Morgan Blackthorn ruszył za Mówcą Tal'em a z nim kapitan Keel i pozostali członkowie delegacji. Seneszal wykorzystał ten moment by nachylić się do ucha pokładowego kapelana i coś mu szepnąć. Kapelan pokiwał głową w milczącej zgodzie po czym skinął na swoich akolitów. Barca ruszył za oddalającą się grupą a kapelan i jego akolici skierowali się w stronę pozostających na podwyższeniu członków Kryształowej Rady.
Chwilę później delegacja z Morganem i Keel'em na czele znalazła się w dużo mniejszym i przytulniejszym pomieszczeniu. Owalny stół zastawiony był drobnymi przekąskami i kilkoma butelkami amasec'u. Zapewne gospodarz spotkania chciał przeprowadzić rozmowę w mniej oficjalnej atmosferze chociaż mógł to być też po prostu lokalny zwyczaj dla tego typu spotkań. Gospodarz osobiście napełnił kieliszki swoich gości z wyjątkiem Magosa, który zdecydowanym ruchem głowy podziękował za poczęstunek. Mówca Tal zasiadł u szczytu stołu i splótł pomarszczone dłonie na jego blacie.
- Przyznam, że modliliśmy się do Imperatora o pomoc jednak nie spodziewałem się, że nadejdzie ona własnie ze strony członka Dynastii Blackthornów - zaczął Mówca - Czy dotarły do was jakieś astropatyczne komunikaty ? Próbowaliśmy wysyłać wezwanie o pomoc niestety... nie posiadamy już w systemie Svard astropaty o wystarczających umiejętnościach. Jak to się stało, że dziedzic Dynastii dotarł tutaj i to w asyście Imperialnej Marynarki ?
Krótkie chrząknięcie przerwało zamierzającemu odpowiedzieć Seneszalowi pozostawiając go ze śmiesznie otwartymi ustami.
- Mówiąc szczerze nie wiedzieliśmy nic o kłopotach w systemie Svard. To co nas sprowadza to akcja poszukiwawcza - kapitan Keel uważnie obserwował Mówcę - Ręka Odkupienia została wysłana z misją odnalezienia i bezpiecznego sprowadzenia Imperialnego Posła, który został wysłany jakiś czas temu do tego systemu. Kapitan Blackthorn zgodził się pomóc Imperialnej Marynarce w tej misji ponieważ sprawa dotyczy systemu do którego ma naturalne prawa na podstawie kupieckiej gwarancji. Jest tu niejako gospodarzem, więc byłoby niezręcznie przeprowadzać tu jakieś operacje bez jego wiedzy i pomocy.
Mówca Tal skrzywił się na sekundę słysząc słowo "gospodarz", ale trwało to tak krótko, że zostało zauważone jedynie przez wyczulonego na taką mowę ciała Seneszala. Starzec pokiwał ze zrozumieniem głową i zwrócił się w stronę Morgana.
- Jak zatem mogę pomóc mojemu suzerenowi ? - twarz wypowiadającego te słowa starca pozostała idealnie nieruchoma, a oczy nieprzeniknione.
Czegoś się panowie chcecie dowiedzieć czy pozwalacie przejąć inicjatywę Keel'owi ?