PBF - Klątwa Burzy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 marca 2016, 20:48

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Mazur wyciągnął w bok ściskającą Walthera rękę próbując odszukać nią włącznik oświetlenia, lecz ledwie sekundę później zaprzestał tych poczynań natrafiając ręką na coś nieoczekiwanego.

Policjant stężał w ułamku sekundy, krew ścięła mu się w żyłach zmrożona jakimś słanym przez podświadomość impulsem. Nie miał pojęcia, czego właściwie dotknął, ale obyty z policyjnymi psami, oczami wyobraźni ujrzał natychmiast sierść niemieckiego owczarka.

Mężczyzna przekręcił uzbrojoną w latarkę dłoń w bok, poświecił przed siebie i natychmiast wypuścił pod wpływem wstrząsu oddech. W świetle latarki ujrzał masywny kształt, który górował nad nim przyczajony w smolistych ciemnościach bawialni.

Odsłonięte blade kły, wyciągnięte bezszelestnie do przodu pazury rysujące się ostrymi konturami na tle ciemnego futra!
Sekunda czasu na działanie, anie chwili więcej! Prosta deklaracja w trybie technicznym - strzały, ucieczka, omdlenie! Następną fabularkę napiszę sam! :o

Fobetor
Reactions:
Posty: 106
Rejestracja: 24 marca 2016, 11:03

Post autor: Fobetor » 30 marca 2016, 20:57

Strzelam w to, ile się da i krzyczę do doktora by uciekał
Ostatnio zmieniony 30 marca 2016, 21:34 przez Fobetor, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 30 marca 2016, 21:09

Strzały! Dosadniejszego zaproszenia mi nie potrzeba. Wchodzę do domu i staram się jak najszybciej dotrzeć do "kozaków".
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Centurion
Reactions:
Posty: 13
Rejestracja: 15 stycznia 2015, 18:44

Post autor: Centurion » 30 marca 2016, 21:09

Oddalam się od Mazura na "bezpieczną" odległość i obserwuje w oczekiwaniu na jakąś komendę od policjanta. Jeśli strzał z pistoletu nie da żadnych efektów to uciekam na zewnątrz budynku.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 marca 2016, 21:41

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Stojący na deszczu tuż przy wejściu do budynku mężczyźni spodziewali się podświadomie wielu rzeczy: nagłego okrzyku Mazura, trzasku rozbijanych okien, jakiegoś wrzasku pochwyconego na gorącym uczynku złoczyńcy.

Lecz seria nakładających się na siebie wystrzałów sprawiła, że i dziennikarz i proboszcz podskoczyli mimowolnie w miejscu. Stojąc tuż za progiem wejścia Ordycz widział rozjaśniające ciemne wnętrze rozbłyski, które musiały pochodzić od płomieni wylotowych broni.

- Matko Boska! - krzyknął ksiądz unosząc w górę złożone razem dłonie. W środku kanonada nie ustawała, podsuwając rozbuchanej wyobraźni duchownego przerażające obrazy. Ponad morzem ponownie przetoczył się suchy trzask gromu, tym razem znacznie bliżej wybrzeża.

Ordycz wyrwał proboszczowi z rąk wyciągniętą chwilę wcześniej z radiowozu latarkę i mamrocząc coś pod nosem wskoczył do środka budynku okazując w oczach księdza heroiczną wręcz odwagę.

- Zlitujcie się nad nami, wszyscy święci!
Seria wystrzałów w środku, reporter natychmiast rzuca się w tamtą stronę dzierżąc pożyczoną latarkę niczym miecz króla Artura!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 marca 2016, 21:48

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Porażony niewysłowioną wręcz grozą, posterunkowy pociągał za spust Walthera z szybkością, którą nigdy wcześniej nie wykazał się na strzelnicy. Dziewięciomilimetrowe pociski przestębnowały ogromną bestię, rozdarły jej futro. Wielki kształt przechylił się do przodu atakując nawet w obliczu swej niechybnej śmierci, rzucił się na człowieka z dziką furią mierząc w jego twarz długimi pazurami.

Mazur krzyknął mimowolnie, odskoczył zwinnie w bok i pociągnął jeszcze dwa razy za spust broni strzelając niemal z przystawienia w masywny łeb potwora. Bestia przestała się ruszać.

W ciemnym domostwie zapadła dzwoniąca w uszach cisza. Posterunkowy wstrzymał oddech, ścisnął zbielałymi palcami broń nie ważąc się uczynić nawet kroku. Zza progu holu dobiegał go dźwięk przyśpieszonego oddechu doktora Kruka i głośny dźwięk zbliżających się od strony wejściowych drzwi kroków.

- Mam go! - krzyknął próbując zlokalizować wzrokiem upuszczoną w panice latarkę, ta wturlała się jednak pod jakiś mebel znikając z pola widzenia policjanta.
I co teraz? :o

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 30 marca 2016, 22:06

Ordycz szybkim krokiem zbliżył się do drzwi pokoju. Okrzyk policjanta ucieszył go, bo sugerował, że zwycięzcą pojedynku jest "ten dobry".

Omiótł pokój światłem latarki, starając się znaleźć policjanta i trupy pechowych napastników.

- Co się stało? - zapytał oszołomionego doktora.
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 marca 2016, 22:26

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Wstrząśnięty strzelaniną lekarz nic nie odrzekł, toteż Ordycz przecisnął się obok niego i stanąwszy w progu następnego pomieszczenia poświecił wkoło swoją latarką. Jasny snop światła wyłonił z ciemności mrużącego oczy policjanta, stojącego w strzeleckiej postawie z pistoletem w dłoni. Widząc, dokąd posterunkowy mierzy reporter natychmiast poświecił w tamtą stronę.

Odruchowo wstrzymał oddech, ale zaraz wypuścił powietrze z płuc.

Na wypolerowanych dębowych klepkach tworzących podłogę pokoju leżał ogromny wypchany niedźwiedź, ustawiony w groźnej pozie z wysuniętymi do przodu pazurzastymi łapami. Jego futro upstrzone było dziurami po pociskach, jedno sztuczne oko rozprysło się na mnóstwo kawałeczków trafione bezpośrednio którąś z kul.

- Zabity po raz drugi - wymamrotał dziennikarz - Teraz na pewno nikomu już nic nie zrobi.
Widzę już, że z niektórymi z Was będą kłopoty! No cóż, skoro się nie boicie, będę musiał wyciągnąć cięższe asy z rękawa! /EVILS/

Fobetor
Reactions:
Posty: 106
Rejestracja: 24 marca 2016, 11:03

Post autor: Fobetor » 31 marca 2016, 12:23

Parę lat temu, podczas długiego i zasłużonego urlopu Marcin został zaproszony przez swojego przyjaciela Michała na nietuzinkową rozrywkę.

Razem z jego przyjaciółmi zagrali w RPG w Wilkołaka Apokalipsę. Mazurowi spodobała się gra która zabrała sporą część jego wolnego czasu, nie przeszkadzało mu to, świetnie się bawił w atmosferę grozy połączoną z mistycznymi doznaniami duchowych istot.

Grał wielką maszyną do zabijania i ochronił Gaie przed tancerzami czarnej spirali. Wiedział, że kto zareaguje szybciej i skuteczniej zada cios wygra.

W jakiś sposób pierwsze skojarzenie kłów pazurów i futra w tym mrocznym ciemnym miejscu padło na wilkołaka. Strach był niemal nie do opisania.

Kiedy podświetlono martwego futrzanego niedźwiadka, kamień spadł mu z serca jak i przypomniały mu się słowa Michała, że to tylko fikcja. Takie rzeczy nie istnieją. Na świecie nie ma takich istot. A największymi potworami w tym świecie są ludzie
.

-Weź się w garść - Powiedział cichutko do siebie, po czym dodał do osoby trzymającej latarkę - trzeba zapalić tu światło i rozjaśnić to miejsce.

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 31 marca 2016, 14:12

Tomasz zacisnął usta by się nie uśmiechać. Oczyma wyobraźni już widział nagłówki w stylu "Policjant zastrzelił na śmierć wypchanego niedźwiedzia". Wesołe chwile szybko przeminęły przegnane wspomnieniem tego, co ich tu sprowadziło.

Skierował światło latarki w kierunku drzwi, poszukując przy framudze włącznika światła.

Hipoteza głupiego żartu zaczęła kuleć. "Gdybym był takim jajcarzem, zobaczył przed domem radiowóz, a potem usłyszał strzały, to pewnie krzyczał bym: nie strzelać! i już dawno wylazł z ukrycia z rękoma w górze." pomyślał Ordycz i głośno przełknął ślinę. Albo żartowniś uciekł z domu przez okno, albo faktycznie jest to miejsce zbrodni.

Jarl chciał pstryknąć fotkę rozstrzelanego niedźwiedzia, ale postanowił nie drażnić policjanta.
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2016, 18:37

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Cała scena była tak absurdalna, że dziennikarz z trudem pohamował wybuch histerycznego śmiechu. Skoncentrowany w zamian na poszukiwaniach włącznika, szybko odnalazł go i nacisnął dłonią.

Jasne elektryczne światło zalało obszerną bawialnię swym blaskiem, rażąc na krótką chwilę oczy ludzi i wypędzając z wszystkich zakamarków czające się tam cienie.

- Do kogo strzelano?! - z holu dobiegł przestraszony głos proboszcza - Czy nikomu nic się nie stało?

- Mamy jedną ofiarę, ale obejdzie się bez konieczności udzielania ostatniego namaszczenia - Ordycz tym razem już nie wytrzymał, pozwolił sobie na trącący sarkazmem żart. Wyraz rozbawienia zniknął z jego twarzy sekundę później, kiedy przyzwyczajony już do jaskrawego oświetlenia wzrok omiótł wnętrze pomieszczenia.

Część mebli leżała poprzewracana na podłodze, wielki ozdobny zegar z kukułką ział dziurą w miejscu wybitej przeszklonej ścianki. Strącone z szerokiego bibliotecznego regału książki walały się w chaotyczny sposób, niektóre otwarte, niektóre pozbawione wydartych brutalnie kartek.

Salon posiadłości był całkiem niedawno sceną rozlicznych aktów zniszczenia i to z miejsca przypomniało mężczyznom o przyczynie ich wieczornej wizyty na Kruczym Wzgórzu.

- Kogo pan zastrzelił, panie Mazur? - stojący w progu holu ksiądz wciąż domagał się odpowiedzi, wysokim rozdygotanym głosem, który dobitnie dowodził jego ogromnego poruszenia - Czy to... ten zwierz?

Obchodzący z dziwną miną sofę policjant chyba zamierzał coś powiedzieć, lecz kiedy odwrócił w stronę towarzyszy głowę, jego poszarzałe oblicze i wyraz spojrzenia sprawiły, że wszyscy natychmiast ruszyli w tamtym kierunku.

- Słodki Boże - tym razem mimowolnie wypowiedziane słowa padły nie z ust duchownego, a reportera Super Ekspresu.

Tylna część salonu, ukryta za oparciem wielkiej eleganckiej sofy, skrywała tajemnicę, której obecni w domostwie mężczyźni podświadomie się spodziewali, ale której woleliby nie odkrywać.

Dębowa podłoga pomiędzy wbudowanym w ścianę salonu kominkiem, sofą i przesuwnymi szklanymi drzwiami wiodącymi na mroczny taras zalana była ciemnoczerwoną lepką cieczą.

I było tej cieczy mnóstwo, przerażająco mnóstwo. Przykładający bezwiednie do ust dłoń Ordycz pomyślał w jednej chwili, że niemożnością chyba było, by ciało dorosłego człowieka pomieściło w sobie aż tyle krwi.
Prawdziwie koszmarna scena, która wstrząsnęła każdym z Was do głębi. Pełno krwi, ale nigdzie nie ma ciała. Szklane drzwi wiodące na taras są otwarte...

Centurion
Reactions:
Posty: 13
Rejestracja: 15 stycznia 2015, 18:44

Post autor: Centurion » 31 marca 2016, 19:01

Wiktor powoli dochodził do siebie. Nie był nawykły do tak głośnych dźwięków, jakimi są strzały z broni, przez co słyszał szum w uszach, a zniekształcone słowa dziennikarza były nie do zidentyfikowania. Po włączeniu światła w pokoju zaczął już wracać do siebie. Dostrzegając ofiarę ataku Mazura nie mógł powstrzymać się od histerycznego śmiechu, który nieudolnie próbował zagłuszać dłonią. Ta groteskowa radość nie trwała długo, bowiem wciąż nie udało im sie ustalić przyczyny wezwania w to miejsce. Lekarz wytarł dłonią kropelki zimnego potu zauważając wraz z resztą zgromadzonych krew w ilości, jakiej nigdy nie doświadczył w swoim zawodzie. Nowa obserwacja wprawiła go w jeszcze większy niż wcześniej niepokój.

- Skąd tu do cholery tyle krwi? - powiedział drżącym głosem Wiktor patrząc wytrzeszczonymi oczyma na twarze mężczyzn.
Pomimo tego, że atmosfera jest ciężka i straszna, to chciałbym spróbować zidentyfikować krew na podłodze o ile pozowli mi na to moja wiedza (i o ile krew jest pochodzenia zwierzęcego/ludzkiego). Jeśli policjant lub ksiądz mnie nie zatrzyma (dziennikarza nie znam, więc nie jest dla mnie autorytetem), a ja nie wpadnę w panicznych strach, to podejdę do kałuży czerwonej cieczy w celu zbadania jej.

Awatar użytkownika
Jarlaxle
Reactions:
Posty: 132
Rejestracja: 02 listopada 2011, 19:26

Post autor: Jarlaxle » 31 marca 2016, 19:14

"A więc zbrodnia!" pomyślał wstrząśnięty Ordycz i mimowolnie wzdrygnął się. Z wyrazem zakłopotania wpatrywał się w nadspodziewanie dużą kałużę krwi. W całym tym makabrycznym widoku brakowało mu zwłok.
Choć wydało mu się to głupie, odruchowo podniósł wzrok, jakby spodziewał się, że wykrwawione ciało zwisać będzie pod sufitem.

Po chwili otrząsnął się z szoku, ale nic nie powiedział. Wszystkie uwagi, które cisnęły mu się na usta, wydawały się być nie na miejscu.
Kule funkcjonariusza policji nie mogły spowodować takich zniszczeń, zresztą i tak większość utkwiła w niedźwiedziu. Tomasz zrozumiał, że choć słyszeli tylko krzyki, to w tym pokoju stoczono regularną bitwę.

Schował latarkę do kieszeni. Wyjął aparat i starając się nie wdepnąć w kałużę krwi oraz porozrzucane po podłodze przedmioty, sfotografował z różnych ujęć zegar, biblioteczkę, drzwi na taras oraz krwawe rozlewisko.

Zwrócił też uwagę na potargane książki. Starał się zidentyfikować je bez konieczności dotykania czegokolwiek. Sprawdził też, czy wyrwane stronice walają się po pokoju, czy też ktoś je zabrał.
Gdyby jednak ktoś zapytał go czego szuka, nie potrafił by uzasadnić skąd to zainteresowanie.
Interesuje mnie czy na szklanych drzwiach na taras są jakieś ślady? Włamania lub że tamtędy kogoś wywleczono.

Czy wyrwane kartki walają się po pokoju czy zostały zabrane? A jeśli zabrane, to czy te książki to zwykła klasyka literatury z typowej domowej biblioteczki czy jakieś bardziej fachowe opracowania?

Spostrzegawczość Ordycza 40%
Tomasz "Jarl" Ordycz - dziennikarz (PBF Kl?twa Burzy)
Dragan - Polanin, klanowy my?liwy (PBF Czarny ?wit)
Tiberius - Tactical Marine of Raven Guard (PBF Cie? Ob??du)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2016, 20:24

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Wiktor wziął się w garść, ukucnął obok ogromnej kałuży krwi otwierając przewieszoną przez ramię torbę i wyciągając z niej zestaw fiolek na próbki. Rozlana na podłodze ciecz wykazywała łudzące podobieństwo do ludzkiej krwi, co samo w sobie budziło niemą zgrozę lekarza.

Dzięki swemu specjalistycznemu doświadczeniu mężczyzna mógł pójść w zakład, że w dębowe klepki wsiąkało dobre dziesięć litrów tego życiodajnego płynu, ilość dwukrotnie wyższa od zasobów krwi występujących w ciele przeciętnego dorosłego mężczyzny. Świadomość ta, połączona z brakiem zwłok, nie pozwalała Krukowi na powierzchowne nawet rozluźnienie.

Pomagając sobie metalowym próbnikiem, Wiktor napełnił krwią dwie niewielkie fiolki, zamknął je plastikowymi wieczkami. Na zewnątrz domostwa huknął ogłuszająco kolejny grom, czarne przestworza zapłonęły na sekundę trupiobladym blaskiem, a potem z niebios spadła iście apokaliptyczna ulewa.
Lekarz ma w przychodni aparat do badania krwi. Nie jest to co prawda specjalistyczny sprzęt laboratoryjny, ale powinien wystarczyć do podstawowych badań. Chciałbym jednak przypomnieć, że doktor Kruk właśnie wchodzi w kompetencje odpowiednich służb, które notabene czym prędzej powinniście wezwać na miejsce zbrodni!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2016, 20:36

Dom na Kruczym Wzgórzu, sobota 27 lutego

Proboszcz Marek stanął obok wyraźnie wstrząśniętego policjanta, oblizał mimowolnie spierzchnięte usta. Tak wiele krwi w jednym miejscu, rozlanej pośród zdewastowanych mebli... jak straszne sceny musiały się rozegrać w tym miejscu ledwie kilkanaście minut temu...

Kiedy po nieboskłonie przetoczył się zapowiadający nadejście ulewy grom, ksiądz wzdrygnął się i wsadził rękę do tylnej kieszeni dżinsów. Gdy wyciągnął ją ponownie, trzymał w palcach paciorki różańca. Jego usta zaczęły się poruszać bezgłośnie odmawiając modlitwę.
Ponieważ Knurion nie zadeklarował jeszcze żadnej czynności, sięgnąłem po jego umiejętność profesyjną i rozpocząłem odmawianie różańca. BTW, doświadczenie ostatniej minuty będzie Was kosztowało 1/1k2 Punkty Poczytalności (rzuty wykonam w swoim czasie).

ODPOWIEDZ