PBF - Mrok nad Hillcrest
Używam zastraszania podczas poniżej przemowy.
- Słuchajże, Herr Płaczliwy-burmistrzu. Utrata rodziny to rzecz straszna, ale strata miasta, którym się rządzi - jeszcze gorsza! Hillcrest się wali, nikt nie wie co robić, a wy płaczecie niczym mała dziewczynka we mgle! Nie wstyd wam?! Smutki niech odejdą na bok, póki są problemy! Rada miejska nie kiwnie palcem, komendant to samo. Wszyscy zwalą wine na was, a to już krótka droga do stryczka! Jak nie chcecie piastować urzędu, dajcie go mnie! Zaraz zaprowadzę tu porządek, a wy sobie możecie płakać dalej w poduszkę! - rzekł ostrym tonem Ulrich, gestami podkreślając wagę słów. Starał się jak najmniej używać własnej gwary, by uzyskać lepszy efekt na burmistrzu.Kości w dłoń, Mistrzu! Czekam na efekty 
Ulrich dłuższą chwilę mierzył wzrokiem burmistrza. Gdy ten już otwierał usta, by wołać straż, rycerz uprzedził go.
- Achtung towarzystwo, opuszczamy ten lokal.
*gdy wyjdziemy na zewnątrz, poza zasięg słuchu kogokolwiek oprócz nas*
- Pamiętacie strażników dróg w Czarnym Młynie? Widzę, że mamy tutaj to samo. Herr burmistrz jest z pewnością opętany. Widziałem, jak trzęśliście gaciami ze strachu. A on? Ani drgnął, nawet się nie spocił. To nie jest normalne, towarzyszen, po prostu das ich nicht. Proponuje tam wrócić i go odczarować. Najlepiej mieczem. Co myślicie?
- Achtung towarzystwo, opuszczamy ten lokal.
*gdy wyjdziemy na zewnątrz, poza zasięg słuchu kogokolwiek oprócz nas*
- Pamiętacie strażników dróg w Czarnym Młynie? Widzę, że mamy tutaj to samo. Herr burmistrz jest z pewnością opętany. Widziałem, jak trzęśliście gaciami ze strachu. A on? Ani drgnął, nawet się nie spocił. To nie jest normalne, towarzyszen, po prostu das ich nicht. Proponuje tam wrócić i go odczarować. Najlepiej mieczem. Co myślicie?
Mistrzu, zaczekaj nieco z akcją, przynajmniej na dwie opinie 
Ot tylko wyjaśnić parę kwestii... to znajdźmy tych strażników dróg, pogadamy sobie z nimi. Przy okazji biorę lampę z dżinem i odkrywam szmate, by znów mieć kontakt z tą istotą.
- Słuchaj no, dżinnie. Wyczuwałeś magię od tego gostka, którego przed chwilą chciałem nastraszyć? Odpowiesz mi zgodnie z prawdą, to o wiele przyśpieszysz moment uwolnienia cię z tej lampy.-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dżinn rzekł może i wyczułem coś od tego człowieka, a może i nie wszak mnie lekceważycie, i nie wierzycie w moje moce. i zniknął w lampie, milczy.
Mamy wieczór, jeśli idziecie spać to już następnego dnia rano przybył do waszej karczmy sierżant strażników dróg, witajcie, co się w tym Hillcrest wyprawia, zwykle to było spokojne miasteczko, a tera wrze ja w ulu.
Jeśli robicie coś w nocy sierżant takoż przybędzie, o ile po tej nocy będzie ktoś z was żył, to jak spędzacie noc?
- Lekceważymy?! HĘ?! - wrzasnął Ulrich, potrząsając lampą jak zawodowy barman miksujący drinki w shakerze. - Mam nadzieję, że się obijałeś się o ściany - mruknął, gdy już się uspokoił i oddał lampę mnichowi.
- Ano wrze - zwrócił się po chwili do strażnika, który ledwo co wszedł do karczmy i skończył mówić. - A przypomnijcie mi, jak to było z tym waszym opętaniem, hm? Jak się wtedy czuliście? Pamiętacie coś?
- Ano wrze - zwrócił się po chwili do strażnika, który ledwo co wszedł do karczmy i skończył mówić. - A przypomnijcie mi, jak to było z tym waszym opętaniem, hm? Jak się wtedy czuliście? Pamiętacie coś?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Cosik w nas jakby wstąpiło, byliśmy sobą ale robiliśmy rzeczy jakich normalnie byśmy nie uczynili, ale to sprawa ducha była, zawładnął zwłaszcza mną, a moi ludzie mnie słuchają. A wy panie rycerz znowu do tego wracacie, po to mnie zawezwaliście? Jak tak to wybaczcie czasu na błahostki nie mam. Pora mi w drogę, do obowiązków wrócić trzeba.
Nieco zirytowany sierżanta zbiera się do wyjścia.
Chwytam go za ramię i przemocom usadawiam na stołku.
- Nie czas na żarty. Zdaję się, że nie tylko was opętało, więc potrzebujemy wiedzieć, jak to cholerstwo wypędzić. Możecie okazać się bardzo pomocni, Herr sierżancie. Czy to coś szeptało wam do umysłów? Sterowało wami samo, czy wy sami coś robiliście pod wpływem impulsu?