Orbita Svardu, 513.815.M41
Kapitan wysłuchał całej tyrady i Krixowi przez chwilę się nawet zdawało że przez jego twarz przebiegł cień uśmiechu.
- Nie panie Krix. Proszę przekazać jedynie Keelowi, że nie zdołał pan przekazać wiadomości Blackthornowi gdyż nie życzył sobie przeszkadzania w w modłach. Proszę mocno podkreślić powszechnie znane zamiłowanie kapitana do uciekania się pod opiekę Imperatorach w takich sytuacjach. Oraz to, że nie zajmuje się wówczas niczym innym, choćby nawet Królowa się mu paliła. W związku z czym przystępuje pan do wykonania poleceń kapitna. Jeśli to możliwe proszę wyznaczyć tor lotu na Cog w taki sposób by jak najlepiej zmylić co do naszego celu, Najlepiej jeśli będą myśleli, iż lecimy po posła. Tam się nas spodziewają. Proszę przemieszczać Królową. I jeszcze jedno jak tylko uda nam się oddalić spoza zasięgu sensorów Svard proszę wprowadzić Królową w tak zwany cichy bieg. Będziemy się starali z całych sił skradać panie Krix, skradać...
Morgan wyłączył komunikator i zaczął przywdziewać rytualne luźne szaty, które zwykła się nosić podczas rytuałów oczyszczenia. Pokonał dreszcz obrzydzenia na wspomnienie ostatniej tego typu ceremonii w jakiej brał udział. Obraz starczych rąk masujących jego ciało olejkami trwał jednak niezachwianie pod powiekami.
Potrząsnął z obrzydzeniem głową, miał zamiar jak najbardziej pospieszyć kapelana by ta ceremonia nie trwała za długo. Był nawet skłonny ją przerwać jeśli to konieczne byleby być na mostku przed połową drogi na Cog.
Morgan zauważył pytające spojrzenie starego sługi, który był świadkiem całej wymiany zdań.
- Och proszę cię... na pewno do tej pory już pojąłeś o co mi chodzi. Skoro Szepczący zajął w pierwszej kolejności produkcję promethium należy założyć, iż jest ona dla niego najważniejsza. Dlatego tam się udajemy. Nie mam zamiaru zatrzymywać się tuz przy Cog jeśli nie będzie pewności, że nie da się podkraść. Kiedy będziemy już nieco bliżej wyślemy zwiad w małym trudnym do spostrzeżenia Arvusie. Potem skontaktuję się z Keelem przed dotarciem do celu i będę udawał, że dopiero co otrzymałem jego wiadomość. Będę udawał oburzenie i zawrócę okręt jakby przed dotarciem do celu jeśli zebrane dane okażą się zbyt profitowe lub niebezpieczne. Musimy założyć przyjacielu, że mogą nas podsłuchiwać. Stąd ten cały teatr.
Z niesmakiem ruszył w kierunku kaplicy.
Zamierzam zrobić tak jak powiedziałem. Szybko rytuał i na mostek nadzorować podkradanie do Cog. Nie wiem czy istnieje w tym systemie coś takiego jak cuchy bieg w łodziach podwodnych obecnie. Krótko mówiąc zamierzam się jak najciszej podkraść pod Cog i wysłać grupkę do zbierania informacji. A zwłaszcza:
1. po co im promethium, czy aby tam na przykład nie stoi jakąś flota i tankuje
2. gdzie promethium jest wysyłane ponieważ, muszą go przerobić jakoś a więc zapewne ślą na zaginioną Instalację 23 jeśli dobrze zrozumiałem system rektyfikacji promethium. Tym samy odnajdziemy zaginioną instalację.
W czasie lotu skaner na całą moc. Szukamy niespodzianek zwłaszcza w okolicy Cog.
[center]***[/center]
W pomieszczeniu oczekiwania, Morgan sposobił się do wyjścia na rytuał. Jego strażnicy czekali już wewnątrz. W małej ciasnej izdebce nie był jednak sam. Oprócz kapitana znajdował się tam astropata i kapelan.
- Panowie, poprosiłem was tutaj by spokojnie omówić pewne delikatne sprawy... - zaczął kapitan ściągając pierwszego buta. - Otóż, podejrzewam, iż do czynienia mamy albo z potężnej klasy psykerem bądź też z czymś spoza świata miłego Imperatorowi. Jestem byłym żołnierzem i nie mam doświadczenia w zmaganiach psychicznych dlatego proszę was dwóch by każdy we własnym zakresie wprowadził w życie stosowne ruchy zabezpieczające załogę Królowej. Proszę też jeśli to możliwe o dyskrecję. Nie potrzebuję bardziej napiętej atmosfery na statku niż obecnie. Z tego co zauważyłem Szepczący atakuje we śnie. Dlatego też zamierzam jak najszybciej doprowadzić do końca to śledztwo. Najlepiej przed końcem doby nim spora część załogi się prześpi. Proszę objąć szczególną uwagą tych którzy już spali a także... wszystkich z delegacji.
Morgan zsunął drugiego buta i ruszył bez zwłoki na ceremonię.
Jakby coś się działo to mówić wyedytuję posta.
Nie wiem skąd wziąłeś informację, że na Cog produkuje się promethium, ale mam nadzieję, że nie ode mnie

Jak pozostała załoga nie będzie miała nic do napisania to pchnę fabułę

Aha - jak się chcesz skradać to skanowanie na pełnej mocy odpada...oficerowi Floty chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego ?

- Kargan