PBF - Los Najemnika
Grodarth kiwał głowa w zadumie potwierdzając słowa przedmówcy. Podziemny świat był zawikłany i wrogo nastawiony do wszystkiego co tu żyło. Co rusz jakieś wraże oddziały, nieumarli, tajemne krypty na przemian wrzucone jak w jeden tygiel i wymieszane z najeźdźcami. Trzeba tu widać zrobić trochę porządku.
- Prawdę rzecze! - przytaknął w khazalidzie - Wodzu, jakże to mi brata nie wesprzeć w takowej smutnej chwili! Towarzysze wesprą, dzieweczkę najdziem i z rąk zbrodzieni wyciągniem. Jeno rzeknij coś więcej w jej sprawie, kaj to było, może co przydatne będzie to zakupim i pójdziem szukać.
Pogładził brodę wpatrując się uważnie w krasnoluda i trzasnął pięścią w dłoń aż huknęło.
- Gotam Gor da to wrócim cało i jeszcze się spirytu napijem!
- Prawdę rzecze! - przytaknął w khazalidzie - Wodzu, jakże to mi brata nie wesprzeć w takowej smutnej chwili! Towarzysze wesprą, dzieweczkę najdziem i z rąk zbrodzieni wyciągniem. Jeno rzeknij coś więcej w jej sprawie, kaj to było, może co przydatne będzie to zakupim i pójdziem szukać.
Pogładził brodę wpatrując się uważnie w krasnoluda i trzasnął pięścią w dłoń aż huknęło.
- Gotam Gor da to wrócim cało i jeszcze się spirytu napijem!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Amras nie dość, że pod ziemią to na dodatek wśród tylu brodaczy kolejny raz siedział i gębę na kłódkę trzymał coby nikogo nie obrazić i aby nie doprowadzić do kolejnych rozrób.
Amras pomyślał, że trzeba by Gordatha wypytać o zwyczaje i różne takie jego ludu aby elf nie czuł się taki obcy tutaj.
Amras pomyślał, że trzeba by Gordatha wypytać o zwyczaje i różne takie jego ludu aby elf nie czuł się taki obcy tutaj.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Hm, sprawa jest trudna, zginęła moja siostrzenica, ale traktuję ją jak córkę i tak ją też nazywam. Siostra moja i mąż jej zabici zostali, tedy ja sierotę wychowuję. Teraz zaś jeden z naszej rasy, krasnolud znaczy wykradł ją podstępnie w pustej beczce na wozie wywożąc. List zostawił, że uczynił to z polecenia Garona Łupieżcy i mam czekać na ich żądania. Krew mnie zalewa jak pomyślę, że będą mnie szantażować rzezimieszki, swoich rozesłałem. Mieliśmy jeńca pomniejszgo oprycha z jednej z band jakie dla Garona pracują, zmarło mu się podczas przesłuchań, sąłbego był zdrowia bidulek. Ale coś wiemy, znaczy gdzie owe zbóje siedzą, jest ich 14-stu, dla takich zabijaków jak wy to nie jest dużo. Plan bym miał, was o związki z nami podejrzewac może nie będą, moi zwiadowcy wskażą wam gdzie się owa banda zbójów ukrywa, wybijecie ich ze dwóch albo trzech przy życiu zachowacie. Raz na jakiś czas od Garona przychodzi, jeden kaprawy elf po haracz od band, pojmać gagagtka musicie, on was do siedziby Garona doprowadzi, alibo drogę wskaże. Jak zdołacie odbić moją krewniaczkę, wiela zyskać na tym możecie, a garon w razie wpadki może uzna was za wolnych strzelców, jak wpadniecie w jego łapy to ja was nie znam jasne? Co wy na to?
Ostatnio zmieniony 03 września 2012, 20:47 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- My krasnoludom honorem dorównujemy. Mowa u nas nie woda. Jak składamy propozycję pomocy, to znaczy, że pomożemy. Bandę pobijem, elfa ujmiem. Wywiemy się gdzie ta parszywa gnida siedzi i Twoją krewniaczkę wyłuskamy. Żebyś dobre mniemanie o nas miał, na powrozie ci tego bydlaka przyprowadzimy. Jak z nim skończysz ino głowę na pamiątkę zabierzemy - rzekł Radagast.
Do Amras.
- Wiem ja trochę o krasnoludach, honor u nich najważniejszy. Jak mu bratanicę przyprowadzimy, to nam niczego nie odmówi.
Do Amras.
- Wiem ja trochę o krasnoludach, honor u nich najważniejszy. Jak mu bratanicę przyprowadzimy, to nam niczego nie odmówi.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wszystko układało się lepeij niż urulk mógł sobie wymarzyć. Jak mówiły orki zabiją dwa ptaki jednym kamieniem. Z Garonem i tak mieli się spotkać, a jeśli będą mogli kanalię załatwić i tym samym zrobić przysługę dla Przedpiekla to tym lepiej. Rzekł tylko krótko:
- Załatwimy to. Rzeknijcie tylko coś więcej o tym elfie łączniku.
- Załatwimy to. Rzeknijcie tylko coś więcej o tym elfie łączniku.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jako rzekłem wcześniej, owego łącznika elfiego to już sami musicie se złapać, mój zwiadowca Was doprowadzi do jaskini owej pomniejszej bandy, potem sobie radzicie sami. Oprychów macie wytłuc, tylko kilku zostawiwszy i w ich jaskini poczekacie na łącznika od Garona. Ja ręce umywam, bo jak Garon się zorientuje, że moje krasnoludy jego ludzi łapią albo wybijają mi córuchnę zabije... Już wasza w tym glowa jak łacznika skłonicie do podania wam lokalizacji siedziby Garona Łupieżcy. Wszystko rozumiecie?
Ostatnio zmieniony 03 września 2012, 21:09 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Krasnolud mierzwił brodę, kiwał głową dla potwierdzenia słów towarzyszy, zerkał czasem na elfa czy aby nie będzie przyczyną jakowegoś zatargu ale widząc spokojną reakcję wodza na jego obecność odetchnął z ulgą.
- Wodzu! Ubijem wszarzy i najdziem dziewkę! - walnął pięścią w miejsce serca aż zadudniło - I przyprowadzim z elfiakiem na postronku skoro to taki wraży syn co się za dzieci bierze! Ino szkopuł w tym coby mnie za waszego nie wzięli...
Sapał chwilę i krzywił się ale dłoń mimowolnie kierowała się do młota na myśl o wszeteczeństwach do jakich mogli dopuścić się oprawcy.
- Wodzu! Ubijem wszarzy i najdziem dziewkę! - walnął pięścią w miejsce serca aż zadudniło - I przyprowadzim z elfiakiem na postronku skoro to taki wraży syn co się za dzieci bierze! Ino szkopuł w tym coby mnie za waszego nie wzięli...
Sapał chwilę i krzywił się ale dłoń mimowolnie kierowała się do młota na myśl o wszeteczeństwach do jakich mogli dopuścić się oprawcy.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nie nosisz żadnych oznaczeń naszego klanu, jeden krasnolud wśród was nie zwróci uwagi Garona, mam nadzieję. To jak potrzebujecie czegoś? Bo czas wam ruszać, rzekł Drughal.
Techniczny:
Co robicie? Idziecie zasadzkę na Elfa od Garona szykować czy macie inne plany?
Techniczny:
Co robicie? Idziecie zasadzkę na Elfa od Garona szykować czy macie inne plany?
Ostatnio zmieniony 04 września 2012, 20:37 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Awanturnicy ruszyli prowadzeni przez zwiadowcę krasnoludzkiego Daina. Alwin z tyłu się trzymał. Po jakichś 3 godzinach dotarliście do jaskini. dain się wycofał, Wy zaś obserwujecie wejście do jaskini strzeżone przez dwóch zbirów. Po kilku minutach za swoimi plecami słyszycie, że nadchodzi jakowyś oddziałek. Alwin będący z tylu przybiegł do was i rzekł, że idzie tu Elf na czele blisko 20 zbrojnych jak na wojnę zabijaków. Macie tyle czasu by się ukryć, to najpewniej łącznik Garona, ale zwykle podobnopzrybywał w kilkuosobowej obstawie, albo sam, a teraz prowadzi wielu zbrojnych, coś tu nie gra. Co robicie?
Techniczny:
Oni idą tym korytarzem jakim wy tu podeszliście, są nieco za jego zakrętem (chwilowo was nie widzą), do jjaskini zbirów macie ze 25 metrów, ale sttrażnicy was zobaczą, a w jaskini są kolejni zbójcy. Jest duże skalne rumowisko. Zdołacie się ukryć, jakby coś.
Techniczny:
Oni idą tym korytarzem jakim wy tu podeszliście, są nieco za jego zakrętem (chwilowo was nie widzą), do jjaskini zbirów macie ze 25 metrów, ale sttrażnicy was zobaczą, a w jaskini są kolejni zbójcy. Jest duże skalne rumowisko. Zdołacie się ukryć, jakby coś.
Ostatnio zmieniony 04 września 2012, 21:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Oddział prowadzony przez elfa, składa się z najemników, ale dość jednolicie uzbrojonych, kolczugi dominują, kilku ma zbroje łuskowe, idą prowadzenie pzrez elfa ku jaskini, zachowują się cicho, Elf pozdrowił strażników uniesieniem dłoni, a chwile potem strażników zabito, sprawnie i cicho, tak, że żaden nie krzyknął.
Następnie, oddział wtargnął cicho do jaskini, część z kuszami, słychać odgłosy walki i jęki jakieś. Po kilkunastu minutach z jaskini wyszedł elf i 6-ściu zbrojnych, 4 z kuszami naładowanymi. Oni wracają. Większość najemnikow tu zostaje, gdyż dotychczasowi lokatorzy lokalna banda została wybita, prawdopodobnie co do nogi.
Venah rzekł, pewnie Garon uznał, że miejscowi bandyci go oszukują i płacą za mały haracz. To przysłal egzekutorów.
Elf i jego ochrona są pewni siebie, nie rozglądają się zbyt uważnie idziecie za nimi około pół godziny w nieznanym wam kierunku, na razie trzymacie dystans i was nie dostrzegli, co robicie?
Techniczny:
Elf to niemal na 100% łącznik Garona z lokalnymi pomniejszymi grupami oprychów, ale ma 6-ściu zabijaków do ochrony. Nie wiadomo jak daleko jest siedziba Garona, pytanie czy atakujecie ich na jakimś postoju, czy też idziecie grzecznie z tyłu?
Następnie, oddział wtargnął cicho do jaskini, część z kuszami, słychać odgłosy walki i jęki jakieś. Po kilkunastu minutach z jaskini wyszedł elf i 6-ściu zbrojnych, 4 z kuszami naładowanymi. Oni wracają. Większość najemnikow tu zostaje, gdyż dotychczasowi lokatorzy lokalna banda została wybita, prawdopodobnie co do nogi.
Venah rzekł, pewnie Garon uznał, że miejscowi bandyci go oszukują i płacą za mały haracz. To przysłal egzekutorów.
Elf i jego ochrona są pewni siebie, nie rozglądają się zbyt uważnie idziecie za nimi około pół godziny w nieznanym wam kierunku, na razie trzymacie dystans i was nie dostrzegli, co robicie?
Techniczny:
Elf to niemal na 100% łącznik Garona z lokalnymi pomniejszymi grupami oprychów, ale ma 6-ściu zabijaków do ochrony. Nie wiadomo jak daleko jest siedziba Garona, pytanie czy atakujecie ich na jakimś postoju, czy też idziecie grzecznie z tyłu?
Ostatnio zmieniony 05 września 2012, 11:05 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.