PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 31 grudnia 2017, 21:10

-Zabiłbym ostatniego z zbójów, którzy na nas napadli, jeśli łaska wasza pozwoli. -zerkam w stronę korytarza -Do strażników lepiej od razu wyjść i wyjaśnić że proszono nas o pilnowanie magazynów, a ci tu napadli na nas i zabili naszego wilczarza. Żebrak zadowoli się życiem i kilkoma monetami, jeśli tylko poczuje to w karcącym spojrzeniu.

Jeśli nikt nie zaoponuje, wezmę miecz, zerwę pelerynę z ramion i ruszę w stronę korytarza. Miecz w lewej, peleryna w prawej do osłony przed strzałem, lub ślepiącym prochem.
W myślach już widzę jak podziękuję żebrakowi, wrócił ścierwo mimo wyraźnego nakazu, by zapomniał o tym co się stało. Jestem zły!
Żul jest pijany, nie wzbudza zaufania, trzeba wyjaśnić strażnikom że pomyliło mu się i to my pilnując pracowni bednarza, zostaliśmy napadnięci przez tych obdartusów. Pięknie podziękować strażnikom i zaświecić monetą. Nie może to być za dużo złota, bo staną się podejrzliwi. Zapewnić ich, że wielce dziękujemy i poradzimy sobie sami. możecie im obiecać że zagram na ich imprezie, w "Dzień Strażnika Miejskiego" podkreślcie za darmo. I tak nie mam za dużo pracy w zawodzie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 stycznia 2018, 14:20

Stara pracownia bednarza

Dobiegające z podwórza okrzyki strażników podniosły Ketrasowi włosy na głowie. Olf nie miał pojęcia, czy stróżowie prawa pochodzili z tej samej strażnicy, co Eco, mogli wręcz przyleźć z innej dzielnicy w ramach rotacji patroli dla tych, którzy coś przeskrobali i zostali ukarani przez przełożonych krótkotrwałą zsyłką do Chłopskiego Krocza.

- Bierzmy ostatniego, żeby nas nie wsypał - syknął mag trącając gotowiącego miecz Eszara w ramię - Mistrzu, za nami, może zdołamy się wymknąć na sąsiednią ulicę jakimś tylnym wyjściem!
Zdanie się na łaskę strażników to ostateczność. Proponuję całą kupą wbić się w korytarz, w którym zniknął trzeci akolita, dopaść go i profilaktycznie zarąbać, a później sprawdzić, czy mamy pod ręką jakieś wyjście po przeciwnej stronie budynku.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 11 stycznia 2018, 12:38

Stara pracownia bednarza

Wyglądający przez szpary między deskami Elszar z każdą chwilą bladł gdy stróże prawa zbliżali się do środka dziedzińca. Nosili grube pikowane skórznie, a na piersiach połyskiwał znak Garnizonu Kupieckiej dzielnicy. Mordy mieli wykrzywione w złowrogim grymasie, jakby z każdą chwilą spendzoną w Chłopakim Kroczu wbijał się w żyć gwóźdź.

Pomysł rozmowy na nic się nie zda, pomyślał bard kiedy wstrzymał dech, gwardzista straży krzyknął coś do żebraka i wskazał na leżące truchła, po czym walnął gniewnie okutą rękawicą, zbijaja z nóg żula. Nim ten zdążył się podnieść klinka wyjęta z pochwy dźgnała go i ponownie ulożła w kałuży. Barczysty strażnik z paskudnym ryjem obrócił się do towarzysza, jego klinga zawirowała okrążenie kilka razy i chlapiąc krwią nieszcześnika.

Chudy blondyn o bystrych oczach przykucnął między rumowiskiem, obrócił się do towarzysza kiwając ręką. Następnie palcami rysował linie i wskazywał punkty, robił to sprawnie i szybko, co jeszcze bardziej zaniepokoiło Surelita, odezwał cichym tonem - Łowczy z Kupieckiej dzielnicy, zawodowcy.

Nim zdołał oderwać wzrok od sceny rozgrywanej na planu Eszar zauważył jak chudy blondyn zerwał się na równe nogi i w ułamku sekundy w dłoni lśniła klinga.

Zaciekawiony Ketras niemo również przyglądał się dwóm strażnikom, przestraszył się tak samo jak bard kiedy stanęli w gotowości, coś zwróciło ich uwagę.

- Usłyszeli nasze szepty? Wypowiedział szeptem do Znającego Prawdę. Połbog skupił się raz jeszcze, otworzył oczy skupiając wzrok na Ślepaku - akolita na placu ich zwabił, ruszajmy.
Jakieś deklaracje przed drugim wpisem fabularnym?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 stycznia 2018, 21:04

Ślepak złapał któregoś z kompanów za rękaw gotów do ucieczki. Obserwować nic nie mógł, ale za to mógł nadstawić ucha i spróbować posłyszeć czy strażnicy z łowczym co nie gadają.

- Ciiii - szepnął aby uciszyć wszelkie głosy, które mogłby mu przeszkodzić.
Na razie nasłuchuje ile się da, ale chyba trzeba stąd pryskać.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 11 stycznia 2018, 22:00

Zamarłem w pół oddechu, skupiony na tym co mieliśmy usłyszeć. Od tych kilku dźwięków mogło zależeć nasze życie. Zamierzałem dobrze je zapamiętać, by później zakląć w muzykę.
To cóż przyciągnęło uwagę wojaka? Jeśli oczy pozwolą zapamiętam jak najwięcej szczegółów. Używam zdolności nasłuchiwanie. Gotowy do odwrotu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 stycznia 2018, 22:29

Stara pracownia bednarza

Bezwzględne zabójstwo żebraka wcale Ketrasa nie zaskoczyło, po ostrogarskich stróżach trudno się bowiem było spodziewać litości czy miłosierdzia. Głupiec gotowy sprzedać Kielich Magii za trzydzieści katańskich srebrników otrzymał to, na co zasłużył, klingę wbitą głęboko w ciało. Lecz bezlitosne zachowanie strażników z Dzielnicy Kupieckiej dowodziło jawnie tego, że ich obecność w podwórzu nie było przypadkiem i że najpewniej szli tym samym tropem, co grupka strzegących nauczyciela wiernych.

Olf nie miałby żadnych oporów przed poderżnięciem stróżom prawa gardeł, posiadali bowiem porządnie wyprawione i zszyte skórznie, które obrotny mag mógł bez trudu spieniężyć u kilku znajomych paserów. Zabójstwa strażników miejskich wcale nie były w Ostrogarze czymś rzadkim i wiele razy sprawcom czyny takie uchodziły płazem, władze miały bowiem na głowach sprawy wiele bardziej ważkie, by roztrząsać morderstwa na osobach tych, którzy sami nie potrafili o siebie zadbać i tym samym wystawiali na pośmiewisko reputację straży.

Lecz w tej chwili, w tych okolicznościach, najważniejsze było bezpieczeństwo mistrza, a nie zysk z grabieży. Ketras ponownie zerknął w głąb budowli, gdzie być może znajdowało się tylne wyjście na sąsiednią ulicę.
Najważniejsze pytanie, to ilu ich jest, tych strażników? Z opisu wnioskuję, że tylko dwóch, chociaż może coś przeoczyłem. Jak tylko dwóch... hmm... może obgadamy w trybie technicznym jakieś porządne kombo, za te pikowane zbroje sporo utarguję, chciałem też sprzedać na targu mięso wilczura i dać jego futro do garbarza i trzeba jeszcze odrzeć do bielizny włącznie tych wykończonych Akolitów! Ketras chyba się zaryczy z rozpaczy jak tyle dobra będzie musiał porzucić! :o );(

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 29 stycznia 2018, 22:24

Chwile lepiły się jak skąpane w żywicy owady. Świat zwolnił, nogi stały się ciężkie, każdy ruch mięśnia kosztował wysiłek. Strażnik wolno, ospale, jakby z niechęcią wyciągnął ostrze z martwego ciała. Widziałem każdy jego grymas, kiedy krzywił usta i odsłaniał popsute żeby. Wcale nie chciał tu być, ale jago cwanego kolegę coś zaintrygowało.
Nie podobała mi się perspektywa nie dokończonej roboty, a jeszcze bardziej utraconych informacji. Stanie w miejscu irytowało równie bardzo, czy potrafię jak cień wślizgnąć się do kolejnego pomieszczenia. Widziałem w spojrzeniu Ketrasa tą sama irytację i ruchach twarzy Millcara, tylko Mistrz był spokojny. Więc odejdą. Stałem się nieco spokojniejszy i pewny siebie.

Dam krwi dar,
Tobie go dam,
Czarna kopuło, Nocy,
Czar, Twych mar.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 29 stycznia 2018, 22:52

Sureliona zastanawiało czy aby na pewno owi dwaj mężowie na pewno byli miejskimi strażnikami, czyli tylko przebierańcami gotowymi podrerżnąć gardło dla własnej korzyści bądź na dźwięk orczego rozkazu. Nigdy nie był tego pewien albowiem z tymi katańskimi popychadłami zawsze związana była ta niepewność, jakże zresztą typowa dla pokrętnej orczej natury ich orczego bożka.
Niemniej rozum nakazywał ostrożność. Zabicie dwóch strażników mogło wiązać się z niepotrzebnymi problemami, z pytaniami po dzielnic, z magicznym tropieniem zleconym przez jakiegoś półgłupiego orczego kapitana, zbyt dumnego by odpuścić...
Nie, zabijanie nie wchodziło w grę. Co innego zaś spałować do nieprzytomności a tym samym ośmieszyć.

- Musimy tu dokończyć... - wyszeptał - ogłuszyć kiedy wejdą.
Czy mój czar już się zakończył czy jeszcze trwa? Mam to magiczne wykidajło? Chciałbym nim przerazić tych strażników, może przy odrobinie szczęścia ten kawałek metalu wezmą za demona jakowegoś co tu rzęź poczynił... :P
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 30 stycznia 2018, 09:00

Stara pracownia bednarza

Plac przeszyła grobowa cisza, przecinana jedynie gęstym odgłosem deszczu. Krople targały stare dachówki wystukując równy rytm, które od razu spodobał się bardzo. Akolici zniecierpliwieni oglądali bezwzględnych strażników, spektakl był niemy dla maga i połboga. Tylko Ślepak i Eszar usłyszeli stłumioną rozmowę dwóch.

- widziałeś? Wskazał głową chudy w kierunku okna!? - nawiedzona kamienica?! Ironicznie odezwał się drugi, w tym samym czasie złapał swojego towarzysza za ramię, a ten aż zatrzęsł się ze strachu. - nie bój się tak bo się zesrasz, grymas śmiechu jeszcze bardziej wygiął szpetnął twarz barczystego gwardzisty.

- Nie ma kurhwa duchów, chudy cymbale. Warknął groźnie niższy ze strażników, jest tu tylko trup. Wskazał długim ostrzem na leżącego przy martwym wargu, akolicie.

Suerlianie z pewną nadzieją oglądali teatr wystawiony przez dwóch stróżów. Ketras owładniety pokusą spieniężenia fantów, które mieli na sobie obaj wrogowie na zewnątrz, zagryzł swoje usta.

- pewnie wypadł przez okno? Powiedział wyższy, choć szukał bardziej poparcia swoich słów niż stwierdzał. Niższy z nich przykucnął przez głowie mieszańca, wbijając miecz obok jego głowy. Zaczął rozpinać jego pikowany kaftan, po czym wyciągnął amulet i zerwał go szybkim ruchem. - to już Ci się nie przyda, uśmiechnął się.

Ketras był zły na siebie, że nie znalazł czasu na przeszukanie obezwładnionego mieszańca, ten amulet musiał być wart kilka złotych ryjów, pomyślał, jednak z głębszych myśli i pragnień bogactwa wyrwała go kolejna scena. Strażnicy jak jeden mąż odskoczyła od leżącego trychła przewracając się na plecy. - skurwysyny żyje! Głośno wrzasnął Chudy, dawaj linę.

Kilka uderzeń serca później gwardzici krępowali obolałego akolite. Kiedy ten zdawał się odzyskiwać świadomość mocne walnięcie metalową rękawicą skutecznie mu w tym pomogło. Gdzie jest chłopak?
wracamy do Pokusy. Ponieważ możecie teraz wybrać i na podstawie waszej decyzji będę pisał kolejnego posta proszę was o wspólną deklarację: (1) zostajecie i ryzykując potyczkę że strażnikami czekacie na ich polowe przesłuchanie, (2) podejmujecie trop uciekiniera?
Dwóch strażników, nikogo więcej nie ma na placu.
Spoiler!
Czar będzie jeszcze działał 2 rundy.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 30 stycznia 2018, 21:30

- Musimy tu dokończyć... - wyszeptał Mistrz - ogłuszyć kiedy wejdą.
A ja myślałem jak możemy dokończyć tu i równocześnie tam gdzie jest zbieg. Liczyłem też że bandyta na podwórzu się nie obudzi, a jednak. I pozostała tam jeszcze moja sieć haczykowa, gdzieś na stercie gruzu, więc może nie rzuci się w oczy. Ale posłuszny i ufny czekałem, myśląc jak mogę ich ogłuszyć. Przeciąć mieczem na pół, to owszem, albo ukołysać do snu balladą. Niemniej pozostałem na miejscu, czekając co powie przesłuchiwany, domniemany akolita.

-Może ich jakoś postraszyć, boją się że miejsce nawiedzone. -szepnąłem
Pochwę od miecza przytroczę do paska, żeby jej nie zgubić.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 stycznia 2018, 21:38

Stara pracownia bednarza

Widząc zbliżającego się szarego demona, którego potęgą władał boski Surelion, Ketras ponownie osunął się na kolana i przyłożył prawicę do serca w geście całkowitego oddania swemu nauczycielowi.

- Mistrzu, ukarz ich zuchwałość mocą swego anielskiego sługi - wymamrotał olf próbując nie utonąć w czerwieni nienaturalnych oczu istoty.
Dobra, rzućmy na nich tego ducha, żeby ich wystraszyć! Jeśli nie uciekną sami, naróbmy straszliwego wrzasku siejąc panikę i wrzeszcząc o siedlisku demonów Nata-Kranty! Proponuję po prostu gromadnie wysadzić na dziedziniec tocząc obłąkanym wzrokiem i śliną z ust, a zanim zaczniemy ten cyrk, mag rzuci jeszcze Rozkojarzenie na jednego ze strażników!

Dretch, nie wsiadaj do Pendolino, turlaj kostki, turlaj!

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 31 stycznia 2018, 13:27

Pochwyciwszy w oczach Ketrasa błysk szaleństwa, który tak lubiłem i nadal lubię, zanurzyłem rękę w kieszeni, wprawnym ruchem otworzyłem pudełeczko z cedrowego drzewa. Zabrałem na palce porcję pasty, następnie rozsmarowałem na dłoni, tą zaś odbiłem na połowie twarzy, pozostawiając ślad czarnej dłoni. Z na wpół czarnych ust ukazałem uśmiech, miałem nadzieję choć trochę straszliwy. Żałowałem tylko że nie mam jednej z moich teatralnych masek.
Czernidło miałem ze sobą. A skoro tam taka graciarnia, to może się i jakiś łańcuch znajdzie. A jakby jeszcze alkohol był to też dobrze i jakiś tlący się kaganek. Wydziałem takie sztuczki na występach komediantów, może uda się ziać ogniem
Ostatnio zmieniony 01 lutego 2018, 11:14 przez Nanatar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 lutego 2018, 13:29

Pomysł taki. Wypadaja uczniowie z wrzaskiem z budynku. Za nim wylatuje ciało wyrzucone przez osobliwego sługę. Jak jie wywoła to strachu w straznikach to na sam koniec wychodzi Surelion mówiąc słowa w jezyku magii. Na koniec jest ewetualnie rzucony, faktycznie prawdziwy czar "straszne oblicze".
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 05 lutego 2018, 11:18

Stara pracownia bednarza


Sprawne ciosy wprawiały obolałego od uderzeń Akolite ponownie w stan przerywanej nieświadomości. Mimo tego że krew lała się znacznie z poszarpanych policzków krępy gwardzista kontynuował przesłuchanie. - Gdzie jest chłopak! Warknął i rzucił o ziemie ledwo żywego mieszańca. Stał nad nim jak kat, w strugach deszczu zalśniła klinga. Ostrze przywarło do odsłoniętej szyi, masz ostatnią szanse patafianie. - Mamy tylko kobietę! odpowiedział z trudem zbity na kwaśne jabłko półork. Pomimo złej odpowiedzi krępy stróż prawa uśmiechnął się, po czym wbił ostrze w bark młodzieńca ten syknął z bólu i odruchowo złapał ręką ostrze. Oprawca właśnie na to liczył sprawnym ruchem przeciął dłoń sprawiając że stała się niezdolna do żadnych ruchów.

W tym samym czasie drugi z nich, stanął jak wryty. Jego puste oczy patrzyły gdzieś w dal. Nie zawracał nawet uwagi na jęczącego z bólu akolitę. Jego towarzysz zdziwił się nieobecnością swojego towarzysza. Przestał zwracać uwagę na pełzającego w kierunku wąskiego przesmyka między budynkami mieszańca. - co żeś znowu zobaczył? Zdołał powiedzieć kiedy chudy wysunął rękę przed siebie wskazując palcem na otwarte okno.

Pojawienie się przeźroczystej postaci zmroziła krew w żyłach krępego gwardzisty, zjawa która nie zwracając uwagi na elementy otoczenia w prostej linii kierowała się w stronę dwóch strażników. Sparaliżowany strachem pierwszy z nich stał jak wryty. Drugi zachował więcej rozumu i szarpiąc za ramie swojego towarzysza krzyczał coś do jego ucha. Jednak chudy zachowywał się jak słup soli.

- Miałeś racę są tu upiory, uciekajmy! Póki możem! Warczał do Chudego, niższy gwardzista szarpiąc go za bark, ten w końcu zrobił krok w tył kiedy szara postać pokonała połowę odległości, a kiedy dotknęła schlapanego podłoża rozpłynęła się w powietrzu, pozostawiając przerażającą pustkę.

Wraz z zniknięciem szarej postaci z ciemnych trzewi wypełzły cztery równie upiorne zakapiory. Gotowe na wszystko ostrza lśniły w skropionym deszczem powietrzu. W raz z każdym krokiem do uszy dwóch strażników dochodziły dziwne słowa inkantacji, z każdym krokiem twarz jednego z zakapiorów przybierała bazyliszkowatych rysów. Chudy poderwał się do ucieczki, jak psiak kuląc się zmierzał w kierunku wąskiego korytarza. Jego ręce musiał pomóc mu podpierać tułów gdyż nogi nad wyraz szybko przebierały nadając mu wielkiego pędu. - Demony zeżrą twe wnętrzności! Krzyknął potworny mieszaniec elfa i orka, a zza jego barku wysunął się człek z paskudnie czarną twarzą, wysunął jęzor gotowy siać pożogę i śmierć innym nie demonom.

Zwieńczeniem tych nieprzyjaznych chwil dla krępego brzydkiego gwardzisty była nienaturalna maska na twarzy półboga, zrodzona z najmroczniejszych koszmarów. Jaszczurza morda wiła się w konwulsjach roztaczając koszmarne macki dając ciału strażnika jasny komunikat - uciekaj!

Ruszył z całych sił, jakby od każdego kroku zależało jego życie, wielkim susem przeskoczył pełzającego Akolite i kilka chwil później zniknął tak jak Chudy za winklem budynku.
Brawo! Brawo! A już szykowałem się na zbrojną potyczkę. Obyło się dla was bez machania klingą. Ponury widok opuszczonego przez bogów placu, cwane zagranie przerażającą szarą postacią, szybkie umazanie Eszara oraz groźby ze strony demonów Ketrasa mogły doprowadzić do jednej sytuacji. Ucieczki oponentów! Zostaliście na placu, deszcz zaczyna przybierać na sile, Akolita ostatkiem sił broczy w błocie w nadziei na ucieczkę. Zostawia za sobą mocne ślady krwi. Co dalej?
Spoiler!
-1PM za czar, ile Ci zostało w opisie postaci masz 2k10?
Spoiler!
-5PM za czar
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 lutego 2018, 14:10

Ślepak, nie zważajając na stugi ulewnego deszczu podszedł do broczącego krwią akolity, przyklęknął i sprawnym ruchem dobył schowanego pod łachmanami sztyletu. Równie sprawnym ruchem przyłożył stal do gardła rannego. Na razie po ostrzu spływała tylko deszczówka, ale każdy, kto choć trochę znał Milcarra nie miał wątpliwości, że zaraz mogła spłynąć po klindze krew. Ślepka złowróżbnie syknął:

- Mów parchu. Będziesz współpracował, to skończe to szybko.
Jakieś pytania do kolegi?

ODPOWIEDZ