PBF - Podstępna rubież
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Tu Matka, slysze Cie dobrze, czy mnie slyszysz? - Ash z wielka ulga odpowiedzial Radefordowi. To znaczylo, ze wraz z Saltem mieli troche wiecej szczescia niz Szary, ktory martwy lezal na asfalcie. Zaraportowal szybko:
- Zlapalismy kontakt i zostalismy zaangazowani w walke. Szary KIA. Musimy wycofac sie ze stanowiska zanim strzelanina sciagnie tu potencjalnych przeciwnikow. Podajcie swoja pozycje, to ustalimy miejsce spotkania. Obawiam sie, ze trzeba bedzie znalezc inny sposob powrotu na druga strone rzeki Ohio.
Bycie w ruchu wydawalo sie Ashowi najsensowniejszym wyjsciem. Zdawal sobie sprawe, ze sa zwierzyna w niebezpiecznej okolicy. Nie chcial siedziec i byc stacjonarnym celem. Ruch mogl zmylic tych, ktorzy teraz ewentualnie ruszyli do schronienia Aniolow przy rzece. Szkoda bylo lodzi, ale wejscie do lodki bylo az nazbyt oczywistym szalenstwem. Z jednej strony wpadliby pod ostrzal snajperow z miasta, z drugiej kanibali. Gdzies na mapie widzial chyba przystan jachtowa w gorze rzeki. Moze tam cos znajda.
- Zlapalismy kontakt i zostalismy zaangazowani w walke. Szary KIA. Musimy wycofac sie ze stanowiska zanim strzelanina sciagnie tu potencjalnych przeciwnikow. Podajcie swoja pozycje, to ustalimy miejsce spotkania. Obawiam sie, ze trzeba bedzie znalezc inny sposob powrotu na druga strone rzeki Ohio.
Bycie w ruchu wydawalo sie Ashowi najsensowniejszym wyjsciem. Zdawal sobie sprawe, ze sa zwierzyna w niebezpiecznej okolicy. Nie chcial siedziec i byc stacjonarnym celem. Ruch mogl zmylic tych, ktorzy teraz ewentualnie ruszyli do schronienia Aniolow przy rzece. Szkoda bylo lodzi, ale wejscie do lodki bylo az nazbyt oczywistym szalenstwem. Z jednej strony wpadliby pod ostrzal snajperow z miasta, z drugiej kanibali. Gdzies na mapie widzial chyba przystan jachtowa w gorze rzeki. Moze tam cos znajda.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055
Ubezpieczający się wzajemnie mężczyźni pokonali blisko dwie mile w kierunku wschodu, przemieszczając się ostrożnie pomiędzy zdewastowanymi, częściowo strawionymi lata temu pożarem budynkami podmiejskiego przedmieścia. Osmalone ściany, wraki samochodów i metalowe ogrodzenia dawały im dość osłony, by nie musieli mitrężyć czasu na mozolne czołganie się z kryjówki do kryjówki, toteż mimo zachowania daleko posuniętej ostrożności obaj Aniołowie szybko opuścili wschodnie obrzeża Proctorville, wracając nad brzeg toczącej swe buroszare wody rzeki Ohio.
- Nigdzie żywej duszy - oznajmił Wilson przyjrzawszy się okolicy przez lornetkę - Ani po tej ani po przeciwnej stronie. Jak przepłyniemy na drugą stronę?
Ash milczał przez chwilę, z rozrzewnieniem wspominając okrętową szalupę porzuconą pod ostrzałem nieznajomego snajpera na miejskim moście.
- Możemy poszukać jakiegoś starego pnia drzewa - zaproponował z nutą niezdecydowania w głosie - Albo wytargać coś z któregoś domu. Sam nie wiem, może wannę? Albo jakąś lekką szafę? Cokolwiek, co utrzyma się na wodzie i czego będzie się można przytrzymać. A przynajmniej jakąś wodoszczelną skrzynkę, żeby nam broń nie zamokła. Wolałby, żeby mnie nikt nie zdybał pośrodku nurtu z niesprawną spluwą.
Ubezpieczający się wzajemnie mężczyźni pokonali blisko dwie mile w kierunku wschodu, przemieszczając się ostrożnie pomiędzy zdewastowanymi, częściowo strawionymi lata temu pożarem budynkami podmiejskiego przedmieścia. Osmalone ściany, wraki samochodów i metalowe ogrodzenia dawały im dość osłony, by nie musieli mitrężyć czasu na mozolne czołganie się z kryjówki do kryjówki, toteż mimo zachowania daleko posuniętej ostrożności obaj Aniołowie szybko opuścili wschodnie obrzeża Proctorville, wracając nad brzeg toczącej swe buroszare wody rzeki Ohio.
- Nigdzie żywej duszy - oznajmił Wilson przyjrzawszy się okolicy przez lornetkę - Ani po tej ani po przeciwnej stronie. Jak przepłyniemy na drugą stronę?
Ash milczał przez chwilę, z rozrzewnieniem wspominając okrętową szalupę porzuconą pod ostrzałem nieznajomego snajpera na miejskim moście.
- Możemy poszukać jakiegoś starego pnia drzewa - zaproponował z nutą niezdecydowania w głosie - Albo wytargać coś z któregoś domu. Sam nie wiem, może wannę? Albo jakąś lekką szafę? Cokolwiek, co utrzyma się na wodzie i czego będzie się można przytrzymać. A przynajmniej jakąś wodoszczelną skrzynkę, żeby nam broń nie zamokła. Wolałby, żeby mnie nikt nie zdybał pośrodku nurtu z niesprawną spluwą.
Oto najważniejsze w obecnej chwili pytanie - jak chcecie się przedostać na południowy brzeg? (po przystani jachtowej ani śladu, niestety). Jeśli o mnie chodzi, możecie to zrobić nawet wpław. Kilka podpowiedzi zamieściłem w fabularce, czekam na Wasze reakcje.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Ash- sapnął Radeford do nadajnika. Szybko się skonfundował i powtórzył - Matka miłosierdzia tu Głos Aniołów. Głos Aniołów. Sól KIA. Powtarzam sól KIA. Niosę ją ze sobą. Nasza Jerozolima będzie w kierunku w którym modlą się muzułmanie, nad miejscem gdzie można złapać wysypkę. Powtarzam. Nasza Jerozolima będzie w kierunku w którym modlą się muzułmanie, nad miejscem gdzie można złapać wysypkę. Zbudujcie Arkę. Powtarzam. Zbudujcie Arkę. Bez odbioru.
To powiedziawszy Radeford z trudem ulokował ciało Salta na ramieniu i ruszył na południowy-wschód.
To powiedziawszy Radeford z trudem ulokował ciało Salta na ramieniu i ruszył na południowy-wschód.
Mam nadzieją, że chłopaki zrozumieją przekaz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Roger that. - odpowiedział Ash. Potem zwrócił się do Wilsona:
- Kurwa Salt oberwał. Mówił że KIA, ale po co by taszczył trupa ze sobą? Kieruję się w tę samą stronę co my. Chce żebyśmy skombinowali jakąś łódź i spotkali się nad rzeką.
Wątek techniczny
Co tam ciekawego znaleźliśmy przy Szarym i innych trupach?
- Kurwa Salt oberwał. Mówił że KIA, ale po co by taszczył trupa ze sobą? Kieruję się w tę samą stronę co my. Chce żebyśmy skombinowali jakąś łódź i spotkali się nad rzeką.
Wątek techniczny
Co tam ciekawego znaleźliśmy przy Szarym i innych trupach?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Bedzie kierowal sie w kierunku wschodnim nad rzeke Ohio. Tylko za cholere nie wiem, o co mu chodzi z jakas wysypka... Chce sie spotkac w miejscu gdzie mozna dostac wysypki? Mam nadzieje, ze szybki sie spikniemy, bo Salt moze wymagac pomocy medycznej...
(postac Asha nie wie o kapieli jakiej zazyli sobie co poniektorzy z osob biaracych udzial w zadymie w Anawalt, ale Wilson bedzie wiedzial o co biega;))
(postac Asha nie wie o kapieli jakiej zazyli sobie co poniektorzy z osob biaracych udzial w zadymie w Anawalt, ale Wilson bedzie wiedzial o co biega;))
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jakiś czas temu dostaliśmy wysypki paskudnej podczas przeprawy przez rzekę.
Podaję Ashowi, gdzie to było dokładnie. I podaję szczegóły zdarzenia.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 15:13 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055
Nadrzeczne domostwa cuchnęły stęchlizną i grzybem, pozbawione należytej opieki i konserwacji murszały rozpadając się rok po roku. Zawalone dachy ziały wielkimi dziurami, wybite okna szkliły się resztkami sterczących z ram szyb. Odłożywszy do blaszanego kontenera zabraną ofiarom strzelaniny broń i swe plecaki, obaj mężczyźni zaczęli penetrować ostrożnie najbliższe budynki, stąpając po trzeszczących złowieszczo podłogowych deskach i płosząc wychudłe szczury o matowym futrze.
Pomysł wytargania na zewnątrz żeliwnej wanny spełzł na panewce, kiedy okazało się, że korek przepadł gdzieś bez śladu, a nigdzie nie można było znaleźć innego przedmiotu mogącego skutecznie zatkać odpływ. Ostatecznie poszukiwacze środka transportu musieli się zadowolić dwiema plastikowymi wanienkami do kąpania niemowląt, mogącymi bez trudu posłużyć do przewiezienia na drugi brzeg broni i innych wartościowych rzeczy mogących ulec zniszczeniu wskutek zawilgocenia.
- Jak ja nienawidzę pływania w tej brei - wysyczał przez zaciśnięte zęby Wilson, wkładając do swojej wanienki obydwa rewolwery, kałasznikowa i dwa M16A2 - A jak mi się to wszystko wywróci na środku rzeki, szlag mnie trafi na miejscu!
- Nie ścigamy się na czas, dopóki ktoś nie zacznie do nas strzelać - podkreślił Tisdale, któremu wizja wywrotki wanienki pośrodku koryta rzeki też nie poprawiła humoru - Ostrożnie i powoli...
Nagły dźwięk zgrzytającego pod butami starego szkła sprawił, że obaj mężczyźni zesztywnieli, a potem w jednej chwili przywarli do zardzewiałego blaszanego ogrodzenia wypatrując bacznym wzrokiem źródła niepokojącego dźwięku.
Dźwigający przerzucone przez ramię ludzkie ciało człowiek wychynął zza rogu budynku dysząc ciężko i z trudem stawiając kroki, z racji swego nieporęcznego groteskowego bagażu nie dostrzegając dwóch przyciśniętych do ogrodzenia nieruchomych kształtów.
Nadrzeczne domostwa cuchnęły stęchlizną i grzybem, pozbawione należytej opieki i konserwacji murszały rozpadając się rok po roku. Zawalone dachy ziały wielkimi dziurami, wybite okna szkliły się resztkami sterczących z ram szyb. Odłożywszy do blaszanego kontenera zabraną ofiarom strzelaniny broń i swe plecaki, obaj mężczyźni zaczęli penetrować ostrożnie najbliższe budynki, stąpając po trzeszczących złowieszczo podłogowych deskach i płosząc wychudłe szczury o matowym futrze.
Pomysł wytargania na zewnątrz żeliwnej wanny spełzł na panewce, kiedy okazało się, że korek przepadł gdzieś bez śladu, a nigdzie nie można było znaleźć innego przedmiotu mogącego skutecznie zatkać odpływ. Ostatecznie poszukiwacze środka transportu musieli się zadowolić dwiema plastikowymi wanienkami do kąpania niemowląt, mogącymi bez trudu posłużyć do przewiezienia na drugi brzeg broni i innych wartościowych rzeczy mogących ulec zniszczeniu wskutek zawilgocenia.
- Jak ja nienawidzę pływania w tej brei - wysyczał przez zaciśnięte zęby Wilson, wkładając do swojej wanienki obydwa rewolwery, kałasznikowa i dwa M16A2 - A jak mi się to wszystko wywróci na środku rzeki, szlag mnie trafi na miejscu!
- Nie ścigamy się na czas, dopóki ktoś nie zacznie do nas strzelać - podkreślił Tisdale, któremu wizja wywrotki wanienki pośrodku koryta rzeki też nie poprawiła humoru - Ostrożnie i powoli...
Nagły dźwięk zgrzytającego pod butami starego szkła sprawił, że obaj mężczyźni zesztywnieli, a potem w jednej chwili przywarli do zardzewiałego blaszanego ogrodzenia wypatrując bacznym wzrokiem źródła niepokojącego dźwięku.
Dźwigający przerzucone przez ramię ludzkie ciało człowiek wychynął zza rogu budynku dysząc ciężko i z trudem stawiając kroki, z racji swego nieporęcznego groteskowego bagażu nie dostrzegając dwóch przyciśniętych do ogrodzenia nieruchomych kształtów.
Ktoś nadchodzi! Pryskacie do rzeki?!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północny brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055
Ociekający potem i z trudem łapiący powietrze Ebenezer poprawił chwyt palców na ubraniu Salta, po czym skręcił wzdłuż ściany rozpadającego się domostwa wprost ku niedalekiemu już brudnemu nurtowi rzeki.
W połowie kroku wstrzymała go wymierzona prosto między oczy lufa M16A2.
- Pochwalony, padre - powiedział Paul Wilson obnażając w szerokim uśmiechu zęby, ale natychmiast tracąc jakąkolwiek wesołość, gdy dotarło do niego, czyje ciało dźwigał na ramieniu poczerwieniały z wysiłku wielebny.
Ociekający potem i z trudem łapiący powietrze Ebenezer poprawił chwyt palców na ubraniu Salta, po czym skręcił wzdłuż ściany rozpadającego się domostwa wprost ku niedalekiemu już brudnemu nurtowi rzeki.
W połowie kroku wstrzymała go wymierzona prosto między oczy lufa M16A2.
- Pochwalony, padre - powiedział Paul Wilson obnażając w szerokim uśmiechu zęby, ale natychmiast tracąc jakąkolwiek wesołość, gdy dotarło do niego, czyje ciało dźwigał na ramieniu poczerwieniały z wysiłku wielebny.
Tak oto cała rodzinka ponownie razem. Cieszycie się? 
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Myslalem, ze jest ranny... Szkoda chłopa. Eb, my go w ten sposob nie wezmiemy na drugi brzeg. Musimy go zostawic. - Ash bez lodzi nie widzial zadnej szansy transoprtu zwlok do obozu:
- z reszta, co zrobisz z nim po drugiej stronie? Jemu juz wszystko jedno czy tu czy tam zostanie.
Watek techniczny
Te wanienki to gdyby od gory folia, czyms dobrze zakryc i sznurkiem zwiazac, to nawet gdyby sie wanienka wywrocila to sprzet nie wypadlby do wody. Po wyjsciu z rzeki, zakladajac ze sie uda, nasmarujemy sie tym bimbrem, co go znalazlem na lodzi. Powinno zabic zarazki.
Da rade jakas tratwe ze starych mebli itp zmontowac?
- z reszta, co zrobisz z nim po drugiej stronie? Jemu juz wszystko jedno czy tu czy tam zostanie.
Watek techniczny
Te wanienki to gdyby od gory folia, czyms dobrze zakryc i sznurkiem zwiazac, to nawet gdyby sie wanienka wywrocila to sprzet nie wypadlby do wody. Po wyjsciu z rzeki, zakladajac ze sie uda, nasmarujemy sie tym bimbrem, co go znalazlem na lodzi. Powinno zabic zarazki.
Da rade jakas tratwe ze starych mebli itp zmontowac?