Hoster zesztywniał na dźwięk okrzyku Gloriona, poczuł jakiś bezrozumny paraliż nie potrafiąc zyskać przeświadczenia, że to był właśnie ten moment na reakcję. Potrzebował jednego uderzenia serca, by słanym z mózgu impulsem zmusić ciało do wykonania polecenia, na które teoretycznie cały czas był przygotowany.
Metalowa dźwignia zwalniająca wabiki przeskoczyła leciutko z jednej pozycji na drugą, batyskaf zadygotał wyczuwalnie tracąc w jednej chwili na swej całkowitej masie. Krótką chwilę później z tyłu dobiegł mimowolny okrzyk leżącego w kopułce Nathana.
- Jeden wybuch! - wrzasnął regulator i w tej samej chwili podwodna łódź zawibrowała ponownie pod wpływem wstrząsu wytworzonego przez niedaleką eksplozję.
- Druga przeszła! - okrzył Gloriona nałożył się częściowo na słowa Silvanusa, dźwięcząc zgrozą, której operator Wanga nawet nie próbował zamaskować. Hoster i Medea zmartwieli w jednej chwili, dosłownie skamienieli porażeni świadomością tego, co właśnie miało się wydarzyć.
Wybuch w efekcie bezpośredniego trafienia batyskafu przez torpedę oznaczał śmierć.
Hoster ma Ag 30, dodatkowo otrzymał ode mnie premię sytuacyjną +20 za rutynową czynność. Na kostce wypadło... 56. Oj, z tym się raczej nie liczyłem, będą komplikacje! Minimalna porażka,którą przekułem na częściowy sukces eliminując z gry jedną torpedę! Ale to oznacza, że druga wciąż Was ściga i już jest tuż tuż! I na odpalenie drugiej partii wabików już nie ma czasu! Może Was w tej chwili ocalić tylko jeden z dwóch cudów - albo Hoster zneutralizuje torpedę za pomocą Weapon Jinxa albo stracicie permanentnie jeden Punkt Przeznaczenia! Surielu, czujesz ciężar odpowiedzialności przygniatający Twe barki?!