PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 07 lutego 2013, 11:16

Barrak-Var. Osada Portowa.

Po zanlezieniu wozu przewieźliście rannych krasnoludów do tutejszej kaplicy Gotam-Gora, nie jest to imponujący budynek ale na potrzeby tej społeczności wystarczał, w tej chwili razem z Wami ciągną tam ranni szukając pomocy, w miasto ruszyły grupy udzielające pomocy rannym.
Przed kaplicą zgromadziły się tłumy osób, panuje nastrój strachu a zarazem wściekłości, dochodzą do Waszych uszu odgłosy:
-Od strony portu przybiegły, gdzie była straż!!!!
-Już wczoraj kilku robotników w porcie mówiło, że jak rozładowywali statek to słyszeli dziwne odgłosy.
-Wczoraj widziałam jak do portu przybijał dziwny statek, czarne żagle miał!!!

Dzięki Balinowi uzyskaliście pomoc kapłanów, którzy zajmą się krasnoludami w pierwszej kolejności, ale cały dzień będą odpoczywać po tych wydarzeniach. Kapłani powiedzieli Wam to samo co Balin o rycerzach.
Na statek? Szukacie Radnego Hastamira? Czy może do karczmy do rycerzy?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 lutego 2013, 11:22

Jak zwie sie ten statek z czarnymi żaglami wiadomo, do kogo należy? czy nadal jest w porcie? Dyskretnie pytam kapłanów czy cos wiedzą o radnym Hastamirze.
Takie pytania zadaję kapłanom i ludziom.
Druhowie, proponuję pójść do karczmy pogadać z owymi dwoma rycerzami, oni mają tu swoich ludzi, może cosik wiedzą. Potem do portu skoczymy. Co wy na to?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 07 lutego 2013, 11:44

Kapłani nie wiedzą co to za statek. O Hastamirze wiedzą to, że jest w Radzie Starszych Twierdzy, ta osada należy do niego, i zajmuję się hodowlą trzody chlewnej. Nic nie wiedzą o jego "mrocznych sprawkach"
Przy kaplicy dowiedzieliście się, że statek nosi nazwę Brzask i przypłynął wczoraj podobno z Orkusa Wielkiego.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

damianxaron
Reactions:
Posty: 30
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59

Post autor: damianxaron » 07 lutego 2013, 13:13

Przepraszam za wzmiankę o statku. Źle zrozumiałem Aravena.
Magusa wyczuwam na mile. Pewien jestem że nasze działania chyba nie spodobały się niektórym u szczytu, więc chyba woleli uniknąć dalszych kłopotów z nami. Zgadzam się z Balinem, trzeba wziąć tych rycerzy z karczmy na stronę i wypytać. Jeśli nie zechcą pomóc przekonam ich w inny sposób. Prośbą albo groźbą. A potem zapytamy się kapitana ich statku co mu się w nas nie podoba.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 07 lutego 2013, 19:10

I co robicie? Bo dalej nie wiem.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 lutego 2013, 19:39

Najpierw idziemy do karczmy pogadać z rycerzami, czy aby coś nie wiedzą o statku z czarnymi żaglami i minotaurach.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 08 lutego 2013, 14:13

Amras opatruje sobie rany, zbiera sój ekwipunek. Zgadza się aby iśc do karczmy i tam czegoś więcej się dowiedzieć

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 08 lutego 2013, 15:33

Barrak-Var. Osada Portowa. Karczma Zalana Zęza.

Po odstawieniu krasnoludów do kaplicy i upewnieniu się, że będą mieli dobrą opiekę ruszyliście w stronę karczmy o której wspominał jeden z braci.
Na ulicach panuje ruch wszędzie widać wozy kierujące się w stronę kaplicy, straż miejska stara się w jakikolwiek sposób zapanować nad tym ale jest ich za mało.
Gdy już znajdowaliście się przed drzwiami Zalanej Zęzy wyszedł z niej dowódca straży i oznajmij Wam, że:
-Więźniowie nie żyją ale ciała Hastamira do tej pory nie znaleziono, więc sądzę iż uciekł albo się ukrywa gdzieś, postaram się jak tylko sytuacja w mieście uspokoi się choć trochę poszukać go. A i czekają tam na Wasze Miłości te dwa Rycerze.
Karczma portowa Zalana Zęza to duży piętrowy budynek, murowany z dachem pokrytym dachówkami, z dwóch dużych kominów dymi się a w środku pali się światło choć nie słychać myzuki ani żadnych innych dźwięków świadczących o tym, iż ktoś tam właśnie siedzi.

Wchodząc do karczmy pierwszy raz w życiu nie słyszeliście gwaru rozmów, pijackich piosenek czy nawet śpiewu jakiegoś grajka. W środku. po lewej stronie od wejścia, obok dużego kominka siedzi dwóch braci, a przy stole przed nimi 4 ich zbrojnych, karczmarz krasnolud właśnie nalewa wina rycerzom a dwóch młodzików ludzkich kładzie na stole zbrojnych pieczyste. Na Wasze wejście zareagował tylko starszy z braci Argor odwracając głowę w Waszą stronę i odstawiając puchar:
-A jednak przyszliście, jakże nam miło znów zobaczyć Was, goście w doma-Bogi w doma, zapraszamy siadajcie obok, karczmarzu bądź tak miły i dla Naszych gości też przyszykuj coś pysznego, okropnie się zmęczyli ubijając dwa potwory i daj najlepsze wina i miody dla naszych pogromców. No co tak stoicie? No przecie to prawda, że to Wy ubili dwa a My tylko jednego, tera to Wy bohatery co nie? Zapraszamy do stołu.
Po tych słowach wstał i skłonił delikatnie głowę zapraszając jednocześnie do ich stołu. Zbrojni nawet nie podnieśli głów na Wasz widok zajęci mięsiwem i piciem wina.
Gdy już usiedliście Argor dalej stojąc rzekł:
-Jak mówiłem, nagroda Was nie minie, Dragarze rychło tutaj
-po czym jeden ze zbrojnych jak na komendę otarł tylko usta rękawem i szybko zjawił się obok rycerza-
dawaj no tą sakwę, no jakby nie liczyć to za ubicie takiego stwora należy się złoto więc trzymajcie dzielni druhowie ot i Wasza nagroda, 400 złota jak należy i po rycersku-powiedział to wręczając każdemu po sakiewce.
A teraz siadajmy pijmy i jedzmy, radujmy się, bo dziś pijem jutro gnijem
Natomiast drugi z braci Arather bezustannie wpatrywał się głęboko w oczy Amrasa, aż ten wzdrygnął się ale nie mógł opuścić wzroku. Wzrok Rycerza świdrował duszę elfa na wylot, przez te kilka chwil Arather poznał wszystkie najgłębsze skrywane sekrety elfa, wszystkie jego uczynki, wszystkie myśli. Amras czuł się nagi przed Rycerzem, już wiedział, że Arather wie o nim wszystko. A Arather tylko uśmiechnął się kącikiem ust po czym wrócił do swojego pucharu i jego zawartości.
Dostaliście po 100zł.
I o czym z nimi gadacie? Czekam specjalnie na deklarację Margolasa:-))) Bo chyba chciał coś wyciągać od nich???

Amras i Aalmangar zostaliście opatrzeni w kaplicy to są tylko lekkie obrażenia, nic poważnego.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 lutego 2013, 16:09

Ci rycerze nie są chyba tacy dobrzy za jakich chcieliby uchodzić. Jeden to jakiś zadufany upek a drugi czarodziej i to wygląda na to, że całkiem niezły, skoro wyczytał Amrasa jak otwartą książkę.

Ja im nie ufam i trzymam się z boku. Pamiętam jak się nan nas gapili jak nas pierwszy raz zobaczyli. Jak na jakiś zadżumionych.

Może zaśpiewam jakąś stosowną pieśń o poległych czy coś w ten deseń... Na nagrodę nie zasłużyłem, bo tylko wiałem jak przed minotaurami i żadnego nie ukrzywdziłem.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 08 lutego 2013, 21:27

Może są, może nie kto ich tam wie tych Rycerzy? Więc co tam robicie?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

damianxaron
Reactions:
Posty: 30
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59

Post autor: damianxaron » 08 lutego 2013, 22:51

A oto i twoja upragniona wypowiedź mordimerze
Łup! Margolas trzasnął o stół aż jeden z kufli spadł. Mówcie szybko co wiecie. Widzimy jak ukrywacie przed nami prawdę jak oszukujecie nas i zbywacie tym złotem i jadłem. Zauważyłem jak Amras zatrząsł się na widok tego tu. Więc albo zaczniecie gadać otwarcie albo ta gospoda przestanie być taka spokojna. Wierzcie mi że nie będziecie większym wyzwaniem po tych Minotaurach. Kto nasłał Minotaury. Na kogo i dlaczego. I najważniejsze. Gdzie ten ktoś się znajduje.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 lutego 2013, 23:14

Wybaczcie Margolasowi, porywczy bardzo i pijany nieco, krew mu jeszcze buzuje po walce z minotaurami. Ale jak wiecie coś o minotaurach lub statku z czarnymi żaglami to radbym usłyszeć.
Panie barbarzyńco, ich jest kilku i to niezłe zabijaki po co im grozisz, dokopią nam. Na razie nie mamy powodu z nimi walczyć, dali nam złoto, informacjami się też może podzielą.

damianxaron
Reactions:
Posty: 30
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59

Post autor: damianxaron » 09 lutego 2013, 01:01

Niech ci będzie elfie jeden. Ale mam nadzieję że te informacje będą pożyteczne.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 09 lutego 2013, 01:48

Powiedzcie co wiecie o płytkach wskazujących drogę do starożytnej świątyni, wiem że dwie są już w rękach wrogów, no i kim jest ten wróg może wy wiecie z kim przyszło nam się mierzyć . Jestem pewien że szukamy tego samego lub walczymy z tym samym wrogiem.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 09 lutego 2013, 06:16

Barrak-Var. Osada Portowa. Karczma Zalana Zęza.

Wściekły Margolas uderzył pięścią w stół aż kilka kufli się przewróciło, zbrojni jak na komendę spojrzeli po Was odsuwając jedzenie. A na dźwięk słów jakie wypowiedział półolbrzym wstali zza stołu ale gest Argora powstrzymał ich przed jakimikolwiek ruchami, choć Balin starał się wyjaśnić wszystko, Arather odstawiając puchar rzekł:
-I po co marnujesz tak dobry trunek moich ludzi? Może i ukrywamy przed Wami coś a niby dlaczego miałbym się przed Tobą spowiadać co? Chcielim ugościć, pogadać popić ale widzi mi się, że spokojnie się nie da. I wierzę, że nie będziemy większym wyzwaniem niż te stwory coście je tak rozpłachtali.
Na twarzy obu braci wykwitł podobny uśmieszek a Amras z Aalmangarem poczuli ciarki na plecach, przez ich ciało przeszedł dreszcz panicznego strachu.
-Czas już na Was - rzekł Argor patrząc wprost w potężnego barbarzyńcę, a jego zbrojni odsunęli się od stołu.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

ODPOWIEDZ