PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 października 2012, 14:22

Wątek techniczny

Myslę, że chyba musimy zaryzykować i ostro zacząć wiosłować. Tu na środku nurtu jesteśmy wystawieni i tak i tak. Oceniam z jak daleka strzelał snajper. Ile mamy wioseł? Jakbyśmy dobrze zaczęli machać to oddalimy się kryjąc za przęsłami mostu, a potem jak najszybciej do drugiego brzegu. Jesli jest taka możliwość, to Ash zostałby na rufie obserując skąd mierzył strzelec i ewnentualnie jeślibym go dostrzegł oddałbym przycelowany dokładnie strzał.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 28 października 2012, 18:25

- Nie ma na co czekać. Nurt pcha nas pod nos snajpera. Do wioseł i ile sił w rękach wracamy na brzeg. Oni nas ostrzegają. Przeprawimy się dalej, poza ich zasięgiem - wydawał rozkazy Eb.

Wątek techniczny:
A może on nie strzelał do nas. Przyglądam się lornetką północnemu brzegowi rzeki.
Ostatnio zmieniony 30 października 2012, 11:45 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 listopada 2012, 23:29

Nurt rzeki Ohio, 8 maja 2055

Chociaż zdrowy rozsądek nakazywał czym prędzej przywrzeć do dna łodzi w nadziei na zejście tajemniczemu snajperowi z oczu, rozkaz wielebnego targnął natychmiast wszystkimi jego towarzyszami. Łapiąc po jednym wiośle do rąk czterej mężczyźni zaczęli walczyć szaleńczo z rzecznym prądem, starając się jak najszybciej dotrzeć do południowego brzegu rzeki.

- Dawać, dawać, w imię Pana! - zakrzyknął zdyszany Radeford, powtarzając jednocześnie w myślach słowa wybranego na chybił trafił psalmu - Na pewno nam się uda!

Drugi wystrzał przeszył powietrze na podobieństwo suchego trzasku bicza. Kula gwizdnęła tuż nad powierzchnią uderzając w krawędź burty szalupy dziesięć centymetrów od wiosła Salta. Pocisk odłupał kawał drewna, przebił przeciwną burtę łódki przy kolanie Asha i wpadł z ledwie słyszalnym pluskiem do wody.

- O kurwa! - nie wytrzymał Ebenezer, na ułamek chwili zapominając o modlitewnym skupieniu - Wali z pierwszego przęsła mostu! Tuż za wjazdem!

Sunąca poprzez płyciznę szalupa wbiła się dnem w rzeczny muł, zatrzymała się w miejscu okręcając się jednocześnie w bok pod wpływem nurtu. Najemnicy wyskoczyli z niej z niebywałą żwawością, niczym dźgnięci w pośladki rozżarzonym do białości nożem, gnając na złamanie karku ku najbliższym budynkom.

Ten strzał padł na pewno z południowego brzegu, najpewniej z pierwszego przęsła (Radeford dostrzegł tam kątem oka jakieś poruszenie). Logika podpowiada, że to jakaś kiepsko zorientowana w aktualnej sytuacji politycznej czujka Kościoła, ale pewności oczywiście nie macie. Jesteście na brzegu i zakładam, że gnacie w stronę najbliższej kryjówki?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 listopada 2012, 23:32

Lustruję to miejsce z celownika i jeśli jestem pewien strzału to walę raz z dokładnego przycelowania.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 listopada 2012, 09:34

Chować się do cholery, głowa nisko i sadzę do jakiejś kryjówki.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 listopada 2012, 18:49

Ebenezer mknął ku budynkom mającym uchronić go przed snajperem.
-Ach, mieć jedną jedyną kulę do snajperki - pomyślał Eb - a odpłacił bym mu pięknym za nadobne.

-

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 10 listopada 2012, 09:57

Salt biegł ile sił w nogach starając się dopaść jakiegoś załomu budynku, czegokolwiek byle zejść z pola widzenia snajpera. W duchu przeklinał trasę którą wybrali, moczenie w paskudnej wodzie i obecne biegi przełajowe.
Starał się jak najszybciej gdzieś ukryć i móc spokojnie wypatrzyć strzelającego.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 listopada 2012, 12:48

Południowy brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Nie zważając na zupełnie przemoknięte ubranie Ash Tisdale dopadł zardzewiałego kontenera na śmieci i przykucnął za nim przyciskając do ramienia kolbę swojego karabinu. Zasilany elektryczną baterią celownik broni działał bez zarzutu, ustawicznie konserwowany i troskliwie chroniony przez paramedyka. Przykładając twarz do okularu broni mężczyzna wstrzymał oddech i wysunął się nieznacznie zza rogu kontenera spoglądając poprzez teleskop na pierwsze przęsło odległego o niecałą milę mostu.

Wypatrzenie snajpera zajęło mu zaledwie chwilę, bo leżący wcześniej nieruchomo strzelec wybrał sobie ten sam moment na poderwanie z metalowego wysięgnika na krawędzi mostu, najpewniej reagując tym poruszeniem na zniknięcie mu z oczu umykających pomiędzy przybrzeżne budynki ofiar.

Odległość wciąż pozostawała zbyt duża, by spoglądający poprzez celownik Ash mógł rozpoznać rysy twarzy strzelca, ale do oddania strzału nic więcej paramedykowi nie było potrzebne.

Snajper klęczał na skraju mostu z karabinem trzymanym w jednej dłoni, zbierając coś drugą ręką z powierzchni wspornika. Ash mrugnął jeden raz, odetchnął płytko, a potem ściągnął spust ustawionego w tryb ognia pojedynczego karabinu.

M4A1 huknął metalicznie, w powietrzu zatoczyła łuk mosiężna łuska będąca jedyną pozostałością po wystrzelonym ułamek sekundy wcześniej pocisku.

Widziany przez celownik snajper targnął się spazmatycznie próbując złapać wolną ręką jakiejkolwiek podpórki, a potem przeleciał ciałem nad krawędzią wsporniku i spadł niczym zepsuta szmaciana lalka prosto w szarobury nurt Ohio, wzbijając po sobie niewielką fontannę wody.

Test wspomagany był bonusami za pełnorundowe celowanie, strzał okazał się celny, a jeśli nawet trafienie nie było śmiertelne, upadek z dużej wysokości wprost do rzeki na pewno dokończył dzieła. Strzelec zadowolony? :)

I co robicie teraz? Znowu do łódki i na drugą stronę?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 listopada 2012, 14:02

Tisdale nawet nie drgnal. Jeszcze przez dluga chwile lezal i lustrowal okolice przez okular karabinu. Z doswiadczenia wiedzial, ze snajperzy czesto dzialali parami, totez chcial sie upewnic, ze tym razem strzelec byl sam.
Jesli upewnie sie, ze pechowy snajper byl bez obserwatora to:
Dopiero po dluzszej chwili przez twarz medyka przeszedl nikly usmiech. Ash powoli wycofal sie i schowal za kontenerem. Przesunal delikatnie dlonia po zamku broni szepczac cicho:

- Good Girl...

Potem niczym cien usunal sie dalej znikajac z perymetru wyznaczonego drugim brzegiem rzeki. Dolaczyl do rownie mokrych jak on Aniolow i zwrocil sie do Eba:

- Raczej mamy go z glowy. Nie dostrzeglem obserwatora, ale mysle, ze Twoj chwiejny rozejm z tym kaznodzieja stanal na ostrzu noza.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 11 listopada 2012, 09:35

Ebenezer był ponury.
- Panie czemu tak mnie doświadczasz - mruknął do siebie.
- Stało się wielkie zło Ash. Zabiłeś człowieka. Być może naszego nieuświadomionego w boskich planach sprzymierzeńce. Mógł być to człowieka należącego do społeczności Kościoła Ciała Chrystusowego. Nie lękaj się jednak, wiem, że zrobiłeś to aby ratować swoje i nasze życie. Pokuta nie będzie nad wyraz ciężka - powiedział poważnie Radeford.

Kaznodzieja zlustrował most i drugą stronę rzeki przez lornetkę, dając czas Ashowi na przemyślenie swoich uczynków.

- Wrócimy jeszcze do tego. Tymczasem musimy przeciągnąć łódź dalej na wschód i tam przedostać się na drugą stronę rzeki. Tu jest zbyt niebezpieczne.

Wątek techniczny:
Musimy pociągnąć łódź dalej od granic zwaśnionych społeczności, może tam brzegi będą mniej pilnowane. Byle żwawo.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 listopada 2012, 20:46

Nurt rzeki Ohio, 8 maja 2055

Zmagając się z grząską płycizną i walcząc z obawą przed ukrytymi w wodzie wężami, mężczyźni pociągnęli szalupę wzdłuż południowego brzegu rzeki, rozchlapując szlamistą breję i dysząc spazmatycznie. Wszyscy napinali mimowolnie mięśnie spodziewając się usłyszenia w każdej chwili dźwięku kolejnego wystrzału.

W każdej chwili kolejna kula mogła ugodzić jednego z nich w plecy, nie tylko w obronie naruszonego terytorium, ale i w akcie zemsty za śmierć strąconego pociskiem z mostu snajpera.

- Zaraz będzie bezpieczniej! - krzyknął nieskładnie Ebenezer - Zasłoni nas ten pomost!

Oddaliwszy się na pozornie bezpieczną odległość najemnicy zepchnęli łódź z mielizny, a potem wskoczyli do niej ociekając brudną, przesiąkniętą chemicznym odorem wodą. Zanurzone w toni wiosła zaczęły młócić powierzchnię wody pchając szalupę w poprzek rzeki, ku jej północnemu brzegowi.

- Nisko głowy! - syknął Wilson - Jeszcze nam je ktoś odstrzeli!

- Na brzegu żadnego ruchu! Pan nam sprzyja! - wykrztusił z siebie spocony Radeford - Szybciej wiosłujcie!

Prująca łagodne fale łódź pokonała środek nurtu i zaczęła zbliżać się do usianego zdewastowanymi ruinami północnego brzegu, pełnego zardzewiałych wraków samochodów i do połowy zatopionych jachtówek.
Zbliżacie się do północnego brzegu około mili od zniszczonego mostu. Nikt za Wami nie strzela, nikt Was nie ściga. Jakieś deklaracje odnośnie desantu na nieznanym terytorium?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 listopada 2012, 21:07

Wyskakuje pierwszy, osłaniajcie mnie. Głowę trzymam nisko i chowam sie za jakąś osłoną jak wyjde z łodzi na brzeg. Trzeba naszą łódź jakoś zabezpieczyć by nie odpłynęła.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 listopada 2012, 22:08

Ash przyłożył ponownie kolbę broni do ciała wodząc końcem lufy po perymetrze i gotowy wystrzelić, jeśli nie byłoby żadnej innej mozliwości osłonięcia Wilsona. Sam miał zamiar ruszyć jak tylko Paul dotrze do jakiejś osłony. Miał nadzieję, że gość na szpicy wykaże się inicjatywą i będzie osłoniał medyka, gdy ten ruszy jego śladem.

Póki co nieznana okolica po drugiej stronie rzeki wydawała się dość spokojna. Wiedziony instynktem Tisdale najpierw sprawdził przez okular celownika wszystkie miejsca, które potencjalnie były niebezpieczne: Okna starych budynków i po prostu punkty skąd potencjalny przeciwnik mógł mieć dobre pole ostrzału na ich desant zza rzeki. Gdy unzał, że już czas, ruszył niczym cień za Wilsonem skupiony na obserwacji, lufą karabinu dokładnie podążającą za wzrokiem medyka.
Zabezpiecznie łodzi zostawiam innym. Kiedy znajdę miejsce będę osłaniał pracujących na brzegu rzeki

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 listopada 2012, 22:29

Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Osłaniani przez Paula i Asha, pozostali mężczyźni pociągnęli łódź w głąb brzegu, szurając jej kilem po resztkach betonowego nabrzeża. Ledwie szalupa spoczęła w bezpiecznej odległości od mętnej toni rzeki, mężczyźni pobiegli zgięci wpół w kierunku najbliższego domu, niewielkiego nadbrzeżnego baru o pozbawionych szyb oknach i częściowo zawalonym dachu.

- Do środka! - rzucił Tisdale nie puszczając nawet na chwilę swego karabinu - Na początek schowamy się tam!

- Spadajcie! - padła natychmiast oschła odpowiedź, rzucona szorstkim męskim głosem zza ciemnego okna baru - Buda zajęta, poszukajcie sobie innej kryjówki!
Zonk? :P

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 listopada 2012, 22:54

Ash ucichł błyskawicznie i odruchowo skierował lufę broni w okno z którego doszedł szorstki głos. Równocześnie zaczął bezszelestnie przesuwać się w stronę najbliższego schronienia, wciąż czujnie trzymając bar na muszce M4. Gadanie wolał jednak zostawić duchowemu przywódcy wyprawy.
No, proszę księdza, mówcie;)

ODPOWIEDZ