PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 lutego 2013, 21:08

No to co? Pomozemy im w zoorganizowaniu ewentualnej obrony, odpoczniemy i pojdziemy na zwiad z jakims lokalnym zwiadowca.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 21 lutego 2013, 08:30

Arus po oficjalnym powitaniu niezwłocznie udaje się do swojej komnaty, gdzie zamierza kontynuować studiowanie księgi Yoga. Przed rozpoczęciem mozolnej pracy wykreśla na podłodze dwa runy ochronne, jeden z czarem niewidzialność dla umarłych, drugi widzenie niewidzialności.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 lutego 2013, 10:25

Najpierw odbywa się uroczysta kolacja na waszą cześć, potem mozecie się idac na spoczynek. Po kolacji, jedni ida spać, a inni jak Arus mają odmienne plany.
Macie jakieś pytania nim wyruszycie, ilu chcecie ludzi? to dwa dni drogi stąd.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 lutego 2013, 10:39

Druid chodził wraz z Vaderem, nie zabierał jednak głosu, aby było jasne, że Uruk tu dowodzi. Dopiero na uczcie wdał się w rozmowy z biesiadnikami, starając zdobyć jak najwięcej informacji o tym plemieniu oraz plemieniu, które mieli ratować. Pytał także, o "dziwne" wydarzenia ostatnich dni, okolicę, ważniejsze persony je zamieszkujące i miejsca niebezpieczne.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lutego 2013, 13:17

Uczta byla kompletnym zbytkiem laski, bo nie bylo jeszcze czego swietowac. Tak przynajmniej myslal Vader. Nie mozna bylo czynic afrontu i nie pokazac sie, tym bardziej ze byla okazja aby przedyskutowac szczegoly misji zwiadowczej, a takze wiazacych sie z tym zoobowiazan. Uruk robil wszystko aby jakiekolwiek dyskusje na tematy zwiazane z shakaran odbywaly sie w mozliwie intymnych warunkach bez udzialu postronnych. Wiedzial w koncu, ze wladcy mogli miec swoich zausznikow takze wsrod Iranian, wiec starannie maskowal lub podawal bledne informacje co do ich planow. To samo zreszta zalecil innym. Powstale z tego informacyjne zamieszanie moze kiedys zadzialac na ich korzysc, bo assayni beda czekac na nich tam gdzie ich nie bedzie.

Watek techniczny

Osobiscie wzialbym tylko kilku zwiadowcow. Nie ma sensu oslabiac wioski, to po pierwsze. Po drugie w malej grupie bedziemy trudniejsi do ewentualnego namierzenia. A po trzecie, w razie walki i tak caly ciezar bedzie na nas. npc beda tylko wdziecznie ginac lub przypatrywac sie siekaninie, a pozytku z nich zadnego nie bedzie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 lutego 2013, 13:55

Elfy Iranian są najbliżej natury, wyznają kult natury i przyrody, nie zabijają bez potrzeby, polują ile muszą. Caratris wie, że nie wyznawali Yoga nigdy. Maja spory z Thiltarr, których obecny Władca jest nieco mroczny i zaborczy jak na dobrego Elfa. Wyruszacie zbadac sytuację bo Iranian stracili kontakt z Elfami z domu Lanaaan, jacy im podlegają. Lord Lamuir i Melisandrea to władcy tego rodu i rodzice Dalayi obecnej żony Elrandira, syna wodza jakiego uratowaliście. Wysłąni zwiadowcy Iranian też nie wrócili.
Ellardin Prawy wybrał 9 Elfickich Strażników Granic. Powiodą was. Ruszycie z Ost in Ghil na północny wschód ku Emyn mu Fuin, siedzibie Elfów Lanaan teśció Ellardina i sprzymierzeńców Iranian. Co NPC-ów to zależy jacy, doświadczeni Elficcy Strażnicy, nie będą ginąć tak łatwo. Ale Emyn mu Fuin zamieszkuje ponad 1000 Elfów, nie ma z nimi kontaktu, a to dziwne bo to dość niedaleko.
Ruszacie rano?
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2013, 17:12 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 21 lutego 2013, 16:09

Arus odnalezionej księdze poświęcał cały swój wolny czas, zaniedbywał oficjalne spotkania zagłębiając się w lekturze. Z odszyfrowywaniem kolejnych tajemnych znaków dowiadywał się coraz więcej o kulcie Yoga, wiedza spływająca z kart księgi była nawet dla tak doświadczonego nekromanty bardzo niepokojąca i zarazem intrygująca. Nad ranem postanowił podzielić się informacjami jakie zdołał odszyfrować z towarzyszami , odczytał zaledwie kilka stron ale uznał że informacje te mogą wspomóc w przygotowaniu w walce z kultystami. Korzystając z chwili kiedy byli sami mówi szeptem do drużyny.
Odczytałem część księgi i chciałbym się z wami tą wiedzą podzielić, gdyż wróg może być o wiele potężniejszy niż nam się wydaje.
Spoglądając czy ktoś ich nie podsłuchuje kontynuuje swoją opowieść
Yog to prawdopodobnie potężny demon chcący wedrzeć się na piedestał bogów, wyznawcy dążą do przemiany w nieumartych i uzyskania nieśmiertelności, oraz do dominacji w sferze nekromacji poprzez te działania popada w konflikt z kultem Morghlitha. Pomiędzy wyznawcami Morglitha a kultem Yogi można by rzecz jest otwarty konflikt. Potwierdziłem to co się domyślaliśmy wcześniej że miejsca krwi są kluczem do odrodzenia Yoga, ofiary zabijane tam w rytualny sposób pozwolą ostatecznie sprowadzić tu awatara Yoga, jaki zostanie w świecie materialnym. Gdy awatar się pojawi będzie bez problemów władał nieumarłymi, głównie przemienionymi w wampirami gorliwymi wyznawcami lub śmiertelnymi wyznawcami. Ale znalazłem jeszcze jeden zapis który mnie zszokował
Z ciszył jeszcze bardziej głos aby na informacja nie wydostała się poza krąg zaufanych towarzyszy.
Yog posiadł moc przemiany swoich arcykapłanów w jednych z najpotężniejszych z martwiaków które w pojedynkę potrafią uśmiercać całe armie, władające najpotężniejszą nekromacką magią niektórzy nazywają te potwory czarnotrupami .
Nie doczytałem czy to potrafi awatar Yoga czy może jego kultyści.
Dla MG
Spoiler!
Proszę MG o PW czy awatar Yoga lub kultyści potrafią tworzyć czarnotrupy no i co więcej wyczytałem.
Jak odszyfruje coś więcej to was poinformuje.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lutego 2013, 19:27

No nie są to dla nas miłe wieści. Walka z czarnotrupami to już nie przelewki!

Wyruszyłbym przed świtem, kiedy ewentualne ciekawskie oczy jeszcze śpią.
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2013, 19:50 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 lutego 2013, 19:45

Wczesnym rankiem 10 tka Elfów, wśród nich Ellardin Prawy, ruszyła ku Emyn mu Fuin, czeka was dwa dni wędrówki przez Pradawną Puszczę. Z racji na kult Yoga i przebudzenie Czarnej Twierdzy w lesie obudziło się zło. Potęgowane przez wpływ Sha-karanów. Wasza grupa rusza z Elfami. Zwiadowcy Elfów ida pieszo. Wy również czy zabieracie konie? Ciężko będzie z nimi w puszczy, gdzie w wielu miejscach nie ma nawet ścieżek, o drogach nie wspominając.
Widoki na Ost in Ghil domy Elfów wokół ogromnych drzew ( z Władcy Pierścieni oczywiście).
Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2013, 19:51 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lutego 2013, 19:52

Nie mamy wyjścia, trzeba będzie drzeć zelówy piechotą...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 lutego 2013, 20:00

Koniec pierwszego dnia wędrówki przez puszczę jak niżej.
Obrazek
Wieczorem znaleźliście ciała kilku zombie i dwóch Elfickich Strażników. Strażnicy nie żyją od jakichś dwóch dni.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 lutego 2013, 20:08

Druid był zszokowaną wiadomością usłyszaną od Arusa i mimo, że chciał to ukryć, widać było bladość twarzy i rozbiegany wzrok.

Gdy Vader stał osobno podszedł do niego i skiną na Arusa.

Do Bartha i Arusa
Spoiler!
- Barth to już nie przelewki. Mogliśmy zgrywać bohaterów na Waluzji gdzie trzeba był zwalczyć kilka pajęczaków i zmutowanych Siedmiu. Tutaj to insza sprawa. Demony! Czarnotrupy! Nas zeżarły by te wampirzyce gdyby nie wsparcie ze strony matuzalema. Nie mamy szans. Sami nie damy rady - druid wziął kilka głębszych oddechów i ciszej rzekł - trzeba wezwać wsparcie. Tak! Wiem, że tego nie lubisz i , że szefowa będzie darła z ciebie łacha. Zresztą jak zwykle, gdy kombinujesz jak się jej dobrać do zadka. Jednak trzeba trochę zgiąć kark i zrezygnować z dumy. Trza nam tu legionu i półboskiej mocy awatara Katana. Jak nawalimy to pójdziemy pod topór. Nawet ty tego nie unikniesz. Arus ty się znasz na martwiakach, wyjaśnij Vaderowi stopień zagrożenia.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 lutego 2013, 20:08

Trupu utylizujemy metodą termiczną

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 lutego 2013, 20:57

Na razie awatara Yoga nie ma na tym planie egzystencji, a przemiana w czarnotrupa to bardzo trudny i niemal nieznany rytuał.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lutego 2013, 21:08

Uruk zagryzł wargę myśląc intensywnie o słowach druida. Trudno było odmówić racji Deliadowi. Trzeba było dmuchać na zimne. Siły legionów nie były tu potrzebne, bo stałyby się niczym innym jak mięsem dla potężnego czarnotrupa, ale moc boskich przemian... Tak to była siła, z którą nie można było się mierzyć. Tak potężna, że mogła obrócić martwiaka i choćby najpotężniejszego z demonów w niwecz. Ale coś takiego było daleko poza mozliwościami agenta, nawet takiego jak agent siódmy Tan Vader, Tan Barth Vader. Były daleko poza ramionami tani Mihary Dargar, o której względy zabiegał.

Moce o które zabiegał półork były niezmierzoną siłą, boską wolą, której nie sposób było się oprzeć. Mogły sprowadzić zapomnienie na całe narody, mogły budować potężne miasta i tak samo w jednym momencie zamienić je w niebyt. Boski dotyk nie był na każde zawołanie i nawet sam Wielki Katan, żyjąca manifestacja Kartana zwykł ich używać jedynie w krytycznych momentach.

Stali teraz u progu takiego krytycznej chwili, ale nie mieli wciąż namacalnych dowodów na powstanie czarnotrupa, ani na fizyczne pojawienie się inkarnacji Yoga. Sprawa wciąż była jeszcze otwarta, zbyt otwarta, aby sięgać po największego rozmiaru balisty. Uruk musiał to przemysleć.

- Potrzebuję chwili spokoju na medytację. Może Katan natchnie nas i podpowie co czynić...
No właśnie pytanie do MG za 100pkt. Jak ja się kontaktuję z przełożonymi? Telepatycznie?
Póki co idę się gorliwie pomodlić.

ODPOWIEDZ