PBF - Podstępna rubież
KARTA POSTACI
Jack Salt (człowiek znikąd, tropiciel, specjalizacja technik, choroba anemia). Cecha ?, sztuczka Wilk Morski.
Zręczność 11, Spryt 16, Percepcja 13, Budowa 13, Charakter 11.
Umiejętności: Prowadzenie pojazdów (samochód +2, motocykl +1, ciężarówka +1), Medycyna (pierwsza pomoc +2, leczenie ran +2, leczenie chorób +1), Technika (mechanika +2, elektronika +1, komputery +1), Pirotechnika (rusznikarstwo +1, wyrzutnie +1, materiały wybuchowe +1), Wiedza ogólna (geografia +1, języki obce +1, chemia +1), Broń strzelecka (pistolety +2, karabiny +1, broń maszynowa +2), Walka wręcz (bijatyka +1, broń ręczna +2, rzucanie +1), Orientacja w terenie (wyczucie kierunku +2, przygotowanie pułapki +1, tropienie +1), Spostrzegawczość (nasłuchiwanie +1, wypatrywanie +2, czujność +1), Kamuflaż (skradanie się +1, ukrywanie się +1, maskowanie +1), Przetrwanie (łowiectwo +1, znajomość terenu +1, zdobywanie wody +1).
Sprzęt: torba lekarska, zapasowe części, kompas, koc, Desert Eagle (bez amunicji?), Uzi + 12 kulek, folia aluminiowa 2 m2, witaminy (dwie tabletki), środki przeciwbólowe (2 szt), leki przeciwhistaminowe (1 szt), dwa noże, topór z łopaty wentylatora, zbroja śmieciówka, lornetka, dwa komplety odzieży. 121 gambli.
Komplet odzieży 2 szt.
Jack Salt (człowiek znikąd, tropiciel, specjalizacja technik, choroba anemia). Cecha ?, sztuczka Wilk Morski.
Zręczność 11, Spryt 16, Percepcja 13, Budowa 13, Charakter 11.
Umiejętności: Prowadzenie pojazdów (samochód +2, motocykl +1, ciężarówka +1), Medycyna (pierwsza pomoc +2, leczenie ran +2, leczenie chorób +1), Technika (mechanika +2, elektronika +1, komputery +1), Pirotechnika (rusznikarstwo +1, wyrzutnie +1, materiały wybuchowe +1), Wiedza ogólna (geografia +1, języki obce +1, chemia +1), Broń strzelecka (pistolety +2, karabiny +1, broń maszynowa +2), Walka wręcz (bijatyka +1, broń ręczna +2, rzucanie +1), Orientacja w terenie (wyczucie kierunku +2, przygotowanie pułapki +1, tropienie +1), Spostrzegawczość (nasłuchiwanie +1, wypatrywanie +2, czujność +1), Kamuflaż (skradanie się +1, ukrywanie się +1, maskowanie +1), Przetrwanie (łowiectwo +1, znajomość terenu +1, zdobywanie wody +1).
Sprzęt: torba lekarska, zapasowe części, kompas, koc, Desert Eagle (bez amunicji?), Uzi + 12 kulek, folia aluminiowa 2 m2, witaminy (dwie tabletki), środki przeciwbólowe (2 szt), leki przeciwhistaminowe (1 szt), dwa noże, topór z łopaty wentylatora, zbroja śmieciówka, lornetka, dwa komplety odzieży. 121 gambli.
Komplet odzieży 2 szt.
Ostatnio zmieniony 23 kwietnia 2012, 12:48 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Alan Sutherland dopalił swego papierosa, a potem zamienił kilka słów z Tysonem i zniknął za rogiem ulicy wiedziony sobie znanymi sprawami. Jego ochroniarz czym prędzej wycofał się do wozu nie chcąc widać zacieśniać znajomości z dwoma najemnikami, zamknął się w środku wkładając przeciwsłoneczne okulary i wyciągając się wygodnie w odchylonym fotelu.
Leon Kennedy kiwnął głową w stronę opartego o burtę pikapa Salta, obszedł samochód kurierów oglądając uważnie spawy pancernych blach, stan ogumienia i rozbitą przednią lampę. W jego myślach obrazował się całkiem brutalny całokształt oceny pojazdu, ale nie znając prawie wcale żadnego z właścicieli pozostawił sobie przemyślenia na własność. Jego uwagę przykuł na dłuższą chwilę wsadzony na pakę Canyona motocykl, doskonale utrzymany Harley Dawidson o chromowanych elementach.
Jak się okazało, maszyna zaciekawiła nie tylko jego.
- Wasi znajomi? - odezwał się Leon, przenosząc spojrzenie za drucianą siatkę i marszcząc czoło. Zapatrzony w głąb przeciwnej uliczki Salt wzruszył w pierwszej chwili ramionami nie rozumiejąc sensu pytania, w mig jednak pojął, w czym rzecz, kiedy jego wzrok powędrował w ślad za spojrzeniem Kennedy'ego.
Za ogrodzeniem stała grupa blisko dwudziestu osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn, rozprawiając ze sobą w cichym ożywieniu i spoglądając w stronę pikapa.
Gwoli ścisłości, ich spojrzenia kierowały się w stronę wstawionego na pakę motocykla.
Wątek techniczny
Zostawiłem Salta razem z Leonem na parkingu. Sutherland gdzieś polazł, Tyson schował się w Fordzie, a za ogrodzeniem jacyś dziwni gapie szemrzą między sobą pokazując brudnymi paluchami na motor Radeforda!
Alan Sutherland dopalił swego papierosa, a potem zamienił kilka słów z Tysonem i zniknął za rogiem ulicy wiedziony sobie znanymi sprawami. Jego ochroniarz czym prędzej wycofał się do wozu nie chcąc widać zacieśniać znajomości z dwoma najemnikami, zamknął się w środku wkładając przeciwsłoneczne okulary i wyciągając się wygodnie w odchylonym fotelu.
Leon Kennedy kiwnął głową w stronę opartego o burtę pikapa Salta, obszedł samochód kurierów oglądając uważnie spawy pancernych blach, stan ogumienia i rozbitą przednią lampę. W jego myślach obrazował się całkiem brutalny całokształt oceny pojazdu, ale nie znając prawie wcale żadnego z właścicieli pozostawił sobie przemyślenia na własność. Jego uwagę przykuł na dłuższą chwilę wsadzony na pakę Canyona motocykl, doskonale utrzymany Harley Dawidson o chromowanych elementach.
Jak się okazało, maszyna zaciekawiła nie tylko jego.
- Wasi znajomi? - odezwał się Leon, przenosząc spojrzenie za drucianą siatkę i marszcząc czoło. Zapatrzony w głąb przeciwnej uliczki Salt wzruszył w pierwszej chwili ramionami nie rozumiejąc sensu pytania, w mig jednak pojął, w czym rzecz, kiedy jego wzrok powędrował w ślad za spojrzeniem Kennedy'ego.
Za ogrodzeniem stała grupa blisko dwudziestu osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn, rozprawiając ze sobą w cichym ożywieniu i spoglądając w stronę pikapa.
Gwoli ścisłości, ich spojrzenia kierowały się w stronę wstawionego na pakę motocykla.
Wątek techniczny
Zostawiłem Salta razem z Leonem na parkingu. Sutherland gdzieś polazł, Tyson schował się w Fordzie, a za ogrodzeniem jacyś dziwni gapie szemrzą między sobą pokazując brudnymi paluchami na motor Radeforda!
Jack spojrzał we wskazanym kierunku marszcząc brwi w namyśle.
- Hmm... Nie mam pojęcia co to za ludzie... - popatrzył szybko na Leona - Jak jestem, Jack Salt. Wybacz popełnienie faux pas z mojej strony.
Wyciągnął ku nowo poznanemu prawicę aby zachowaniom grzeczności stało się zadość. Popatrzył na stalową odznakę ściskaną w drugiej dłoni i skrzywił się lekko.
- Ta blaszka ma nam pomóc, albo i zaszkodzić...
Chwila zastanowienia i wpiął ją w wewnętrzną stronę klapy kurtki.
- Niech sobie wisi, ale wzroku nie musi ściągać - mrugnął do Leona i odwrócił się ku ludziom stojącym za ogrodzeniem.
- Zobaczmy o czym tak rozprawiają w ożywieniu... - rzucił i powoli skierował się w stronę nieznajomych.
Przyda się krótka konwersacja i zapoznanie z tłumkiem, jak widać żądnych sensacji mieszkańców. Może coś ciekawego się dowiem na temat "naszego" jednośladu.
Szkoda, że spóźniłem się kilka minut z wpisem. Miałem chęć pilotować Paula do lekarza ale skoro udał się z nim Kaznodzieja, chyba go nie spiją i w gaciach nie puszczą.
Gdyby się dało zainteresowany byłbym zakupem amunicji do DE. Choć pewnie mizerne szanse.
PS. Keth: jak dla mnie nie ma problemu, mogą to być kapsle, asy pikowe czy nawet bierki. Jak będzie wygodniej
- Hmm... Nie mam pojęcia co to za ludzie... - popatrzył szybko na Leona - Jak jestem, Jack Salt. Wybacz popełnienie faux pas z mojej strony.
Wyciągnął ku nowo poznanemu prawicę aby zachowaniom grzeczności stało się zadość. Popatrzył na stalową odznakę ściskaną w drugiej dłoni i skrzywił się lekko.
- Ta blaszka ma nam pomóc, albo i zaszkodzić...
Chwila zastanowienia i wpiął ją w wewnętrzną stronę klapy kurtki.
- Niech sobie wisi, ale wzroku nie musi ściągać - mrugnął do Leona i odwrócił się ku ludziom stojącym za ogrodzeniem.
- Zobaczmy o czym tak rozprawiają w ożywieniu... - rzucił i powoli skierował się w stronę nieznajomych.
Przyda się krótka konwersacja i zapoznanie z tłumkiem, jak widać żądnych sensacji mieszkańców. Może coś ciekawego się dowiem na temat "naszego" jednośladu.
Szkoda, że spóźniłem się kilka minut z wpisem. Miałem chęć pilotować Paula do lekarza ale skoro udał się z nim Kaznodzieja, chyba go nie spiją i w gaciach nie puszczą.
Gdyby się dało zainteresowany byłbym zakupem amunicji do DE. Choć pewnie mizerne szanse.
PS. Keth: jak dla mnie nie ma problemu, mogą to być kapsle, asy pikowe czy nawet bierki. Jak będzie wygodniej
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2012, 20:39 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
Leon uważnie obrzucił spojrzeniem ''nowiusieńki'' motocykl,zastanawiając się skąd,do cholery,wytrzasneli to cudo.Szukał wzrokiem jakichś gangerskich emblematów.Po chwilowym pogapieniu się podreptał w strone ogrodzenia i bandy miejscowych oberwańców,towarzysząc Saltowi niczym cień.
-Zachowuja się jakby nigdy Harleya nie widzieli-mruknął wystarczajaco głośno by Salt mógł to usłyszeć,po czym szybko dodał-Może i widzieli ale czy kiedykolwiek w takim stanie?
-Zachowuja się jakby nigdy Harleya nie widzieli-mruknął wystarczajaco głośno by Salt mógł to usłyszeć,po czym szybko dodał-Może i widzieli ale czy kiedykolwiek w takim stanie?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wątek techniczny
U lekarza proszę o obdukcję moich obrażeń i jakieś maści i leki na wysypkę. Ile kapsli może mnie to kosztować? Kupimy Jackowi potem pestki do DE, jak da radę. Ja za kataną się rozglądam jak pójdziemy od lekarza na targowisko.
U lekarza proszę o obdukcję moich obrażeń i jakieś maści i leki na wysypkę. Ile kapsli może mnie to kosztować? Kupimy Jackowi potem pestki do DE, jak da radę. Ja za kataną się rozglądam jak pójdziemy od lekarza na targowisko.
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2012, 23:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Widząc nadchodzącego pozornie niedbałym krokiem Salta gromada gapiów ucichła świdrując mężczyznę badawczymi spojrzeniami. Odpłacając im się podobnym wzrokiem Jack doszedł do wniosku, że wielbiciele motocykla nie stanowili ani wędrownej szajki gangerów ani religijnej sekty czczącej sobie tylko znane bóstwo motoryzacji. Wręcz przeciwnie, przypominali raczej zbieraninę przypadkowych osób ściągniętych w jedno miejsce sobie tylko znanym powodem.
Jack poprawił pasek przewieszonego przez ramię Uzi, niby chcąc poluzować wcinającą się w ciało taśmę, z drugiej zaś strony podkreślając fakt, że był uzbrojony i gotowy w każdej chwili do tego, by po swą broń sięgnąć. Spoglądający na niego przez siatkę gapie chyba zrozumieli ten gest, ale nie przejawiali wrogości, raczej nerwowe ożywienie.
- Piękna pogoda - zagaił Salt spoglądając znacząco na zasnute szaroburymi chmurami niebo, wieszczące rychłe pogorszenie aury - Doskonała do gromadnych spacerów. Można tak sobie łazić z miejsca na miejsce, pewnie nawet w jakimś celu.
- Kto jest właścicielem tego motoru? - zapytał jakiś brodaty mężczyzna w znoszonym roboczym kombinezonie, obwieszony pasami, z których zwisały różne narzędzia.
Wątek techniczny
Zdecydowanie są zainteresowani Harleyem...
Widząc nadchodzącego pozornie niedbałym krokiem Salta gromada gapiów ucichła świdrując mężczyznę badawczymi spojrzeniami. Odpłacając im się podobnym wzrokiem Jack doszedł do wniosku, że wielbiciele motocykla nie stanowili ani wędrownej szajki gangerów ani religijnej sekty czczącej sobie tylko znane bóstwo motoryzacji. Wręcz przeciwnie, przypominali raczej zbieraninę przypadkowych osób ściągniętych w jedno miejsce sobie tylko znanym powodem.
Jack poprawił pasek przewieszonego przez ramię Uzi, niby chcąc poluzować wcinającą się w ciało taśmę, z drugiej zaś strony podkreślając fakt, że był uzbrojony i gotowy w każdej chwili do tego, by po swą broń sięgnąć. Spoglądający na niego przez siatkę gapie chyba zrozumieli ten gest, ale nie przejawiali wrogości, raczej nerwowe ożywienie.
- Piękna pogoda - zagaił Salt spoglądając znacząco na zasnute szaroburymi chmurami niebo, wieszczące rychłe pogorszenie aury - Doskonała do gromadnych spacerów. Można tak sobie łazić z miejsca na miejsce, pewnie nawet w jakimś celu.
- Kto jest właścicielem tego motoru? - zapytał jakiś brodaty mężczyzna w znoszonym roboczym kombinezonie, obwieszony pasami, z których zwisały różne narzędzia.
Wątek techniczny
Zdecydowanie są zainteresowani Harleyem...
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wątek techniczny
Cholera oni poznali motocykl Holtza. A w ogóle to Holtz żyje i kuruje się w Anawalt tak? Ciekawe co Wielebny mu powie jak zobaczymy się z Holtzem za jakiś czas.
Cholera oni poznali motocykl Holtza. A w ogóle to Holtz żyje i kuruje się w Anawalt tak? Ciekawe co Wielebny mu powie jak zobaczymy się z Holtzem za jakiś czas.
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2012, 23:38 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Punkt medyczny w Peterstown, 6 maja 2055
Chociaż na obliczu lekarza można było dostrzec oznaki zniecierpliwienia, mężczyzna odczekał bez słowa, aż Wilson odepnie z pomocą Radeforda sporą część swego blaszanego pancerza, odsłaniając ukryte pod spodem bandaże zakrywające niedawno zszytą przez paramedyka z Anawalt ranę.
- Ktoś się postarał - oznajmił przyjrzawszy się krwawej prędze naznaczonej ściegiem grubej czarnej nici - Szwy będzie trzeba nosić co najmniej dwa tygodnie, a wyciąganie kurewsko zaboli. Ryzyko infekcji nadal wysokie, odradzam wałęsanie się po pustkowiach, lepiej odsiedzieć swoje w jakimś względnie czystym lokum. Mogę ci sprzedać maść na ranę i tabletki wzmacniające odporność. Razem z oględzinami będzie dwadzieścia kapsli. Masz w ogóle dość kasy?
Wątek techniczny
Cena już znana, 20 gambli. Araven, idziesz na to? Prawdziwy Holtz wciąż w śpiączce, leży w Anawalt.
Chociaż na obliczu lekarza można było dostrzec oznaki zniecierpliwienia, mężczyzna odczekał bez słowa, aż Wilson odepnie z pomocą Radeforda sporą część swego blaszanego pancerza, odsłaniając ukryte pod spodem bandaże zakrywające niedawno zszytą przez paramedyka z Anawalt ranę.
- Ktoś się postarał - oznajmił przyjrzawszy się krwawej prędze naznaczonej ściegiem grubej czarnej nici - Szwy będzie trzeba nosić co najmniej dwa tygodnie, a wyciąganie kurewsko zaboli. Ryzyko infekcji nadal wysokie, odradzam wałęsanie się po pustkowiach, lepiej odsiedzieć swoje w jakimś względnie czystym lokum. Mogę ci sprzedać maść na ranę i tabletki wzmacniające odporność. Razem z oględzinami będzie dwadzieścia kapsli. Masz w ogóle dość kasy?
Wątek techniczny
Cena już znana, 20 gambli. Araven, idziesz na to? Prawdziwy Holtz wciąż w śpiączce, leży w Anawalt.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Punkt medyczny w Peterstown, 6 maja 2055
Latynos prychnął ironicznie, cofnął się od pacjenta podchodząc do swego stolika i otwierając jedną z szuflad.
- Mamy ciężkie czasy od trzydziestu lat - odpowiedział sucho - Na dodatek robimy wszystko, żeby pogorszyć obecny stan rzeczy. Nie potrzebuję czterdziestu minut ani nawet pięciu, bo oględziny już zrobiłem. Tu masz tabletki...
- Mam jeszcze inny kłopot - chrząknął Wilson wstając ze stołka, na którym chwilę wcześniej kazano mu usiąść. Mężczyzna sięgnął rękami do paska spodni, rozpiął go nieśpiesznie zamierzając obnażyć dolną część swego ciała - Mam taki problem, którego nie potrafię się sam pozbyć.
- Chryste, następny w tym tygodniu! - żachnął się lekarz, zanim Wilson dokończył zdanie - Skąd ta moda? Jakaś sekta w mieście? Chłopcze, ja się nie zajmuję obrzezaniem. Chcesz się pozbyć napletka, dam ci skalpel i sam się tym zajmij, bylebyś mi pokoju krwią nie pochlapał. A jak sobie coś więcej odetniesz, ja przyszywał nie będę!
Wątek techniczny
Chcesz skalpel?
Latynos prychnął ironicznie, cofnął się od pacjenta podchodząc do swego stolika i otwierając jedną z szuflad.
- Mamy ciężkie czasy od trzydziestu lat - odpowiedział sucho - Na dodatek robimy wszystko, żeby pogorszyć obecny stan rzeczy. Nie potrzebuję czterdziestu minut ani nawet pięciu, bo oględziny już zrobiłem. Tu masz tabletki...
- Mam jeszcze inny kłopot - chrząknął Wilson wstając ze stołka, na którym chwilę wcześniej kazano mu usiąść. Mężczyzna sięgnął rękami do paska spodni, rozpiął go nieśpiesznie zamierzając obnażyć dolną część swego ciała - Mam taki problem, którego nie potrafię się sam pozbyć.
- Chryste, następny w tym tygodniu! - żachnął się lekarz, zanim Wilson dokończył zdanie - Skąd ta moda? Jakaś sekta w mieście? Chłopcze, ja się nie zajmuję obrzezaniem. Chcesz się pozbyć napletka, dam ci skalpel i sam się tym zajmij, bylebyś mi pokoju krwią nie pochlapał. A jak sobie coś więcej odetniesz, ja przyszywał nie będę!
Wątek techniczny
Chcesz skalpel?
Jack spojrzał ku wskazywanemu ruchem brody jednośladowi umieszczonemu na pace pickup'a.
- Hmm... A cóż tak interesującego we właścicielu upatrujecie? Może co wam winien ów nieszczęsny? - uśmiechnął się wesoło - Nie krępujcie się, czasy ciężkie, różnie bywa. Sprzęt raz tu, raz ówdzie się podziewa.... Kto wie, kiedy i jak, ktoś nowym właścicielem się stanie.
- Hmm... A cóż tak interesującego we właścicielu upatrujecie? Może co wam winien ów nieszczęsny? - uśmiechnął się wesoło - Nie krępujcie się, czasy ciężkie, różnie bywa. Sprzęt raz tu, raz ówdzie się podziewa.... Kto wie, kiedy i jak, ktoś nowym właścicielem się stanie.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Obrzezanie? Jako poświęcenie części siebie Bogu, w celu podkreślenia swojej przynależności religijnej. Zbytni symbolizm, Paul. Zaczniesz od tego, a skończysz na comiesięcznym przybijaniu do krzyża. Nie zrozum mnie źle podziwiam Twój zapał religijny synu, ale ukierunkujmy go nieco inaczej. Naucz się na pamięć Psalmu VII, będzie cię on pokrzepiać w chwilach zwątpienia - kaznodzieja pozwolił sobie na wesołość.
Następne słowa skierował do lekarza.
- Nie idzie nam o usuwanie napletka. Przyszło nam zażyć kąpieli w okolicznych kryształowo czystych ruczajach. Inaczej mówiąc dręczy nas swędząca wysypka. Maści nam trzeba. Zobacz jak to u Paula wygląda i coś zaleć.
- Przy okazji mam pewne prochy, które mi się nie przydadzą, ale Ty z pewnością znajdziesz na nie chętnych. W zamian chcę tyle samo dawek leku na morbus dextri - Ebenezer wysupłał z kieszeni fiolkę z dziesięcioma niebieskimi pigułkami.
Wątek techniczny:
Na szyi noszę jedyne różaniec z krzyżem, to symbol mojego jedynego Pana. Blaszaną odznakę przypinam do prawej kieszeni płaszcza.
Harley Davidson musi się mieszkańcom kojarzyć z Holtzem. Jak wrócę to sobie pogadam z tłumem. Pewnie ciekawi są historii jak ich lokalna sława straciła swój dobytek, a prawie i życie. Ciekawi mnie czy przebieraniec zrobił to z Holtzem co zamierzał z kaznodzieją. Może rany Holtza są "głębsze" niż podejrzewaliśmy
.
Co do Gambli zgadzam się na kapsle lub zawleczki od puszek piwa. W pierwszej części Fallout- a ( o ile dobrze pamiętam) walutą były zawleczki od puszek piwa. Łatwiej by je było przechowywać, przewieszone jak korale na sznurku.
Następne słowa skierował do lekarza.
- Nie idzie nam o usuwanie napletka. Przyszło nam zażyć kąpieli w okolicznych kryształowo czystych ruczajach. Inaczej mówiąc dręczy nas swędząca wysypka. Maści nam trzeba. Zobacz jak to u Paula wygląda i coś zaleć.
- Przy okazji mam pewne prochy, które mi się nie przydadzą, ale Ty z pewnością znajdziesz na nie chętnych. W zamian chcę tyle samo dawek leku na morbus dextri - Ebenezer wysupłał z kieszeni fiolkę z dziesięcioma niebieskimi pigułkami.
Wątek techniczny:
Na szyi noszę jedyne różaniec z krzyżem, to symbol mojego jedynego Pana. Blaszaną odznakę przypinam do prawej kieszeni płaszcza.
Harley Davidson musi się mieszkańcom kojarzyć z Holtzem. Jak wrócę to sobie pogadam z tłumem. Pewnie ciekawi są historii jak ich lokalna sława straciła swój dobytek, a prawie i życie. Ciekawi mnie czy przebieraniec zrobił to z Holtzem co zamierzał z kaznodzieją. Może rany Holtza są "głębsze" niż podejrzewaliśmy
Co do Gambli zgadzam się na kapsle lub zawleczki od puszek piwa. W pierwszej części Fallout- a ( o ile dobrze pamiętam) walutą były zawleczki od puszek piwa. Łatwiej by je było przechowywać, przewieszone jak korale na sznurku.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Punkt medyczny w Peterstown, 6 maja 2055
Wilson ściągnął z miną męczennika spodnie, a potem bieliznę, czując krępujący dyskomfort, kiedy okryta rękawiczką dłoń doktora dotknęła jego genitaliów i pachwiny. Przyczyną tego skrępowania było nie tyle poczucie samej nagości, bo to Wilsonowi jakoś nigdy nie przeszkadzało, chodziło raczej o wrażenie pewnej bezradności, kiedy obcy człowiek znajdował się tak blisko wrażliwego na ciosy miejsca ciała. Paul zdawał sobie sprawę, że uczucie to jest psychicznym piętnem wyniesionym z wieloletnich walk stoczonych na gladiatorskich arenach, ale świadomość owa w niczym nie umniejszała jego niezadowolenia.
- Wysypka już zanika - oznajmił Latynos zdejmując lateksowe rękawiczki - Nie drapać, a obejdzie się bez maści. Za trzy, cztery dni nie będzie po niej śladu.
- Ale cholernie swędzi - poskarżył się Wilson podciągając czym prędzej spodnie - Najchętniej cały czas bym się drapał...
- Przecież mówiłem, żeby nie drapać - powtórzył lekarz unosząc brwi - Rozdrapiesz do krwi i wda się infekcja, a wtedy może trzeba będzie ciąć to i owo, rozumiesz?
- Palcem nie tknę - zapewnił Wilson wyobrażając sobie w myślach sugerowany zabieg - Nawet lał będę bez pomocy rąk.
Szorstki i mało przyjemny doktor pozwolił sobie w końcu na krótki chichot, potrząsnął głową rzucając na blat stolika wypraskę z tabletkami i niewielki plastikowy słoiczek wypełniony żółtawą maścią, a potem zerknął z ciekawością na trzymane przez Radeforda pigułki.
- Oryginalna viagra - uśmiechnął się ponownie Latynos - Bez obaw, na coś takiego zawsze się znajdzie klient. Ale muszę cię zmartwić, mam tylko dwie dawki neurokarnityny, w dodatku przeterminowane. Odsprzedam za te pigułki, jeśli ci zależy.
Wątek techniczny
Wilson musi wyłożyć 20 kapsli, a dostanie paczkę tabletek wspomagających gojenie ran oraz maść chroniącą przed zakażeniami. Radeford w zamian za garść viagry wejdzie w posiadanie dwudniowego zapasu specyfiku na swoją dolegliwość. Dobijamy targu?
Wilson ściągnął z miną męczennika spodnie, a potem bieliznę, czując krępujący dyskomfort, kiedy okryta rękawiczką dłoń doktora dotknęła jego genitaliów i pachwiny. Przyczyną tego skrępowania było nie tyle poczucie samej nagości, bo to Wilsonowi jakoś nigdy nie przeszkadzało, chodziło raczej o wrażenie pewnej bezradności, kiedy obcy człowiek znajdował się tak blisko wrażliwego na ciosy miejsca ciała. Paul zdawał sobie sprawę, że uczucie to jest psychicznym piętnem wyniesionym z wieloletnich walk stoczonych na gladiatorskich arenach, ale świadomość owa w niczym nie umniejszała jego niezadowolenia.
- Wysypka już zanika - oznajmił Latynos zdejmując lateksowe rękawiczki - Nie drapać, a obejdzie się bez maści. Za trzy, cztery dni nie będzie po niej śladu.
- Ale cholernie swędzi - poskarżył się Wilson podciągając czym prędzej spodnie - Najchętniej cały czas bym się drapał...
- Przecież mówiłem, żeby nie drapać - powtórzył lekarz unosząc brwi - Rozdrapiesz do krwi i wda się infekcja, a wtedy może trzeba będzie ciąć to i owo, rozumiesz?
- Palcem nie tknę - zapewnił Wilson wyobrażając sobie w myślach sugerowany zabieg - Nawet lał będę bez pomocy rąk.
Szorstki i mało przyjemny doktor pozwolił sobie w końcu na krótki chichot, potrząsnął głową rzucając na blat stolika wypraskę z tabletkami i niewielki plastikowy słoiczek wypełniony żółtawą maścią, a potem zerknął z ciekawością na trzymane przez Radeforda pigułki.
- Oryginalna viagra - uśmiechnął się ponownie Latynos - Bez obaw, na coś takiego zawsze się znajdzie klient. Ale muszę cię zmartwić, mam tylko dwie dawki neurokarnityny, w dodatku przeterminowane. Odsprzedam za te pigułki, jeśli ci zależy.
Wątek techniczny
Wilson musi wyłożyć 20 kapsli, a dostanie paczkę tabletek wspomagających gojenie ran oraz maść chroniącą przed zakażeniami. Radeford w zamian za garść viagry wejdzie w posiadanie dwudniowego zapasu specyfiku na swoją dolegliwość. Dobijamy targu?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Parking przy biurze konstabla w Peterstown, 6 maja 2055
Stojący obok technika młody mężczyzna o wychudłej bladej twarzy potrząsnął raptownie głową, podrapał się po zarośniętym policzku w geście rozczarowania. Nosił na plecach jakiś wielokrotnie przerabiany myśliwski sztucer, u pasa zaś pęki skór bliżej nieznanych Saltowi gryzoni, dowodząc niezbicie łowieckiej profesji.
- Ja znam ten motor - oznajmił wbijając wzrok w Jacka - To maszyna Jeremiasha Holtza, kawalera mieczowego Federacji, łowcy mutantów. Jest w Peterstown? Przyjechał z wami? Gdzie poszedł?
Tłumek gapiów zaszemrał z ekscytacją na dźwięk słów myśliwego, wiele osób zaczęło się trącać łokciami i poszeptywać gorączkowo. Salt obejrzał się przez ramię szukając wzrokiem kompanów, dostrzegł jednak tylko opartego o Canyona Leona oraz ciągle siedzącego w Fordzie Tysona. Ochroniarz Sutherlanda przekręcił się w siedzeniu spoglądając przez tylną szybę terenówki na zbiegowisko przy ogrodzeniu, nie zamierzał jednak wysiadać z wozu.
Wątek techniczny
Jak się już sami domyśliliście, w Peterstown jest kilka osób znających przynajmniej ze słyszenia charakterystyczny motocykl sławnego łowcy mutantów. Oczywistym jest również, że żadni sensacji ludzie chętnie obejrzeliby sobie takiego bohatera, kiedy tylko pojawi się on w ich zabitej dechami osadzie...
Stojący obok technika młody mężczyzna o wychudłej bladej twarzy potrząsnął raptownie głową, podrapał się po zarośniętym policzku w geście rozczarowania. Nosił na plecach jakiś wielokrotnie przerabiany myśliwski sztucer, u pasa zaś pęki skór bliżej nieznanych Saltowi gryzoni, dowodząc niezbicie łowieckiej profesji.
- Ja znam ten motor - oznajmił wbijając wzrok w Jacka - To maszyna Jeremiasha Holtza, kawalera mieczowego Federacji, łowcy mutantów. Jest w Peterstown? Przyjechał z wami? Gdzie poszedł?
Tłumek gapiów zaszemrał z ekscytacją na dźwięk słów myśliwego, wiele osób zaczęło się trącać łokciami i poszeptywać gorączkowo. Salt obejrzał się przez ramię szukając wzrokiem kompanów, dostrzegł jednak tylko opartego o Canyona Leona oraz ciągle siedzącego w Fordzie Tysona. Ochroniarz Sutherlanda przekręcił się w siedzeniu spoglądając przez tylną szybę terenówki na zbiegowisko przy ogrodzeniu, nie zamierzał jednak wysiadać z wozu.
Wątek techniczny
Jak się już sami domyśliliście, w Peterstown jest kilka osób znających przynajmniej ze słyszenia charakterystyczny motocykl sławnego łowcy mutantów. Oczywistym jest również, że żadni sensacji ludzie chętnie obejrzeliby sobie takiego bohatera, kiedy tylko pojawi się on w ich zabitej dechami osadzie...