PBF - Modre Dziedzictwo

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 lutego 2018, 21:38

[center]Skraj Brodatej Puszczy, 29 Łżykwiat[/center]
Zafascynowany efektem czarodziejskich zabiegów Nętki, Kallan potrzebował krótkiej chwili, aby skupić się na słowach wypowiedzianych przez barda. Sama myśl o wędrówce przez groźną Puszczę do mitycznego Narna Illiana przeszyła guślarza lodowatym dreszczem niepokoju, kiedy jednak Rodan wyśpiewał cichym głosem swą piosenkę, Vilena poczuł rozlewającą się po sercu falę krzepiącego ciepła.

Nucąc bez słów do rytmu utalentowanego kompana, Pieśniarz Astralu zerwał się z kucek i otarłszy rękawem wilgotne oczy zarzucił sobie na ramię skórzany pasek torby uzdrowiciela.

Brodata Puszcza nie bez powodu cieszyła się groźną reputacją. Żaden z wieśniaków z Modrego Kamu nie zapuszczał się do niej samotnie ani też nocną porą, teraz jednak garstka zbiegów musiała stawić czoła ukrytym w zielonej gęstwie niebezpieczeństwom. Piosenka Rodana uwolniła w umyśle guślarza jakąś dorosłą determinację, a także nutkę dumy z wagi odpowiedzialności, jaka spoczęła na jego barkach.

[center]Puszczę przejdziemy, wodą popijemy,
Woda po walce ma jak wino smak.
Róża czerwono, biało kwitnie bez,
Dojdziesz bracie, choć krucho jest.[/center]

Nucąc cicho do melodii barda, Vilena położył na ramieniu sakwakowy kostur, a potem przekroczył zieloną granicę kniei.
W przypadku Kallana obejdzie się bez testu Artyzmu, piosenka sama w sobie wywarła na guślarzu zamierzone wrażenie!

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 13 lutego 2018, 15:42

[center]ROZDZIAŁ I
- PUSZCZAŃSKIE CZARY -
[/center]

[center]W którym to nasi bohaterowie będą zmuszeni po raz pierwszy stawić czoła trudom wędrówki w nieznane,
a Brodata Puszcza ukaże im swe dziwy.
[/center]
[center]Podkład: Now is Here[/center]
[center]Obrazek[/center]
[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Ruszyli razem w głąb puszczy, pozostawiając za sobą mgły, topniejące w długich palcach poranka i wysoki słup czarnego dymu, będący wszystkim, co pozostało po Modrym Kamie. Ruszyli z nadzieją w sercach i pieśnią w duszy, choć przecie droga przed nimi ciężka była, za nimi zaś srożyła się Ciemność bezlitosna. Ruszyli, w głąb zieloności nieprzebranej, zarówno strasznej jak i dziwnej, bo nieznanej przecie. A knieja przyjęła ich łagodnym poszumem liści, poskrzypywaniem chojorów potężnych i niezgłębioną, szmaragdową ciszą, co czaiła się w drzewach i między pniami, biegła śladami wędrowców i wyglądała na nich z każdej strony, kieby stworzenie jakieś, dzikie, ciekawskie i rozumne prawie.

Tą tajemną obecność, spojrzenie bezcielesne a przecie obecne cięgiem, czuli tera wszyscy. Przeto rozmawiali cicho, jakby bali się głośnym zawołaniem czy słowem niebacznym tą ciszę zszargać, zbezcześcić. Czuli się bowiem jakoby w wielkiej, zielonej gątynie, co miast filarów miała pnie wiekowe, potężne i zielonością kosmate, miast zasłon zaś brody mchów, zwieszające się z węźlastych konarów. Ziemia pod stopami, mchami najzieleńszymi porosła, tłumiła kroki młodych uciekinierów. Tu i tam, w plamie światła wzrastały pióropusze traw i dzikiego czosnku. Rychło jednak i ich zabrakło, a wznoszące się w górze sklepienie liści, stało się tak gęste, iż żaden promień światła przebić się ku ziemi nie zdołał.

[center]Obrazek[/center]
Półmrok panował przeto między starożytnymi drzewami, które od tysięcy lat wzrastały tutaj, nie tknięte ogniem ni żelazem. One pamiętały czasy, gdy Olfen wynurzał się z mgły Przedświtu i gdy legł w pyle straszliwej Drugiej Ery. Ni śmiertelnik, ni elf nawet, nie znal zali sekretów Puszczy onej, która starsza była niż mury Nolgardu i kamienie druidów. A powiadali czasem mędrcy, że rosła tu i w czasach legendarnych Najstarszych i że nawet oni lękali się drzew ogromnych. Ile wszak w tym było prawdy, a ile zmyślenia, tego nikt wiedzieć nie mógł. Po prawdzie jednak, wędrując w cieniu gryndolowych chojorów pomnieli młodzi na owe podania dawne, któremi wszak od małego nasiąkli. A lęk i szacunek względem owej kniei głuchej umocniły się w ich sercach.

Im głębiej w las szli, tym dalej, zdałoby się, oddalali się od tego, co znali wprzódy. Ścieżek ni szlaków nie było tu żadnych, ino sprężysty kobierzec mchu ciągający się we wszystkich kierunkach- tu i tam urozmaicony jeno strzępiasty pierzem paproci. Potężne, poskręcane korzenie wybijały spod tej zieloności tu i ówdzie, niczym ogromniaste ryby zanurzone w falach ziemi. W półmroku, między drzewami, przemykały czasem jakieś cienie, raz smukłe i błyszczącookie, innym razem potężne, rozłożyście, po królewsku rogate. Z zielonego sklepienia dolatywały ptasie trele, które w tym zielonym, mrocznym świecie, pozbawionym słoneczka, stanowiły jedyną miarę czasu.

[center]Obrazek[/center]
Takoż gdy świergotanie rudzika zastąpiło "tyj tyj tyj tyj tyj irrrriii!" trznadla, a cienie puszczy wzbierać a mrocznieć poczęły, wędrowcy zatrzymali się by noc przeczekać. Miejsce wszakże wypadło im ku temu zacne: ot polanka niewielka, fiołkowym i białym kwieciem umajona. Z dwóch stron, otaczały ją konary prastarego, rozłożystego dębu, pod którym spoczywał głaz potężny, omszały. Niedaleko, wśród wysokich paproci szemrała struga, której bliskość pozwalała ugasić pragnienie i odzienie oczyścić. Złożywszy więc toboły usiedli wszyscy na chwilę na mchu, by ciesząc się kwiecia słodkim aromatem pozwolić odpocząć znużonym stopom.

[center]Obrazek[/center]
Amasis - bez problemu poruszasz się po drzewach. Konary tutaj są naprawdę potężne, co ułatwia Ci wędrówkę.

Wszyscy: znaleźliście miejsce na nocleg, które wydaje się wam przyjazne i bezpieczne. Teraz należy się przygotować do nadejścia nocy.

Miejsce i warunki wynikają z testów Per + Przetrwanie, ale ponieważ testy Per. są zwykle tajne MG zachowa ich wyniki dla siebie.

Wasze zapasy: Jedzenie na 10 dni w postaci: suszonych owoców, wędzonego mięsa, mąki ( z której można robić podpłomyki) i koziego sera. Woda w manierkach właśnie się skończyła, ale niedaleko jest strumień.

Poza standardowym wyposażeniem macie: płachtę impregnowaną dziegciem, która w razie czego chroni od deszczu, 10 metrów liny, haczyki na ryby wraz z linkami, duży garnek, cztery miski drewniane, trzy koziki (nie nadają się do walki, tylko do krojenia żywności), trzy pochodnie, garść soli i starą mapę na wymiętym pergaminie. Kallan ma także słoik pijawek w occie. Wszystko to spakowali wam na drogę Wasi bliscy, nim opuściliście wieś.
Spoiler!
Test Spostrzegawczości: Zdany z jednym przebiciem - kamień leżący pod dębem jest ociosany ludzką ręką i na pewno nie jest tworem natury. Wydaje ci się, że znajdują się na nim jakieś znaki, ale są bardzo zarośnięte mchem. Musiałbyś oczyścić je, by ujrzeć co przedstawiają.
Spoiler!
Test Spostrzegawczości: sukces marginalny - uwagę twoją przykuwa kamień, leżący pod dębem. Masz wrażenie, że jest w nim coś dziwnego.
Spoiler!
Test spostrzegawczości: Jesteś pewien, że coś się czai na zewnątrz polany. Widziałeś cień jakby jakiejś postaci przemykającej w mroku.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 lutego 2018, 17:44

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]


- Dzięki Ci Nętko za uleczenie mnie, od razu mi lepiej.

- Czas Nam obóz rozbić. Jak się z tym uporamy to spróbujmy złapać jakieś ryby. Woda się kończy, ale z tym problemu nie będzie. Ognia raczej nie zapalimy za duże ryzyko. Choć może jakiś niewielki? Chętnie zjadłbym coś ciepłego. Potraficie przy użyciu magii np. zagotować wodę?

- Warty trzeba podzielić, albo losujemy albo ja biorę pierwszą albo drugą. Tak po 2 godziny każdy. Na szybko możemy tą płachtę chroniącą od deszczu rozwiesić. Choć jak dla mnie to zbyteczny wysiłek. Od deszczu jeszcze nikt nie umarł.

- Brodata Puszcza ma w sobie coś zarówno dzikiego jak i pięknego. Ale po tym co Nas spotkało jakoś mi ciężko to piękno w pełni podziwiać. Niebezpieczne to jednak miejsce. Wiele bestii tu żyje, dla których jesteśmy jeno mięsem. Nie wiadomo czy Wojowniki Ciemności za nami jakowegoś pościgu nie wysłali. Chyba, że przeoczyli, iż kilka Istot ze wsi im uszło. Ale w to jakoś nie wierzę. Potraficie jakoś obóz zabezpieczyć poza czujnością strażnika, znaczy jakimiś czarami?
Ostatnio zmieniony 13 lutego 2018, 19:42 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 13 lutego 2018, 20:49

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Rodan coraz bardziej cieszył się, że udało im się oddalić od kultystów. W końcu magiczny kamień w zamkniętej torbie, powinien być teraz w wiele trudniejszy do wykrycia. Siadł pod drzewem, opierając plecy o jego konar. Rozprostował nogi słuchając co prawi Vagar.

- Ogień możemy napalić, ale drewno zebrałbym tylko te, które leży luzem. Krzywdzenie żywych roślin tutaj może sprowadzić na nas zgubę. Vagar ma rację... Ciepła strawa da nam siłę, której potrzebujemy.

- Ja mogę brać drugą warte. Przed spaniem przygotuję srebrny run snów. Jak będzie moja warta odnowię run, co zwiększy nasze bezpieczeństwo w snach. I lepsza płachta niż jej brak. Ciepła nigdy za wiele - powiedział zacierając ręce, by pobudzić krwiobieg w zimnych dłoniach.

Odwrócił swoją głowę w lewą stronę i zobaczył coś, co przykuło jego uwagę. Zerwał się na równe nogi i doskoczył do leżącego pod dębem porośniętego mchem kamienia. Wtem zdał sobie sprawę, że jest ociosany ludzką ręką i na pewno nie jest tworem natury. Zaczął powoli oczyszczać jego powierzchnię ujawniając jakieś znaki:

- Patrzcie na to. Ciekawe co to jest? - zadał pytanie pokazując wszystkim nowe znalezisko.
Poproszę o ewentualny test, związany z nowym znaleziskiem.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 lutego 2018, 21:35

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat[/center]
Pieśniarz Astralu przysłuchiwał się słowom Vagara i Rodana z zauważalnym roztargnieniem, rozglądając się po otaczającej polanę majestatycznej gęstwie. Potem odłożył pod nogi ciężką torbę uzdrowiciela, przycisnął ją do ziemi swoim kosturem. Garbiąc się i potrząsając lekko głową ujął w obie ręce zabrany z wioski garnek.

- Patrzcie na to! Ciekawe, co to jest? - zadał w międzyczasie pytanie Rodan, pokazując wszystkim jakiś spoczywający w trawie głaz. Dźwigający oburącz garnek Vilena podszedł do barda, trącił go łokciem zwracając uwagę Rodana na podstawione pod nos naczynie.

- Patrzajcie lepiej, co nam na drogę starki spakowały - powiedział podniesionym głosem guślarz, przejawiając pełnym ekscytacji tonem zupełnie do siebie niepodobne podniecenie - Do środka zajrzyjcie! Nętka, Vagar! Co na to rzekniecie, co w garncu żem ujrzał?

Stojący obok Rodan pierwszy zerknął do naczynia i zmarszczył czoło na widok pustego dna.

- Patrzajcie do środka, a ucieszne czyńcie miny - cicho wycedził przez zęby Kallan - A nie oglądajcie się tera na wsze strony. Coś tu jest, czai się w chaszczach przy polanie. Nie wiedzieć mi, co to, wszelako na mgnienie oka ujrzałem czyjś cień.
:o :o :o

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 14 lutego 2018, 11:56

[center]Brodata Puszcza, 29 Łżykwiat (Aloqua), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Słysząc wołanie Kallana, Vagar i Nętka podnieśli się z wyraźnym trudem. Dyć zmęczenie całodzienną wędrówką dawało im się srodze we znaki, a kwiecie miodnie pachnące kusiło, by lec na murawie i odpocząć, nie troskając się o nic. Zali i Rodan z Kallanem takoż poczuli znużenie wielkie. A gdy guślarz przykucnął by pokazać zawartość pustego garnca Amasisowi, skonstatował, że chwilowo nie ma siły się podnieść. Takoż i reszta siadła po chwili ciężko na murawie. Kwiecie pachniało tak słodko... A tu, pod dębem woń jego zdawała się jeszcze bardziej upojna...

[center]Obrazek[/center]
- Co się dzieje? - wymamrotał Vagar, próbując uparcie wstać, zali nie zdołał.

- Alem zmęczona - szepnęła Nętka układając się na miękkim mchu. - Spocznę jeno krztynę...

Amasis ziewnął potężnie i zwinął się w puszystą kulkę, nie tracąc czasu na gadanie. Kallan potrząsnął głową, próbując zachować świadomość, nie zdało się to przeca na nic. Kwiaty, białe i fioletowe rozmazywały mu się przed oczyma. Ich barwy mieszały się płynnie między sobą, spowijając całą okolicę dziwacznym, fiołkowym oparem.

- Kwiaty... Te kwiaty... - wymamrotał, ostatkiem sił próbując zebrać myśli.

Rodan także próbował wstać, oparcia na ziemi szukając. Dłoń jego natrafiła na kamień, który osunął się pod nią, ukazując swą drugą, nieomszałą stronę. I w pełnej grozy chwili, bard pojął nagle w jak straszliwą wpadli pułapkę. Krągły kamień bowiem spojrzał na niego pustymi oczodołami czaszki.

- To pułapka! - zdołał wyszeptać młodzieniec, a później, tak jak i pozostali, osunął się w nieświadomość.

[center]Obrazek[/center]
Aktualnie wszyscy jesteście nieprzytomni.
Spoiler!
Pamiętam, że macie LD. Na razie jednak proszę mi nie pisać, co robicie w snach - bo dopiero w kolejnym poście dowiecie się, co się z wami dzieje.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 19 lutego 2018, 20:13

[center]Brodata Puszcza, 11 Sadnik (Derrag), 76 rok Ery Redon;[/center]
Od kilkunastu już dni przeczesywali Brodatą Puszczę na granicach Olfenu, szukając śladów Kultystów Ciemności. Na próżno jednakże. Wróg zdawał się znikać w zielonym oceanie i wynurzać na powrót, niczym upiór, siejący wszędy zarazę i zamęt. Jak dotąd były to jednakże niewielkie, pojedyncze grupy, kilku lub kilkunastu przeklętników. Taka aktywność czcicieli Mroku w pobliżu granic była jednakże niepokojąca i mogła zapowiadać większe jeszcze niebezpieczeństwo. Zza gór dochodziły bowiem niepokojące wieści o szaleństwie Królowej Elfów, o Armiach Ciemności siejących spustoszenie i śmierć, i o pożodze pożerającej Olan: zielone królestwo elfów.

[center]Obrazek[/center]
Niewielka grupa zwiadowców z Olfenu zatrzymała się w gęstwinie, by odetchnąć chwilę i podumać, co czynić dalej. Pomimo, iż lato miało się ku końcowi, powietrze zdawało się duszne i ciężkie. Tu wszakże, pod zielonym sklepieniem Brodatej Puszczy upał nie dawał się aż tak bardzo we znaki. Wszyscy odczuwali jednak zmęczenie długą wędrówką, a wszak dzień nie miał się jeszcze wcale ku końcowi. Śpiew ptaków znamionował iż słońce dopiero poczęło zniżać się w stronę Gór Końca.
Dla Kallana, Rodana, Vagara: Nie posiadacie zdolności: Przebudzenie Astralu, więc nie jesteście świadomi tego, że śnicie. Nie pamiętacie aktualnie kim jesteście naprawdę, ani jak się nazywacie. Uważacie za to, że jesteście zwiadowcami z Olfenu, patrolującymi Puszczę wzdłuż jego granic w poszukiwaniu kultystów ciemności, których tu widziano. Pamiętajcie, że wszystko co się dzieje, jest dla was całkiem realne.

Dla Amasisa i Nętki: Wiecie, że znajdujecie się we śnie i pamiętacie, kim naprawdę jesteście. Co więcej, najwyraźniej nie jest to wasz sen, tylko sen w którego treść została wpleciona cała wasza drużyna.

Wszyscy: We śnie wyglądacie podobnie jak w rzeczywistości, jesteście jednak trochę starsi, odziani w zbroje lekkie (koszulki kolcze i skórzane leginsy, oraz hełm: szyszak). Ponadto macie wszyscy miecze i tarcze z herbem Olfenu. Rodan ma też łuk. Amasis wygląda natomiast nie jak Felidae, tylko jak człowiek z ludu Marven.
Spoiler!
Wyglądasz aktualnie jak człowiek, ale wiesz, że to tylko forma, którą narzuca Ci sen. Możesz bez problemu wrócić do swojej naturalnej postaci (w formie ludzkiej będzie Ci trudniej poruszać się i walczyć).
Spoiler!
Test Zielarstwa: zdany z dwoma przebiciami - przypominasz sobie kwiaty na łące, na której się zatrzymaliście w świecie rzeczywistym. Teraz wiesz, że te fioletowe mają narkotyczne działanie, które usypia. Orientujesz się także, że białe kwiaty potrafią wysysać krew z żywych istot oplatając je korzeniami. Wiesz, że jesteście wszyscy w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 20 lutego 2018, 02:53

[center]Brodata Puszcza, 11 Sadnik (Derrag), 76 rok Ery Redon;[/center]

Dłoń zsunęła się lekko po drzewcu łuku. Otoczenie zdawało się znajome swą zielonkością i długimi brodami mchu zwieszającymi się z rozłożystych gałęzi nad nimi. Spojrzała po swych druhach, odzianych podobnie do niej i dzierżących tarcze z emblematem Olfenu, królestwa, które przecież było dla nich wszystkich odległą, niemal legendarną historią. I choć część jej umysłu znała wydarzenia, tragedię, do której doszło w sercu Olfenu, świadomość kobiety rozpoznała realia sennego marzenia, nawet tak namacalnie zdałoby rzeczywistego. Ona i jej towarzysze, ci, z którymi się wychowywała, byli w obcym śnie. I wtedy przypomniała sobie... gdy zasypiała, gdy jej spojrzenie legło na fioletowych płatkach kwiatów na polance, na której przyszli spocząć.

Strach zdjął jej serce, gdyż wiedziała, że byli nieprzytomni, pogrążeni w głębokim, narkotycznym śnie, otumanieni wizją przeszłości nie należącej do nich samych. I wiedziała... o zgrozo! Nie pozostało im wiele czasu, gdy roślina o białym, niewinnym kwieciu miała wszcząć proces wysysania ich życiodajnych soków. Pomna, że oprócz Amasisa, przyjaciele nie zdają sobie sprawy, że nawet znajdują się we śnie, ani kimż są, krzyknęła wyraźnie:

- Bracia moi! Pomnijcie kim jesteście naprawdę! Rodanie, Vagarze! Kallanie! Obudźcie się ze snu, boć jesteśmy w niebezpieczeństwie! Wszystek co widzicie wokół to jeno mara senna! Widziało splecione przez trującą roślinę, na polanie gdzie rozbiliśmy obóz! Potomkowie Modrego Kamu, przebudźcie się ze snu nim będzie za późno! Na Velsesa Łaskawego, Władcę Snów i Świata Astralnego, obudźcie się!
Nętka dobitnie stara się uświadomić druhom, że znajdują się we śnie. Sama stara się też obudzić poprzez Siłę Woli. Dopomagam sobie w uświadomieniu przyjaciół powołując się na Velsesa i modląc się do niego, jeśli moje słowa, to będzie za mało.
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2018, 09:34 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 20 lutego 2018, 16:11

[center]Brodata Puszcza, 11 Sadnik (Derrag), 76 rok Ery Redon;[/center]
Słowa młodej czarownicy poruszyły najwyraźniej jaką strunę w pamięci Kallana, który zamrugał gwałtownie i począł ze zdziwieniem przyglądać się swemu odzieniu i broni. Również Vagar wyglądał, jakby budził się właśnie z transu. Jedynie Rodan najwyraźniej nie do końca pojmował słowa Nętki. Wszystko wydawało mu się tak realne, wszak byli tutaj, w lesie... Zapach liści i woń kwiatów... To nie mogło być złudą! Pamiętał przecież rozkazy, jakie otrzymali. Jego towarzysze wyglądali na zagubionych i młodemu Zwiadowcy przemknęło przez głowę, iż może na nich działać jakaś podstępna Magia Ciemności, wypaczająca myśli i postrzeganie.

Nętka skupiła się, pragnąc wyrwać się z majaków, lecz ze zgrozą odkryła, że jej wysiłki zdają się na nic. Coś, jakaś tajemna wola, o wiele starsza i potężniejsza od ludzkiej, trzymała ją nadal wewnątrz snu, nie pozwalając przebudzić się.
Słowa Nętki pozwalają wam uświadomić sobie, że śnicie, umożliwiając Test SW na zdobycie Świadomości we Śnie:

Kallan: zdane z jednym przebiciem - z początku to co mówi Utra wydaje Ci się dziwne, jednak już po chwili zaczynasz sobie uprzytamniać, że nie pamiętasz, jak tutaj dotarliście. Nie pamiętasz także imion swych towarzyszy. I dopiero, gdy Nętka skończy mówić, przypomnisz sobie wszystko: to kim jesteście i w jaki sposób zapadliście w sen.

Rodan: test nie zdany - nie do końca rozumiesz o czym mówi Utra. Nie możesz się skupić na jej słowach, wszystko wokoło wydaje ci się całkowicie realne.

Vagar: zdane z jednym przebiciem - z początku to co mówi Utra wydaje Ci się dziwne, jednak już po chwili zaczynasz sobie uprzytamniać, że nie pamiętasz, jak tutaj dotarliście. Nie pamiętasz także imion swych towarzyszy. I dopiero, gdy Nętka skończy mówić, przypomnisz sobie wszystko: to kim jesteście i w jaki sposób zapadliście w sen.
Spoiler!
Test SW na przebudzenie się: sukces z dwoma przebiciami - A jednak coś blokuje Twoją możliwość wyrwania się z tego snu i Twe wysiłki zdają się na nic. Jesteś świadoma, że jakaś potężna wola uniemożliwia Wam przebudzenie się.

Test Kosmologii: Nie masz pojęcia dlaczego tak się dzieje, jak się dzieje. Podejrzewasz, że może być za to odpowiedzialne jakieś Bóstwo Ciemności lub potężny Assur, który chce was zgubić!
Spoiler!
Test Zielarstwa: krytyczny sukces! - przypominasz sobie kwiaty na łące, na której się zatrzymaliście w świecie rzeczywistym. Teraz wiesz, że te fioletowe mają narkotyczne działanie, które usypia. Orientujesz się także, że białe kwiaty potrafią wysysać krew z żywych istot oplatając je korzeniami (ich płatki stają się później czerwone). Oba gatunki zwykle rosną w miejscach dotkniętych klątwą Ciemności. Teraz już pojmujesz, że nie wpadłeś na to wcześniej, gdyż zapach kwiatów wpływał na Twoją percepcję od początku, gdy pojawiliście się na łące. Wiesz, że jesteście wszyscy w śmiertelnym niebezpieczeństwie i zostało wam niewiele czasu.
Ostatnio zmieniony 20 lutego 2018, 21:15 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 lutego 2018, 17:43

[center]Brodata Puszcza, 11 Sadnik (Derrag), 76 rok Ery Redon;[/center]

- Co prawisz Kobieto? Mamy tu misję, zadanie, jesteśmy zwiadowcami w służbie Olfenu. Ale zaraz jak Wy się zwiecie? Az tak nie mogłem się mocno otumanić alkoholem by imion druhów zapomnieć??? Co tu się wyprawia ? To mówisz że my śnimy? To czary jakoweś złe chyba. Jakowyś Wojowników Ciemności kojarzę, to takoż mara i zwidy?

- A może Ty nie masz racji że my śnimy, jeno otumanieni jesteśmy? A służba nie drużba, zwiad uczynić trzeba. A Wy druhowie pamiętacie coś?
Vagar próbuje pokonać złą siłę mocą swej woli, by prawdę dostrzec i się obudzić

Odpowiedź MG: Jak pisałem wyżej w ramce, krótką chwilę Ci to zajmie, ale dojdziesz do siebie.
Ostatnio zmieniony 20 lutego 2018, 21:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 lutego 2018, 21:01

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]
Wyciągnąwszy bezwiednie z pochwy miecz, Vilena zapatrzył się ze zdziwieniem na obcą mu broń, dziwnie leżącą w dłoni i nie przypominającą w niczym kostura. Zapominając na chwilę o niebezpieczeństwie czającym się na puszczańskich rubieżach Olfenu zwiadowca spojrzał w stronę mówiącej coś z ożywieniem towarzyszki, młodziutkiej Utry o złocistym owłosieniu sterczącym przez oczka kolczej koszulki. Jej osłonięta szyszakiem twarz wydała mu się jakaś nie na miejscu, jakaś nie pasująca do całości obrazu - dopóki pojął z dreszczem niezrozumienia, że to nie twarz Utry była nie na miejscu, tylko nałożony na głowę czarownicy hełm.

Czarownicy! Zwiadowca wzdrygnął się mimowolnie na wyobrażenie słowa, które właśnie przepłynęło przez jego skołowany umysł. Jakiej czarownicy? Jak mógł pomyśleć, że... że kto? Jak ona... jak ona właściwie miała na imię?

Kudłata żołnierka skończyła swą pełną determinacji wypowiedź i wtedy wszystkie elementy szaleńczej układanki znalazły się z powrotem na właściwych miejscach w głowie zdezorientowanego Vileny.

- Jestem Kallan Pieśniarz Astralu, z Mądrego Kamu! - krzyknął młodzieniec wsuwając miecz z powrotem do pochwy - To jakiś urok! Zgubny sen! Na polanie krwawnika białokwietnego!
Brawo ja! Już wiem, co i jak, ale... co dalej? :o

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 20 lutego 2018, 23:47

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]

Kot dłuższą chwilę obserwował fabułę snu, by zrozumieć obecną sytuację. Zastanawiało go przez chwilę, że nikt niczego nie pamięta, choć szybko pojął różnice między świadomym śniącym a zwykłym człowiekiem wciśniętym na siłę w świat marzeń. Choć najbardziej zastanawiało go zachowanie Nętki - ona przecież powinna pojmować, co tu się dzieje i stosownie zareagować, a zamiast tego nakłania wszystkich do natychmiastowego obudzenia się.

Prawda była jednak inna - skoro coś, jakaś nieznana siła rzuciła na nich wszystkich marę senną, musiała mieć ku temu powód i felidae wnioskował, że pójście za fabułą może naświetlić bardziej sytuację i być może w konsekwencji uwolnienie się i powrót do świata materialnego całej drużyny.

Co jednak najbardziej irytowało Amasisa, to nowe formy, które wszyscy dostali. Z tego właśnie powodu cała grupa była co chwilę zatrzymywana, by zwiadowca o całkowicie obcym mu kształcie złapie równowagę o najbliższe drzewo, co niejednokrotnie kończyło się nieprzyjemnym w skutkach upadkiem i śmiechem pozostałych - przynajmniej na początku.

- Rodanie, twierdzisz, iż to wszystko jest prawdziwe? Zatem skup się na mnie przez chwilę - rzekł najmniejszy członek grupy, po czym wszyscy mogli ujrzeć, jak jego forma w subtelny sposób ulega zmianie - postać maleje, ciało pokrywa się szarą sierścią przykrytą jedynie przez mały, skrojony na miarę płaszcz.

- No, tak znacznie lepiej - powiedział sam do siebie na głos. - Tak więc Rodanie powiedz mi, jak często w prawdziwym świecie zmieniam tak kształty według własnego widzimisię? Czy może Ciebie też mam ugryźć w rękę, jak wcześniej naszą przyjaciółkę, abyś mi uwierzył?

Amasis miał nadzieję, że ten sposób pomoże przyjacielowi wrócić zmysły, po czym kontynuował, tym razem już do wszystkich obecnych:

- Jesteśmy wszyscy we śnie. Lecz nie jest to sen żadnego z nas, ktoś go na nas zesłał. Kto - tego jeszcze nie wiem. Niemniej, by go opuścić sądzę, iż musimy podążać za jego fabułą i wykonać coś, czego ta obca moc od nas chce. Jeśli nikt nie ma nic przeciwko, to ruszamy robić to, co powinni zrobić ci zwiadowcy, w których ciała się zmieniliśmy.

Po czym ruszył kilka susów przed siebie i obejrzał się na pozostałych obserwując, co zrobią.
Próbuję transformacją na oczach Rodana sprawić, by oprzytomniał,
poproszę o rzut - perswazja?
W trakcie drogi rozglądam się uważnie za nadchodzącym niebezpieczeństwem i staram się zauważyć obce wpływy świecie astralnym.

Odpowiedź MG: Nie potrzebujesz rzutu na Perswazję. Każda sytuacja, która konfrontuje śniącego z faktem, że jest we śnie, pozwala mu rzucić na SW.
Rodan: test SW na uzyskanie świadomości we śnie: zdane bez przebić - z trudem uświadomisz sobie, że to sen i będziesz tym jakiś czas nieco skołowany. Proszę wczucie się w postać!
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2018, 11:13 przez zmarly, łącznie zmieniany 1 raz.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 21 lutego 2018, 09:54

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]

Matunko Najo i cóż tera poczniemy! Gdy nas jaki duch lub demon więzi w sennym mamie, a kwiaty poczną wysysać z nas wszystek sił!
- pomyślała przerażona wiedźma, gdy mimo jej najszerszych i usilnych prób, nie mogła obudzić się z wywołanego przez purpurowe kwiecie snu.

- O Velsesie, proszę Cię. Przybądź nam z pomocą! Wskaż nam drogę wyrwania się z sennej mary, w którą mimowolnie zostaliśmy wpleceni!

Czarownica liczyła w duchu, iż może siła bóstwa złamie rzucony na nich czar i w prost nie mogła uwierzyć w to, co usłyszłała z słów Amasisa. Kot prawdę rzecz, pomagał Rodanowi przebudzić świadomość we śnie, jednak miała wrażenie, że przyjaciel zupełnie nie zdał sobie sprawy z powagi tego, co powiedziała, a nawet słowem nie pomniał na pozbawiające ich sił kwiaty.

- Gdyby li tylko byliśmy w innej sytuacji! Wtedy pójście w śnie mogłoby się nam zdać. Druhu mój, przypomnij sobie, że nasze ciała zostały na polanie w lesie między kwieciem, które za cosik czasu pozbawi nas wszystek życia. A jednak! Sama próbuję się obudzić, lecz coś... O zgrozo! Ki duch lub demon blokuje mi tą możliwość!
Wiem, że to sen i jesteśmy w świecie snów ogólnie, ale czy istnieje choćby najmniejsza szansa,
aby skontaktować się z chowańcem?
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2018, 10:57 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 21 lutego 2018, 22:24

[center]Brodata Puszcza, 76 rok Ery Redon[/center]
Rodan zapomniał kim był, dając się pochłonąć w pełni mocy snu, a nowa rzeczywistość niczym welon okryła jego umysł zmieniając świadomość. Szedł spokojnie wraz z swoimi towarzyszami i był pewien, że mieli konkretne zadanie. Wtem każdy z nich zaczął się zachowywać podejrzanie i gadać jakieś głupoty. Rodan nie zląkł się jednak i począł wyjaśniać pozostałym, jak się rzeczy mają:

- Co wy mi tutaj za pierdoły opowiadacie. Jak nie chciało wam się iść na patrol to trzeba było zeżreć coś niestrawnego i w wychodku siedzieć! Psia jego mać. Przypomnieć wam jaka kara jest za niesubordynacje? - próbował przemówić im do rozsądku, bezskutecznie jednak. Pozostali nadal pletli jakieś bajędy o snach, kwiatach i czarach.

Jednak w chwili gdy jeden z jego kompanów zmienił się w kota, młodzieniec poczuł, że to dla niego za wiele. Wytrzeszczył oczy na ogoniaste stworzenie i wrzasnął:

- Co to za czarodziejskie czary?! Odsuńcie się ode mnie! Ja nie jestem w śnie..!. To jakieś... Jakieś... - przerwał nagle, nie mogąc uwierzyć w to co widzi i nie znajdując słów, by opisać swe zdumienie.

Nagle Amasis powiedział jego prawdziwe imię, które sprawiło że Rodan stanął jak wryty:

- Znam to imię... Ej, przecież to ja! Ale... dlaczego nie mogę sobie przypomnieć jak naprawdę się nazywam? Yyy....

To niechybnie jakaś podstępna magia. Dobrze, że chociaż chcą dalej partol robić. Muszę trzymać się na baczności. Widać wróg jest bliżej niż sądziliśmy- rozmyślał, nie wiedząc już do końca co jest prawdą i w co powinien wierzyć.

- Dobra... Może jest tak, jak rzeczecie... Wszyćko mi się już miesza. Wykonajmy chociaż zadanie. Tylko nie gadajcie do mnie za dużo, bo się skupić nie mogę. Musimy być czujni. Prowadź... - powiedział do Amasisa po czym ruszył za nim.
Rodan jest dalej zakręcony jak słoik na zimę i nie do końca będzie ogarniał, że jest we śnie. Obecnie spawy mieszają się mu w chaotycznym ciągu myślowym, który nie prowadzi do żadnego sensownego wniosku.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 22 lutego 2018, 17:36

[center]Brodata Puszcza, 11 Sadnik (Derrag), 76 rok Ery Redon;[/center]
Znienacka spokój zielonych odmętów rozdarty został przez przeraźliwy, kobiecy krzyk, w którym brzmiał zarówno strach, jak i cierpienie. Rozmowy urwały się, jak ucięte nożem. Amasis pomknął w kierunku dźwięku, a jego zjeżony ogon wkrótce zginął wśród paproci. Pozostali zamarli na chwilę, po czym...
No właśnie moi drodzy, co robicie? Biegniecie na ratunek, czy nie?

Znacie kierunek, z którego rozległ się krzyk. Sądząc po dźwięku, to dość niedaleko.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

ODPOWIEDZ