Chłodne powietrze z gór owiało twarz Nętki, gdy wyszli z cienistych ostępów Brodatej Puszczy. W pewnym momencie wiedźma poczuła ukłucie żalu, tutaj bowiem opuszczali bór, który przez te kilka dni stał się im miejscem przyjaznymi i niesamowitym, a gościna babcinki przypominała im ciepło domowego ogniska i bliskość zmarłych krewnych. Pożegnała się więc cicho z duchami Puszczy i podążyła z innymi w górę, ku wznoszącym się przed nimi stokom Gór Końca. Promienie słońca dawały teraz pewne ukojenie, gdy żaden z mrocznych duchów nie podążyłby za nimi za dnia jasnego. Znajdowali się jednak na otwartej przestrzeni, wystawieni na potencjalny atak nieznanych im istot. Wiedźma patrzyła z niepewnością na ośnieżone szczyty, niepewna z czym przyjdzie im się mierzyć.
Gdy stanęli na popas, Kallan zasugerował rychło przygotowanie sycącej strawy, a i trzeba było zastanowić się , gdzież dalej iść, gdy tak małoż wędrowców przybywało w te niegościnne strony.
- Babuszka ino prawiła, że tylko pościg utrudni czarami swemi. Upiory tamte w nocy się pojawiają, gdy światło je rani, mamy więc czas, aby co zjeść i wędrówkę omówić. Nie oznawam się niestety na takech terenach, jeno znam ja tyle co nam starsi prawili. Ale... - Nętka spojrzała w górę, w stronę kołujących na niebie orłów - może... Kallanie, może mógłbyś do orłów przemówić? Co wiedziałyby jak iść, w która stronę? Na mapę Rodan spojrzy tylko i orłów zapytamy. Ja zaś mogę pomówić z chowańcem mym. Za dnia nas nie poprowadzi, ale choć on może oznawa się na takech miejscach. Powie nam, co nas może spotkać.
Wtedy Nętka delikatnie zajrzała w głąb torby uzdrowicielskiej. Na dnie, na opatrunkach i innych przedmiotach, spał niewielki nietoperz, biały jak mgła. Wiedźma dotknęła go lekko dłonią i chcąc go zbudzić, przemówiła doń w myślach:
- Iglicie, obudź się na chwilę. Wiedza twa może okazać się ważna... - młódka poczekała, aż nietoperz ocknie się ze snu, po czym zagaiła - Dotarliśmy tera do stoków Gór Końca. Jeno żadne z nas nie było nigdy w stronach takech, a nawet na inszych terenach górskich. Powiedz mi ino, na co trzeba baczać w takich miejscach? Cóż nam, istotom dwunożnym i kotu może zagrozić i jak się przed tym chronić? A co więcej, jakimiż ścieżkami się kierować, aby ujść cało, by do celu dojść?
[/center]