PBF - Bluźniercza otchłań
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Szybko! - syknął Silvanus, wciskając przycisk zwalniający magazynek i wyciągając wolną ręką kolejny kartridż z kulami. Było już teraz kwestią sekund, gdy ktoś zorientuje się w rodzącym się chaosie na platformie. Alarm w najlepszym wypadku znacznie utrudniłby i tak już ryzykowną misję.
Ja obstawiam za jak najszybszym udaniem się do oficyny Bolga. Ale jesli da się zaryglować drzwi (o ile jest to jedyne wejście), to chyba warto zaryzykować.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Platforma R-313, 216.815.M41
Zarządca Bolg wyprostował się gwałtownie, kiedy przeszklone drzwi sali konferencyjnej otworzyły się z takim impetem, że uderzając w ścianę poszły w drobny mak. Wokół wypolerowanego okrągłego stołu zasiadali prócz zarządcy platformy również liczni mężczyźni i kobiety w ubraniach sugerujących przynależność do służb technicznych. W chwili bezceremonialnego wtargnięcia intruzów wszyscy studiowali ekrany swych tabletów słuchając jednocześnie w skupieniu słów Bolga.
- Co to ma znaczyć?! - dostojnik gildii podniósł gniewnie głos, ale jego dźwięczący w tonie zdecydowany sprzeciw nie uspokoił części pokrzykujących trwożnie współpracowników. Medea i Nathan omietli wnętrze klimatyzowanego pomieszczenia lufami automatów, starając się szachować strefami ostrzału wszystkich obecnych na zebraniu gildiarzy - Konsekwencje waszego postępowania będą przerażające, jeśli natychmiast nie złożycie broni!
Przyciskający do uda pistolet Hoster obejrzał się pośpiesznie za siebie, w głąb pokonanego właśnie sprintem korytarza. Tu i ówdzie zza uchylonych drzwi biur zaczęły wyglądać przestraszone ludzkie twarze, zaalarmowane wcześniejszym tupotem butów biegnących ludzi.
Zarządca Bolg wyprostował się gwałtownie, kiedy przeszklone drzwi sali konferencyjnej otworzyły się z takim impetem, że uderzając w ścianę poszły w drobny mak. Wokół wypolerowanego okrągłego stołu zasiadali prócz zarządcy platformy również liczni mężczyźni i kobiety w ubraniach sugerujących przynależność do służb technicznych. W chwili bezceremonialnego wtargnięcia intruzów wszyscy studiowali ekrany swych tabletów słuchając jednocześnie w skupieniu słów Bolga.
- Co to ma znaczyć?! - dostojnik gildii podniósł gniewnie głos, ale jego dźwięczący w tonie zdecydowany sprzeciw nie uspokoił części pokrzykujących trwożnie współpracowników. Medea i Nathan omietli wnętrze klimatyzowanego pomieszczenia lufami automatów, starając się szachować strefami ostrzału wszystkich obecnych na zebraniu gildiarzy - Konsekwencje waszego postępowania będą przerażające, jeśli natychmiast nie złożycie broni!
Przyciskający do uda pistolet Hoster obejrzał się pośpiesznie za siebie, w głąb pokonanego właśnie sprintem korytarza. Tu i ówdzie zza uchylonych drzwi biur zaczęły wyglądać przestraszone ludzkie twarze, zaalarmowane wcześniejszym tupotem butów biegnących ludzi.
Nie zabijając nikogo więcej na swej drodze wdarliście się do sali konferencyjnej Bolga, usytuowanej na drugim piętrze bloku kancelaryjnego. Przeszklone ściany oferują piękny widok na platformę oraz ocean, ale jeśli przypadkiem wybuchnie alarm, sprytny strzelec może Was zdjąć cichaczem z zewnątrz przez okna. W środku jest Bolg oraz siedmiu jego współpracowników. Co do instrukcji odnośnie zarządcy - tak, macie go wziąć żywcem!
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Platforma R-313, 216.815.M41
Imperialna Inkwizycja ! - zimny głos Medei wręcz sparaliżował siedzących przy stole ludzi - Jesteście zatrzymani do wyjaśnienia ! Każdy kto nie będzie współpracował automatycznie oskarżony zostanie o herezję I stopnia. Wszyscy pod ścianę, oprzeć wysoko ręce, rozstawić nogi i milczeć.
Krótkie skinienie dłonią trzymającą pistolet wskazała siedzącym na dłuższą ścianę pomieszczenia wyraźnie sugerując pośpiech przy wykonywaniu poleceń. Agentka przesuwała się miękkimi krokami w stronę rogu pomieszczenia nie spuszczając wzroku z Bolg'a a jednocześnie zachowując dystans od siedzących przy stole ludzi.
Zarządco Bolg obie ręce na blacie i ani drgnij ! - wciąż pamiętając jaki los chciał im zgotować Bolg Medea wręcz wysyczała te słowa - Błagam Imperatora byś dał mi pretekst do rozwalenia Twojego heretyckiego łba !
Imperialna Inkwizycja ! - zimny głos Medei wręcz sparaliżował siedzących przy stole ludzi - Jesteście zatrzymani do wyjaśnienia ! Każdy kto nie będzie współpracował automatycznie oskarżony zostanie o herezję I stopnia. Wszyscy pod ścianę, oprzeć wysoko ręce, rozstawić nogi i milczeć.
Krótkie skinienie dłonią trzymającą pistolet wskazała siedzącym na dłuższą ścianę pomieszczenia wyraźnie sugerując pośpiech przy wykonywaniu poleceń. Agentka przesuwała się miękkimi krokami w stronę rogu pomieszczenia nie spuszczając wzroku z Bolg'a a jednocześnie zachowując dystans od siedzących przy stole ludzi.
Zarządco Bolg obie ręce na blacie i ani drgnij ! - wciąż pamiętając jaki los chciał im zgotować Bolg Medea wręcz wysyczała te słowa - Błagam Imperatora byś dał mi pretekst do rozwalenia Twojego heretyckiego łba !
Mam nadzieję, że Silvanus kontroluje drugą stronę pomieszczenia a Hoster obstawi wejście
Mamy łączność radiową z przełożonym czy będziemy tu tak teraz stać i czekać ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hoster przełknął ślinę. Chciał coś właśnie rzucić ale okazało się, że Medea była szybsza. Słysząc jej słowa nieco zgubił rytm. Uświadomił sobie, że jakiekolwiek wypowiedziane teraz kłamstewko dawało im przewagę niepewności.
Medea właśnie ich tego pozbawiała. Bolg teraz właśnie zrozumiał, że już nie ma nic do stracenia. Mogło być gorąco.
Hoster cofnął się za drzwi wejściowe obserwując zza załomu korytarz. Oceniał, że to tylko kwestia czasu kiedy się zapełni.
Medea właśnie ich tego pozbawiała. Bolg teraz właśnie zrozumiał, że już nie ma nic do stracenia. Mogło być gorąco.
Hoster cofnął się za drzwi wejściowe obserwując zza załomu korytarz. Oceniał, że to tylko kwestia czasu kiedy się zapełni.
Ok, w pierwszej turze wątpię żeby się coś pojawiło więc koncentracja i staram się wyczuć ewentualne drgania osnowy. W drugiej będzie być może kameleon ale wszystko zależ od wczucia niuansów Immaterium.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Silvanus obstawił drugą część sali, w mig rozumiejąc zamysł zabójczyni. Mimo, że się nie znali ich poprzednie doświadczenia taktyczne pozwalały przeczywać swoje zamysły i Medea i Nathan działali jak jedna dobrze naoliwiona maszyna.
Regulator trzymał palec na spuście, gotów w razie najmniejszego oporu zrobić użytek ze śmiecionośnego pistoletu. Co do samego Bolga, rozkaz był jasny: zarządca miał żyć, ale zapewne Septimus nie będzie miał nic przeciw jeśli plugawy heretyk zostanie uszkodzony za stawianie oporu. Silvanus miał tylko nadzieję, że Trix nie poniosą nerwy i z Bolga nie zostanie tylko krwawa papka.
Regulator trzymał palec na spuście, gotów w razie najmniejszego oporu zrobić użytek ze śmiecionośnego pistoletu. Co do samego Bolga, rozkaz był jasny: zarządca miał żyć, ale zapewne Septimus nie będzie miał nic przeciw jeśli plugawy heretyk zostanie uszkodzony za stawianie oporu. Silvanus miał tylko nadzieję, że Trix nie poniosą nerwy i z Bolga nie zostanie tylko krwawa papka.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Platforma R-313, 216.815.M41
Oświadczenie Medei spowodowało prawdziwy wstrząs wśród towarzyszących Bolgowi techników. Wokół stołu poniosły się natychmiast zduszone jęki, a na twarzach zebranych rozgościł się wyraz prawdziwej paniki. Sam zarządca okazał większe opanowanie, chociaż i on zapewne nie zdołał się oprzeć wstrząsowi na wieść o niezapowiedzianej wizycie Świętego Oficjum.
- Proszę wszystkich o zachowanie stosownej powagi - powiedział stanowczym głosem nie odrywając wzroku od celującej do niego Medei - Powoływanie się na autorytet Ordo to sprawa najwyższej wagi. Kto z was jest zatem inkwizytorem? Deklaruję całkowitą współpracę w duchu poszanowania imperialnego prawa, w zamian proszę jedynie o udokumentowanie prawdziwości waszej tożsamości.
Erasmus Bolg przemawiał w uprzejmy sposób, swoją mową ciała i szczerym wyrazem oblicza zapewniając o dobrych zamiarach. Wpatrzona w niego Trix pomyślała, że pewnie dałaby się zarządcy oszukać, gdyby nie mierzyła do niego z broni, za pomocą której niedawno miała zostać zamordowana.
- Raz jeszcze zapytam. Kto z was jest inkwizytorem? - Bolg przechylił się w swoim krześle zmieniając ułożenie nóg pod blatem, ale ręce trzymając cały czas na widoku.
Oświadczenie Medei spowodowało prawdziwy wstrząs wśród towarzyszących Bolgowi techników. Wokół stołu poniosły się natychmiast zduszone jęki, a na twarzach zebranych rozgościł się wyraz prawdziwej paniki. Sam zarządca okazał większe opanowanie, chociaż i on zapewne nie zdołał się oprzeć wstrząsowi na wieść o niezapowiedzianej wizycie Świętego Oficjum.
- Proszę wszystkich o zachowanie stosownej powagi - powiedział stanowczym głosem nie odrywając wzroku od celującej do niego Medei - Powoływanie się na autorytet Ordo to sprawa najwyższej wagi. Kto z was jest zatem inkwizytorem? Deklaruję całkowitą współpracę w duchu poszanowania imperialnego prawa, w zamian proszę jedynie o udokumentowanie prawdziwości waszej tożsamości.
Erasmus Bolg przemawiał w uprzejmy sposób, swoją mową ciała i szczerym wyrazem oblicza zapewniając o dobrych zamiarach. Wpatrzona w niego Trix pomyślała, że pewnie dałaby się zarządcy oszukać, gdyby nie mierzyła do niego z broni, za pomocą której niedawno miała zostać zamordowana.
- Raz jeszcze zapytam. Kto z was jest inkwizytorem? - Bolg przechylił się w swoim krześle zmieniając ułożenie nóg pod blatem, ale ręce trzymając cały czas na widoku.
...
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Platforma R-313, 216.815.M41
Wciąż przesuwająca się Medea stanęła z boku fotela Bolga, nieco za jego plecami zmuszając go wykręcenia w prawo głowy gdy wiódł za nią spojrzeniem. Jednocześnie utrzymany dystans ponad dwóch metrów odległości uniemożliwić miał zarządcy jakąkolwiek próbę skrytego ataku. W tej sytuacji Bolg miał bardzo utrudnione zadanie gdby spróbował zerwać się nagle z zamiarem rzucenia się na agentkę - co sugerowała zmiana ułożenia stóp. Jednocześnie patrząc na agentkę Bolg nie miał szans widzieć co robią Silvanus i Hoster.
- Jesteś tu ostatnią osobą, która może zadawać jakiekolwiek pytania Bolg i czegokolwiek żądać - z ust Medei wyrwało się zimne warknięcie - Inkwizytor spotka się z Tobą kiedy ON tego zechce ! W miejscu i o czasie, który sam wybierze.
Błyskawicznym ruchem Medea przeładowała pistolet, który kliknął cicho dziwiękiem świadczącym o wprowadzeniu pocisku do komory. Był to tylko gest bowiem broń była już wcześniej przeładowana, ale czasem takie gesty mogły zmuszać słabsze umysły do określonych zachowań.
- Każdy kto w ciągu piętnastu sekund nie znajdzie się pod tamtą ścianą umrze jako heretyk - głos Medei nie pozostawiał żadnych złudzeń co do jej determinacji - Czternaście...trzynaście...
Medea celowo okrasiła groźbę oskarżeniem o herezję. Osoba umierająca z takim piętnem nie skazywała tylko siebie ma wieczne potępienie. Wszyscy jej bliscy, rodzina, dzieci, znajomi... wszyscy wpadali w tryby Inkwizycji a długo i skrupulatnie prowadzone śledztwo zazwyczaj kończyło się przepadkiem majątku i śmiercią bądź dożywotnim więzieniem dla całych rodzin.
Wciąż przesuwająca się Medea stanęła z boku fotela Bolga, nieco za jego plecami zmuszając go wykręcenia w prawo głowy gdy wiódł za nią spojrzeniem. Jednocześnie utrzymany dystans ponad dwóch metrów odległości uniemożliwić miał zarządcy jakąkolwiek próbę skrytego ataku. W tej sytuacji Bolg miał bardzo utrudnione zadanie gdby spróbował zerwać się nagle z zamiarem rzucenia się na agentkę - co sugerowała zmiana ułożenia stóp. Jednocześnie patrząc na agentkę Bolg nie miał szans widzieć co robią Silvanus i Hoster.
- Jesteś tu ostatnią osobą, która może zadawać jakiekolwiek pytania Bolg i czegokolwiek żądać - z ust Medei wyrwało się zimne warknięcie - Inkwizytor spotka się z Tobą kiedy ON tego zechce ! W miejscu i o czasie, który sam wybierze.
Błyskawicznym ruchem Medea przeładowała pistolet, który kliknął cicho dziwiękiem świadczącym o wprowadzeniu pocisku do komory. Był to tylko gest bowiem broń była już wcześniej przeładowana, ale czasem takie gesty mogły zmuszać słabsze umysły do określonych zachowań.
- Każdy kto w ciągu piętnastu sekund nie znajdzie się pod tamtą ścianą umrze jako heretyk - głos Medei nie pozostawiał żadnych złudzeń co do jej determinacji - Czternaście...trzynaście...
Medea celowo okrasiła groźbę oskarżeniem o herezję. Osoba umierająca z takim piętnem nie skazywała tylko siebie ma wieczne potępienie. Wszyscy jej bliscy, rodzina, dzieci, znajomi... wszyscy wpadali w tryby Inkwizycji a długo i skrupulatnie prowadzone śledztwo zazwyczaj kończyło się przepadkiem majątku i śmiercią bądź dożywotnim więzieniem dla całych rodzin.
Va banque. Nie będzie mi tu jakiś heretyk Inkwizytora wołał jakby był jakimś pieprzonym Gubernatorem Sektora. Jak chce zdechnąć to zdechnie.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Platforma R-313, 216.815.M41
Skutecznie zastraszeni ostrymi słowami Medei, współpracownicy Bolga rzucili się czym prędzej pod wskazaną przez agentkę ścianę, przywierając do niej z uniesionymi wysoko w górę rękami.
Erasmus Bolg podniósł się ze swego miejsca ostatni, przez cały czas szachowany lufą broni Medei. Podszedł do ściany w tej samej chwili, w której Hoster cofnął się raptownie od drzwi, a do wnętrza sali konferencyjnej wszedł szybkim krokiem Septimus.
- Centrum komunikacyjne jest nasze - oznajmił przywódca komórki obrzucając spojrzeniem rząd stojących pod ścianą więźniów - Widziałem na dole trupy. Mieliście jakieś komplikacje?
Słysząc słowa Septimusa któraś z ustawionych pod ścianą kobiet załkała mimowolnie, ale zaraz zdusiła w sobie szloch.
- Nic poważnego - zaprzeczyła ruchem głowy Medea - Obiekt zabezpieczony. Co teraz?
- Teraz sobie zaczekamy - powiedział Septimus wwiercając się spojrzeniem w plecy Bolga - Jednostki stołecznego Magistratum są już w drodze, pod rozkazami agentów Inkwizycji. Będą tutaj za pół godziny. Do tego czasu utniemy sobie wstępną pogawędkę z drogim Erasmusem. Tęskniłem za nią od chwili, w której świętej pamięci Gensh wycelował do mnie z pistoletu. Co to za drzwi tam po lewej?
Nathan zajrzał we wskazane miejsce obrzucając bacznym wzrokiem pozbawioną okien służbową łazienkę.
- Pusto, brak okien, brak innego wyjścia - zameldował przełożonemu.
- Wszyscy poza Bolgiem do środka - polecił Septimus - A ty siadaj tu z nami, drogi Erasmusie. Mamy tyle spraw do omówienia.
Skutecznie zastraszeni ostrymi słowami Medei, współpracownicy Bolga rzucili się czym prędzej pod wskazaną przez agentkę ścianę, przywierając do niej z uniesionymi wysoko w górę rękami.
Erasmus Bolg podniósł się ze swego miejsca ostatni, przez cały czas szachowany lufą broni Medei. Podszedł do ściany w tej samej chwili, w której Hoster cofnął się raptownie od drzwi, a do wnętrza sali konferencyjnej wszedł szybkim krokiem Septimus.
- Centrum komunikacyjne jest nasze - oznajmił przywódca komórki obrzucając spojrzeniem rząd stojących pod ścianą więźniów - Widziałem na dole trupy. Mieliście jakieś komplikacje?
Słysząc słowa Septimusa któraś z ustawionych pod ścianą kobiet załkała mimowolnie, ale zaraz zdusiła w sobie szloch.
- Nic poważnego - zaprzeczyła ruchem głowy Medea - Obiekt zabezpieczony. Co teraz?
- Teraz sobie zaczekamy - powiedział Septimus wwiercając się spojrzeniem w plecy Bolga - Jednostki stołecznego Magistratum są już w drodze, pod rozkazami agentów Inkwizycji. Będą tutaj za pół godziny. Do tego czasu utniemy sobie wstępną pogawędkę z drogim Erasmusem. Tęskniłem za nią od chwili, w której świętej pamięci Gensh wycelował do mnie z pistoletu. Co to za drzwi tam po lewej?
Nathan zajrzał we wskazane miejsce obrzucając bacznym wzrokiem pozbawioną okien służbową łazienkę.
- Pusto, brak okien, brak innego wyjścia - zameldował przełożonemu.
- Wszyscy poza Bolgiem do środka - polecił Septimus - A ty siadaj tu z nami, drogi Erasmusie. Mamy tyle spraw do omówienia.
Septimus chce zamknąć współpracowników zarządcy w łazience. Kto pilnuje jej drzwi? Kto pilnuje głównego wejścia? (nadal Hoster?).
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Zakładam, że ci tutaj są już wystarczająco wystraszeni, więc niech to Hoster pilnuje łazienki. Nie powinien skrewić. Medea popilnuje wejścia.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Platforma R-313, 216.815.M41
Jak się później okazało, Septimus w drodze do sali konferencyjnej zamknął w sobie tylko znany sposób wejścia do holu, ukrywając przed oczami przypadkowych świadków ciała zastrzelonych przez swoją grupę ludzi. Dzięki temu śledczy zyskał na czasie, spożytkowanym na przesłuchanie siedzącego w sali Bolga.
- Powtórzę raz jeszcze - przywódca sekcji zastukał palcami w blat stolika - Bierny opór nie ma najmniejszego sensu. Wiemy, że wydobywacie tutaj ksenoartefakty, które potem przemycacie poza ten świat. Do godziny kilkuset regulatorów zacznie przetrząsać każdy zakamarek platformy i jestem pewien, że na coś natrafią. Nie licz na wsparcie swoich zwierzchników, ród LaGrando cię nie ochroni. Wszyscy oni sami mają teraz ogromne problemy. My tu sobie rozmawiamy, a tymczasem oddziały Magistratum zajmują siedzibę Domu, ich przedstawicielstwa i magazyny. Nikt się nie uchroni przed imperialną czystką, Erasmusie.
Bolg spoglądał na siedzącego po przeciwnej stronie stołu Septimusa z dziwnym wyrazem twarzy, zawierającym w sobie ogromną dozę posępnej determinacji i niewielką dawkę niepewności.
- Okazanie skruchy jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło - dodał Septimus - Inkwizycja potrafi okazać miłosierdzie, jeśli winny herezji szczerze się ukorzy. Lecz oczywiście możesz zachować milczenie. Jeśli chcesz, poproszę tutaj mojego spowiednika, aby cię przygotował duchowo na oczyszczenie z grzechu ogniem i skalpelem.
- Wraki są siedem mil od platformy - odpowiedział znienacka zarządca - Na pięciu tysiącach metrów. Zakotwiczyliśmy platformę w tym miejscu, żeby nie zwrócić niepotrzebnej uwagi na miejsce wydobycia.
- Artefakty eldarskie i enouliańskie w jednym miejscu? Jak to możliwe? - Septimus prowadził rozmowę tym samym tonem, jakby nagła zmiana nastawienia Bolga nie wywarła na nim żadnego wrażenia.
- Bo to dwa okręty. Zostały zniszczone w wyniku kolizji, tak przynajmniej stwierdzili nasi specjaliści - odpowiedział Bolg - Dotąd nie wiedziałem jak nazywał się gatunek, który zbudował tę drugą jednostkę, ci enulanie. Prawdopodobnie staranowali eldarów na niskiej orbicie i oba okręty spadły razem do oceanu. Szacujemy, że spoczywały pod półkilometrową warstwą koralu od co najmniej pięciu tysięcy lat.
- Jak wpadliście na ich ślad?
- Zupełny przypadek, chociaż ród LaGrando zwykł twierdzić, że to było błogosławieństwo Boga-Imperatora. Prowadziliśmy odwierty dna morskiego w poszukiwaniu minerałów.
Towarzyszący Septimusowi agenci słuchali w milczeniu desperackiej opowieści zarządcy Bolga, chłonąc całą swą jaźnią wstrząsającą historię ludzkiej chciwości i zaślepienia najgorszą odmianą ksenofilii.
Jak się później okazało, Septimus w drodze do sali konferencyjnej zamknął w sobie tylko znany sposób wejścia do holu, ukrywając przed oczami przypadkowych świadków ciała zastrzelonych przez swoją grupę ludzi. Dzięki temu śledczy zyskał na czasie, spożytkowanym na przesłuchanie siedzącego w sali Bolga.
- Powtórzę raz jeszcze - przywódca sekcji zastukał palcami w blat stolika - Bierny opór nie ma najmniejszego sensu. Wiemy, że wydobywacie tutaj ksenoartefakty, które potem przemycacie poza ten świat. Do godziny kilkuset regulatorów zacznie przetrząsać każdy zakamarek platformy i jestem pewien, że na coś natrafią. Nie licz na wsparcie swoich zwierzchników, ród LaGrando cię nie ochroni. Wszyscy oni sami mają teraz ogromne problemy. My tu sobie rozmawiamy, a tymczasem oddziały Magistratum zajmują siedzibę Domu, ich przedstawicielstwa i magazyny. Nikt się nie uchroni przed imperialną czystką, Erasmusie.
Bolg spoglądał na siedzącego po przeciwnej stronie stołu Septimusa z dziwnym wyrazem twarzy, zawierającym w sobie ogromną dozę posępnej determinacji i niewielką dawkę niepewności.
- Okazanie skruchy jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło - dodał Septimus - Inkwizycja potrafi okazać miłosierdzie, jeśli winny herezji szczerze się ukorzy. Lecz oczywiście możesz zachować milczenie. Jeśli chcesz, poproszę tutaj mojego spowiednika, aby cię przygotował duchowo na oczyszczenie z grzechu ogniem i skalpelem.
- Wraki są siedem mil od platformy - odpowiedział znienacka zarządca - Na pięciu tysiącach metrów. Zakotwiczyliśmy platformę w tym miejscu, żeby nie zwrócić niepotrzebnej uwagi na miejsce wydobycia.
- Artefakty eldarskie i enouliańskie w jednym miejscu? Jak to możliwe? - Septimus prowadził rozmowę tym samym tonem, jakby nagła zmiana nastawienia Bolga nie wywarła na nim żadnego wrażenia.
- Bo to dwa okręty. Zostały zniszczone w wyniku kolizji, tak przynajmniej stwierdzili nasi specjaliści - odpowiedział Bolg - Dotąd nie wiedziałem jak nazywał się gatunek, który zbudował tę drugą jednostkę, ci enulanie. Prawdopodobnie staranowali eldarów na niskiej orbicie i oba okręty spadły razem do oceanu. Szacujemy, że spoczywały pod półkilometrową warstwą koralu od co najmniej pięciu tysięcy lat.
- Jak wpadliście na ich ślad?
- Zupełny przypadek, chociaż ród LaGrando zwykł twierdzić, że to było błogosławieństwo Boga-Imperatora. Prowadziliśmy odwierty dna morskiego w poszukiwaniu minerałów.
Towarzyszący Septimusowi agenci słuchali w milczeniu desperackiej opowieści zarządcy Bolga, chłonąc całą swą jaźnią wstrząsającą historię ludzkiej chciwości i zaślepienia najgorszą odmianą ksenofilii.
Bolg w końcu pękł - chyba liczy na taryfę ulgową w podzięce za swą szczerość!
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hoster skinął głową na znak, że zrozumiał. Ruszył pędem pod drzwi gdzie zamknięta była reszta kadry Bolga.
Postanowił się skoncentrować by sprawdzić czy nie ma fluktuacji w mocy ale coś mu przeszkadzało.
Słuchał słów wypowiedzianych przez Bolga i Septimusa ale to nie było to. To było tak jakby stukanie. Stuk, stuk... stuk...
Strasznie dekoncentrujące...Czy oni tego nie słyszą? - przetarł czoło. Nie czuł się najlepiej spuścił na chwilę wzrok rozmasowując mokry od zimnego potu kark i wtedy to zobaczył. Na czubek jego buta kapała krew. Jego krew. Bieg i ta strzelanina musiały naruszyć ledwie zagojoną ranę. Wsunął delikatnie wolną od broni rękę pod poły zapinanego na guziki ubrania i wyczuł lepkość. To z fragmentu ubrania ciężkiego już od krwi kapał szkarłat na but.
Stuk, stuk..
Nagle poczuł jak zakręciło mu się w głowie. Ale postanowił nie dać po sobie tego poznać. Wyprostował się i na przekór pulsującej w skroniach słabości sięgnął po moc.
Postanowił się skoncentrować by sprawdzić czy nie ma fluktuacji w mocy ale coś mu przeszkadzało.
Słuchał słów wypowiedzianych przez Bolga i Septimusa ale to nie było to. To było tak jakby stukanie. Stuk, stuk... stuk...
Strasznie dekoncentrujące...Czy oni tego nie słyszą? - przetarł czoło. Nie czuł się najlepiej spuścił na chwilę wzrok rozmasowując mokry od zimnego potu kark i wtedy to zobaczył. Na czubek jego buta kapała krew. Jego krew. Bieg i ta strzelanina musiały naruszyć ledwie zagojoną ranę. Wsunął delikatnie wolną od broni rękę pod poły zapinanego na guziki ubrania i wyczuł lepkość. To z fragmentu ubrania ciężkiego już od krwi kapał szkarłat na but.
Stuk, stuk..
Nagle poczuł jak zakręciło mu się w głowie. Ale postanowił nie dać po sobie tego poznać. Wyprostował się i na przekór pulsującej w skroniach słabości sięgnął po moc.
Proszę o rzut na wyczucie mocy. Jak by ktoś coś miał i chciał tego użyć to byłaby kicha gdybym tego nie wyczuł.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Platforma R-313, 217.815.M41
Chociaż Hoster przeświadczony był o tym, że obsada platformy podniesie alarm w każdej bez mała chwili, ostrzegawcze klaksony rozbrzmiały dopiero wówczas, gdy na tle niebieskiego nieba zaczęły się odcinać coraz wyraźniejszymi kształtami nadlatujące promy w barwach sił porządkowych Magistratum. Septimus przerwał wypytywanie coraz mniej opornego Erasmusa Bolga, wstał z krzesła przechodząc do przeszklonej ściany sali konferencyjnej i wyglądając na zewnątrz.
- Wang dobrze się spisał - powiedział przywódca sekcji - Co najmniej tuzin wahadłowców. Ojciec Kazadi pozostaje z nimi w ciągłej łączności.
- Czy chęć współpracy może wpłynąć na zmniejszenie mojej kary? - zapytał siedzący na swoim miejscu zarządca platformy. Medea prychnęła cicho pod nosem słysząc jego pytanie, ale Septimus natychmiast ją skarcił surowym spojrzeniem.
- Oczywiście, mój drogi Erasmusie - odpowiedział - Pan Złotego Tronu jest ojcem nas wszystkich, nawet synów marnotrawnych. Teraz daj mi dowód dalszych dobrych chęci i włącz ten wbudowany w blat komunikator. Widziałem moduł łączności pod blatem i wiem, do czego on służy. Poinformuj wszystkich o niezapowiedzianej kontroli Magistratum, wyłącz te syreny i zaapeluj o zachowanie spokoju.
Erasmus Bolg siedział przez chwilę nieruchomo, potem zaś kiwnął niechętnie głową i włączył stanowiący integralną część stołu system łączności. Medea oblizała na ten widok usta uświadamiając sobie jak dobrze przeoczone przez nią urządzenie było zamaskowane i jak czujnie się zachowała nie dając wcześniej Bolgowi szansy na jego uruchomienie.
- Uwaga, do całego personelu, mówi zarządca Bolg. Zbliżają się do nas taksatorzy Magistratum, którzy przeprowadzą na platformie niezapowiedzianą kontrolę. Proszę o dezaktywację syren alarmowych i wykonywanie rutynowych obowiązków do chwili rozpoczęcia kontroli. Niebawem otrzymacie dalsze instrukcje.
- Kiedy tylko stróżowie prawa zabezpieczą platformę, zejdziemy razem do wzmiankowanego przez ciebie magazynu i przyjrzymy się uważniej tej bluźnierczej kolekcji, którą dotąd posiedliście - dodał Septimus odwracając głowę i spoglądając ponad ramieniem na skulonego zarządcę.
Chociaż Hoster przeświadczony był o tym, że obsada platformy podniesie alarm w każdej bez mała chwili, ostrzegawcze klaksony rozbrzmiały dopiero wówczas, gdy na tle niebieskiego nieba zaczęły się odcinać coraz wyraźniejszymi kształtami nadlatujące promy w barwach sił porządkowych Magistratum. Septimus przerwał wypytywanie coraz mniej opornego Erasmusa Bolga, wstał z krzesła przechodząc do przeszklonej ściany sali konferencyjnej i wyglądając na zewnątrz.
- Wang dobrze się spisał - powiedział przywódca sekcji - Co najmniej tuzin wahadłowców. Ojciec Kazadi pozostaje z nimi w ciągłej łączności.
- Czy chęć współpracy może wpłynąć na zmniejszenie mojej kary? - zapytał siedzący na swoim miejscu zarządca platformy. Medea prychnęła cicho pod nosem słysząc jego pytanie, ale Septimus natychmiast ją skarcił surowym spojrzeniem.
- Oczywiście, mój drogi Erasmusie - odpowiedział - Pan Złotego Tronu jest ojcem nas wszystkich, nawet synów marnotrawnych. Teraz daj mi dowód dalszych dobrych chęci i włącz ten wbudowany w blat komunikator. Widziałem moduł łączności pod blatem i wiem, do czego on służy. Poinformuj wszystkich o niezapowiedzianej kontroli Magistratum, wyłącz te syreny i zaapeluj o zachowanie spokoju.
Erasmus Bolg siedział przez chwilę nieruchomo, potem zaś kiwnął niechętnie głową i włączył stanowiący integralną część stołu system łączności. Medea oblizała na ten widok usta uświadamiając sobie jak dobrze przeoczone przez nią urządzenie było zamaskowane i jak czujnie się zachowała nie dając wcześniej Bolgowi szansy na jego uruchomienie.
- Uwaga, do całego personelu, mówi zarządca Bolg. Zbliżają się do nas taksatorzy Magistratum, którzy przeprowadzą na platformie niezapowiedzianą kontrolę. Proszę o dezaktywację syren alarmowych i wykonywanie rutynowych obowiązków do chwili rozpoczęcia kontroli. Niebawem otrzymacie dalsze instrukcje.
- Kiedy tylko stróżowie prawa zabezpieczą platformę, zejdziemy razem do wzmiankowanego przez ciebie magazynu i przyjrzymy się uważniej tej bluźnierczej kolekcji, którą dotąd posiedliście - dodał Septimus odwracając głowę i spoglądając ponad ramieniem na skulonego zarządcę.
Wszystko przebiega zgodnie z planem, niebawem na platformie wylądują śledczy Ordo i regulatorzy Magistratum. Myślę, że to już pomyślny finał przygody i możecie się odprężyć, zasłużyliście przecież na nagrodę! 
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Aktualizacja PD (od #641)
Leczenie mocą Osnowy postrzelonej Medei
Hoster i Medea po 15 PD (dodatkowo Medea 1 Punkt Obłędu)
Podróż statkiem na Głębię Grendela
Nathan, Hoster i Medea po 10 PD za wrażenia doznane podczas rejsu po całkowicie im obcym wodnym świecie
Atak grzbietopławów i zatopienie "Damy"
Dla wszystkich po 20 PD, bo było to wstrząsające doświadczenie, które każdemu z Was na długo zapadnie w pamięć!
Rzeź w pokojach gościnnych
Za wyeliminowanie stewarda Gensha i jego pomocnic Nathan i Medea po 15 PD. Hoster w sumie 30 PD za otarcie się o śmierć, blokowanie broni przeciwników oraz udane samoleczenie.
Eliminacja świadków i pojmanie Bolga
W sumie za całokształt po 15 PD dla wszystkich, od masakry w centrum monitoringu po zatrzymanie zarządcy platformy.
Suma pośrednia to Medea 75, Nathan 60, Hoster 90.
Leczenie mocą Osnowy postrzelonej Medei
Hoster i Medea po 15 PD (dodatkowo Medea 1 Punkt Obłędu)
Podróż statkiem na Głębię Grendela
Nathan, Hoster i Medea po 10 PD za wrażenia doznane podczas rejsu po całkowicie im obcym wodnym świecie
Atak grzbietopławów i zatopienie "Damy"
Dla wszystkich po 20 PD, bo było to wstrząsające doświadczenie, które każdemu z Was na długo zapadnie w pamięć!
Rzeź w pokojach gościnnych
Za wyeliminowanie stewarda Gensha i jego pomocnic Nathan i Medea po 15 PD. Hoster w sumie 30 PD za otarcie się o śmierć, blokowanie broni przeciwników oraz udane samoleczenie.
Eliminacja świadków i pojmanie Bolga
W sumie za całokształt po 15 PD dla wszystkich, od masakry w centrum monitoringu po zatrzymanie zarządcy platformy.
Suma pośrednia to Medea 75, Nathan 60, Hoster 90.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Platforma R-313, 217.815.M41
Kiedy ciężkie promy stratosferyczne zaczęły opadać na kompozytowe lądowiska platformy wiertniczej, na pokładach instalacji zaroiło się od funkcjonariuszy Magistratum. Co bystrzejsi robotnicy od razu zrozumieli, że obecność ponad setki noszących lekkie karapaksy regulatorów - na dodatek uzbrojonych po zęby - nie mogła mieć niczego wspólnego z rzekomą kontrolą taksatorów Administratum. Jeszcze większy niepokój musieli wzbudzać komenderujący regulatorami tajemniczy obcoświatowcy, obnoszący się z poruszającą władczością i wydający bez skrępowania rozkazy spectoriańskim stróżom prawa.
Garradon Wang jak zwykle wywierał ogromne wrażenie, nie tylko swym kosztownym odzieniem, ale i roztaczaną aurą niekwestionowanego autorytetu. Tylko Hoster wyczuwał kipiącą w jaźni Wanga moc, ale Nathan i Medea nie potrzebowali szóstego zmysłu, by pojąć, że stoją w cieniu wielkiego człowieka. Wszyscy troje włożyli swe pistolety w zgięcia łokci i wycofali się kilka kroków nie chcąc przypadkiem stać pomiędzy Garradonem, a siedzącym nonszalancko przy stole Septimusem. Zajmujący miejsce po przeciwnej stronie Erasmus Bolg jakby zapadł się na widok Wanga w sobie, najwyraźniej biorąc drugiego śledczego Kwartetu za samego inkwizytora.
- A więc dotarliśmy do końca? - zapytał Wang zatrzymując się u podstawy stołu konferencyjnego.
- Pewne pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi - Septimus wzruszył ramionami podnosząc się jednocześnie ze swego miejsca - Nadzorca Bolg okazał spóźnioną skruchę i w pełni z nami współpracuje. Jak się okazało, mają tutaj utajniony magazyn, w którym katalogują ksenoartefakty przed ich przerzutem do Enkaidenu. Trwa to prawie dwa lata, a źródło wciąż pozostaje niewyczerpane. Nie przyglądałem się jeszcze kolekcji, wolałem zaczekać na was. Swoją drogą, postawiłeś na nogi całe stołeczne Magistratum?
- Prawie - roześmiał się głośno Garradon - Pewnie złamię ci złymi nowinami serce, ale niektórzy z przejętych w Oku sędziów nie dojdą do pełni władz umysłowych, wypaliłem im zbyt wiele neuronów. Bierz ten ciężar na swe sumienie, odpowiadasz moralnie za poczynania tych nieopierzaków.
Pozornie karcące spojrzenie psionika przesunęło się po obliczach trójki agentów, lecz chociaż krew ścięła się natychmiast w żyłach Hostera, młodzieniec nie dostrzegł we wzroku śledczego śladu zagniewania - już raczej błysk, który w każdych innych okolicznościach mógłby uchodzić za dobrotliwą kpinę.
- Jak to zakończymy? - spytał Garradon zerkając ponownie w stronę Bolga - Mam dla pewności pogrzebać mu w umyśle? Czuję wyraźnie jego emocje, budzą me podekscytowanie. Nie ma niczego przyjemniejszego od przeorania zalęknionego umysłu. To przydaje całemu aktowi mentalnej penetracji wysublimowanego smaku, który pozwala odwrócić uwagę od całego tego cierpienia i balansowania na granicy obłędu.
Zapadnięty w sobie Erasmus Bolg zrobił się biały niczym ściana pokoju konferencyjnego - tak nienaturalnie blady, że Hoster gotów był przysiąc, iż nadzorca okazał ukrytym psionikiem władającym mocą Kameleona. Autorytarna postawa Wanga wywołała w Merisierze nabożne wręcz uwielbienie, wzbudzając u młodzieńca bezgraniczną fascynację osobą psionika.
- Pofolgujesz swym zachciankom, jeśli pojawi się taka konieczność - odpowiedział Septimus - Proponuję wizytę w magazynie, czas najwyższy zabezpieczyć tę kolekcję. Wyłącznie twoi Angelicus i moi ludzie, miejscowi nie mogą się dowiedzieć, co tutaj znaleźliśmy. Jakieś uwagi?
Wang wzruszył w odpowiedzi ramionami, spoglądając jednocześnie przez przeszkloną ścianę sali na zabezpieczających platformę regulatorów.
- Żadnych. Ty tutaj dowodzisz, zróbmy to po twojemu - drugi śledczy Kwartetu podniósł do ust noszoną na nadgarstku bransoletę modułu łączności - Atella, zbierz ludzi przy bloku kancelaryjnym, bezzwłocznie.
Kiedy ciężkie promy stratosferyczne zaczęły opadać na kompozytowe lądowiska platformy wiertniczej, na pokładach instalacji zaroiło się od funkcjonariuszy Magistratum. Co bystrzejsi robotnicy od razu zrozumieli, że obecność ponad setki noszących lekkie karapaksy regulatorów - na dodatek uzbrojonych po zęby - nie mogła mieć niczego wspólnego z rzekomą kontrolą taksatorów Administratum. Jeszcze większy niepokój musieli wzbudzać komenderujący regulatorami tajemniczy obcoświatowcy, obnoszący się z poruszającą władczością i wydający bez skrępowania rozkazy spectoriańskim stróżom prawa.
Garradon Wang jak zwykle wywierał ogromne wrażenie, nie tylko swym kosztownym odzieniem, ale i roztaczaną aurą niekwestionowanego autorytetu. Tylko Hoster wyczuwał kipiącą w jaźni Wanga moc, ale Nathan i Medea nie potrzebowali szóstego zmysłu, by pojąć, że stoją w cieniu wielkiego człowieka. Wszyscy troje włożyli swe pistolety w zgięcia łokci i wycofali się kilka kroków nie chcąc przypadkiem stać pomiędzy Garradonem, a siedzącym nonszalancko przy stole Septimusem. Zajmujący miejsce po przeciwnej stronie Erasmus Bolg jakby zapadł się na widok Wanga w sobie, najwyraźniej biorąc drugiego śledczego Kwartetu za samego inkwizytora.
- A więc dotarliśmy do końca? - zapytał Wang zatrzymując się u podstawy stołu konferencyjnego.
- Pewne pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi - Septimus wzruszył ramionami podnosząc się jednocześnie ze swego miejsca - Nadzorca Bolg okazał spóźnioną skruchę i w pełni z nami współpracuje. Jak się okazało, mają tutaj utajniony magazyn, w którym katalogują ksenoartefakty przed ich przerzutem do Enkaidenu. Trwa to prawie dwa lata, a źródło wciąż pozostaje niewyczerpane. Nie przyglądałem się jeszcze kolekcji, wolałem zaczekać na was. Swoją drogą, postawiłeś na nogi całe stołeczne Magistratum?
- Prawie - roześmiał się głośno Garradon - Pewnie złamię ci złymi nowinami serce, ale niektórzy z przejętych w Oku sędziów nie dojdą do pełni władz umysłowych, wypaliłem im zbyt wiele neuronów. Bierz ten ciężar na swe sumienie, odpowiadasz moralnie za poczynania tych nieopierzaków.
Pozornie karcące spojrzenie psionika przesunęło się po obliczach trójki agentów, lecz chociaż krew ścięła się natychmiast w żyłach Hostera, młodzieniec nie dostrzegł we wzroku śledczego śladu zagniewania - już raczej błysk, który w każdych innych okolicznościach mógłby uchodzić za dobrotliwą kpinę.
- Jak to zakończymy? - spytał Garradon zerkając ponownie w stronę Bolga - Mam dla pewności pogrzebać mu w umyśle? Czuję wyraźnie jego emocje, budzą me podekscytowanie. Nie ma niczego przyjemniejszego od przeorania zalęknionego umysłu. To przydaje całemu aktowi mentalnej penetracji wysublimowanego smaku, który pozwala odwrócić uwagę od całego tego cierpienia i balansowania na granicy obłędu.
Zapadnięty w sobie Erasmus Bolg zrobił się biały niczym ściana pokoju konferencyjnego - tak nienaturalnie blady, że Hoster gotów był przysiąc, iż nadzorca okazał ukrytym psionikiem władającym mocą Kameleona. Autorytarna postawa Wanga wywołała w Merisierze nabożne wręcz uwielbienie, wzbudzając u młodzieńca bezgraniczną fascynację osobą psionika.
- Pofolgujesz swym zachciankom, jeśli pojawi się taka konieczność - odpowiedział Septimus - Proponuję wizytę w magazynie, czas najwyższy zabezpieczyć tę kolekcję. Wyłącznie twoi Angelicus i moi ludzie, miejscowi nie mogą się dowiedzieć, co tutaj znaleźliśmy. Jakieś uwagi?
Wang wzruszył w odpowiedzi ramionami, spoglądając jednocześnie przez przeszkloną ścianę sali na zabezpieczających platformę regulatorów.
- Żadnych. Ty tutaj dowodzisz, zróbmy to po twojemu - drugi śledczy Kwartetu podniósł do ust noszoną na nadgarstku bransoletę modułu łączności - Atella, zbierz ludzi przy bloku kancelaryjnym, bezzwłocznie.
Czas najwyższy przyjrzeć się Waszemu łupowi - tajemnej kolekcji ksenoartefaktów ukrytej w trzewiach platformy R-313! Czy czujecie ten dreszczyk zgrozy na myśl o technologicznych wynaturzeniach, które Was zszokują swą bluźnierczą obcością?
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hoster był pod potwornym wrażeniem Garradona. Nie tylko ze względu na olbrzymią moc jaka wydawała się aż tętnić cichym buczeniem od psykera ale... Ale przede wszystkim jego aurą pewności siebie i władzy jaką w koło roztaczał.
W jednym momencie zapragnął być taki jak on. Dojść do tego o siłach własnych, oczywiście za przyzwoleniem i z lekkim wsparciem Imperatora bez którego woli nic się nie działo. Chciał przestać być poniewierany i traktowany jak zło. Z nabożną czcią wpatrywał się wiec w starszego rangą psykera starając się wychwycić każdy szczegół z jego zachowania. Czuł jakby to jeden ze świętych z nabożnej księgi jaką posiadał zszedł właśnie na ziemię w swym pełnym blasku.
W jednym momencie zapragnął być taki jak on. Dojść do tego o siłach własnych, oczywiście za przyzwoleniem i z lekkim wsparciem Imperatora bez którego woli nic się nie działo. Chciał przestać być poniewierany i traktowany jak zło. Z nabożną czcią wpatrywał się wiec w starszego rangą psykera starając się wychwycić każdy szczegół z jego zachowania. Czuł jakby to jeden ze świętych z nabożnej księgi jaką posiadał zszedł właśnie na ziemię w swym pełnym blasku.
Zapewne jakiś ciekawy prolog przed nami. Choć żałuję, bo wygląda to na powolny koniec story. Ale coś się kończy coś się zaczyna...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein