PBF - Los Najemnika
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Barłogi są na istoty o wzroście typowych ludzi. Do wyjścia prowadzi najprawdopodobniej najdłuższy korytarz prowadzący na wprost, boczne korytarze wioda do niewielkich jaskiń mniejszych niż ta w jakiej jesteście czyli ta z ogniskiem i posłaniami.
Techniczny:
Poza Goldwinem i Czegojem nikt się nie wypowiedział. Co robicie?
Techniczny:
Poza Goldwinem i Czegojem nikt się nie wypowiedział. Co robicie?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Z wody to już wyszliście i jesteście w pustej jaskini z dogasającym ogniskiem, koniem i posłaniami wokół. Jak pora dnia jest za bardzo nie wiecie ale raczej wieczór, kwestia czy ruszacie głównym korytarzem ku wyjściu z kompleksu jaskiń, czy też zbadacie boczne jaskinie nim wyjdziecie? Szyk jakowyś specjalny przyjmujecie? 
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Bilbo Chyżostopy, aż zatarł ręce z radości, mimo że zziębnięty, pzremoczony i głodny, zdołał o tym zapomnieć na chwilę, bo czekała go ulubiona robota...
Ruszył ku pierwszej z nisz po prawej stronie, w niszy stoi prawdziwe łóżko, ale trudno je dostrzec pod sterta pokrywających je śmieci. W pomieszczeniu znajduje sie duże lustro, niewielka skrzynia, nieco broni (toporek, maczeta i nóż) miska z jakimś ciemnym płynem. Po chwili za plecami niziołek ujrzał towarzyszy, twierdzili, że chcieli sprawdzić czy nic mu nie jest, ale tak naprawdę hobbit uważał, że chcą patrzeć mu na ręce. Niziolek sparwnie otworzyl skrzyneczkę są w niej dwa eliksiry zdrowienia. W miedzyczasie el Vanah znalazl skrytkę pod materacem, a w niej 50 złotych słońc, srebrny sztylet i Krwawnik. Oraz złoty pierścień z napisem "Dla Tannith Eiselon, Zabójczyni Gigantów", pieścień jest magiczny.
Techniczny:
Coś chemdog zaginął, więc przyjąlem, że jak sprawdził, że nikogo tam nie ma poszliście do niszy calą grupką.
Ruszył ku pierwszej z nisz po prawej stronie, w niszy stoi prawdziwe łóżko, ale trudno je dostrzec pod sterta pokrywających je śmieci. W pomieszczeniu znajduje sie duże lustro, niewielka skrzynia, nieco broni (toporek, maczeta i nóż) miska z jakimś ciemnym płynem. Po chwili za plecami niziołek ujrzał towarzyszy, twierdzili, że chcieli sprawdzić czy nic mu nie jest, ale tak naprawdę hobbit uważał, że chcą patrzeć mu na ręce. Niziolek sparwnie otworzyl skrzyneczkę są w niej dwa eliksiry zdrowienia. W miedzyczasie el Vanah znalazl skrytkę pod materacem, a w niej 50 złotych słońc, srebrny sztylet i Krwawnik. Oraz złoty pierścień z napisem "Dla Tannith Eiselon, Zabójczyni Gigantów", pieścień jest magiczny.
Techniczny:
Coś chemdog zaginął, więc przyjąlem, że jak sprawdził, że nikogo tam nie ma poszliście do niszy calą grupką.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nisza za dziwną kotarą
Wejście do kolejnej niszy przesłania cos jakby "kotara" z małych kości i drobnych przedmiotów niewiadomego zastosowania, rozwieszonych na kawałkach liny. Z wnętrza dobiega dziwaczny ostry zapach. Znaleźliście tu zdobioną kadzielnicę warta około 60 słońc, oraz kolejny srebrny sztylet.
Zmierzacie do kolejnej niszy:
Składzik
Cokolwiek żyje w jaskiniach, utrzymuje się z najazdów: są tu pudła, paki i skrzynie, to coś w rodzaju składu. Jest tu jedzenie dla 5 osób na jakiś miesiąc, baryłka z olejem około 5 litrów, 4 pochodnie i latarnia.
Wielkie leże
Kolejna nisza tym razej po lewej to pomieszczenie, którego podłogę zaściela sterta brudnych futer, na których leży nadgryziona końska noga. Prócz tego o ścianę opartych jest kilka ogromnych włóczni oraz wielka maczuga. Tak na oko dla pomniejszego giganta.
Techniczny:
Zdecydujcie co zabieracie i czy dzielicie to jakoś między siebie i kto to będzie nosił.
Wejście do kolejnej niszy przesłania cos jakby "kotara" z małych kości i drobnych przedmiotów niewiadomego zastosowania, rozwieszonych na kawałkach liny. Z wnętrza dobiega dziwaczny ostry zapach. Znaleźliście tu zdobioną kadzielnicę warta około 60 słońc, oraz kolejny srebrny sztylet.
Zmierzacie do kolejnej niszy:
Składzik
Cokolwiek żyje w jaskiniach, utrzymuje się z najazdów: są tu pudła, paki i skrzynie, to coś w rodzaju składu. Jest tu jedzenie dla 5 osób na jakiś miesiąc, baryłka z olejem około 5 litrów, 4 pochodnie i latarnia.
Wielkie leże
Kolejna nisza tym razej po lewej to pomieszczenie, którego podłogę zaściela sterta brudnych futer, na których leży nadgryziona końska noga. Prócz tego o ścianę opartych jest kilka ogromnych włóczni oraz wielka maczuga. Tak na oko dla pomniejszego giganta.
Techniczny:
Zdecydujcie co zabieracie i czy dzielicie to jakoś między siebie i kto to będzie nosił.
Ostatnio zmieniony 25 lipca 2012, 17:42 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-Ja tam bym stąd nawiewał ile się da...Jedzie tu jak w Chłopskim Kroczu...a to warczenie to i małego pieska nie przypomina,ani chybi troll jakis albo cuś równie wrednego...Do gospody,po jakieś jadło,trunki..a i dobrym cyckiem też nie pogardzimy...
Wątek techniczny: mysle ze mozna potem po rowno lupy podzielic
Wątek techniczny: mysle ze mozna potem po rowno lupy podzielic
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To wargi, zamknięte w klatce. Są głodne, Druid wydedukował, że można im dać nieco koniny to się zamkną, bo zaczęły warczeć i ujadać gwałtowniej niż wcześniej, Radagast nieco je uciszył, ale nie na długo. Skocz no który po nieco mięsa, rzucił druid. Po chwili konina rzucona do klatek, dała im zajęcie. Macie kilka minut z zewnątrz dobiegają jakieś głosy, ale w pewnym oddaleniu od was, na razie nikt nie wraca. Tunel prowadzący na wolność przed wami, co robicie?
Techniczny:
Łupy widzieli wszyscy. Ew. na przyszłość w razie samotnych poszukiwań,będę pisał na PW.
Techniczny:
Łupy widzieli wszyscy. Ew. na przyszłość w razie samotnych poszukiwań,będę pisał na PW.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Radagast ofiarował wargom koninę, ale też coś jeszcze. Wolność.
Wątek techniczny:
Druid podkarmia wargi. "Obłaskawieniem" zmienia ich nastawienie na neutralne, albo i przyjazne. Następnie wypuszcza je z klatki. Stara się zmotywować je aby szły do wyjścia z grupąi. Jeżeli na zewnątrz będą wrogowie zmuszam wargi do ucieczki, lub chociaż nieingerowania konflikt.
Wątek techniczny:
Druid podkarmia wargi. "Obłaskawieniem" zmienia ich nastawienie na neutralne, albo i przyjazne. Następnie wypuszcza je z klatki. Stara się zmotywować je aby szły do wyjścia z grupąi. Jeżeli na zewnątrz będą wrogowie zmuszam wargi do ucieczki, lub chociaż nieingerowania konflikt.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Rosłe wargi łapczywie pochłaniały koninę, po zaspokojeniu pierwszego głodu stały się nieco mniej dzikie, z dusza na ramieniu druid je wypuścił z klatki, wyszły powarkując ale nikogo nie zaatakowały, dały sie nawet poprowadzić Radagastowi w kierunku wyjścia na zewnątrz. Wolno ruszacie za wargami, skradając się. Kilkanaście metrów od wyjścia z tunelu w specjalnym dole do walki walczy kilku barbarzyńskich orków, około 15-stu i pomniejszy gigant oglądają walkę.
Techniczny:
Grupa barbarzyńskich orków, która pewnie nie słyszała o katanie jest na zewnątrz zajęta obserwacją jakiejś walki, macie dwie opcje, albo próba przekradnięcia się za ich plecami albo wyjście na zewnątrz jakby nigdy nic.
Techniczny:
Grupa barbarzyńskich orków, która pewnie nie słyszała o katanie jest na zewnątrz zajęta obserwacją jakiejś walki, macie dwie opcje, albo próba przekradnięcia się za ich plecami albo wyjście na zewnątrz jakby nigdy nic.