PBF - Los Najemnika
Elfka, powoli opuszczając wykonany z czarnego drewna łuk, przez chwilę przypatruje się grupie, która nagle pojawiła się na jej drodze, po czym zwinnie zeskakuje z szarego wierzchowca. Klepiąc zwierzę po szyi szepcze coś do niego, a następnie podchodzi bliżej grupy.
Lekkim krokiem podchodzi do was wysoka i szczupła elfka o alabastrowej cerze niezwykle kontrastującej z jej granatowymi włosami - te są proste, siegają z przodu do ramion, natomiast z tyłu sa sporo krótsze i podgolne, odsłaniają szyje. Grzywka opada na lewe oko zasłaniając je. Tym, co rzuca się wam od razu w oczy jest strzebrzysty tatuaż pokrywajacy jej prawą skroń i policzek. Gdy przyjrzycie się bliżej, ten sam wzór widać także po wewnetrznej stronie jej rąk. Srebrne oczy z promiennym, szafirowym halo patrzą na was z zaciekawieniem.
Ubrana w wyoskie buty i ciemne skorzane spodnie oraz obcisly szary wams bez rekawow. Na rękach skórzane karawasze, a na plecach przewieszony miecz. Oczywiście w reku nadal trzyma czarny łuk.
Elfka kiwa delikatnie głową na powitanie.
- Witajcie. Niefortunne okoliczności spotkania, ale niezwykle cieszę się z niego. Czy mogę wiedzieć komu mam podziękować za pomoc w pozbyciu się tej drobnej niedogodności? - tu wskazuje koncem łuku w kierunku nietoperzych zwłok.
Lekkim krokiem podchodzi do was wysoka i szczupła elfka o alabastrowej cerze niezwykle kontrastującej z jej granatowymi włosami - te są proste, siegają z przodu do ramion, natomiast z tyłu sa sporo krótsze i podgolne, odsłaniają szyje. Grzywka opada na lewe oko zasłaniając je. Tym, co rzuca się wam od razu w oczy jest strzebrzysty tatuaż pokrywajacy jej prawą skroń i policzek. Gdy przyjrzycie się bliżej, ten sam wzór widać także po wewnetrznej stronie jej rąk. Srebrne oczy z promiennym, szafirowym halo patrzą na was z zaciekawieniem.
Ubrana w wyoskie buty i ciemne skorzane spodnie oraz obcisly szary wams bez rekawow. Na rękach skórzane karawasze, a na plecach przewieszony miecz. Oczywiście w reku nadal trzyma czarny łuk.
Elfka kiwa delikatnie głową na powitanie.
- Witajcie. Niefortunne okoliczności spotkania, ale niezwykle cieszę się z niego. Czy mogę wiedzieć komu mam podziękować za pomoc w pozbyciu się tej drobnej niedogodności? - tu wskazuje koncem łuku w kierunku nietoperzych zwłok.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Ta niedogodność to tylko głodne ssaczyska. Jak każde zwierze musi głód zaspokoić. Tylko niefortunnie obrały swoją ofiarę, ale pewnie już się w tym pomiarkowały. Dziękować nam nie trzeba.
- Jestem el Radagast, a to moi moi kompani. Tan Barth Vader, Tan Amras, czcigodny Siavariael oraz Arus. Z którego jesteś plemienia i co sprowadza Cię w tych niebezpiecznych czasach w te strony.
- Jestem el Radagast, a to moi moi kompani. Tan Barth Vader, Tan Amras, czcigodny Siavariael oraz Arus. Z którego jesteś plemienia i co sprowadza Cię w tych niebezpiecznych czasach w te strony.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Przed szereg wysunał sie Uruk, zmuszajac konia do kilku krokow:
- Chociaz to las to obyczaje pewne obowiazuja i niewiastom malezy sie pierwej przedstawic. - Rycerz wskazal wpierw na Amrasa, bo nalezalo od statusu spolecznego rozpoczac prezentacje i choc Amras tez byl Tanem, to koligacje w jakie wciagnal go uruk-hai spowodowaly ze za zone mial najprawdziwsza ksiezniczke: - Oto moi wierni druhowie: ksiaze regent Waluzji Amras, a z nim el Radagast, Arus i oraz ja tan Barth Vader. A rzeknij nam z kim zaszczyt mamy.
- Chociaz to las to obyczaje pewne obowiazuja i niewiastom malezy sie pierwej przedstawic. - Rycerz wskazal wpierw na Amrasa, bo nalezalo od statusu spolecznego rozpoczac prezentacje i choc Amras tez byl Tanem, to koligacje w jakie wciagnal go uruk-hai spowodowaly ze za zone mial najprawdziwsza ksiezniczke: - Oto moi wierni druhowie: ksiaze regent Waluzji Amras, a z nim el Radagast, Arus i oraz ja tan Barth Vader. A rzeknij nam z kim zaszczyt mamy.
- Jestem Caratris Arges, córka Haldora Godnego. A co mnie sprowadza w te strony... Elfka przez chwilę zwleka z odpowiedzią bacznie przyglądając się tak szacownemu towarzystwu. Co takiego robi tutaj orcza szlachta?
- Można powiedzieć, że ciekawość tego, co dzieje się w okolicy. Elfy mają w zwyczaju po lasach się błąkać. Jednakże jak widzę, chyba nie tylko mnie coś w te strony przyciągneło, tyle żę Wy musieliście znacznie dłuższą podróż odbyć, by na tym trakcie się znaleźć. Przybyliście podziwiać piękno Puszczy?
- Można powiedzieć, że ciekawość tego, co dzieje się w okolicy. Elfy mają w zwyczaju po lasach się błąkać. Jednakże jak widzę, chyba nie tylko mnie coś w te strony przyciągneło, tyle żę Wy musieliście znacznie dłuższą podróż odbyć, by na tym trakcie się znaleźć. Przybyliście podziwiać piękno Puszczy?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Podchodzę w stronę elfki i kłaniam się jej jak przykazuje etykieta.
-Witaj pani Caratris Arges- miło Cię poznać. Niestety obowiązki nie pozwalają aby błąkać się po lasach gdy wróg najeżdża nasze ziemie, morduje niewinnych i robi co chce na naszych ziemiach. Przykro mi ale nie skorzystamy z zaproszenia i nie będziemy zwiedzać lasu, no chyba, że w poszukiwaniu wrogów i ich tępieniu. A co do orczej szlachty to tylko dzięki nim sam znalazłem się na tej wyspie, wiele razem przeżyliśmy i zwiedziliśmy świata. A co tutaj robią? Bronią wyspy i jej mieszkańców przed pajęczakami.
Ostatnio zmieniony 11 stycznia 2013, 21:17 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Caratris kłania się Amrasowi z zachowaniem wszelkich konwenansów stosownych elfom wysokiego rodu.
- Księciu regencie, w błąkaniu się po lasach może być coś więcej niźli tylko chęc spacerowania. Jestem tu z nakazu mojego ojca, który przysłał mnie bym rozmówiła się ze Starszyzną plemion zamieszkujących tę część Puszczy na temat zagrożen, jakie nawiedzają kraine.
Elfka kolejno wita każdego z Was okazując należyty waszemu statusowi szacunek, po czym zwraca się do całej grupy:
Czuję, że nasze drogi nie zeszły się przypadkowo. Skoro obowiązki Was tutaj wzywają mniemam iż ochdzi o owe zagrożenia, o których Ojciec kazał mi zebrać informacje. Zmierzacie spotkać się ze Starszyzna plemion? Może nasze drogi dalej prowadzą w tą samą strone.
- Księciu regencie, w błąkaniu się po lasach może być coś więcej niźli tylko chęc spacerowania. Jestem tu z nakazu mojego ojca, który przysłał mnie bym rozmówiła się ze Starszyzną plemion zamieszkujących tę część Puszczy na temat zagrożen, jakie nawiedzają kraine.
Elfka kolejno wita każdego z Was okazując należyty waszemu statusowi szacunek, po czym zwraca się do całej grupy:
Czuję, że nasze drogi nie zeszły się przypadkowo. Skoro obowiązki Was tutaj wzywają mniemam iż ochdzi o owe zagrożenia, o których Ojciec kazał mi zebrać informacje. Zmierzacie spotkać się ze Starszyzna plemion? Może nasze drogi dalej prowadzą w tą samą strone.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Proszę bez księciowania jestem Amras i niech tak zostanie. Tak chciałbym porozmawiać ze starszyzną wszystkich zwaśnionych ze sobą elfich rodów, ale nie wiem czy to dojdzie do skutku. A czcigodna Pani jak u Was sprawa wygląda? Jesteście atakowani przez Władców? Mają jakieś swoje siedziby blisko Was? Jakimi siłami dysponują? I ogólnie co możesz nam powiedzieć o nich.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Delia... znaczy Radagaście. - Zaczął uruk, z przyzwyczajenia nazywając druida imieniem pod jakim go poznał: - Racz z łaski swojej sprawdzić te kruki, czy aby nie sa to jakieś władców sługusy.
W tym samym czasie wnikliwy umysł rycerza analizował słowa Caratris. Była córką, jeśli nie jednego z lokalnych przywódców, to kogoś ważnego. Zaiste boski Katan w swej łaskawości zesłał im tą niewiastę. O ile w kwestiach kulturowych mógł polegać na Amrasie i Arusie, którzy jako elfy wciągnęły elfią mentalność z mlekiem matki, to dziewczę było kopalnią wiedzy o lokalnych stosunkach, polityce i układach. Jej znajomości i wiedza mogły okazać się kluczowe dla powodzenia przedsięwzięcia jakiego się podjęli. Kogoś takiego nie można było wypuścić z rąk. Zwrócił się do elfki:
- Zaprawdę szczęśliwe to zrządzenie losu że nasze ścieżki się skrzyżowały Caratris. W obliczu niebezpieczeństw jakie czychają na samotnych podróżnych w tej części lasów nalegam abyś dołączyła do naszego skromnego orszaku. Mniemam, że nie tylko bezpeiczniej ale i przyjemniej czas podrózy nam zleci, bo nad szablami robienie jeno konwersację z mądrymi damami przekładam.
W tym samym czasie wnikliwy umysł rycerza analizował słowa Caratris. Była córką, jeśli nie jednego z lokalnych przywódców, to kogoś ważnego. Zaiste boski Katan w swej łaskawości zesłał im tą niewiastę. O ile w kwestiach kulturowych mógł polegać na Amrasie i Arusie, którzy jako elfy wciągnęły elfią mentalność z mlekiem matki, to dziewczę było kopalnią wiedzy o lokalnych stosunkach, polityce i układach. Jej znajomości i wiedza mogły okazać się kluczowe dla powodzenia przedsięwzięcia jakiego się podjęli. Kogoś takiego nie można było wypuścić z rąk. Zwrócił się do elfki:
- Zaprawdę szczęśliwe to zrządzenie losu że nasze ścieżki się skrzyżowały Caratris. W obliczu niebezpieczeństw jakie czychają na samotnych podróżnych w tej części lasów nalegam abyś dołączyła do naszego skromnego orszaku. Mniemam, że nie tylko bezpeiczniej ale i przyjemniej czas podrózy nam zleci, bo nad szablami robienie jeno konwersację z mądrymi damami przekładam.
Witam jestem Arus z Olgrionu
Arus wita się z elfią niewiastą.
Sprawdza zwłoki nietoperzy upewniając się czy nie mają nic wspólnego z nekrosferą. Po wypatrzeniu kruków przygląda się im uważnie starając określić z głupsza ich liczebność.
Czeka na odpowiedź druida na ich temat, bo jeśli są to sługusy Władców to ma dla nich coś specjalnego znaczy się pełen kołczan strzał i dla rozrywki poćwiczy strzelanie z łuku
Czeka na odpowiedź druida na ich temat, bo jeśli są to sługusy Władców to ma dla nich coś specjalnego znaczy się pełen kołczan strzał i dla rozrywki poćwiczy strzelanie z łuku
/Lepiej podróżować w towarzystwie, bo nie mam ochoty znów się męczyć ze skrzydlatymi niespodziankami, poza tym, ta ciekawa gromada może mieć sporo infomacji na temat Władców, może nawet więcej, niż Starszyzna plemion. Tak, to dobre wytłumaczenie, żeby z nimi iść. To wcale nie oznacza, że im ufam. Zaufać orkowi?? Wolne żarty. Ale będe musiała z nimi rozmawiać! Ojciec i te jego pomysły... jak zwykle wszystko spada na mnie. Elfka klnie w myślach. Dobrze, pochodzisz przecież z Noldorów, dasz sobie rade w 'dworskich rozmowach', nawet z orkami!/
Delikatny uśmiech na twarzy idealnie ukrył myśli przelatujące przez głowę elfki. Chwila zastanowienia:
- Masz rację Tanie Vader, lepiej podróżować w grupie. Dajcie mi chwilę.
Elfka kieruje się w stronę nietoperzych ciał, wyjmuje z nich swoje strzały, o ile są w dobrym stanie. Wyciera je o trawe i wkłada spowrotem do kołczanu.
- Szarak! - Stojący nieopodal koń zastrzygł uszami i niespiesznie ruszył ku elfce. - Dobry konik, odpocząłeś trochę? Elfka szybko wsiada na wierzchowca.
- Ruszamy? Zwraca się do grupy.
Delikatny uśmiech na twarzy idealnie ukrył myśli przelatujące przez głowę elfki. Chwila zastanowienia:
- Masz rację Tanie Vader, lepiej podróżować w grupie. Dajcie mi chwilę.
Elfka kieruje się w stronę nietoperzych ciał, wyjmuje z nich swoje strzały, o ile są w dobrym stanie. Wyciera je o trawe i wkłada spowrotem do kołczanu.
- Szarak! - Stojący nieopodal koń zastrzygł uszami i niespiesznie ruszył ku elfce. - Dobry konik, odpocząłeś trochę? Elfka szybko wsiada na wierzchowca.
- Ruszamy? Zwraca się do grupy.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Półork skrobiąc się jedną ręką w miejscu gdzie jego stara skórznia nabijana metalowymi płytkami drapała mu bok, jednym uchem słuchał kompanów, a drugim elfki oraz jednocześnie przyglądał się dorodnym czarnym ptakom.
- Coś te kruki mają zbyt bystre oczka i zbyt nastawiają główki jak na mój gust. Co o tym myślisz Raragu -mruczał Radagast drapiąc za dużym błoniastym uchem swojego pupila.
Powolutku aby nie spłoszyć zwierząt zaczął badać ich zamiary.
- Coś te kruki mają zbyt bystre oczka i zbyt nastawiają główki jak na mój gust. Co o tym myślisz Raragu -mruczał Radagast drapiąc za dużym błoniastym uchem swojego pupila.
Powolutku aby nie spłoszyć zwierząt zaczął badać ich zamiary.
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 09:20 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
W czasie gdy Elfka wyciągała strzały, kruki odleciały. Nim druid zdołał je wysondować. Potyem ruszyliscie dalej, jesteście na ziemiach plemienia Thilltar, obecnie maja zawieszenie broni ze szczepem Ilanian, ale to kruchy rozejm. Sivariael i obstawa kilku elfich zwiadowców ze szczepu Teleri, wzmogla czujność. Po jakichś 2 godzinach, trafaicie na ciało w lesie, trup wyglądał, jakby z jego ciała wyssano całą krew. Widok jest dosyć przerażający. Ciało nie leżało daleko od wioski elfów Thilltar; widać było, że elf pewnie wracał z wyprawy. Cokolwiek go zabiło, musiało to zrobić niepostrzeżenie, bowiem na ciele elfa nie było żadnych śladów walki. Co czynicie?
Na stronie 53 dodałem profil dla Postaci Asrtaroth z walką i kilkoma cechami jakich nie było na PW a Vaderowi w Mocach dodałem Wykrywanie kłamstw.
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2013, 11:48 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.