Wuj poruszył się na krześle słysząc pytanie Osy, ale Coltrain ubiegł go z odpowiedzią.
- Jesteś bystra i należysz do rodziny mojego przyjaciela, więc należą ci się wyjaśnienia. Problem nie leży w naturze przesyłki, tylko w osobie kuriera. To człowiek, który nie może wjechać do Cedar Creek. Dawno temu oskarżono go o złamanie Prawa Wody, nieważne czy słusznie czy nie. Uciekł z miasta nie czekając na proces, więc uznano to za przyznanie się do winy. Silos w Hedlar znajduje się dość daleko, by uniknął spotkania z patrolami Kościoła.
Nie przestając oblizywac zatłuszczonych palców, trackerka z uwagą słuchała wyjaśnień gościa.
- Przesyłka sama w sobie ma wartość wyłącznie dla mnie - ciągnął dalej kaleki elektryk - Plomby są tylko po to, żebym wiedział, że nikt nie podmienił zawartości. Nie da się jej sprzedać ani wykorzystać dla siebie, jest bezwartościowa dla osób trzecich. Najważniejszy jest pośpiech. Ten człowiek nie przyjechał specjalnie do mnie. Podróżuje z jednego miejsca w drugie i właśnie teraz znalazł się w pobliżu. Ma czas na spotkanie tylko do najbliższego świtu, potem musi ruszyć w dalszą drogę.
Charlie podciągnął nieco połę zakurzonego płaszcza odsłaniając pokraczne metalowe protezy.
- Gdybym wiedział o tej wizycie zawczasu, sam bym tam poszedł i odebrał paczkę. Gdyby nie nocna pora i zła pogoda, pewnie też spróbowałbym się tam dostać samemu. Ale wątpię, żebym sobie poradził dzisiaj, to nie na moje możliwości. Przyszedłem po radę do twojego wuja, a on zaproponował, żebym porozmawiał z tobą.
Osa zerknęła z ukosa na Slammera. Wuj podchwycił jej spojrzenie, kiwnął potwierdzająco głową, chociaż w jego oczach dziewczyna dostrzegła jakiś dziwny cień.
- Nie traktuję tego jako zlecenia dla obcego, tylko przyjacielską pomoc, więc nie skrzywdzę cię na zapłacie - Coltrain podniósł z podłogi leżącą przy krześle brezentową torbę, rozpiął jej zamek i wyciągnął ze środka kilka ustawianych kolejno na stoliku przedmiotów - Paczka naboi do trzydziestki ósemki, z wojskowych zapasów. Lornetka. Cztery mięsne konserwy, certyfikowane przez Unię. Długopis, który jeszcze długo podziała. Działka Euforii, ze sprawdzonego źródła. To zaliczka.
Zamknąwszy torbę mężczyzna odłożył ją z powrotem na podłogę.
- Reszta zapłaty po dostarczeniu mi paczki. Trzydzieści kartek Unii, pięć puszek Buzzera i dziesięć litrów przefiltrowanej wody. Myślę, że to dobre wynagrodzenie za jeden nocny spacer do Hedlar i z powrotem. Co o tym myślisz?
[/center]
[/center]