Chinatown, 27 lipca 2055
Lenu bezpieczny za ciemnymi szkłami okularów uważnie śledził grymasy na twarzy Ketarskiego, nie był specjalistą od postrzegania emocji, ale liznął nieco psychologii mimiki, na tyle by dostrzec na obliczu kolegi zakłopotanie.
Czyżby wypluł coś za szybko. Może jednak Krzysiek był zazdrosny o Berhara, albo martwił się o nu.
Technik zdjął rękawiczkę, co w rażąco niehigienicznych warunkach chińsko-wietnamskiej plastospeluny, było na równi w nu mniemaniu odważne co szalone. Ostrożnie zbliżył dłoń do kolegi i objął nią dużo większą dłoń Krzyśka. - Poczekaj - zaczął delikatnie by go nie spłoszyć, rozluźnił uścisk i delikatnie pogłaskał. Lenu musiał przyznać, że HR-owiec miał wyjątkowo zadbane i gładkie dłonie. Nie obgryzał paznokci, skórki były równe i nigdzie nie uszkodzone.
- Dobra, po kolei. Adobe umówił się ze mną w Warszawie, twierdząc, że dokonał przełomu i przywozi ze sobą okaz posiadający nadzwyczajne właściwości. Wylądował, ale zaraz później zniknął nam z pola widzenia. W mieszkaniu na Pradze były jego rzeczy, czyli albo tam dotarł, albo bagaże zostały dostarczone tam prosto z lotniska. Ale mamy logowanie jego karty z okolicy, co wydaje się potwierdzać hipotezę, że był w pobliżu.
Niestety w mieszkaniu zastajecie innego Mozambijczyka i zaraz po Was wpada tam zbrojna grupa Prepaka. Mieli te dane od nas z kompów, czy śledzili grupę? Zabierają mozambijskiego ochraniarza, a wam posyłają granaty obezwładniające. W tym czasie prawdopodobnie ich haker blokuje Sarę, a porywacze myślą że mają właściwego naukowca. - technik uwolnił rękę kolegi i jakby nigdy nic zbliżył do ust opuszki swych palców, kontynuując wypowiedź analizował skład potu Ketarskiego pozostały na nu skórze. - Jedziemy do Gokuła, a Sara kasuje zapis z kamer, żeby trudniej było nas śledzić. Nie wiem jak to robiła, ale może trochę się uwolniła. Gdyby nie zajście w galerii moglibyśmy pozostać niewidzialni. Z kolei jedziemy do Chinatown, w tym czasie sprawdziłem drugi adres, który podałem Molisabe, ale to była ślepa ulica, podobnie baza pobliskich sklepów zoologicznych, nic nie wskazuje, żeby ktoś oddawał na przechowanie patyczaka, albo kupował specjalistyczny sprzęt, lub jedzenie.
Okruszki: Wydzwoniłem wdowę po naszym promotorze, który zginął rok temu. Sprawa była trochę tajemnicza, ale byłem po licencjacie i w głowie miałem inne sprawy. Oto co usłyszałem:
To bardzo miłe, że ktoś wspomina mojego byłego męża.... ale proszę tu nie dzwonić więcej, chcę sobie oszczędzić tamtego bólu, kiedy jakiś gangster... Jak on mi to mógł zrobić, i to z tą młoda suką!... Przepraszam, nie chcę do tego wracać, do widzenia...
- To przypomniało mi, że Molisabe w tym samym czasie zerwał ze swoją dziewczyną i to dość nagle i burzliwie, mowa tu o wymienionej wcześniej Elce, tej samej która dopiero co dzwoniła do kolegi Staszka szukając notatek profesora. Akurat teraz, a ponoć wyprowadziła się pod Warszawę. Nie wiem czy ta suka była kochanką profesora i czy o niej mówiła wdowa. Mam jednak do niej numer telefonu od kolegi, warto z nią porozmawiać. Nasz naukowiec nie miał poza tym bliskich znajomych w naszym mieście.
Dlaczego myślę, że użył mnie jako zasłony? Albo się czegoś boi, a może zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa już przed przylotem. Dziwna ta sprawa, że nigdzie nie wypłynął egzotyczny robal, dlatego poddaje w wątpliwość czy kolega ma go ze sobą, choć z dokumentów wynikało, że okaz odbył kwarantannę i oczekiwał podróży.
Smakując przez chwilę w ustach palec odkrywający emocje Krzysztofa. - I nie próbuj mi wmówić, że się opierdalam albo pracuję dla siebie. Chcę znaleźć Molisabe i spytać go w twarz w co gra. Teraz przydałoby się trochę kasy, jeśli szef uznał, że zakończyliśmy robotę, trzeba było wypłacić honorarium, tym bardziej utwierdziłoby to drugą ekipę w przekonaniu, że się poddaliśmy. - po chwili już - Wciąż nie usłyszałem co właściwie wydarzyło się w mieszkaniu, jeśli mamy sobie mówić wszystko powinno to działać w dwie strony.
1.Czy walizki dotarły do mieszkania automatycznie z lotniska, czy zabrał je pasażer powinno dać łatwo się sprawdzić.
2. Czego dotyczyło użycie karty Adobe na Pradze? Czy była to wypłata gotówki (jeśli taka jeszcze istnieje), za co było płacone i gdzie?
3. Co Lenu wie dokładnie o okolicznościach śmierci promotora i jego ostatniej pracy? Czy Elka mogła być jego kochanką, jeśli dobrze odczytałem wypowiedź wdowy, że taka była?
4. Co wie o okoliczności rozstania Adobe z Makowską?
5. Czy Staszek to ten wspólny kolega Molisabe, czy jest ktoś jeszcze?