[center]
[/center][center]Podkład: https://www.youtube.com/watch?v=CURiFF0COvc[/center]
Zebrani najwyraźniej poczuli się nieco rozczarowani wyjątkowo szybkim zakończeniem bójki. Większość weszła więc do karczmy, aby się pokrzepić i wymienić uwagi. Snadź jednak wieść o kurhanie Haurra rozeszła się szybko, bowiem ten i ów co rusz zagadywał Vidgara, prosząc, by opowiedział ponownie cała historię. Pozostali zaś zaczęli nieco chaotycznie wspominać czyny herosa. Ktoś nawet próbował zaśpiewać jakąś pieśń o nim, ale przy trzeciej zwrotce zapomniał słów. Może zresztą szczęsliwie się złożyło, bowiem beczał niczym koza...
Vilberg zamówił od razu sielny garniec piwa i przypilnował by gardła jego towarzyszy nie pozostawały suche. Polecił także, by róg tegoż trunku zaniesiono również na górę, dla Kyariela. Opatrująca maga Norlaug zabroniła mu jednak pić, w obawie o to, by alkohol nie rozrzedził krwi Alfra. Z najwyższym bowiem trudem udało jej się zatamować krwawienie. Nie była w stanie zrobić wiele więcej, cała ta sytuacja sprawiła, że trzęsły się jej lekko ręce i trudno było jej się skoncentrować na uzdrawiającej pieśni. Jedyne, co mogła zrobić to założyć odpowiedni okład na ranę i położyć pacjenta do łóżka.
Na dole, w izbie Vilberg zasiadł za stołem, wypytując Vidgara i Hattra o szczegóły zajścia. Olaf odnalazł w tym czasie Jusse, który opowiadał właśnie kilku górnikom o swym spotkaniu z duchem bohatera. W tej wersji opowieści zjawa zdecydowanie nabrała godności, słuchacze zaś kiwali ze zrozumieniem głowami i poklepując starca po ramieniu. Zwiadowca zauważył, że Jusse zapomniał jakoś dodać fragment o swojej panicznej ucieczce, mruknąwszy coś jedynie o zniknięciu ducha. Co dziwne, wciąż wydawał się trzeźwy, choć gdy skończył jeden z jego słuchaczy zawołał:
- Karczmarzu! A polej Jussemu, co by mu w gardle nie zaschło! Ja stawiam!
[center]***[/center]
Młody Ejnherier zdążył już nabrać serdecznej niechęci do powtarzania tej samej historii, wciąż od nowa. Chwilami miał wrażenie, że mieszkańcy Ersor nigdy nie będą mieli jej dość. Na szczęście jednak ktoś rzucił pomysł, by udać się na wzgórze i złożyć duchowi bohatera stosowną ofiarę. Propozycja znalazła szybki posłuch i po jakimś czasie większość osób zaczęła opuszczać "Miodną Salę" kierując się w stronę kurhanu...
[center]
[/center]
34 + 6 + 5 (premia z przedmiotu magicznego) = 45. Rzut: 77. Bez sukcesu. Nie uda Ci się usunąć efektów wstrząsu mózgu, ani przywrócić Alfrowi żywotności. Jedyne co możesz zrobić to nałożyć opatrunek z ziół.
W leczeniu ziołami wykorzystujesz żywokost (1 dawka) i żywnik (1 dawka).
Kyariel: Jesteś ciężko ranny a poza tym boli Cię głowa i nadal jest Ci źle. Trudno Ci nawet zebrać myśli. Opatrunek z ziół pomógł tylko trochę. Zgaduję, że po jakimś czasie pójdziesz po prostu spać.
W ciągu najbliższej godziny odzyskasz 3 punkty Żywotności i ból zelżeje. (działanie żywnika).
Po 24 godzinach odzyskasz kolejny punkt (działanie żywokostu).
Mdłości i zawroty głowy będą utrzymywać się przez cały dzisiejszy dzień.
Pozostali: Znajdują się w izbie na dole. Olaf właśnie znalazł Jusse. Pozostali zebrani powoli wychodzą, więc robi się coraz luźniej.