PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 lutego 2013, 20:43

Uruk wpierw spojrzał, czy łowcy mają obroże, takie jakie widzieli u sług włądców w Waluzji, potem uderzył jeńca na odlew, tak że rozbrojony łowca niemal upadł na ziemię:

- Było słuchać psie! Może bym łaskawszym okiem spojrzał na ciebie kurwisynu. Ale znaj łaskę pańską. Książe Amras może by Cie życiem darował, ale ja jestem tan Vader suczy chwoście i nie wiem co to litość. Przysłużysz się to zginiesz szybko. Nie, to Arus kat z Ostrogaru zrobi z ciebie obdarty ze skóry wywłok. Wyznasz wszystko, nawet żeś z matką swoją, kurwą wioskową sodomię czynił. - Uruk był zły, baardzo zły. Nie lubił, gdy takie nic nie warte ścierwa kwestionował to co mówił, a ci dranie ziignorowali jego wezwanie do poddania. Kopnął jeszcze od niechcenia łowcę i rzucił w stronę lasu:

- Uwolni ktoś w końcu tych jeńców?
Należałoby zadbać o nasze bezpieczeństwo. Może Caratris zrobiła by mały rekonesans. Trzeba przesłuchać jeńców, co wiedzą, skąd są, gdzie ich złapano. Przedstwię im księcia Amrasa. Niech gonią do wiosek rozgłąszać, że wolność bliska. Potem weżmiemy się gdzieś w ustronnym miejscu za przesłuchanie.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 02 lutego 2013, 20:59

Amras rozejrzał się i nie widząc żadnego zagrożenia szybkim krokiem skierował się na tył konwoju aby mieć dobre miejsce obserwacyjne w razie nadciągnięcia pomocy. Staram się odejść nie dalej niż 50 metrów, cały czas przemykając między drzewami i chowając się za naturalne osłony terenowe.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 lutego 2013, 21:39

Jeńcy są, z wioski Czarnych większość (około 20) i około 10-ciu z wioski drwali to biali.
Tylko jeden Łowca ma obrożę kontroli umysłu, ale on nie żyje.
Amras idziesz tropem ich zwiadowcy, gość zaciera ślady, ale jesteś bardzo dobrym tropicielem, znalazłeś go jest 20 metrów przed Tobą kluczy w puszczy i ucieka w stronę czarnej twierdzy. jak zatrzymujesz się nadeklarowanych 50 metrów to odchodzi, chyba, że idziesz za nim albo strzelasz?
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2013, 21:46 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 02 lutego 2013, 22:59

Arus po walce przegląda ciała pokonanych wrogów, znaczy tych którzy po śmierci są w stanie coś mu powiedzieć ( nie uszkodzone gardła i płuca ), przegląda ich ciała sprawdza symbole bogów, dziwne przedmioty i rzeczy które mogą go zainteresować. Rzuca na siebie maskę przypominającą twarz wampira. Następnie przypatruje się żywemu jeńcowi, znajduje ustronne miejsce ( bez widzów w postaci jeńców ) przenosi wyselekcjonowane ciała układa je i przeprowadza tam żywego jeńca. Następnie prosi Uruk-Haia o pomoc w przesłuchaniu i zwolnienia z debilnej przysięgi, jeśli zdejmie z niego przysięgę zaczyna działać ( pomoc może się ograniczy tylko do zadawania pytań ). Na początek zestaw zmiękczający w postaci: ataku bólu, przy wykonywaniu go nic się nie odzywa do jeńca, gdy ten się wije z bólu tak od niechcenia animuje zwłoki i nakazuje im aby trzymały jeńca za ręce. Następnie mówi do niego:
Jam jest arcykapłan Yoga Arthgarthar, dlaczego chcieliście nas zdradzić? Komu prowadziliście ofiary przeznaczone dla pana naszego Yoga? Ilu mają zbrojnych, kto nimi przewodzi, ilu jeszcze takich zdrajców jak wy pracuje dla odszczepieńców?
No i oczywiście czekam na pytania od publiczności. Ta taktyka ma za zadanie wprowadzić dezinformacje, bo jeśli trafiliśmy na fanatyka to może nam nic nie powiedzieć przy tradycyjnej metodzie przesłuchań, a tu może się złamać, jak nie jest fanatykiem to jeśli wie że ma doczynienia z Yoga to wie jakie mają metody przesłuchań i też jest większa szansa na współdziałanie. Po za tym może nas ktoś magicznie obserwować ( np kruki )

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 lutego 2013, 23:15

Watek techniczny

Zostaniemy przy tradycyjnych metodach: zrywaniu skory, paznokci i takie tam drobne zabiegi kosmetyczne. Juz tlumacze dlaczego:

Koles jest z czarnej twierdzy, wiec ani nie uwierzy w misia yogi ani w martwiaki, bo sie ich juz naoogladal. Nie bedziemy z siebie debili robic. Zostajesz pod przysiega. Wole zachowac unikatowe talenty na specjalne okazje. Juz Cie przedstawilem jako Arusa z Ostrogaru. On bedzie gadal, a ja bede czarem weryfikowal czy mowi prawde. Przy kazdym klamstwie, bede dawal znak i jencowi bedzie zadawany bol. Wazne zeby nie zemdlal, a w tym juz robota kata

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 03 lutego 2013, 00:14

Szarża uruka na pozostałych przy życiu łowców najemników zupełnie oszołomiła elfkę. Gdy trzech wyszło na przeciw orka Caratris jakby bez własnej wiedzy sięgnęła po strzałę i posłała ją w pierś łowcy. Dopiero gdy strzała zagłębiła się w ciało elfka otrząsnęła się. Dotarło do niej co zrobiła i co właściwie się dzieje. Miała serdecznie dość bezsensownego zabijania. Przecież była szansa się dogadać, może nie musiałby ginąć już nikt. Dlaczego ork wolał znów przelewać krew nie patrząc zupełnie na to, co stanie się z niewolnikami - zdezorientowanym kobietami i dziećmi zapewne umierającymi ze strachu. Czy cel rzeczywiście uświęca środki? Elfka nie mogła pozbyć się tego pytania ze swych myśli.

Gdy zeszła na dół by zając się niewolnikami wysłuchała słów Tana Vadera, a potem zaczęła obserwować swych towarzyszy. Wyraz twarzy orka i Arusa powiedział jej aż nadto. Przeraziło ją okrucieństwo wymalowane na ich obliczach, nienawiść do wszystkiego, co im się przeciwstawia i co stoi im na drodze do osiągnięcia celu. Czy żeby wygrać trzeba stać się tym samym, co próbuje się zwalczyć? A jeśli tak, cóż to będzie za wygrana, skoro i tak uśmierci się samego siebie. Przynajmniej ona, musiałaby tak zrobić.

Elfka odetchnęła ciężko spoglądając ze smutkiem na wszystkie trupy, z których wystawały strzały o granatowych lotkach. Czuła się źle i to uczucie coraz bardziej ją przytłaczało. Nie była w stanie wypowiedzieć ani słowa do Tana i czarnoksiężnika.

Gdy wrócił Amras podeszła do niego:
- Zaprowadzę tych biednych byłych niewolników do ich osad. Dość już się wycierpieli i nie zasłużyli na to, by trwać w strachu z dala od domu. To w większości kobiety i dzieci, nie ma sensu by ich tutaj trzymać i by byli świadkami... - tutaj elfka przerwała na chwilę odwracając wzrok na Tana Vadera znęcającego się nad jednym z żyjących łowców. - Im szybciej ruszymy, tym lepiej. A spotkamy się u elfów, bo musimy i tak wrócić na naradę.


Wątek techniczny:
Caratris nie ma złego charakteru a zachowanie Tana Vadera i Arusa uznaję za czysto złe. Elfka straciła wiarę w to, że będzie w stanie im pomagać, bez zatracenia tego, kim jest, a to dla niej gorsze od śmierci.
Teraz najbardziej pragnie oddalić się od miejsca zasadzki, od czarnoksiężnika i orka, żeby nie widzieć i nie słyszeć tego, co być może będą chcieli zrobić.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 03 lutego 2013, 00:27

Arus zawiedziony że nie może nic poeksperymentować, robi zwyczajne tortury: zrywaniu skory, paznokci i takie tam drobne zabiegi kosmetyczne.