei cisnęła nim o ścianę salonu.

Napastnik zsunął się na podłogę niczym tonący człowiek, pozostawiając po sobie na tynku szerokie smugi rozmazanej krwi; jego pistolet uderzył z głośnym metalicznym stukotem w podłogę. Nathan przekroczył martwe ciała i posłał kulę w głąb przedpokoju. Dwaj czający się tam klansterzy, szczupli mężczyźni w czarnych kurtkach z czerwonymi opaskami na ramionach, odpowiedzieli regulatorowi istną kanonadą, śląc kule na oślep do środka apartamentu.

Pomiędzy dźwiękami wystrzałów wyczulone ucho Silvanusa pochwyciło pierwsze spanikowane krzyki, dobiegające z sąsiednich mieszkań.

Agent Ordo trącił palcem przełącznik trybu ognia wbudowany w rękojeść Hamida i skosił bliższego z klansterów długą serią. Jego kompan zgiął się w pół, zawirował w miejscu dzikim skokiem znikając Nathanowi z pola widzenia.

Ściskający kurczowo własną broń Hoster wyjrzał zza futryny drzwi ponad lufą Hamida, szeroko otwartymi oczami lustrując krwawe pobojowisko.

- To... już? - wystękał z nutą niedowierzania - Do kogo mam strzelać? Nie ma do kogo?

Nathan prychnął z politowaniem i obejrzał się w stronę zmieniającej w Hamidzie magazynek Medei. Ocalały ze strzelaniny klanster uciekał, a w jego osobie oddalało się najbardziej wiarygodne źródło informacji na temat przyczyn napaści.

Spojrzenie Silvanusa zatrzymało się na postaci siedzącego wciąż w fotelu Zorana Tronda. Starszy mężczyzna oddychał z wyraźnym trudem, przyciskając wolną rękę do przesiąkającego krwią ubrania na piersiach.
Zegar tyka - rozliczyłem fabularnie poprzednią rundę i założyłem, że w następnej Bartek skorzysta z najbardziej korzystnej opcji: pełnej serii. BS 40 i premia +50 (bliski dystans i ogień seryjny). Rzucam 1k100 z wynikiem 90. Zużywam PP na przerzut tak niewiarygodnie niekorzystnego wyniku: na kostce tym razem 36. 90-36=54. Weszły wszystkie pociski. Decyduję, że wszystko wchodzi w jednego delikwenta. Na obrażenia wyrzuciłem ciąg 5, 1, 10, 1, 5, 5. Osiem ran netto plus trzy za premiowaną dziesiątkę!

Ostatni klanster po prostu uciekł, czmychnął w zewnętrzny korytarz habitatu. Czy zamierzacie go ścigać? Ale najpierw bardziej paląca kwestia - co z Trondem?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 04 sierpnia 2015, 14:50

Medea skacze w stronę starca (chyba jestem najbliżej) - pierwsze to zabezpieczyć granat. Delikatnie wyjąć z ręki nie pozwalając zwolnić "łyżki" :) Jakieś uspokajające słowa ku pokrzepieniu staruszka nie zaszkodzą. Spróbuję ocenić rany - Hoster zdaje się coś wie o leczeniu ? Chociaż pewnie tylko siebie...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2015, 15:23

Ważna sprawa odnośnie Hostera i jego umiejętności. On potrafi leczyć nie tylko siebie, może dokonać tego na każdym żywym organizmie, ALE pamiętajcie proszę, że to jest leczenie za pomocą energii Osnowy! Całkowicie nienaturalne i odrażające wynaturzenie. Agent Tronu nie będący radykałem (a Wy nawet jeszcze nie wiecie, że ktoś taki jak radykałowie istnieją) prędzej strzeli sobie w głowę niż dobrowolnie podda się takiemu zabiegowi - najczęściej będzie to postrzegane za herezję polegającą na splugawieniu mocą Osnowy doskonałego tworu Boga-Imperatora: ludzkiego ciała. Często też efekt takiego leczenia może być uznany w kręgach konserwatywnych za specyficznego rodzaju mutację!

Dlatego też operatorzy leczeni "metodą Hostera" będą musieli bardzo dobrze odgrywać swe duchowe rozterki! (opcją jest oczywiście wymuszone poczuciem winy samobójstwo, np. w klimatycznym epilogu sesji) :P

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 04 sierpnia 2015, 15:34

Nie myślałam o leczeniu siebie !!!! W życiu się nie dam zbliżyć temu "mutantowi" :P Bardziej chodziło mi o podtrzymanie przy życiu straca...z dr