PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 20 czerwca 2012, 20:40

Wątek techniczny:
Ranni na pikapa pod przygotowany brezent. Motocykle na pozostał ciężarówki, niech nasze wojaki na nich staną. Zwijamy się pod 64. Wielebny nasadza głębiej na głowę kapelusz, stawia kołnierz w płaszczu.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 czerwca 2012, 21:41

Wątek techniczny

Jeśli są ku temu warunki to Ashley robi poniższe:


Ash rozejrzał się za wczasu po autach konwoju, szukając optymalnego miejsca dla ofiar techmorwy. Gdy konwój zatrzymał się poprawił szelki buttpack'a medycznego, naciągnął gogle, odbezpieczył automat i zeskoczył w błoto. Krzyknął do kilku najemników tonem typowego sierżanta, eksponując wyrażnie czerwony krzyż:

- Wy trzej! Pomożecie mi przy przenoszeniu rannych do tamtego wozu! Niech podjadą bliżej! Zabezpieczyć perymetr na czas ewakuacji!

Machnął ręką na mianowanych "sanitariuszy" i drużyna medyczna ruszyła biegiem przez deszcz w stronę budynku. Tisdale cały czas lustrował okolicę i był gotowy oddać strzał w kiedunku potencjalnego niebezpieczeństwa.


W budynku podrawiam Eba i jego szpicę. Zbieramy rannych. Szybko oceniam ich stan szukam ewentualnych śladów nakłuć. Sprawdzam też póki co pobieżnie, czy widać jakieś wybrzuszenia wskazujące na wstrzyknięcie jaj lub nawet żywych organizmów w ciała ofiar. Jeśli stwierdzę, że stan ofiar jest beznadziejny, lub mogą sprawić niemiłą niespodziankę (w stylu obcych wyskakujących z ciał zaarażonych) to wezmę Eba na bok i upewnie się, że chce ratować ich za wszelką cenę.
Ostatnio zmieniony 20 czerwca 2012, 21:47 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 czerwca 2012, 12:10

Co do rannych zdaję się całkowicie na Asha. Co do motocykli nadplanowych, może Ktoś z naszych pasażerów, dałby radę pojechać motocyklem wolno?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 czerwca 2012, 12:56

Wątek techniczny:
Świetny pomysł Araven, kto chętny na niezapomnianą przejażdżkę motorem? Jak nie będzie chętnych to może stare dobre małżeństwo:).

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 czerwca 2012, 14:43

Watek techniczny

Albo Ash zabierze rannych, przerzuci jak worki przez tylna czesc siodelka i w trojke pojada jednym motorem w strone zachodzacego slonca:)

Jeszcze zeby choc umial motocyklami jezdzic...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 czerwca 2012, 19:53

Midland Trail, 7 maja 2055

Ebenezer Radeford nie zwlekał ani chwili. Wichura przybierała na sile, a zacinający nieprzyjemnie deszcz ograniczał coraz bardziej widoczność. Od północy dobiegał nasilający się odgłos grzmotów, tłumiący pomniejsze hałasy i mogący pospołu z deszczem zamaskować obecność zbliżającego się niebezpieczeństwa. Świadomy zapalonych wcześniej na dachach biurowców ognisk, kaznodzieja potrafił sobie bez trudu wyobrazić gromadę uzbrojonych mutantów skradających się mokrymi od deszczu zaułkami w kierunku patrolu.

- Ładować tych baranków Bożych na pikapa! - huknął w stronę Chudego - Ich motory na jedną z półciężarówek! Wynosimy się stąd, ale już!

Ani gangerom ani bojówkarzom Sutherlanda nie trzeba było tego powtarzać. Nieprzytomne ofiary technomorwy wylądowały na pace Canyona w jednej chwili, w opinii Radeforda wrzucone tam wręcz nazbyt szybko i bez większego przejawu zainteresowania samopoczuciem rannych. Wzdłuż ulicy rozszedł się dźwięk uruchamianych naprędce motocykli, zlał się w jedno z pomrukiem zawracających w miejscu samochodów.

Radeford dopadł w kilku skokach Canyona, postukał w boczną szybę. Wilson otworzył drzwi dostrzegając noszącego ociekający wodą kapelusz duchownego, wychylił się z siedzenia.

- Nic ci się nie stało, Ebe? - na twarzy gladiatora rysował się wyraz autentycznego niepokoju, toteż Radeford czym prędzej kiwnął uspokajająco głową.

- Pan nade mną czuwał - odpowiedział podnosząc jednocześnie wzrok i oglądając się za pierwszymi odjeżdżającymi w stronę autostrady motocyklami - Mieliście jakieś kłopoty na swojej drodze?

- Tylko dziwaczną zaporę z manekinów, później ci opowiem - rzucił pośpiesznie Wilson wciskając jednocześnie sprzęgło - Najpierw wynieśmy się w bezpieczniejsze miejsce!


Wątek techniczny

Patrol wycofał się na obwodnicę Huntington, bez dalszych przeszkód ani przykrych niespodzianek. Zapomniałem spytać wcześniej, ale można to jeszcze nadrobić: ktoś chciał zabrać ze sobą zezwłok techmorwy albo przynajmniej wyciętego z niej sznycelka?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 22 czerwca 2012, 09:27

Ebenezer z radością ruszył harleyem opuszczając felerny salon z motocyklami. Z nieba lał się jad będący wspomnieniem przeszłych wojen i zabójczej aktywności Molocha. Sam Zły musiał maczać w tym palce. Od wieków stara się wypaczyć dzieło boże, tworząc karykaturalne zniekształcone odbicia Stworzyciela. Deszcz... Niegdyś łaska Pańska, dar życia dla roślin i zwierząt, teraz toksyczne pomyje potrafiące zabić lub zniszczyć wszystko co żywe. Rozkład... Ulubiona zabawka Szatana.

Do drogi 64 nie było daleko, więc dojechali pod nią w miarę szybko. Wystarczająco szybko żeby stary skórzany płaszcz i kapelusz nie przepuścił kroplę zatrutej wody.

- Ustawić samochody półkolem koło północnego słupa. Motocykle i pikap do środka - wydał polecenia Radeford.

Kaznodzieja strząsnął wodę z ubrania i ustawił motocykl pod wielkim słupem wspierającym przebiegającą nad nimi drogę 64. Po czym podszedł szybkim krokiem do pikapa.

- Witaj Ash, tych dwóch zaatakowały techmorwy, plugawe stworzenia miały odwłoki zakończone takim jakby żądłami. Wydaje mi, że złożyły w nich jaja. Spójrz na nich. Przestali krwawić, są jakby w letargu. Coś nie pozwala im umrzeć, dlatego, że mają być spiżarnią dla młodych. Uda Ci się z nich to wyciągnąć? Jeżeli nie.... odeślij ich do Vallhali - Ebenezer mówił smutno wpatrując się w rannych. Ujął medyka za ramię.
- Liczę na Ciebie. Niech bóg kieruje Twoimi rękami. Weź kogo chcesz do pomocy.
Poklepał Asha po plecach i ruszył do Jacka.

- Choć Jack przejedziemy się z Leonem na górę. Opowiecie mi co widzieliście. Leon, musimy mieć czujkę na górze. Pojedziemy z Jackiem. Ktoś chce jechać z nami?

Siedząc w samochodzie wciągnął nadajnik. Pogoda pogarszał się z każdą chwilą, a wraz z nią działanie sprzętu komunikacyjnego.

- Anioły Śmierci do Tatuśka. Anioły śmierci do Tatuśka. Zajęliśmy ustalone pozycje. Powtarzam, zajęliśmy ustalone pozycje - Wielebny puścił przycisk i z uwagą wsłuchiwał się w trzeszczące urządzenie.

Wątek techniczny:
Eb jakoś stracił apetyt. Ustawiamy wozy w taki sposób żeby stanowiły zasłonę. Obóz w środku. Niech ludzie coś zjedzą. Kilku na czatach. Eb, Leon i Jack jadą na 64, nad obóz i obserwują miasto.Staram się nawiązać łączność do skutku. Zakładam, że się cały czas do nas zbliżają, więc musimy ich w końcu wywołać.
Ostatnio zmieniony 22 czerwca 2012, 10:45 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 czerwca 2012, 15:52

Ash zaczął oglądać rannych, wcześniej kryzknąwszy do dwóch gangerów:

- Hej! Przytrzymajcie no tych gagatków, jak będę assesment robił.

Ostatnie na co miał ochotę to dostać w mordę od nagle wybudzonego rannego, gdy będzie go oglądał lub ciął skalpelem (jeśli zajdzie taka potrzeba). Położył torbę w dogodnym miejscu i zaczął szukać śladów po ataku techmorwy.


Wątek techniczny

Dokładnie oglądam rany i szukam śladów wkłucia ewentualnych pasożytów. Delikatnie otwieram rany, jeśli zajdzie taka potrzeba i usuwam larwy/jaja/alienów i co tam jeszcze znajdę.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 czerwca 2012, 22:01

Wątek techniczny

Warunki pogodowe kompletnie uniemożliwiają operowanie rannych na pace pikapa, nawet pod płachtą brezentu. Zabieg musi poczekać do znalezienia bezpiecznej kryjówki, ale to niedaleko, bo oto nadjeżdża konwój, a sam Sutherland właśnie wydał nowe rozkazy. Zaraz zapodam fabularkę.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 czerwca 2012, 22:13

Magazyny na Irvin Road, 7 maja 2055

Na południowy wschód od autostrady znajdowało się wiele zabudowań użytkowych, wśród nich kilka wielkich magazynów, przed Wojną użytkowanych przez różne firmy logistyczne. Oczekując na powrót wysuniętego patrolu Sutherland pchnął w tamtą stronę dwa wozy Czarnych Żmii, kiedy zaś najemnicy Fullera potwierdzili, że rozległe hale dają niezłe schronienie przed deszczem, cały konwój zjechał z autostrady kierując się do nowego punktu zbornego.

Zawieszone na rolkach wrota zostały ruszone z posad za pomocą łańcuchów i samochodowych wyciągarek, odsłoniły pośród przeraźliwego pisku trącego metalu mroczne wnętrza towarowych hal. Zeskakujący z pojazdów ludzie rozproszyli się po magazynach płosząc nieliczne gryzonie i zaglądając we wszystkie kąty w poszukiwaniu suchego miejsca na odpoczynek. Wielkie krople deszczu bębniły w blaszane dachy, tu i ówdzie woda ściekała przez dziury do środka hal tworząc na betonowych posadzkach wielkie kałuże połyskującej oleiście cieczy. W pierwszych minutach padło kilka pojedynczych strzałów, wieszczących zgon nazbyt ciekawskich i nie dość szybko zmykających szczurów, poza tym nie doszło do żadnych innych incydentów.

Kiedy Aniołowie dotarli do logistycznego kompleksu, kwatermistrze Sutherlanda zajęci byli przygotowywaniem wieczornego posiłku, a najemnicy wszelkiej maści odpoczywali na brudnych kocach i karimatach w każdym suchym kącie, jaki zdołali odnaleźć. Z rąk do rąk krążyły napoczęte butelki bimbru i ręcznie skręcane papierosy, nikt jednak nie nadużywał alkoholu świadomy tego jaki los czekał pijanych uczestników ekspedycji. Znajdowali się na wrogim terytorium, toteż wszystkich obowiązywały wojenne prawa, a karą za większość wykroczeń była kula w łeb.


Wątek techniczny

Sutherland rozbił obozowisko w starych halach magazynowych na południowy wschód od zjazdu do Huntington. Hale okazały się dość rozległe, by pomieścić w nich wszystkie wozy ekspedycji, a jednocześnie zapewniają całkiem dobre schronienie przed deszczem i wiatrem. Wystawieni w oknach na piętrach (szczęśliwcy) oraz na dachach (pechowcy) strażnicy mają dobre pole widzenia we wszystkich stronach, a z kierunku Huntington ubezpiecza ich dodatkowo para wstawionych pod wiadukt obwodnicy pancerek Fullera.

Patrol Aniołów dotarł do magazynów bez przeszkód. Jesteście w środku.

Zakładam, że Ash natychmiast przystępuje do badania gangerów poszkodowanych przez techmorwę?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 22 czerwca 2012, 22:17

Leon korzystając z postoju wziął się za rutynowy przegląd pojazdów należących do Aniołów,dokonując drobnych napraw oraz doradzając ich właścicielom co należy zrobić.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 czerwca 2012, 22:19

Magazyny na Irvin Road, 7 maja 2055

Dwa ściągane ostrożnie z Canyona ciała wzbudziły zrozumiałą ciekawość wielu najemników. Ludzie zaczęli się gromadzić wokół Asha i jego pomagierów, ale życzliwość gapiów ograniczyła się do zorganizowania jakiegoś wysłużonego materaca, na którym Tisdale mógł położyć pierwszego pacjenta.

- Stawiam pięć kapsli, że obaj wykitują - rzucił podniesionym głosem jeden z ludzi Fullera, rosły bojówkarz w kevlarowej kamizelce z insygniami Żmii - Ktoś się chce założyć?

- Daję pięć, że świątobliwy wymodli dla nich zdrowie - odpowiedział natychmiast Joshua Steward, wywołując falę sardonicznych chichotów i obleśnych przekleństw. Krąg gapiów zacieśnił się wokół materaca, obu pacjentów i otwierającego medyczny przybornik Asha, z ożywieniem śledząc poczynania najemnego paramedyka.

Tisdale przestał zwracać na nich uwagę. Odchylając do tyłu głowę pierwszego motocyklisty obejrzał uważnie dziurę na jego szyi. Krew wciąż połyskiwała na krawędziach poszarpanej rany, ale przestała się już sączyć, poddana najpewniej działaniu jakiejś substancji zwiększającej jej krzepliwość. Ashley westchnął do siebie samego rozczarowany brakiem higienicznego miejsca na przeprowadzenie zabiegu, wyciągnął z torby pojemnik z antybakteryjnym żelem rozprowadzając na palcach oszczędną dawkę specyfiku.

- Przeciągnijcie go z materacem pod przód pikapa i włączcie lampy - polecił swoim kompanom, szykując się do ekstrakcji pasożytniczego jaja. Nigdy wcześniej nie miał do czynienia z takim zabiegiem, niewiele też o techmorwach słyszał, ale zasłyszane od Chudego opowieści o wylęgających się z ciał ofiar po kilku dniach larwach utrwalały go w przekonaniu, że operacja musiała się odbyć jak najszybciej.

- Będziesz ciąć? - zapytał czyjś ciekawy głos. Tisdale podniósł wzrok na właściciela stojących przy materacu skórzanych butów, spojrzał na znajomą twarz Eddy'ego Wrighta, bojówkarza z Peterstown, z którym Aniołowie zawarli przelotną znajomość w służącym im za kryjówkę garażu.

- Najpierw obejrzę, co i jak - odpowiedział wymijająco Tisdale podnosząc się z klęczek i czekając, aż Paul i Jack przeciągną pierwszego pacjenta przed maskę Canyona, na fragment betonowej posadzki oświetlony przednimi lampami pikapa.

- Pan Sutherland chce, żeby wielebny do niego przyszedł, jak najszybciej - dodał Wright, oglądając się w stronę wyżymającego w dłoniach mokry płaszcz Radeforda - Jeśli chce, może ze sobą zabrać jednego pomagiera, w miarę czystego i z dobrymi manierami.


Wątek techniczny

Ash ma przygotowane stanowisko do operowania pierwszego pacjenta. Eddie Wright chce zabrać Radeforda wraz z osobą towarzyszącą do barona, urzędującego gdzieś w sąsiedniej hali. Reszta BG ma teoretycznie czas dla siebie, chociaż może ktoś zechce poasystować Ashley'owi? Kogo Ebenezer zabierze do barona? Co zamierza robić reszta drużyny?

chemdog
Reactions:
Posty: 73
Rejestracja: 20 kwietnia 2012, 07:57

Post autor: chemdog » 22 czerwca 2012, 22:22

Szary usiadł gdzieś w kącie rozkładając swój ekwipunek i uważnie zaczął przeglądać sprzęt,sprawdzając stan techniczny,czyszcząc i konserwując go pieczołowicie.Nastepnie podkarmił psa i uważnie studiując hale magazynowe zabrał najpotrzebniejsze rzeczy,reszte zostawiając pod czujnym okiem kolegów i wyruszył na przeszukiwanie pomieszczeń.Szukał mniej oczywistych miejsc i unikał takich w które tłumnie ruszyły watahy zbirów Sutherlanda.Pies podreptał za nim.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 czerwca 2012, 22:25

Wątek techniczny

Szary szuka miejsca do spokojnego odpoczynku z dala od złodziei czy jakiegoś przeoczonego przez innych pomieszczenia z gamblami? Co do odpoczynku, chciałbym Wam zasygnalizować, że bohaterowie są już mocno zmęczeni - nerwowa podróż, dzika konfrontacja z dronem, incydent z techmorwami, niepokojąca burza: wszystko to potrafi nadszarpnąć samopoczucie każdego autostradowego wojownika!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 czerwca 2012, 22:29

Wątek techniczny

Ash zdecydowanie skupia się na rannych. Gdyby był wolny pewno powlókł by się z Ebem do barona.

ODPOWIEDZ