Post
autor: Keth » 14 kwietnia 2012, 15:30
Punkt medyczny w Peterstown, 6 maja 2055
Kaznodzieja zachmurzył się teatralnie słysząc propozycję lekarza, oparł ręce o biodra wysuwając do przodu podbródek. Wilson westchnął w duchu wiedząc już, co go czeka - a w zasadzie nie jego, tylko miejscowego łapiducha.
- Wygórowane ceny, nie sposób nie zauważyć - oznajmił autorytarnym tonem Radeford - Iście nie po chrześcijańsku, mój bracie, prawdziwe zdzierstwo. A jak się ma do tego ów wąż z rajskiego Edenu, który Ewę kusił, a potem żeście go na tych waszych laskach lekarskich nosili, hę? Że niby pomoc trzeba nieść potrzebującym, a zapłaty za to nie żądać, bo Bóg spogląda na zdzierców z góry i ukarze ich przykładnie w dniu sądu ostatecznego? A tu za obmacanie członka i słoiczek maści dwadzieścia kapsli? Jakbyś był prawym chrześcijaninem, tobyś go macnął za darmo, dobry człowieku.
Siwowłosy Latynos uniósł brwi słuchając wartko płynących słów wielebnego, otworzył nawet odruchowo usta nie mogąc powstrzymać zdumienia treścią zasłyszanego pouczenia. A potem zaczął się śmiać, nie złośliwie, nie ironicznie nawet, lecz tonem serdeczności, o którą żaden z kurierów nawet go nie podejrzewał.
- Dobre to było, naprawdę - klasnął w ręce mężczyzna - Dawno mnie tak nikt nie ubawił. Bywali tu przejazdem różni sekciarze, ale żaden tak pocieszny jak wy, wielebny. Niech wam będzie, o duszę nieśmiertelną też trzeba zadbać, nie tylko o nędzny żywot doczesny. Opłata za badanie, tabletki i maść oraz neurokarninę to viagra i dziesięć kapsli. Niżej nie zejdę, żyć z czegoś trzeba, manna nam tutaj z nieba nie spada na biblijny sposób.
Wątek techniczny
Jak to dobrze zagrać czasami na sumieniu pobożnego człeka! Powyższa propozycja jest ostateczna, więc sądzę, że ją akceptujecie?