PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 sierpnia 2015, 17:41

Usłyszawszy rozkaz kobiety, zareagował natychmiast. Szybko doskoczył do. Ciał i zaczął przeszukiwać martwych klansterów. Gdy skończył, pomógł Medei z opatrunkiem.

Silvanus nawet nie próbował sobie wmówić, że uda im się niepostrzeżenie zniknąć i nie ściągnąć na siebie uwagi służb porządkowych. O zatarciu śladów też nie było mowy. Za mało czasu, za mało środków. Już sama krew dostarczy ewidencji dna, nie wspominając o łuskach (choć podejrzewał że bronie były nierejestrowane), wszelkich śladach linii papilarnych i najważniejszym: relacjom świadków... Wybuch nieco utrudni zebranie dowodów, ale byle regulator zorientuje się co się tu działo, a trio obcoświatowców było widziane przez pół kwartałów mieszkalnych. Hoster, Medea i Silvanus, choć strojami nie wyróżniali się zbytnio, to i tak dla każdego miejscowego dzieciaka wyglądali jakby mieli wypisane na czołach "Ten obcy".

Atak nie wyglądał na przypadek. Raczej nie byli śledzeni, a przynajmniej nie do czasu, gdy mieli obstawę swojego szefa. Dałby im znać. To raczej kwatera Tronda była obserwowana, co sklaniało Nathana do konkluzji, że gorliwy oracownik Administratorum przygotował też odrębny raport dla Rodziny, lub starzec był pod obserwacją już jakiegoś czasu.
Może Hoster spróbuje uratować dziadka. Plugawe moce psykera używane na innych nie męczą zbytnio sumienia Silvanusa;) co do gumek, to Nathan ma z pewnością jedną w portfelu, ale wolałby ją wykorzystać na inną okazję;p

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 sierpnia 2015, 18:16

Krótka informacja w kwestii pozostawionych śladów: nikt na Spectoris nie posiada Waszych profilów DNA ani też skanów linii papilarnych. Broń użyta do obrony nie jest nigdzie zarejestrowana. Kłopoty mogą się pojawić dopiero wtedy, kiedy wpadniecie w ręce lokalnych stróżów prawa, ale procedury śledcze w przypadku ofiar pochodzących z tak niskiej klasy mogą trwać latami (zawsze jest jakieś ważniejsze dochodzenie)!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 sierpnia 2015, 14:02

Jak znam życie to dochodzenie dostanie tryb priorytetowy, choć wszystko zależy od tego, kto za tym stoi. Jesli Rodzina LaGrando i domysla się, że ktoś im depcze po piętach, to pewno przeleją bardzo stosowny datek miejscowej prefekturze Arbitres. Ci zaraz odnajdą, po zeznaniach świadków obcokrajowców, którzy dopuscili się zaburzenia imperialnego porządku w kwartałach, wezmą nasze próbki dna jesteśmy w dupie. No bo chyba nie chroni nas jakiś superduper immunitet?

Ale nie wybiegajmy zbyt daleko w przyszłość. Na razie uwińmy się raz, dwa i spadajmy stąd.

Jeszcze ktoś inny mógł tu sprowadzić klansterów. Pamiętacie naszą panią niezdarną Arbitres z Sibeliusa, która strzeliła sobie w kolano? Tak sobie pomyslałem, że może verispex Sanna Rohanoir, była wspólniczką denata na Spectoris. Może to ona miała wejść na pokład Dziedzica z Xantry i np aresztować Morhunsena, wyprowadzając go ze statku omijając kontrolę. Ale koleżka spanikował i poszedł do piachu. Z tego co pamiętam, przesłuchiwani przez Nathana regulatorzy mówili, że przemytnik ociągał się z ustawieniem w kolejce, grał na czas. Wyraźnie na kogoś czekał. Może na Sanne? Wydaję mi się to logiczne.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 sierpnia 2015, 18:39

Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Na niższych piętrach habitatu pojawili się zdenerwowani mieszkańcy, niemal bez wyjątku mężczyźni w różnym wieku, niektórzy nawet uzbrojeni w tanie automaty o małym kalibrze i perforowanych lufach. Na szczęście dla przemykającego się chyłkiem Hostera, wszyscy trzymali się raczej okolic drzwi swoich mieszkań, pokrzykując do siebie wzajemnie i zasypując sąsiadów gradem ostrzeżeń.

Widok przeskakującego z piętra na piętro klanstera dodatkowo studził wojownicze zapędy co poniektórych tubylców. Merisier odniósł wrażenie, że miejscowi znali czerwoną opaskę noszoną przez młodego kryminalistę i nie zamierzali go dla własnego dobra zatrzymywać.

Uciekinier skręcił w pewnym momencie na piętro techniczne, otworzył kopnięciem niezabezpieczone w żaden sposób drzwi i zniknął w mrocznym wnętrzu serwisowego tunelu. Podążający jego tropem Merisier zatrzymał się na ułamek chwili w połowie korytarza, przycisnął bokiem do ściany. Gdzieś z góry do jego uszu dobiegł dźwięk stłumionego konstrukcją budowli wybuchu, spowodowanego najpewniej eksplozją granatu.

Słyszalne tu i ówdzie głosy mieszkańców przybrały bardziej paniczny odcień, dołączył do nich dźwięk zatrzaskiwanych naprędce drzwi.
Jak bardzo zależy Hosterowi na złapaniu faceta żywcem, a nie odstrzeleniu go dla zaspokojenia swej żądzy krwi? ;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 sierpnia 2015, 18:51

Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Pośpieszne z konieczności przeszukanie trupów nie przyniosło agentom żadnej podpowiedzi w kwestii przyczyny napaści. Wyprodukowana w jednym z lokalnych warsztatów rusznikarskich broń klansterów naznaczona była zębem czasu, nie miała też znaków seryjnych. To akuratnie Nathana nie zdziwiło, wiedział bowiem z doświadczenia, że miejskie gangi bardzo często same produkowały swój oręż. Napastnicy nie mieli przy sobie kart ID, a ich kwasowe tatuaże nic regulatorowi nie mówiły.

- Uciekajmy, już! - rzuciła Medea podnosząc się znad zwłok Zorana Tronda. Silvanus nawet nie próbował z nią dyskutować, oboje w ułamku chwili wydostali się przez zabrudzony krwią przedpokój na korytarz habitatu. Zza uchylonych drzwi sąsiedniego mieszkania wychylał się jakiś korpulentny człowiek w spoconym podkoszulku. Nieszczęśnikowi wystarczył jeden rzut oka na dzierżony przez Medeę automat, by drzwi zatrzasnęły się z ostrym trzaskiem.

Agenci Tronu zdążyli zrobić kilkanaście kroków w stronę schodów, gdy porzucony w mieszkaniu granat wybuchł z donośnym hukiem wyrzucając przez drzwi mieszkania jakieś dymiące szczątki.
Nie wiecie, gdzie dokładnie jest Hoster, ale jakby co, macie z nim kontakt radiowy. Co teraz? Szukacie psykera czy od razu odwrót na zewnątrz budowli?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 10 sierpnia 2015, 19:12

Żywy, tylko żywy. Jest bezcennym źródłem informacji. Skoro trzymał się z tyłu to jest szansa że dowodził i wiedział coś więcej. Pościg zatem! Bo co to za sesja akcji bez dobrego pościgu :)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 11 sierpnia 2015, 09:20

- Hoster gdzie jesteś do cholery ! - nie przerywając biegu w dół Medea próbowała wywołać psionika przez radio - Musimy się stąd zwijać i to natychmiast !

Z przeładowanym pistoletem Medea zbiegała w dół przeskakując po kilka stopni na raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 sierpnia 2015, 18:36

- Hoster określ się gdzie jesteś! - syknął równocześnie z Medeą Silvanus, przeklinając w myślach plugawe sztuczki psionika, które nagle uczyniły go niewidzialnym. Nathan domyślał się, że Hoster pobiegł za oststnim z kalnsterów, ale próba przechytrzenia gangera w jego własnym terenie wydawała się bardzo trudna. Gnojek znał pewno każdy schodek habitatu i co więcej, mógł zapewne liczyć na pomoc co niektórych miejscowych. Silvanus chciał się stąd zmyć jak najszybciej, ale woedział, że jeśli Imperator im będze sprzyjać, to mogą załatwić dwoe sprawy za jednym zamachem: uciec i złapać języka:

- Hoster mów gdzie on spieprza. Spróbuję mu orzeciąć drogę!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 11 sierpnia 2015, 19:36

Faeria barw drgnęła tracąc jedność z otoczeniem kiedy komunikator w uchu zabrzęczał wytrącając postać z rytmicznego ruchu biegu do którego kameleon już zdążył się dopasować.

- W technicznym... - wysapał w biegu - jestem w przejściu technicznym poziom niżej.
Zakładam, że przejście techniczne jest na górze budynku, z opisu tego nie wychwyciłem.
Ostatnio zmieniony 11 sierpnia 2015, 22:42 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 11 sierpnia 2015, 21:12

Zbiegaliście na dół więc musi być na którymś z niższych pięter - ale to już Keth wyjaśni. Jeśli mamy gonić tego gnoja to trzeba by mu odciąć drogę. Nie sądzę by chciał się skitrać w budynku raczej technicznym tunelem chce się wydostać na zewnątrz. Spróbuj ustalić w którą stronę w stosunku do wejścia biegnie ten tunel...
Coś mi jednak mówi - znajac Ketha - że się wpakujesz w zasadzkę :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 sierpnia 2015, 19:16

Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Merisier wyszeptał swą odpowiedź, toteż znajdująca się na półpiętrze Medea musiała docisnąć palcem obluzowany w uchu mikrokomunikator, by zrozumieć słowa psykera. Kilka sekund ciszy będącej następstwem nieoczekiwanego dla mieszkańców wybuchu i wywołanego nim szoku przeminęło bezpowrotnie, teraz już z wszystkich stron dobiegały przerażone bądź wściekłe okrzyki miejscowych, domagające się wezwania sił porządkowych, pomocy jakiegoś gangsterskiego protektora bądź bezpośredniej manifestacji boskiej mocy Złotego Tronu.

Trix mogła iść w zakład, że liczba schowanych w habitacie egzemplarzy broni szła w tuziny, jeśli nie setki. Pozbawione w sporej mierze ochrony aparatu władzy, przez cały czas zagrożone inwazją bądź wojną domową, imperialne społeczeństwo wychowywało się w duchu samoobrony. Rozsądek i instynkt samozachowawczy to jedno, ale agentka przekonana była, że lada chwila na korytarze budynku wychyną co odważniejsi Spectorianie zdecydowani agresywnie bronić swego terytorium i rodzin.

- Nie wiem jak ten tunel idzie - wysapał w eterze Hoster, najwidoczniej kompletnie zagubiony w kompozytowym labiryncie ogromnego habitatu - Szukajcie otwartych drzwi na którymś z niższych pięter.

Medea zaklęła w duchu, z miejsca ganiąc się w myślach za ów przejaw moralnej degeneracji. Przekleństwo niewiele pomagało, w przeciwieństwie do szczerej modlitwy.
Jak zauważył Kargan, tunel serwisowy znajduje się kilka pięter poniżej mieszkania Tronda. Żeby go odnaleźć, Medea i Nathan będą musieli na każdym poziomie poszukać otwartych drzwi do przejścia (oczywiście istnieje ryzyko, że wpakują się przez pomyłkę w otwarte drzwi do czyjegoś mieszkania, ale wiadomo, Imperator strzeże).

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 13 sierpnia 2015, 16:50

Trzeba spróbować gnoja odciąć. Jak już zidentyfikujemy tunel to niech Silvanus gna za naszym psionikiem a ja na zewnątrz - jak mi się uda określić "kierunek" w którym tunel serwisowy wyłania się z budynku to zasuwam w tamtą stronę bacznie rozglądając się za innymi klansterami...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 sierpnia 2015, 21:38

Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

W serwisowym tunelu panowała niemal nieprzenikniona ciemność, rozjaśniana tylko tu i ówdzie mętną poświatą czerwonych żarówek wkręconych w zakratowane gniazdka na suficie przejścia. Sterczące z podłogi i ścian elementy maszynerii, barierki i przesuwne ścianki jawiły się zbiegowi wybornymi kryjówkami, ale instynkt podpowiadał mężczyźnie, że najbezpieczniejszym dla niego wyjściem było jak najszybsze opuszczenie habitatu.

Szczupły ciemnowłosy klanster nie miał pojęcia, czy ktoś go ścigał, bo bijące szaleńczo serce dudniło mu w uszach zagłuszając inne dźwięki. Kimkolwiek byli ludzie, którzy wtargnęli do apartamentu starego Tronda, musieli uchodzić za doborowych zabójców. W przeciągu kilku sekund wystrzelone z wytłumionej broni pociski odebrały życie czterem członkom gangu, wręcz unicestwiając wysłaną do habitatu bojówkę. Trzymający się tyłów gangster ocalał właściwie przypadkiem i nie zamierzał ani chwili dłużej ryzykować ponownego spotkania z szalonymi mordercami swych kompanów.

Odczekawszy chwilę młody człowiek zebrał się na odwagę i ścisnąwszy mocniej swojego Sluggera zaczął przemykać się pomiędzy wystającymi ze ściany rurami grzewczymi.

- A kuku! - powiedziała radośnie ściana; a właściwie nie ściana, tylko jakaś rozmazana na niej plama przypominająca z grubsza karykaturalny zarys ludzkiej sylwetki. Młody klanster omal nie zemdlał z wrażenia, upuszczając broń w tej samej chwili, w której jego skroni dotknęło coś okrągłego, chłodnego i kojarzącego się wyłącznie z lufą pistoletu.
Wykonałem dwa rzuty na test Czujności, dla Hostera i jego ofiary. Wyniki 91 i 90 oznaczały, że psyker nie wie, gdzie ukrył się klanster, a ten drugi nie miał pojęcia, że ktoś go szuka. Potem zdecydowałem się na wykorzystanie PP dla celów przerzutu i uzyskałem wynik 32, znowu nieudany test. Tym samym obaj mężczyźni pokonali połowę tunelu serwisowego nieświadomi swoich pozycji. Potem ponowiłem rzut, z wynikami 1 i 52 - Merisier znienacka wypatrzył klanstera, ten zaś do końca nie przejrzał Kameleona!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 14 sierpnia 2015, 21:53

Jakie "a kuku" :D
Przestrzeń zafalowała a w kłębach dziwnej pary unoszącej się z rur grzewczych wyłoniła się sylwetka hardego chłopaka. Choć może nieco zmęczonego pościgiem.

- Ustawiony jest na serię, więc sobie wyobraź co może zrobić z twoją głową jak nie puścisz w tej chwili tego żelastwa. Rzucaj to, no już! - Lufa docisnęła się mocniej na twarzy klanstera sugerując że mężczyzna nie żartuje.

- Jak się nazywasz? Jak nie będziesz głupio gadał i będziesz wykonywał polecenia to cię nie zabiję. To tylko twój wybór.
Jak to wykona każę mu iść powoli w stronę wyjścia. W stronę tego żebyśmy nie musieli się zamieniać miejscami i przeciskać koło siebie bo dramat gotowy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 sierpnia 2015, 22:06

Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Wychowany w brutalnym przestępczym świecie Enkaidenu, młody klanster lubił uchodzić za człowieka nie lękającego się niczego i gotowego na wielkie ryzyko.

Lecz gadający cień przerósł wszystkie jego oczekiwania, a odebrana w dzieciństwie religijna indoktrynacja z miejsca podsunęła oszalałemu z przerażenia umysłowi przestępcy jedyne logiczne wyjaśnienie.

- Wiedźmak! - stęknął klanster. Jego oczy wywróciły się w ułamku chwili, błysnęły białkami. Do uszu zaskoczonego Hostera dobiegł stłumiony dźwięk upadającego na podłogę bezwładnego ciała.
...zemdlał...

ODPOWIEDZ