Charter Hill; Apartament w budynku Concorde; 24/07/2020 1700hrs
Punki w końcu dotarł do mieszkania i padli na kanapach. Ucieczka z Little China, choć krótka, to wyssała z chłopaków wszystkie siły. Garcii udało się wystraszyć dresów, zapewne młodszych od nich samych, ale niezbyt przyjazna okolica nie pozwoliła im cieszyć się trafnym konceptem jaki wprawił kilku Chinczyków w taką panikę. Tongi zniknęli, a trójka z East Mariny wybiegła czym prędzej na 21 Ulicę.
Do Mallpelxu dotarli jednak taksówką, nie chcąc mimo wszystko ryzykować kręcenia się po Little China. Nawet z głównej ulicy ktoś mógł ich wciągnać w jakiś śmierdzący zaułek, gdzie może kiedyś odnalezionoby trzy anonimowe ciała. Jedne z setek jakie każdego roku odkrywali przypadkowi ludzie na ulicach Night City.
W Mallplexie kręcili się kilka godzin, podejrzliwie rozglądając się i szukając ogona. Gdy już upewnili się, że nic im nie grozi, bocznymi uliczkami przespacerowali się do Apartamentu na Charter Hill.
Na razie leżeli nie odzywając się. Zmęczenie dawało się we znaki. Ciszy nie przerywał telewizor, a jedynie huk aerodyn fruwających na zewnątrz apartamentu. Pierwszy tworzył usta Czarny:
- Ja pieprze, co dalej? Mamy na głowie imprezę, a do dupsk dobrały nam się psy. Co my kurwa teraz zrobimy? Ja chyba zawijam mandżura. Pojadę do... nie wiem, gdzieś się zawińmy i przeczekajmy ruchawkę... - Technik nawet nie wiedział gdzie mógłby się podziać. Zdał sobie właśnie sprawę, że najdalszym zakątkiem jaki w życiu odwiedził była wczorajsza wycieczka do Westbrook.
No właśnie co dalej. Czarny reaguje zgodnie z jego deklaracją na shoucie. Chce się spakować i spadać.
Jesli zamierzaliście zrobić jakieś zakupy w Mallplexie to zgadzam się na wszystko w granicach zdrowego rozsądku i zasobności Waszych portfeli;)
Popołudnie obfitowało w wydarzenia. Odebraliście karty, októrych wie policja (lub w jakiś sposób się tego domyśla). Teraz lekko Was szantażują. Chcą tych samych informacji o których mówił Kapusta, jednocześnie wspominając, że zna kogoś, kto mógłby za to dobrze zapłacić. Co robicie dalej?