[center]
Puszcza wokół Koronapanu[/center]
Przyczajeni w zielonym mroku puszczy, Koronapańczycy rozglądali się czujnie wokół chcąc na czas odkryć potencjalną obecność żarłocznych obcych. Chociaż rozum podpowiadał, że złodzieje nie byli głupi i oddalali się coraz bardziej od wioski, z drugiej strony nikt nie mógł wykluczyć, że trawieni silnym głodem podejmą lada chwila kolejną próbę rabunku, być może nawet za dnia.
- Co im zrobimy jak ich złapiemy? - przerwał w końcu ciężką ciszę Wegland - Nikodemus, jaką im wymierzymy karę?
- To na pewno obcy z daleka - odpowiedział niepewnie młody sędzia - Niebieskie znakowanie na czołach na nic się zda, jeśli nikt nie będzie wiedział, co ono oznacza. Kodeks mówi, że adekwatną karą jest też wypędzenie, ale to przecież nie nasi, nie możemy wypędzić obcych. Coś mi się widzi, że trzeba będzie sięgnąć po paragraf dla zatwardziałych zbrodzieni.
- Egzekucje? - Wegland uniósł znacząco brwi, a w jego oczach zalśnił błysk ekscytacji - Za pomocą młota?
- Oszalałeś?! - Nikodemus z miejsca pomiarkował, że zbyt podniósł głos, rozejrzał się ostrożnie wokół - Zabijać za cebulę? Nie jesteśmy barbarzyńcami. Masz mnie za dzikiego luda spod Żagania? Cywilizowani ludzie nie ferują tak ekstremalnych wyroków. Jestem gotów zgodzić się na odcięcie ręki albo nogi, ale nie całej, to byłoby zbyt niehumanitarne. Poniżej kolana albo łokcia i tylko jedną, nie obie. Markusie, co sądzisz?
- Bo ja wiem - przywołany z imienia mężczyzna wzruszył ramionami - Jak im obetniemy kończyny, czy nie będziemy zobowiązani potem się o nich zatroszczyć? Jak przepędzisz w gąszcz jednonogiego? Będą nam wisieli na głowach, bo sobie sami nie poradzą.
- Masz rację, to zbyt okrutne - pokiwał głową Nikodemus - W takim razie zostawimy im nogi, obetniemy po ręce. Bez jednej ręki sobie poradzą.
Szelest w zaroślach sprawił, że wszyscy raptownie umilkli ściskając broń w dłoniach. Spomiędzy chaszczy wychynęły dwie ludzkie sylwetki, przycupnęły obok reszty grupy.
- Już wszystko wiem - oznajmił ewidentnie rozsadzany ekscytacją Dragan - A teraz wam powiem coś lepszego! Co tam złodzieje, myśmy złapali coś lepszego! Dziką babę!
Dragan dotarł do reszty grupy, więc teraz możecie posiąść komplet aktualnych informacji. Poproszę o jakieś klimatyczne wstawki obrazujące Wasz stan emocjonalny na tym etapie przygody. Obcy, kradzież, dzika baba, olaboga! Jakby teraz Demiurg zstąpił z drzewa i zagroził Wam potępieniem dusz, pewnie nie wywarłby większego wrażenia niż opowieść Dragana!