Bilbo smętnym wzrokiem wpatrywał się w oddalający się coraz bardziej brzeg Orkusa.Gdyby tylko nie dał się złapać...gdyby tylko te cholerne kremówki nie leżały na stole pewnie strażnicy nie znaleźliby go.A tak idąc po sladach cukru pudru znaleźli go bez trudu.I teraz on,Bilbo Chyżostopy,niziołek z dziada pradziada,zwisał przez reling i żygał jak kot,ledwo utrzymujac pion na pokładzie rozkołysanej łajby,płynąc gdzieś daleko od domu.Pocieszał się tym że jednak jest to lepsze niż miejska ciemnica.
Dwa tygodnie później zobaczył wyczekiwany cel podróży.Królewska Przystań po królewsku nie wygladała wcale.Smród,brud i ubóstwo.Ale ''Wesoły żeglarz'' zapowiadał się obiecująco.Przynajmniej do czasu kiedy Bilbo nie wszedł do środka.Wszechobecny zapach niedosmażonych ryb na starym oleju,obrzydliwy zapach cienkiego,chrzczonego piwska,które mogłoby w konkury z sikami iść i siki miałyby większą moc.I oberżysta o wygladzie zakapiora spowodowały że niziołek zapragnął jak najszybciej opuścić to miejsce.Jednak miał pewne narzucone z góry zoobowiazania i posłusznie dreptal za swoimi nowymi kompanami.
PBF - Los Najemnika
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Czegoju, zejdziesz półelfem el Vanahem do reszty kiedy chcesz, dostałeś cynk z tawerny, że Ktos Cię szuka, kojarzysz tylko Galadriona. Jesteś miejscowy, poza tym czasem Białe Miecze Cię najmowały do zadań specjalnych. Obecnie grupa awanturników ma się przyjrzeć niedawno odkrytym pozostałościom siedzib Sa-Karanów na Tarth-can, czyli tu gdzie jesteście.
Deliadzie, jesteście po historii metalowych statków.
Barth, możesz zmienić postać, dopiero zaczęliśmy, Rycerz katanicki z umiejętnością leczenia, bardziej nada się. Proszę o postacie Bartha i Goldwina i wieczorem kontynuujemy.
Czegoju, zejdziesz półelfem el Vanahem do reszty kiedy chcesz, dostałeś cynk z tawerny, że Ktos Cię szuka, kojarzysz tylko Galadriona. Jesteś miejscowy, poza tym czasem Białe Miecze Cię najmowały do zadań specjalnych. Obecnie grupa awanturników ma się przyjrzeć niedawno odkrytym pozostałościom siedzib Sa-Karanów na Tarth-can, czyli tu gdzie jesteście.
Deliadzie, jesteście po historii metalowych statków.
Barth, możesz zmienić postać, dopiero zaczęliśmy, Rycerz katanicki z umiejętnością leczenia, bardziej nada się. Proszę o postacie Bartha i Goldwina i wieczorem kontynuujemy.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Po schodach powoli zszedł osobnik w ciemno niebieskim stroju. Otulony szarym płaszczem skierował się prosto w kierunku "czarującego" elfa. Twarz półelfa wyglądała na dość miłą, włosy ciasno związane w kucyk, ukazywały wyraźną domieszkę cech elfich - spiczaste uszy. Dobre ubranie, przyjazna fizjonomia mocno jednak kontrastowała z kuszą zawieszoną przez plecy. Ta broń sama szeptała - "mój znajomek to ten dobry, chcesz poznać się ze mną?".
- Witam Pana elfa w czym mogę służyć? - odezwał się Półelf w czystej mowie wspólnej.
Jeśli elf zamieni się w rycerza to oczywiście w powitaniu też to się zmieni:D
- Witam Pana elfa w czym mogę służyć? - odezwał się Półelf w czystej mowie wspólnej.
Jeśli elf zamieni się w rycerza to oczywiście w powitaniu też to się zmieni:D
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Witaj zacny el Vanahu rzekł Galadrion, jesteśmy prawie w komplecie, czekamy jeszcze na Uruka któren katanickim rycerzem i kapłanem jest, dziś ma do nas dołączyć, ja uruchomię miejscowe kontakty by znaleźć nam jakies zlecenie dzięki, któremu będziemy mogli udać się do ruin, pewnie nie będziemy jedynymi, taki odkrycia przyciągają różnych poszukiwaczy skarbów.
Techniczny:
El Vanahu otrzymałeś 200 złotych słońc zaliczki (wartość jak 1 złota moneta w Imperium, przed reformą monetarną)
Techniczny:
El Vanahu otrzymałeś 200 złotych słońc zaliczki (wartość jak 1 złota moneta w Imperium, przed reformą monetarną)
Ostatnio zmieniony 25 września 2012, 13:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Miejscowy władca to król Kaden (lennik Imperium), choć używanie tytułu król wobec niego np. na orkusie byloby sporym nadużyciem. W ciągu Orkusa bylby uwazany za możnego księcia, tu na tarth-can włada swym dominium nazywanym Waluzją. Tenże władca, ogłosił, że ten kto przyniesie z ruin najcenniejszy artefakt, dostanie sowitą nagrodę, tejemnicą poliszynela jest, że ta nagroda może byc nawet ręka córki króla Kadena. No w każdym razie wielu miejscowych bohaterów ruszyło ku ruinom, po sławę... Dzieki temu za jakiś czas dostaliście zlecenie. Dzieki koneksjom Galadriona dostaliście robotę zlecona przez Jacoba Galstafa, powszechnie szanowanego kupca korzennego i członka Gildii Kupieckiej. W celu poznania szczegółów zlecenia udacie sie do domu Galstafów.
Techniczny:
Wasza drużyna to Tan Galadrion, człowiek kapłan/wojownik wyznawca Asteriusza Wielkiego, Radagast Szary półork łowca/DRUID, Tan Vader Uruk wyznawca Katana, rycerz/kapłan, el Vanah półelf Kusznik, krasnoludzki wojownik Goldwin, oraz niziolek Bilbo Chyżostopy. Wasza kompanie opuścił Elf błazen/iluzjonista, zamierza rozkręcić tu jakiś biznes rozrywkowy z właścicielem tawerny "Wesoły zeglarz"...
Techniczny:
Wasza drużyna to Tan Galadrion, człowiek kapłan/wojownik wyznawca Asteriusza Wielkiego, Radagast Szary półork łowca/DRUID, Tan Vader Uruk wyznawca Katana, rycerz/kapłan, el Vanah półelf Kusznik, krasnoludzki wojownik Goldwin, oraz niziolek Bilbo Chyżostopy. Wasza kompanie opuścił Elf błazen/iluzjonista, zamierza rozkręcić tu jakiś biznes rozrywkowy z właścicielem tawerny "Wesoły zeglarz"...
Ostatnio zmieniony 25 września 2012, 13:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dom Galstafów znajduje się na klifach Królewskiego Portu, czyli stolicy Waluzji. Bardzo blisko siedziby króla, co świadczy o wysokiej pozycji Galstafów.
Dotarliście do siedziby kupca Jacoba Galstaffa, gdzie strażnik przywołał odźwiernego
Odźwierny prowadzi was w głąb okazałego domostwa, przez cały szereg drzwi z ciemnego drewna, aż do wielkiej Sali balowej. Tam wskazuje wam wspaniałe obite aksamitem fotele, w które się wręcz zapadacie. Dostaliście aromatyczną zaprawianą korzeniami herbatkę. Kilka minut później do pomieszczenia wszedł siwowłosy mężczyzna, o przystojnej twarzy, znamionującej mocny charakter. Nosi czarne spodnie i czerwoną, jedwabną koszulę, to barwy rodziny Galstaffów.
Serdecznie panów witam. Jestem Simon Rutlege osobisty sekretarz pana Jacoba Galstaffa. Mój chlebodawca pragnie, by do rąk jego syna Trabiana, doręczono pewien list. Panicz wyruszył dwa dni temu badać nowoodkryte ruiny Sa Karanów u podnóża Gór Grozy. Więcej szczegółów co do miejsca pobytu panicza, poda Panom Barena, tropicielka zaprzyjaźniona z naszym paniczem. Znajdziecie ją w Królewskim Cieniu, najlepszej gospodzie w Królewskim Porcie, czyli naszym zacnym mieście. Jeśli doręczycie list na tyle szybko by panicz Trabian dotarł pojutrze na rodzinną kolację, każdy z Was otrzyma 50 słońc i szanse na kolejne zlecenia. Pan Jacob jest wpływowy i majętny, jego rekomendacje będą dla panów bardzo cenne. Po czym sekretarz wręczył Galadrionowi zapieczętowany list, Galadrion przyjął list i pracę w waszym imieniu.
Techniczny:
Proszę o krótki opis wyglądu zewnętrznego każdego z was. (Czyli: oczy, włosy, ubiór, budowa ciała, wzrost, sposób poruszania, uzbrojenie, znaki szczególne, tatuaże i inne takie). Co robicie w kwestii zlecenia?
Dotarliście do siedziby kupca Jacoba Galstaffa, gdzie strażnik przywołał odźwiernego
Odźwierny prowadzi was w głąb okazałego domostwa, przez cały szereg drzwi z ciemnego drewna, aż do wielkiej Sali balowej. Tam wskazuje wam wspaniałe obite aksamitem fotele, w które się wręcz zapadacie. Dostaliście aromatyczną zaprawianą korzeniami herbatkę. Kilka minut później do pomieszczenia wszedł siwowłosy mężczyzna, o przystojnej twarzy, znamionującej mocny charakter. Nosi czarne spodnie i czerwoną, jedwabną koszulę, to barwy rodziny Galstaffów.
Serdecznie panów witam. Jestem Simon Rutlege osobisty sekretarz pana Jacoba Galstaffa. Mój chlebodawca pragnie, by do rąk jego syna Trabiana, doręczono pewien list. Panicz wyruszył dwa dni temu badać nowoodkryte ruiny Sa Karanów u podnóża Gór Grozy. Więcej szczegółów co do miejsca pobytu panicza, poda Panom Barena, tropicielka zaprzyjaźniona z naszym paniczem. Znajdziecie ją w Królewskim Cieniu, najlepszej gospodzie w Królewskim Porcie, czyli naszym zacnym mieście. Jeśli doręczycie list na tyle szybko by panicz Trabian dotarł pojutrze na rodzinną kolację, każdy z Was otrzyma 50 słońc i szanse na kolejne zlecenia. Pan Jacob jest wpływowy i majętny, jego rekomendacje będą dla panów bardzo cenne. Po czym sekretarz wręczył Galadrionowi zapieczętowany list, Galadrion przyjął list i pracę w waszym imieniu.
Techniczny:
Proszę o krótki opis wyglądu zewnętrznego każdego z was. (Czyli: oczy, włosy, ubiór, budowa ciała, wzrost, sposób poruszania, uzbrojenie, znaki szczególne, tatuaże i inne takie). Co robicie w kwestii zlecenia?
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2012, 23:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Uruk uśmiechnął się w duchu na myśl o nagrodzie i cicho szpnął do Radagasta wciąż zdziwionego obecnością rycerza, z którym rostał się tuż przed odpłynięciem półorka z Olgrionu.
- Pomyśleć Deliadzie, że jeszcze kilka lat temu za taką propozycję zapewne kazałbym obić sekretarza nahajem do krwi.
Ale to było dawno temu. Dawno, gdy był jeszcze innym urukiem. Bogatym aroganckim dziedzicem rodzinnej fortuny. Jego życie wywróciło się do góry nogami odkąd z grupką przyjaciół powstrzymali hasaryckich zamachowców w Ostrogarze.
Teraz pod zbroją na piersi Bartha wisiał mały czarny wisiorek, który dla młodego rycerza znaczył wszystko. Ujrzał prawdę i oddał się służbie żyjącej manifestacji największego z bogów Orchii.
Spokorniał przez te kilka lat. Tego wymagała służba, choć wciąż dobrze pamiętał jak pokazać ostre kły, a w oczach wciąż tliły się o
- Pomyśleć Deliadzie, że jeszcze kilka lat temu za taką propozycję zapewne kazałbym obić sekretarza nahajem do krwi.
Ale to było dawno temu. Dawno, gdy był jeszcze innym urukiem. Bogatym aroganckim dziedzicem rodzinnej fortuny. Jego życie wywróciło się do góry nogami odkąd z grupką przyjaciół powstrzymali hasaryckich zamachowców w Ostrogarze.
Teraz pod zbroją na piersi Bartha wisiał mały czarny wisiorek, który dla młodego rycerza znaczył wszystko. Ujrzał prawdę i oddał się służbie żyjącej manifestacji największego z bogów Orchii.
Spokorniał przez te kilka lat. Tego wymagała służba, choć wciąż dobrze pamiętał jak pokazać ostre kły, a w oczach wciąż tliły się o