Strefa "Nowe Zero", Mrągowo, 30 lipca 2025 23:52
Kiedy wstrząśnięte umysły przestawały kontrolować sytuację, instynkt uruchamiał pamięć mięśniową i odruchy wpajane operatorom podczas żmudnych wielomiesięcznych szkoleń. Zerwane z uprzęży flashbangi poleciały w głąb tylnej części wraku, odbiły się z głuchym trzaskiem od podłogi, a potem wybuchły rozpalając wnętrze rozbitego pojazdu oślepiającym chemicznym blaskiem.
Chronieni specjalistycznymi hełmami komandosi nie tracili nawet sekundy, chociaż trawiący ich animalistyczny lęk przed czymś absolutnie dla ludzkiego gatunku obcym wciąż nie ustępował. Ubezpieczając się wzajemnie, starając się nie zwracać uwagi na dobiegające z innej części wraku wystrzały z broni Maurera, mężczyźni przecisnęli się obok skurczonego w uchylonej ściennej wnęce obcego. Widok wyrzuconej w boku szponiastej ręki o nienaturalnie wydłużonych palcach sprawił, że wszyscy trzej oblali się momentalnie zimnym potem.
- To jest kosmita - wystękał wstrząśnięty Daniel Szukalski, dzieląc uwagę pomiędzy krwawiący jasną posoką kształt stworzenia we wnęce oraz pomieszczenie na rufie pojazdu - To może być tylko kosmita! Słodki Jezu, to przecież niemożliwe!
- Pod Twoją obronę oddajemy się, Boża Rodzicielko! - wyrzucił z siebie Paweł Jaczkowski, nie potrafiący dłuższą chwilę oderwać wzroku od przerażających czarnych oczu obcego.
- Tu jest drugi! - napędzany adrenaliną niczym atomowy lotniskowiec ORP "Jarosław", flagowy okręt polskiej Marynarki Wojennej uranowymi rdzeniami, specjalista Bartłomiej Milcarz odepchnął lufą MSBS-a klapę innej wnęki i odsłonił oczom towarzyszy zgnieciony kształt następnego kosmity, zmiażdżonego w środku elementami rozbitego kadłuba - I tutaj!
Trauma towarzysząca tak nieoczekiwanemu kontaktowi z istotami pozaziemskimi wciąż się pogłębiała, ale jednocześnie instynkt żołnierzy aktywował kolejne procedury i odruchy. Dzieląc między siebie strefy ostrzału, operatorzy skoczyli w narożniki niewielkiego ciasnego pomieszczenia. Nikt nie miał pojęcia, do czego służyły wiszące na ścianach dziwaczne urządzenia, terminale i konsolety, tu i ówdzie wciąż jeszcze mrugające dogorywającymi diodami o zmieniających kolory barwach.
Do uszu komandosów zaczął docierać jakiś rozbrzmiewający na zewnątrz odgłos, basowy i przeciągły, przenikający wibracjami przez metalowy kadłub wraku - dźwięk silników nadlatującego szybko obiektu.
- Centrala, czy mnie słyszycie?! - rzucał pośpiesznie w eter dowódca sekcji - Mamy kontakt, kontakt ogniowy! To nie są ludzie! To nie żart, przysięgam! Mamy tu ufoli, prawdziwych ufoli! Kurwa, łączność leży! Franz, żyjesz? Wszystko gra?
- Żyję! - gdzieś z przeciwnej strony wraku dobiegł dźwięczący nutami histerii głos specjalisty Maurera - Nic tu więcej nie ma!
- Popatrzcie tutaj! - coś w głosie Milcarza sprawiło, że Szukalski jednocześnie oblał się zimnym potem i poczuł uderzenie niewyobrażalnego ciepła w skroniach - To chyba jakieś hibernatory. W dwóch są te... cosie, a ten, którego kropnąłem wylazł z tamtego! Ale tu nie ma nikogo!
Nie ważąc się nawet na sekundę opuścić luf MSBS-ów, Daniel i Paweł przysunęli się do Bartłomieja, zajrzeli do środka wąskiej wnęki, w której z trudem zmieściłby się zwyczajny człowiek, ale która idealnie pasowała na rozmiar przeraźliwie chudych stworzeń z kosmosu. Dwaj uwięzieni w sąsiednich szczelinach martwi obcy wciąż pozostawali podpięci plątaniną kabli, przewodów i rurek do rozmaitych interfejsów w ścianach wnęk, ale w tej wskazanej przez Milcarza dostrzec można było jedynie pęki wiszącego pod klapą okablowania.
W pomieszczeniu na rufie obiekty znaleźliście trzy trupy obcych, tego zastrzelonego przez Milcarza oraz dwa zgniecione podczas kraksy w czymś, co przypomina ścienne komory hibernacyjne albo może punkty sterowania neuralnego (sam nie mam pojęcia, co to może być, nie znam się na technologii obcych). Komory są w sumie cztery, więc cyfry jakoś się nie chcą do siebie dodać. Nigdzie nie ma za to tych skórzastych jaj, które tylko z pozoru wyglądały na facehuggerów z Aliena (naprawdę tylko podobnie, musicie mi uwierzyć).
Zegar tyka, a misja wciąż trwa! Co robicie, szybko, szybko?!