ZC - Tajemnica Domu Westonów

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 maja 2012, 10:06

Księgę możemy spokojnie przejrzeć w biurze detektywa - to bardzo dobry pomysł. On spokojnie się przebierze i umyje, a my pozaglądamy w to niebezpieczne tomiszcze.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 maja 2012, 19:39

Biuro Williama Hutchinsona, Popołudnie, Arkham 24 listopada 1920

Alex ostrożnie położył wielki tom na biurku Hutchinsona, wcześniej sprzątnowszy blat z nagromadzonych przez detektywa rupieci. Zapalił lampkę i delikatnie otworzył księgę. Po wstępnych oględzinach wiedział, iż wolumin był napewno stary i w opłakanym stanie. Części stron z pewnością nie będzie dało się otworzyć bez uszkodzenia, a spora część księgi była nieodwracalnie zniszczona. Tom był wyraźnie nadgryziony zębem czasu i gryzoni. O dziwo nie było pleśni, pewnie dzięki bardzo suchemu mikroklimatowi w jakim znalazła się książka, choć obeznany ze starodrukami bibliotekarz widział, że takowa zaatakowała niegdyś papier. Ktokolwiek był przez lata w posiadaniu księgi nie dbał o nią wcale, jakby nie był zainteresowany zachowaniem przedmiotu dla potomnych. Strony poktyte były plamami tłuszczu, kleksami, owadzimi odchodami, pozostałościami spożywanych nad księgą posiłków.

Na pierwszej stronie widniał koślawy, ręczny napis LIBER IVONIS. Alex spodziewał się jakiegoś kilkuset letniego przedruku, jednak ku jemu zdziwieniu był to napisany łaciną manuskrypt, którymy momentami przypominał przepisaną ręcznie kopię, a momentami notes. Wszędzie pełno było dopisków, notek na marginesach. W dodatku wyglądało, że księgę spisało co najmniej kilku autorów, sądząc po różnych charakterach niedbałego pisma.

- To nie będzie prosta sprawa do przeczytania. - Obwieścił Alex hiobowym głosem Paulowi.

- No to ja już dziękuję, łacina nie jest moją mocną stroną. Mogę sobie co najwyżej te marne obrazki pooglądać. - Podsumował dziennikarz, wzdychając głeboko. Szkoda mu było, że nie będzie mógł przesudiować księgi. Zawartość tomu może mogłaby posłużyć za ciekawy materiał dla sensacyjnego Enigma Magazine.

Ostanie kilka stron było jednak zapisane w języku angielskim, napewno dopisanym dużo później niż pozostała część manuskryptu. Większość tekstu była nie do odczytania, jednak Paul dostrzegł ciekawe zdanie:

"Mistrz został poch any zgodnie z życzeniem i z lą Tego, Któr Czai Się w Mrok "

Rozległo się pukanie do drzwi. Paul ruszył otworzyć. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, do biura zgłosiło się troje wynajętych ludzi. Alex szybko zakrył księgę brudną koszulą Williama, który właśnie umyty i świeżo przebrany wyszedł z łazienki.

- No to tak jak się umawialiśmy szefowie. Bedzie płatne podwójnie, bo usługa ekspresem zrobiona, czyli razem trzydzieści dolarów za robociznę i cztery za materiały. - Elektryk przemówił jako rzecznik ekipy. Paul i Will sięgnęli do portfeli, wyciągając kilka banknotów i monet. Will oznajmił:

- Tylko rachunek będzie potrzebny na sześćdziesiąt dolarów.

- Zrobi się szefie. - Uśmiechnął się przewodniczący związkowy, odbierając pieniądze.

- No i może jakiś napiwek jeszcze...- Nieśmiało wtrąciła sprzątaczka - Za to że Ci panowie jakiegoś wagabundę z krzaków przegonili.


Wątek techniczny

Wygląda na to, że Alexa czeka kilka dłuuuugich wieczorów z fascynującą lekturą. Paul zaliczył doskonały test spostrzegawczości. Dostaje krzyżyk!

Poniżej przykładowa strona z księgi:

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 02 maja 2012, 20:53

- Jakiego wagabundę? Mówcie dokładniej. Ktoś kręcił się przy domu?

Po zakończonej rozmowie z fachowcami , Wiliam pożegnał ich. Trójka towarzyszy powróciła do oglądanie i prób rozszyfrowania manuskryptu.

- Mistrz został pochowany zgodnie z życzeniem i z wolą Tego, Który Czai Się w Mrok. Jeżeli mistrzem był pierwszy właściciel tamtej chałupy toby znaczyło, że leży pod podłogą piwnicy. Ciekawe nie uważacie? Ten Który Czai Się w Mroku kto to może być? Szatan? Przydał by się jakiś nawiedzony typek od mistycyzmu i okultyzmu. Czy nasz reporter ze swojej światłej Enigmy nie robił żadnego reportażu z takimi typkami? - zakończył żartobliwą złośliwością detektyw, który po kąpieli i przebraniu ubrań poczuł się o wiele lepiej.

meduzzzz
Reactions:
Posty: 38
Rejestracja: 17 marca 2012, 19:53

Post autor: meduzzzz » 03 maja 2012, 21:25

Paul uśmiechnął się krzywo, ale żart Willa spowodował, że w umyśle dziennikarza zakiełkowała myśl..
- Will, żebyś wiedział, że znam kogoś takiego. Panowie, a co powiecie na wizytę w kościele? może temu domostwu przeklętemu przydałby się porządny egzorcyzm?

Rodzice Paula byli bardzo religijnymi osobami, az do przesady. Paul ma przez to lekką awersję do kościoła i wiary... bez skojarzeń! chodziło mi o zbyt surowe wychowanie i spaprane farmazonami dzieciństwo ;). Na obiadach niedzielnych często gościli przedstawiciele duchowieństwa, przez co Paul chcąc nie chcąc zdołał poznać przedstawicieli tutejszego duchownego półświatka.

edit
- Z drugiej strony może własnie u konkurencji uda się znaleźć jakieś ważne informacje. Przejść się nie zaszkodzi.
Ostatnio zmieniony 03 maja 2012, 21:35 przez meduzzzz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 maja 2012, 21:40

Biuro Williama Hutchinsona, Popołudnie, Arkham 24 listopada 1920

Elektryk krótko objaśnił, sprawę wagabundy:

- A jakiś stary siwy włóczęga, chyba sobie obóz rozbił w krzakach, tośmy go z Richem pogonili w cholere. Nic tam specjalnego. Gratis od firmy. Co się będzie jakiś bezdomny porządnej okolicy kręcił. Ewentualny napiwek Pani Emmie. Zapracowała sobie. Zasuwała tak, że aż meble szurały.

- Bez przesady, mebli nie przesuwałam. - Skromnie odpowiedziała Pani Emma. Zaraz jednak dodała: - Ale wysprzątane tak, że można się choćby zaraz wprowadzać.


Wątek techniczny

Pracownicy zawinęli się szybko. Paul wpadł na pomysł aby odwiedzić starego nawiedzonego egzorcystę, który nie raz sprał tyłek małemu Paulowi i kazał mu klęczeć godzinami za rzekome grzechy. Pastor jest przyjacielem rodziny Gillinghamów, więc napewno nie będzie miał nic przeciwko wizycie takich zatwardziałych grzeszników. Może któregoś nawróci.

Jaki zestaw pytań i czy zabieracie księgę na ewentualne spotkanie z pastorem Lutherem Kirkegardem? jeśli ksiądz zna się na rzeczy, bluźniercza księga może pomóc. Z drugiej strony ukradliście ją z miejsca przestępstwa i nie daj Boże przypadkiem by się księżulo wypucował policji...

meduzzzz
Reactions:
Posty: 38
Rejestracja: 17 marca 2012, 19:53

Post autor: meduzzzz » 03 maja 2012, 21:58

Na pewno trzeba będzie pokazać wielebnemu, ze czynimy to w dobrej wierze, wiec naszym celem będzie odprowadzenie zatraconych złych dusz na ich miejsce w piekle. Pastor na pewno słyszał o tych wydarzeniach i jestem przekonany, że poinformuje nas o czymś ciekawym. Chciałbym go przekonać, żeby poszedł tam z nami, żeby nam pomógł, jeśli przekonamy go do współpracy i pastor wyda się godny zaufania można, a nawet trzeba mu przedstawić ta księgę. tylko żeby jej nie zniszczył, jakby co skitramy ja i tyle:)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 03 maja 2012, 22:15

Wątek techniczny:
Można spróbować z tym egzorcystą. Choć jak było widać w domu, duch nie boi się zbytnio przedmiotów religijnych. Księgę trzeba mu pokazać, warto też rozważyć jej spalenie. Dopiero jednak jak ją rozszyfrujemy.
W domu łopaty w ruch i szukamy zwłok w piwnicy.

meduzzzz
Reactions:
Posty: 38
Rejestracja: 17 marca 2012, 19:53

Post autor: meduzzzz » 03 maja 2012, 22:19

dobrze mówisz. Tak łopaty i latarki to dobry pomysł, i również warto wspomnieć wielebnemu o pokoju w którym przesunęło się łóżko i pokoju z krzyżami... czy pokój dziecięcy miał w sobie coś wyjątkowego ze nie doznały one szaleństwa? na pewno nie chodzi o ten portret kowboja... i ten smród w trzeciej sypialni...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 03 maja 2012, 22:29

Wątek techniczny:
Meble przesuwają się nawet w dzień, więc niespodzianka przy kopaniu pewnie też się zdarzy. Lepiej odbezpieczanej broni nie nosić, bo jeszcze cyngiel sam się pociągnie. Ważne też są te zamknięte drzwi i klapa na strych, tam zajrzyjmy na samym początku.
Ten włóczęga najpewniej szuka księgi. Musimy być ostrożni.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 maja 2012, 09:44

Alex najbardziej zainteresowany jest zawartością księgi. Wszystko jedno kto mu w tym pomoże.

Już żałują, że w tamtych czasach nie ma internetu:P

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 maja 2012, 10:04

Plebania Sacred Heart Church, Arkham, wieczór 24 listopada 1920

- Szczęść Boże synowie. Wchodzcie. Porozmawiamy w gabinecie jak tylko gosposia przygotuje herbatę.

Pastor otworzył drzwi i zaprosił badaczy do swojego biura. Alex i Will, którzy nigdy nie spotkali egzorcysty byli co najmniej zdumieni. Spodziewali się prawdziwego łowcy demonów, ogromnego tytana gotowego iść z diabłem w zapasy. Tymczasem na oko siedemdziesięcioletni ksiądz Luther miał nieco ponad pięć stóp wzrostu i nie należał też do ludzi krępych. Will pomyślał, że gdyby chciał to zmiażdżyłby wątłego egzorcystę w rękach. Pomimo mikrej postury osadzone głęboko stalowo-szare oczy i kombinacja krzaczastych siwych brwi oraz siatki zmarszczek nadawała egzorcyście srogiego wyglądu, odbierającego chęć do konfrontacji. Will wzdrygnął się na myśl, gdyby musiał stawić czoła pastorowi. Dziwna siła i moc biła od starca.

Weszli do dość ascetycznie urządzonego biura egzorcysty. Pod oknem stało ogromne biurko na którym stał prosty drewniany krzyż. W kącie umiejscowiony był sekretarzyk, a w przeciwnym rogu niewielki prosty stół z kilkoma wydającymi się niezbyt wygodnymi krzesłami. Całości wystroju dopełniało kilka świętych obrazków.

Kirkegard wypytał Paula o rodziców. Kazał sobie tonem nie znoszącym sprzeciwu przedstwaić przyjaciół dziennikarza. Sam był dość oszczędny w słowach, zwrócił uwagę Paulowi:

- Nie chodzisz do kościoła Synu. Tylko nie łżyj, że uczęszczasz na msze święte. - Luther uprzedził Paula zanim nawet zdążył zaprzeczyć.
Gillingham wiedział, że rodzice zawsze przedstawiali swojego syna jako gorliwego protestanta, skąd zatem ksiądz wiedział o wszystkim?

Większość czasu Kirkegard słuchał skupiając się na słuchaniu i obserwowaniu mężczyzn wiercącym umysły spojrzeniem. Gdy na stole wylądowała herbata i gospodyni zamknęła za sobą dzrwi do gabinetu, ksiądz spytał rzeczowo:

- Co was do mnie sprowadza?


Wątek techniczny

Jak zamierzacie wyjaśnić wszystko? Będzie pod górkę takim grzesznikom, ale Opatrzność może będzie dla was łaskawa. Czeka Was ciekawa konwersacja z pastorem. Rozegram to bezkostkowo. Zapraszam do erudycyjnych popisów, a może zyskacie całkiem potężnego sojusznika. Najlepsze wypowiedzi nagrodzę krzyżykami przy umiejętnościach społecznych jak np Perswazja.
Ostatnio zmieniony 04 maja 2012, 19:52 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 maja 2012, 10:57

- Pastorze ... - zaczął Alex - Najpierw muszę zaznaczyć, że rozmowa musi pozostać tylko w naszym gronie. To, że księża potrafią dochować tajemnicy to wiemy z sakramentu spowiedzi (zakładam, że to ksiądz, który prowadzi spowiedź).
Jeśli potwierdzi już bez żadnych ceregieli przechodzę do sedna.

- Nie przyszliśmy tutaj rozmawiać o nas, a o tym - bez skrępowania Alex walnął o stół opasłym tomiszczem.
- Nie zamierzamy odpowiadać skąd ją mamy i dlaczego w ogóle ją posiadamy. Jeśli ksiądz będzie łaskaw pomóc nam, może w nagrodę ujawnimy kilka tajemnic.
Czekam na reakcję naszego rozmówcy i dopiero w zależności od niej będę pisał ewentualną dalszą część.

Mistrzu jeśli liczyłeś na erudycyjne popisy ze strony mojej postaci bardzo mi przykro, że Cię zawiodłem :P

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 04 maja 2012, 14:52

Wiliam rozsiadł się wygodnie w fotelu, założył nogę na nogę i upił łyk herbaty.
- Wyśmienita herbata pastorze. Mogę zapalić - zapytał.

- Pastorze Kirkegard miło mi poznać tak znamienitą osobistość o której Paul zawsze wyrażał się jedynie w superlatywach
- rozpoczął od zwyczajowych komplementów. Kler zawsze uważał za ludzi lubiących się pochwałach.

-Sprawa która nas tutaj sprowadza jest wielce pogmatwana i dość ... niesamowita. Możliwe, że będziemy nieodzownie potrzebować kogoś Pana profesji.

- Aby jednak nasze powody odpowiednio się wyklarowały zacznę od samego początku - Wiliam upił jeszcze jeden łyk herbaty i odłożył filiżankę.

- Nazywam się Wiliam Hutchinson i jestem prywatnym detektywem. Wraz z moimi towarzyszami dostaliśmy ciekawą pracę do wykonania. Pewna znaczna osobistość zleciła nam dowiedzieć się dlaczego nikt nie może zagrzać miejsca w wynajmowanej przez niego nieruchomości. Prężnie zabraliśmy się do pracy zbierając jak najwięcej informacji o rzeczonym domu. Pastorze jesteśmy ludźmi twardo stojącymi na ziemi, ale w miarę odkrywania kolejnych wątków prowadzonej przez nas sprawy odczuwaliśmy coraz większy niepokój. Proszę tylko posłuchać. Drugi z właścicieli domu, Robert Wetson, był osobą dość oryginalną znaną z ekscentryzmu. W testamencie zapisał, że chce zostać pochowany w piwnicy własnego domu. Czy do tego doszło nikt nie wie, ponieważ Wetso zaginął. Początkowo nawet wzbudziło to naszą wesołość. Jednako od jego zaginięcia 1905r. w domu zaczęły mieć miejsce tragiczne zdarzenia. W 1917 roku powiesił się tam Pan Goodyear, na jej ciele odnaleziono oznaki katowania. Lokatorzy zmieniali się niemal co roku. Wielu z nich doświadczyło uczucia czyjejś obecności, przedmioty same zmieniały położenie, mieszkańcy odczuwali przygnębienie i depresję. My sami jesteśmy świadkami, że meble same się przesuwają. Lokatorzy szukali pomocy doczesnej jak wymiana zamków oraz powierzali się opiece Boskiej. Nic jednak nie skutkowało. Ostatni mieszkańcy domu oszaleli w odstępie kilku miesięcy. Pan Eduardo Macario leży w szpitalu świętej Anny wykrzykując jedynie, że Coś żyje, prawdopodobnie ma na myśli dom, jego żona leży na sali obok i na samo wspomnienie domu reaguje atakami paniki i szału. Osierocili oni dwójkę dzieci, ponieważ ich stan wydaje się być beznadziejny. Gdy dowiedzieliśmy się tego wszystkiego już nie by nam do śmiechu, a to dopiero początek. Najgorsze spadło na nas dnia wczorajszego. Wspomniany przeze mnie Robert Weston za wykonawcę swego testamentu wybrał wielebnego Michaela Thomasa, pastora Kaplicy Kontemplacji i Kościoła Pana Naszego Dawcy Sekretów, bluźnierczego kultu podejrzanego o dzieciobójstwa. Idąc tym tropem dotarliśmy do zgliszczy ich świątyni oraz odnaleźliśmy przedmiot tchnący grozą. Zawierał o n zapiski z których wynika, że ich mistrz został pochowany zgodnie z jego wola. Być może był nim sam Robert Weston. To oznaczało by, że jego heretyckie zwłoki spoczywają w piwnicy domu.
Panie pastorze policja objęła tą sprawę klauzulą tajności, prasie zatkano usta. Mamy związane ręce. Tymczasem tą sprawą interesują się podejrzani ludzie. Murzyn milioner oraz stary żebrak. Być może inni kultyści. Dlatego dajemy pod wasz osąd i rozum tą jakże przedziwną sprawę. Liczmy na waszą inteligencję i wiedzę o rzeczach nadprzyrodzonych. Pastorze czy dom Westona powinien być poddany oczyszczeniu i egzorcyzmom?


(Nie zauważyłem wpisu Czegoja, wypowiem się jeżeli pastor zdradzi zainteresowanie całą sprawą. Jeżeli mówię za dużo dajcie znać to coś się wytnie.)
Ostatnio zmieniony 05 maja 2012, 18:47 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

meduzzzz
Reactions:
Posty: 38
Rejestracja: 17 marca 2012, 19:53

Post autor: meduzzzz » 05 maja 2012, 13:52

Paul mało nie spadł z krzesła gdy zobaczył jak bibliotekarz od razu wykłada księgę na stół. Spojrzał z obawą na księdza [edit] i wysłuchał przemówienia Willa... [/edit]
- Pastorze, potrzebujemy twojej pomocy. Niewinni ludzie cierpią, dzieci zostały osierocone, niebezpieczeństwo z przed lat nie zostało zażegnane. Ziarno zła zasiane przez kultystów wciąż tkwi w domu Westona, trzeba je stamtąd wyplenić zanim stanie się coś jeszcze gorszego. Tą księgę znaleźliśmy w starej świątyni tych zwyrodnialców. Co by było gdyby wpadła w niepowołane ręce? Już teraz wiemy ze domem i całą tą sprawą interesuje się jakiś czar... jakiś murzyn i stary włóczęga. Przyszliśmy do ciebie o poradę w rozszyfrowaniu księgi, któa na pewno powinna zostać zniszczona ale najpierw trzeba ja przeczytać, może naprowadzi nas na jakiś dodatkowy trop...
Paul przerwał na chwilę i spojrzał pastorowi prosto w oczy
- Ojcze, przede wszystkim przyszliśmy tu prosic o pomoc w oczyszczeniu tego domostwa ze zła, żeby już żadna niewinna dusza nie doznała krzywdy.
Ostatnio zmieniony 05 maja 2012, 13:59 przez meduzzzz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 maja 2012, 17:43

Plebania Sacred Heart Church, wieczór, Arkham 24 listopada 1920

Nastała chwila niespokojnej ciszy, gdy Paul skończył swą kwestię. Pastor warzył coś w myślach wpatrując się w obraz Jezusa wiszący nad drzwiami. W końcu gestem poprosił o pokazanie manuskryptu. Otworzył kilka stronnic, a jego z każdą przewróconą kartą otwierały się coraz szerzej. Po długiej chwili odezwał się do badaczy:

- Pomogę Wam jeśli tylko potrafię, ale stawiam jeden warunek. - Kirkegaard znów zamilkł na chwilę. Mężczyźni zastanawiali się czegoż takiego może zażądać kapłan. Will liczył w myślach pieniądze. Paul wzdrygnął się na myśl, że stary ksiądz zażąda od nich chodzenia do kościoła. Alex myślał, że pastor zechce zachować drogocenny manuskrypt.

- Obiecacie mi. - Ksiądz podniósł uroczyście głos. - Że po wszystkim spalimy ten bluźnierczy foliał, tą kloakę szatańskich wersetów. Przyjdźcie do kościoła jutro o ósmej rano. Udamy się do tego domu po porannym nabożeństwie i spowiedzi. Tylko oczyszczone dusze, mogą stawić czoła diabłu i jego zastępom.. A teraz zostawcie mnie, będę musiał przygotować się na jutrzejszą batalię. Bóg z Wami dzieci.

Gdy tylko mężczyźni wyszli, pastor jakby opadł z sił. Złapał się serce i wyciągnął z kieszeni komży niewielkie pudełko z pastylkami. Zażył kilka po czym powoli dowlókł się do biurka, padł na kolana przed krzyżem i pogrążył się w żarliwej modlitwie.

Było już grubo po północy. Gospodyni spała już od dawna, gdy pastor Luther Kirkegard podniósł się z wielkim trudem klęczek. Reumatyzm dawał się we znaki . Miast przekilnać chorobę podziękował Bogu, że i on może cierpieć jak i Syn Boży niosący krzyż. Wziął w rękę telefon i poprosił o międzynarodową rozmowę z Watykanem...


Wątek techniczny

Kapłan pomoże Wam, choć za określoną cenę. Zgodnie z obietnicą nagrodzę krzyżykami Delaida za wdzięczny opis sprawy i Meduzzzza, za to że uderzył w czuła nutę pastora. Jest już wieczór macie jakieś plany? Jeśli nie to zakładam że idziecie spać i mentalnie przygotować się do mszy, a Alex w domowym zaciszu, zapewne zechce przejrzeć księgę dokładniej.

ODPOWIEDZ