PBF - Podstępna rubież

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 13 kwietnia 2012, 20:20

KARTA POSTACI

Jack Salt (człowiek znikąd, tropiciel, specjalizacja technik, choroba anemia). Cecha ?, sztuczka Wilk Morski.

Zręczność 11, Spryt 16, Percepcja 13, Budowa 13, Charakter 11.

Umiejętności: Prowadzenie pojazdów (samochód +2, motocykl +1, ciężarówka +1), Medycyna (pierwsza pomoc +2, leczenie ran +2, leczenie chorób +1), Technika (mechanika +2, elektronika +1, komputery +1), Pirotechnika (rusznikarstwo +1, wyrzutnie +1, materiały wybuchowe +1), Wiedza ogólna (geografia +1, języki obce +1, chemia +1), Broń strzelecka (pistolety +2, karabiny +1, broń maszynowa +2), Walka wręcz (bijatyka +1, broń ręczna +2, rzucanie +1), Orientacja w terenie (wyczucie kierunku +2, przygotowanie pułapki +1, tropienie +1), Spostrzegawczość (nasłuchiwanie +1, wypatrywanie +2, czujność +1), Kamuflaż (skradanie się +1, ukrywanie się +1, maskowanie +1), Przetrwanie (łowiectwo +1, znajomość terenu +1, zdobywanie wody +1).

Sprzęt: torba lekarska, zapasowe części, kompas, koc, Desert Eagle (bez amunicji?), Uzi + 12 kulek, folia aluminiowa 2 m2, witaminy (dwie tabletki), środki przeciwbólowe (2 szt), leki przeciwhistaminowe (1 szt), dwa noże, topór z łopaty wentylatora, zbroja śmieciówka, lornetka, dwa komplety odzieży. 121 gambli.
Komplet odzieży 2 szt.
Ostatnio zmieniony 23 kwietnia 2012, 12:48 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 kwietnia 2012, 20:22

Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055

Alan Sutherland dopalił swego papierosa, a potem zamienił kilka słów z Tysonem i zniknął za rogiem ulicy wiedziony sobie znanymi sprawami. Jego ochroniarz czym prędzej wycofał się do wozu nie chcąc widać zacieśniać znajomości z dwoma najemnikami, zamknął się w środku wkładając przeciwsłoneczne okulary i wyciągając się wygodnie w odchylonym fotelu.

Leon Kennedy kiwnął głową w stronę opartego o burtę pikapa Salta, obszedł samochód kurierów oglądając uważnie spawy pancernych blach, stan ogumienia i rozbitą przednią lampę. W jego myślach obrazował się całkiem brutalny całokształt oceny pojazdu, ale nie znając prawie wcale żadnego z właścicieli pozostawił sobie przemyślenia na własność. Jego uwagę przykuł na dłuższą chwilę wsadzony na pakę Canyona motocykl, doskonale utrzymany Harley Dawidson o chromowanych elementach.

Jak się okazało, maszyna zaciekawiła nie tylko jego.

- Wasi znajomi? - odezwał się Leon, przenosząc spojrzenie za drucianą siatkę i marszcząc czoło. Zapatrzony w głąb przeciwnej uliczki Salt wzruszył w pierwszej chwili ramionami nie rozumiejąc sensu pytania, w mig jednak pojął, w czym rzecz, kiedy jego wzrok powędrował w ślad za spojrzeniem Kennedy'ego.

Za ogrodzeniem stała grupa blisko dwudziestu osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn, rozprawiając ze sobą w cichym ożywieniu i spoglądając w stronę pikapa.

Gwoli ścisłości, ich spojrzenia kierowały się w stronę wstawionego na pakę motocykla.


Wątek techniczny

Zostawiłem Salta razem z Leonem na parkingu. Sutherland gdzieś polazł, Tyson schował się w Fordzie, a za ogrodzeniem jacyś dziwni gapie szemrzą między sobą pokazując brudnymi paluchami na motor Radeforda!

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 13 kwietnia 2012, 20:32

Jack spojrzał we wskazanym kierunku marszcząc brwi w namyśle.

- Hmm... Nie mam pojęcia co to za ludzie... - popatrzył szybko na Leona - Jak jestem, Jack Salt. Wybacz popełnienie faux pas z mojej strony.

Wyciągnął ku nowo poznanemu prawicę aby zachowaniom grzeczności stało się zadość. Popatrzył na stalową odznakę ściskaną w drugiej dłoni i skrzywił się lekko.

- Ta blaszka ma nam pomóc, albo i zaszkodzić...

Chwila zastanowienia i wpiął ją w wewnętrzną stronę klapy kurtki.

- Niech sobie wisi, ale wzroku nie musi ściągać - mrugnął do Leona i odwrócił się ku ludziom stojącym za ogrodzeniem.

- Zobaczmy o czym tak rozprawiają w ożywieniu... - rzucił i powoli skierował się w stronę nieznajomych.

Przyda się krótka konwersacja i zapoznanie z tłumkiem, jak widać żądnych sensacji mieszkańców. Może coś ciekawego się dowiem na temat "naszego" jednośladu.

Szkoda, że spóźniłem się kilka minut z wpisem. Miałem chęć pilotować Paula do lekarza ale skoro udał się z nim Kaznodzieja, chyba go nie spiją i w gaciach nie puszczą.
Gdyby się dało zainteresowany byłbym zakupem amunicji do DE. Choć pewnie mizerne szanse.

PS. Keth: jak dla mnie nie ma problemu, mogą to być kapsle, asy pikowe czy nawet bierki. Jak będzie wygodniej :)
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2012, 20:39 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 13 kwietnia 2012, 21:38

Leon uważnie obrzucił spojrzeniem ''nowiusieńki'' motocykl,zastanawiając się skąd,do cholery,wytrzasneli to cudo.Szukał wzrokiem jakichś gangerskich emblematów.Po chwilowym pogapieniu się podreptał w strone ogrodzenia i bandy miejscowych oberwańców,towarzysząc Saltowi niczym cień.
-Zachowuja się jakby nigdy Harleya nie widzieli-mruknął wystarczajaco głośno by Salt mógł to usłyszeć,po czym szybko dodał-Może i widzieli ale czy kiedykolwiek w takim stanie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 kwietnia 2012, 22:57

Wątek techniczny

U lekarza proszę o obdukcję moich obrażeń i jakieś maści i leki na wysypkę. Ile kapsli może mnie to kosztować? Kupimy Jackowi potem pestki do DE, jak da radę. Ja za kataną się rozglądam jak pójdziemy od lekarza na targowisko.
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2012, 23:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 kwietnia 2012, 23:08

Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055

Widząc nadchodzącego pozornie niedbałym krokiem Salta gromada gapiów ucichła świdrując mężczyznę badawczymi spojrzeniami. Odpłacając im się podobnym wzrokiem Jack doszedł do wniosku, że wielbiciele motocykla nie stanowili ani wędrownej szajki gangerów ani religijnej sekty czczącej sobie tylko znane bóstwo motoryzacji. Wręcz przeciwnie, przypominali raczej zbieraninę przypadkowych osób ściągniętych w jedno miejsce sobie tylko znanym powodem.

Jack poprawił pasek przewieszonego przez ramię Uzi, niby chcąc poluzować wcinającą się w ciało taśmę, z drugiej zaś strony podkreślając fakt, że był uzbrojony i gotowy w każdej chwili do tego, by po swą broń sięgnąć. Spoglądający na niego przez siatkę gapie chyba zrozumieli ten gest, ale nie przejawiali wrogości, raczej nerwowe ożywienie.

- Piękna pogoda - zagaił Salt spoglądając znacząco na zasnute szaroburymi chmurami niebo, wieszczące rychłe pogorszenie aury - Doskonała do gromadnych spacerów. Można tak sobie łazić z miejsca na miejsce, pewnie nawet w jakimś celu.

- Kto jest właścicielem tego motoru? - zapytał jakiś brodaty mężczyzna w znoszonym roboczym kombinezonie, obwieszony pasami, z których zwisały różne narzędzia.


Wątek techniczny

Zdecydowanie są zainteresowani Harleyem...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time