Kościół w Dźwirzynie, niedziela 28 lutego 2016
Kościół był pełny zatroskanych poważnych ludzi. Siedzący w twardej niewygodniej ławce Ordycz chłonął pełną niepokoju atmosferę wypełniającą miejscowy przybytek, emanujący od zaskoczonych i przestraszonych ostatnimi wydarzeniami mieszkańców. Wieści w miasteczku szybko się rozchodziły. Każdy w Dźwirzynie musiał już wiedzieć o wyłowionych z Bałtyku zwłokach i chociaż policja nie podała tego do publicznej wiadomości, większość miejscowych od razu powiązała to znalezisko z oficjalnie wciąż zaginionym Bukowskim. Obserwujący wiernych dziennikarz nie mógł się oprzeć wrażeniu, że stało się coś poważniejszego, co przypadkiem przeoczył, a co mogło mieć kapitalne znaczenie dla jego reporterskiego śledztwa.
Długo nie musiał czekać na odkrycie prawdy. Wmieszany w tłum parafian posterunkowy Mazur klepnął Ordycza w ramię, kiedy znacząca część wiernych ustawiła się w kolejce do komunii i w ławkach nieco przerzedniało. Policjant usiadł na zwolnionym miejscu tuż za reporterem, przechylił się nad oparciem ławki przysuwając głowę do ucha Tomasza.
- Nie wpadaj w panikę, ale powiem ci coś złego - oznajmił głosem na tyle ściszonym, by nikt inny nie usłyszał jego słów - Większość tutejszych już wie, po mszy dowie się reszta. Doktor Kruk nie żyje.
Pamiętny ostrzeżenia Marcina, Tomasz mimo wszystko nie zdołał powstrzymać odruchowego wzdrygnięcia. Obróciwszy się w ławce wbił pytające spojrzenie w policjanta.
- Znalazłem go w lecznicy Natalii - Mazur ciągnął wyjaśnienia tonem tak dyskretnym, że dziennikarz prawie go nie słyszał w gromadnym śpiewie wiernych - Nieszczęśliwy wypadek. Przestraszył się kota i spadł ze schodów.
- Chyba żartujesz? - sapnął zdumiony wieściami Ordycz - Zabił go kot?
- Prokurator pewnie nazwie to inaczej. W lecznicy jest już policja i pogotowie, badają zajście.
Siedząca niedaleko Mazura starsza kobieta o wyglądzie nobliwej niewiasty zaczęła strofować obu rozmówców surowych wzrokiem dając im do zrozumienia, że nie przestrzegają stosownego dla nabożeństwa obyczaju. Ordycz kiwnął jej przepraszająco głową, po czym zerknął w kierunku rozdającego komunię proboszcza.
- Musimy się zaraz po mszy spotkać na plebanii - zaproponował - Wszystko nam jeszcze raz opowiesz. Ja też coś mam. Byłem w tym opuszczonym kościółku za miastem. Kompletna ruina, ale ktoś tam czegoś niedawno szukał. Natrafiłem na narzędzia do kopania.
- Te same osoby, które zniszczyły grobowce? - podsunął natychmiast myśl policjant - Może to naprawdę nie był żaden akt wandalizmu. Ktoś czegoś szuka w tutejszych kościołach albo ich otoczeniu?
- Dlatego musimy omówić sprawę na spokojnie z proboszczem...
Nobliwa parafianka zaczęła posykiwać znacząco, wywierając na niesfornych współwyznawcach coraz większą presję.
Mieliśmy niewielki lag, ale zamierzam znacząco przyśpieszyć zabawę w Klątwie i byłbym Wam niezmiernie wdzięczny, gdybyśmy od tego momentu grupowo wykazali większe zdyscyplinowanie w kwestii postowania. Wszyscy aktualni BG znajdują się w kościele. Nie widzę przeciwskazań, abyście przystąpili do pisania swoich postów już na plebanii, w salonie proboszcza. Trzeba podzielić się informacjami i wnioskami, ochłonąć po tragicznej śmierci doktora, pochylić się nad morderczym napadem szału Falentego. Pamiętajcie, że wątki postaci były w pewnym momencie rozdzielone, Marcin i Natalia nie wiedzą na przykład niczego o szczegółach wizyty Tomasza i księdza Marka w sąsiednim miasteczku.
Jest wiele kwestii do obgadania, również w trybie technicznym. Co dokładnie mogło się wydarzyć w domu Bukowskiego? Czy dewastację grobowców i ślady wykopalisk w kościółku pw. Świętego Jana coś łączy? Czy naprawdę wierzycie, że kot mógł przyprawić o śmierć Wiktora? Czy to możliwe, by drobne zwierzątki w lecznicy padły ze strachu po tym jak ów zwierz wkradł się do budynku przez uchylony świetlik? Co z tajemniczym nożem? Co o nim myślicie oraz o udziale upośledzonego chłopca w całej tej sprawie? Może to Falenty utopił Bukowskiego? Może nóż należał do Bukowskiego, a może do kota?
Piszcie, bo jak z siebie tych emocji nie wyrzucicie, jeszcze wpadniecie w obłęd!