- Było słuchać psie! Może bym łaskawszym okiem spojrzał na ciebie kurwisynu. Ale znaj łaskę pańską. Książe Amras może by Cie życiem darował, ale ja jestem tan Vader suczy chwoście i nie wiem co to litość. Przysłużysz się to zginiesz szybko. Nie, to Arus kat z Ostrogaru zrobi z ciebie obdarty ze skóry wywłok. Wyznasz wszystko, nawet żeś z matką swoją, kurwą wioskową sodomię czynił. - Uruk był zły, baardzo zły. Nie lubił, gdy takie nic nie warte ścierwa kwestionował to co mówił, a ci dranie ziignorowali jego wezwanie do poddania. Kopnął jeszcze od niechcenia łowcę i rzucił w stronę lasu:
- Uwolni ktoś w końcu tych jeńców?
Należałoby zadbać o nasze bezpieczeństwo. Może Caratris zrobiła by mały rekonesans. Trzeba przesłuchać jeńców, co wiedzą, skąd są, gdzie ich złapano. Przedstwię im księcia Amrasa. Niech gonią do wiosek rozgłąszać, że wolność bliska. Potem weżmiemy się gdzieś w ustronnym miejscu za przesłuchanie.