PBF - Los Najemnika
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Jak zauważy nas strażnik to nie będzie już wtedy problemu ale w razie czego mam go na uwadze i celuje w niego, jeśli przejdzie to czekamy na znak sygnał i wtedy zaczynam strzelać do tych najbardziej opanowanych lub dowódców tak aby im morale padło.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid znalazł pięknego włochatego, wielkonogiego, pomarańczowo - żółtego pająka.
- Choć tu piękny - powiedział słodko.
Piękny pajęczak wzniósł przednie kończyny robiąc ostrzegającą postawę.
- Idealny - szepnął druid i wypowiedział magiczną formułę.
Pająk rósł i rósł, aż sięgał mu do biodra. Jego liczne oczka patrzyły na Radagasta z uwielbieniem... smakosza.
- Dobra taki starczy.
- Hej Amrasie podejdź no. Wspaniała Sharami widzi twe chwalebne czyny i pragnie obdarzyć cię łaskami. Jako druid kręgu ziemi pragnę wynagrodzić cię za trud jaki wkładasz w walkę o prawa natury... Nie patrz na te piękne drzewo takim wzrokiem - skarciła elfa - on żyje wile dziesiątek lat i wiele widział takich zasadzek. I pożyje jeszcze kilka set lat. My mu życia nie odbierzemy.. Hm. hm. Ja natomiast obdarzę cię kamienną skórą, coby ani strzały, ani ostrza się ciebie nie imały.
To powiedziawszy Radagast rzucił kamienną skórę na Amrasa i siebie. Ich skóra zmatowiała i zszarzała. Straciła nieco na elastyczności, ale za to zyskała ogromną odporność na czynniki mechaniczne.
Wątek techniczny:
Druid ma taki plan. Na początku zasadzki wyśle pająka na strażników pilnujących jeńców. Ostrzela wroga łukiem, po czym będzie zabezpieczał lewą flankę Bartcha.
- Choć tu piękny - powiedział słodko.
Piękny pajęczak wzniósł przednie kończyny robiąc ostrzegającą postawę.
- Idealny - szepnął druid i wypowiedział magiczną formułę.
Pająk rósł i rósł, aż sięgał mu do biodra. Jego liczne oczka patrzyły na Radagasta z uwielbieniem... smakosza.
- Dobra taki starczy.
- Hej Amrasie podejdź no. Wspaniała Sharami widzi twe chwalebne czyny i pragnie obdarzyć cię łaskami. Jako druid kręgu ziemi pragnę wynagrodzić cię za trud jaki wkładasz w walkę o prawa natury... Nie patrz na te piękne drzewo takim wzrokiem - skarciła elfa - on żyje wile dziesiątek lat i wiele widział takich zasadzek. I pożyje jeszcze kilka set lat. My mu życia nie odbierzemy.. Hm. hm. Ja natomiast obdarzę cię kamienną skórą, coby ani strzały, ani ostrza się ciebie nie imały.
To powiedziawszy Radagast rzucił kamienną skórę na Amrasa i siebie. Ich skóra zmatowiała i zszarzała. Straciła nieco na elastyczności, ale za to zyskała ogromną odporność na czynniki mechaniczne.
Wątek techniczny:
Druid ma taki plan. Na początku zasadzki wyśle pająka na strażników pilnujących jeńców. Ostrzela wroga łukiem, po czym będzie zabezpieczał lewą flankę Bartcha.
Caratris, upewniwszy się, że przekazała towarzyszom wszelką wiedzę jaką zdołała zebrać na temat miejsca zasadzki, oraz zmierzającego w tym kierunku orszaku z niewolnikami, podchodzi do Amrasa i przez chwilę w skupieniu szepcze słowa zaklęcia. Gdy dotyka księcia cienie na jego sylwetce znacznie się pogłębiają, a postać elfa lekko się rozmywa.
- Dobrze. Skórka od druida i kawałek cienia ode mnie i może tym razem włos Ci z głowy nie spadnie. Zwłaszcza jak będziesz siedział na drzewie. - elfka mruga z rozbawieniem do Amrasa. - A jeśli spadnie, to będziemy Cie ratować. Uśmiech i wyraz twarzy elfki złagodził poirytowanie elfa, bo mógł z nich wyczytać, że tylko się z nim droczy. Caratris trochę się wahała, ale po chwili poklepała Amrasa po ramieniu i zajęła się resztą przygotowań.
Tuż przed nadejściem łowców niewolników Caratris przekazała strzelcom zaklęte strzały, a potem zwinnie wspięła się na drzewo zajmując pozycję naprzeciwko Amrasa, tak by z góry można było prowadzić ostrzał jak największego obszaru. Rozejrzawszy się dookoła elfka wyszukała kilka dróg wśród gałęzi, którymi w razie potrzeby może bezpiecznie przejść. Stopiona z cieniami czekała...
Caratris w skupieniu pogładziła Zwiastuna Ciszy jakby chcąc upewnić się, że łuk jej nie zawiedzie, zerknęła na srebrzyste tatuaże na swych rękach i wyciągnęła strzałę z kołczanu. Jak zwykle przed pierwszym atakiem pocałowała grot strzały i wyszeptała życzenie. Jedyne co pozostało, to strzelić celnie...
Wątek techniczny:
Zaklinam dwa kołczany strzał, oddaję dwie strzały Radagastowi (chyba, że chce więcej) połowę pozostałych strzał daję Amrasowi, a drugą połowę biorę ze sobą + dodatkowy kołczan. Przed walką rzucam Cień na siebie i Amrasa i drzewochodzenie na siebie (chyba, że Amras też chce).
Strzelam w tych, co uciekają, bądź w tych, którzy wdają się najbardziej groźni.
- Dobrze. Skórka od druida i kawałek cienia ode mnie i może tym razem włos Ci z głowy nie spadnie. Zwłaszcza jak będziesz siedział na drzewie. - elfka mruga z rozbawieniem do Amrasa. - A jeśli spadnie, to będziemy Cie ratować. Uśmiech i wyraz twarzy elfki złagodził poirytowanie elfa, bo mógł z nich wyczytać, że tylko się z nim droczy. Caratris trochę się wahała, ale po chwili poklepała Amrasa po ramieniu i zajęła się resztą przygotowań.
Tuż przed nadejściem łowców niewolników Caratris przekazała strzelcom zaklęte strzały, a potem zwinnie wspięła się na drzewo zajmując pozycję naprzeciwko Amrasa, tak by z góry można było prowadzić ostrzał jak największego obszaru. Rozejrzawszy się dookoła elfka wyszukała kilka dróg wśród gałęzi, którymi w razie potrzeby może bezpiecznie przejść. Stopiona z cieniami czekała...
Caratris w skupieniu pogładziła Zwiastuna Ciszy jakby chcąc upewnić się, że łuk jej nie zawiedzie, zerknęła na srebrzyste tatuaże na swych rękach i wyciągnęła strzałę z kołczanu. Jak zwykle przed pierwszym atakiem pocałowała grot strzały i wyszeptała życzenie. Jedyne co pozostało, to strzelić celnie...
Wątek techniczny:
Zaklinam dwa kołczany strzał, oddaję dwie strzały Radagastowi (chyba, że chce więcej) połowę pozostałych strzał daję Amrasowi, a drugą połowę biorę ze sobą + dodatkowy kołczan. Przed walką rzucam Cień na siebie i Amrasa i drzewochodzenie na siebie (chyba, że Amras też chce).
Strzelam w tych, co uciekają, bądź w tych, którzy wdają się najbardziej groźni.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dwa kołczany to 40 strzał, Druid dwue to w rundę wystrzeli, z 10 by mu sie przydało. Plan zasadzki znany. Uprzedzeni pzrez Caratris przygotowaliście się, Amras i Radagast maja Kamienną skóre , daje + 2 WT czyli wyparowania dodatkowe. Caratris i Amras na drzewch skryci zaklęciem cienia, oraz chronieni elfimi płaszczami. lowcy się zbliżają.
Połączony z 02.02.2013 10:22:28:
Łowcy niewolników czuli się, pewnie, byli na ziemiach podległych Czarnej twierdzy, mieli jeńców, ich zwiadowca wszedł do wąwozu, poszedł dalej, nie zauważył nikogo z was. Potem kolumna weszła do dużego leśnego wąwozu. Droga ucieczki została odcięta przez, czarny ogień Arusa i suche pnie. Wielki pająk wysłany przez druida dał wam kilkanaście sekund, bo łowcy uznali go za sługę Władców, to dało czas Arusowi na rzucenie kolejnej ciemności na siebie samego i większość jeńców. Równocześnie jeńcy krzyczeli i płakali, jest sporo dzieci. Łowcy sięgnęli po łuki, większość je ma, kilku ma kusze, próbowali się gdzieś schronić i ostrzeliwać. Strzały Radagasta, Arusa oraz Caratris i Amrasa siały śmierć, w ciągu blisko minuty. Caratris ustrzeliła 5, Radagast 4, Amras 4, Arus 3. Niektórzy byli osłabieni czarnym ogniem. Wzmocnione magiczne pociski Vadera powaliły 3.
Zostało ich około 10, zasłaniają się jeńcami, nie mają już strzelców, co robicie.
Obrażenia jakie odnieśliście są niewielkie, z racji na ukrycie i czary maskujące:
Amras 10 obrażeń,
Caratris 9,
Druid 12,
Arus 7,
Vader 11.
Co robicie?
Obrażenia jakie odnieśliście są niewielkie, z racji na ukrycie i czary maskujące:
Amras 10 obrażeń,
Caratris 9,
Druid 12,
Arus 7,
Vader 11.
Co robicie?
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2013, 10:22 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Poddajcie sie! - Wladczy i grozny glos uruka wzniosl sie w knieji, a on sam wyłonił sie, pewnie zmierzając w stronę grupki łowców trzymających zakładników. Szable w dłoniach Bartha poruszały sie z zimna precyzja, jakby czekajac zblizajacej sie walki. Każdy krok orka zbliżał dziesiatke lowcow ku smierci. Vader usmiechnal sie i rzucil jeszcze tylko:
- Jam jest ksiaze Amras, obronca Waluzji pogromca Shakaran stapajacy po czaszkach tych scierw! Rzuccie bron, albo rozbroje was nie zwazajac na zakladnikow, ale potem oddam was tym co przezyli. jest tu troche drzew, wiec wypaluja wami droge do czarnej twierdzy.
Watek techniczny
Taki maly podstep. Nie sadze zeby ktokolwiek skojarzyl, ze nasz ksiaze jest elfem:) a w koncu jego imie jest nieco bardziej znane niz jakoegos uruka! Moze cos slyszeli o wydarzeniach w Waluzji i imie Amrasa wzbudzi pozadany przeze mnie strach w lowcach i nadzieje w zakladnikach. Lecze sie najpierw. Jesli sie nie poddadza to zaatakuje ich nie zwazajac na zakladnikow. Trudno, na wojnie musza byc ofiary. Rzucam przyspieszenie, jesli przyjdzie ich zaatakowac.
- Jam jest ksiaze Amras, obronca Waluzji pogromca Shakaran stapajacy po czaszkach tych scierw! Rzuccie bron, albo rozbroje was nie zwazajac na zakladnikow, ale potem oddam was tym co przezyli. jest tu troche drzew, wiec wypaluja wami droge do czarnej twierdzy.
Watek techniczny
Taki maly podstep. Nie sadze zeby ktokolwiek skojarzyl, ze nasz ksiaze jest elfem:) a w koncu jego imie jest nieco bardziej znane niz jakoegos uruka! Moze cos slyszeli o wydarzeniach w Waluzji i imie Amrasa wzbudzi pozadany przeze mnie strach w lowcach i nadzieje w zakladnikach. Lecze sie najpierw. Jesli sie nie poddadza to zaatakuje ich nie zwazajac na zakladnikow. Trudno, na wojnie musza byc ofiary. Rzucam przyspieszenie, jesli przyjdzie ich zaatakowac.
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2013, 15:12 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
- Poddajcie się, puśćcie jeńców a nie stanie się Wam krzywda. Jeńców do osłony w końcu Wam zabraknie i nie będzie już nadziei, że wyjdziecie z tego żywi. - wykrzyknęła Caratris stojąc za zasłoną z gałęzi. Czekała na reakcję łowców zastanawiając się, czy są na tyle głupi żeby jej nie posłuchać. Nie lubiła zabijać i miała nadzieję, że już nie będzie musiała, przynajmniej teraz.
Wątek techniczny:
Jeśli łowcy nie posłuchają to znikam gdzieś między konarami drzew i szukam drogi za plecy przeciwników. Zasłaniają się jeńcami, więc od przodu nie ma szans strzelić, ale może z innego miejsca będzie lepiej.
Wątek techniczny:
Jeśli łowcy nie posłuchają to znikam gdzieś między konarami drzew i szukam drogi za plecy przeciwników. Zasłaniają się jeńcami, więc od przodu nie ma szans strzelić, ale może z innego miejsca będzie lepiej.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
A wy kto i czemu nas zaatakowaliście? Niby czemu mamy wam wierzyć, jak w krzakach siedzicie. Wyjdźcie pogadać. Książe Amras? Może sam Katan tu jest?
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2013, 16:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Nie poddaje się w wątpliwość moich słów psy niewierne! - Wrzasnął Vader iskrzyżował szable ze śmialkami.
Watek techniczny
Powinienem miec 4 ataki w rundzie, ktore skupiam na jednym przeciwniku, a gdy padnie ranny lub martwy, to biore sie za nastepnego.
A tych 30 jencow tak stoi i sie patrzy? Nic nie robia? Co za cwoki. Chyba tez im sie jakies batozenie nalezy skoro tak sie do wolnosci rwa!
Watek techniczny
Powinienem miec 4 ataki w rundzie, ktore skupiam na jednym przeciwniku, a gdy padnie ranny lub martwy, to biore sie za nastepnego.
A tych 30 jencow tak stoi i sie patrzy? Nic nie robia? Co za cwoki. Chyba tez im sie jakies batozenie nalezy skoro tak sie do wolnosci rwa!