Twierdza Barrak-Var.
Podeszliście do jednej z klatek, krasnolud przed Wami otworzył drzwi mówiąc: :"Tak będzie szybciej, nic się nie bójcie, no wchodzić dalej". Niepewnym krokiem weszliście do środka, cała Wasza 12 i krasnolud-strażnik, po zamknięciu drzwi strażnik złapał za jedną z dwóch dźwigni po czym przesunął ją w górę, poczuliście delikatne szarpnięcie i klatka ruszyła w górę. Wszędzie wokół Was była skała, jedyne oświetlenie dawała zawieszona latarnia pod sufitem klatki, czuć było przeciąg powietrza ciągnący się od dołu w górę. Po jakiś dwóch minutach klatka zatrzymała się, delikatnie zakołysała, jeden z ludzi Gotmunda wydał z siebie delikatny pisk. Krasnolud tylko się uśmiechnął i otworzył drzwi. Ukazał Wam się korytarz prowadzący prosto jakieś 10 metrów na jego końcu widać duże drzwi dwuskrzydłowe i stojących przed nimi strażników 4 krasnoludów w półpancerzach i narzuconych na nie tunikach z herbem Barrak-Var dwóch z nich ma oparte o ziemie topory i na Wasz widok 2 pozostałych podniosło oparte o ścianę kusze. Strażnik bramy z którym jechaliście rzucił krótko poczekajcie tutaj po czym podszedł do nich i wymienił kilka zdań. Wracając powiedział: "Możecie wejść ale pojedynczo, po czym za tymi drzwiami trzeba Wam zostawić całą posiadaną broń, wszystkie posiadane przez Was amulety mocy i inne narzędzia niosące groźbę śmierci lub zadawania ran. Będę tu na Was czekał. Tam Was wysłuchają a dalej to już nie wiem co będzie."
Po kolei wchodziliście do środka zostawiając całą broń w ustawionych koszach na korytarzu, który rozchodził się w 3 strony, broń odbierało od Was 2 krasnoludów, wkładając do koszy. Korytarz rozchodził się w lewo, prosto i w prawo, każdy korytarz zakończony był drzwiami przy których stało po 2 krasnoludów takich samych jak wcześniej. Po oddaniu broni i amuletów (no chyba, że ktoś coś kombinuje to proszę o PW) wskazano Wam drzwi na wprost. Podchodząc do nich jeden ze strażników rzekł: "Pamiętajcie, że będziecie stawać przed Radą starszych klanów Barrak-Var, miejcie to na uwadze chyba, że nie cenicie swojego życia" Po czym odtworzyli przed Wami drzwi.
Ruszyliście do przodu po niebieskim dywanie, rozłożonym między dwoma szpalerami kolumn. Posadzkę i ściany komnaty wykonano z mlecznego marmuru z niebieskimi żyłkami. Przez wąskie łukowate okna we wschodniej ścianie do środka wpadały snopy bladego, słonecznego blasku. Między oknami, w wysokich żelaznych uchwytach, umieszczono pochodnie. Dywan tłumił Wasze kroki. W środku komnaty na podwyższeniu był ustawiony duży kamienny stół, nakryty dzbanami, pucharami jakimś pieczystym i ogólnie zastawą, za stołem siedziało 13 krasnoludów, a między każdą kolumną stał strażnik w sumie było ich 20. Krasnoludy za stołem różnili się głównie różnie zaplecionymi brodami i kolorami tunik ale na każdej z nich był ten sam herb-herb Barrak-Var.
Gdy byliście jakieś 10 metrów od stołu, siedzący w środku krasnolud w niebieskiej tunice wstał popatrzył na Was mówiąc:
"Witajcie wysłannicy Mungrima, doniesiono nam, że właśnie on przysłał Was do naszego miasta, tylko po co? Słuchamy.". Po czym usiadł czekając a oczy wszystkich skupiły się na Was.
Wątek tech:
I co dalej, kto? Co? Po co i dlaczego? Słucham:-)
PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Amras widząc monumentalną budowlę krasnoludów zaniemiał z podziwu. Po wejściu do komnaty rozglądał się z ciekawością. Wiedząc że nie jest osobą charyzmatyczną postanowił nie zabierać głosu, przecież On jest tylko najemnikiem, do gadania z tymi 'kretami'; są jego mocodawcy. Jedynie co go nurtuje to, że siedzi pod ziemią bez broni i nie wie za bardzo jak ma wyjść na zewnątrz.
Wątek techniczny
Amras idzie grzecznie z całą grupą czeka na rozwój sytuacji.
Wątek techniczny
Amras idzie grzecznie z całą grupą czeka na rozwój sytuacji.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Aalmangar moze i byl w dobry w bawieniu tlumow, spiewie i piciu piwa, ale w sali jakiej sie znalezli brakowale w zasadzie wszystkich 3 czynnikow, no moze poza alkoholem. Okolicznosci zdecydowanie nie sprzyjaly wokalno-akrobatycznym pokazom. Elf syknal do Kethera:
- Tys wygadany jak arcykaplan oriackiego chramu, tedy gadaj a ja bede na krasnoludzki tlumaczyl.
- Tys wygadany jak arcykaplan oriackiego chramu, tedy gadaj a ja bede na krasnoludzki tlumaczyl.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Wątek tech:
Przyjechaliście do Barrak-Var aby odnaleźć kolejną płytkę wskazującą miejsce ukrycia skarbu krasnoludzkiego.
Chcecie prosić o pomoc w poszukiwaniach płytki bądź chociażby jakichkolwiek informacji o niej.
Przyjechaliście do Barrak-Var aby odnaleźć kolejną płytkę wskazującą miejsce ukrycia skarbu krasnoludzkiego.
Chcecie prosić o pomoc w poszukiwaniach płytki bądź chociażby jakichkolwiek informacji o niej.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Witam Was szlachetni członkowie Rady Starszych Barak-Varr, oddaję wam pokłon, tak ja jak i moi towarzysze. Szukamy wskazówek by móc odnaleźć legendarny skarb krasnoludów, kluczem do odnalezienia skarbu są cztery tajemnicze płytki, jedna jest ponoc ukryta na terenie podlegającym Waszej władzy, prosimy o udzielenie nam prawa do poszukiwań, a jeśli to możliwe, także o pomoc w samych poszukiwaniach. Czekam cierpliwie, na Wasza decyzję.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Twierdza Barrak-Var. Komnata Rady.
Krasnoludy wysłuchały Kethera po czym jeden z nich w zielonej tunice zaczął mówić:
"A o jakim to skarbie prawicie? Jakich płytkach? Bo nic w liście od Mungrima nie ma o tym mowy więc jeśli chcecie pomocy trza nam coś więcej wiedzieć niż tylko te pogłoski. Więc wyjawcie co wiecie aby nam łatwiej było odgadnąć o co Wam chodzi"
Inny krasnal w czerwonej: "A kto ją ponoć przyniósł do nas? Kiedy to było? Jak wyglądają te płytki?"
Po jego słowach do komnaty weszło kilkunastu krasnali wnosząc dwa duże stoły i krzesła ustawili je przed wami, po czym do środka weszło kilku innych niosących dzbany i jedzenie, postawili to wszystko przed wami i oddali się.
Siedzący na środku krasnal w niebieskiej tunice gestem wskazał Wam abyście usiedli "Mówcie co wiecie to nam pomoże w Waszych poszukiwaniach"
Krasnoludy wysłuchały Kethera po czym jeden z nich w zielonej tunice zaczął mówić:
"A o jakim to skarbie prawicie? Jakich płytkach? Bo nic w liście od Mungrima nie ma o tym mowy więc jeśli chcecie pomocy trza nam coś więcej wiedzieć niż tylko te pogłoski. Więc wyjawcie co wiecie aby nam łatwiej było odgadnąć o co Wam chodzi"
Inny krasnal w czerwonej: "A kto ją ponoć przyniósł do nas? Kiedy to było? Jak wyglądają te płytki?"
Po jego słowach do komnaty weszło kilkunastu krasnali wnosząc dwa duże stoły i krzesła ustawili je przed wami, po czym do środka weszło kilku innych niosących dzbany i jedzenie, postawili to wszystko przed wami i oddali się.
Siedzący na środku krasnal w niebieskiej tunice gestem wskazał Wam abyście usiedli "Mówcie co wiecie to nam pomoże w Waszych poszukiwaniach"
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."