PBF - Mrok nad Hillcrest

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 czerwca 2013, 14:40

- Coz za piekna okolica, nawet smrod jakby wiekszy niz o wiele bardziej ludnym Hillcrest. - mnich "delektowal" sie szeroka gama rynsztokowych zapachow, oznaczajacych miasta i wsie Orchii, jeszcze na wiele mil zanim nawet zdolalo sie dojrzec pierwsze budynki.

Watek techniczny

Przeskocze przez mur, bo w mysl mojego aspektu po co go omijac i poprosze stajennego zeby sie kopsnal otworzyc brame

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 05 czerwca 2013, 17:26

Mnich Eithart z wielką wprawą przeskoczył na mur a potem na ziemię, stajenny krzyknął coś,
Z zajazdu wyszedł wysoki, chudy mężczyzna o haczykowatym nosie, który przedstawił się jako Gustaw Folderburger - gospodarz zajazdu wy kto? Mnich Eithart rzekł kto on zacz, wpuszczono was. Karczmarz przywołał chłopaka i polecił wprowadzić zwierzęta do stajni. Śliniąc się i jąkając, niedojda powitał waszą drużynę i zajął się rozkulbaczaniem wierzchowców. Pomimo tępoty oblicza i wady mowy, wydaje się dość wprawnym parobkiem.
Znaczy mówicie, że pracujecie dla komendanta straży Hillcrest tak? Długo zostaniecie? Nie wyglądacie na strażników miejskich....
Ostatnio zmieniony 05 czerwca 2013, 19:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 czerwca 2013, 17:28

Ulrich przytaknął pomysłowi mnicha i zsiadł z konia w akompaniamencie zgrzytów i uderzenia metalu o grunt. Polecił gestem, by Hektor również zeskoczył i zaopiekował się końmi, podczas gdy rycerz podszedł na 3 metry do bramy i stanął z założonymi rękami, czekając, aż ktoś otworzy mu bramę.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 05 czerwca 2013, 19:01

Daję chłopakowi miedziaka i aby wyszczotkował dobrze konie bo inaczej dostanie po uszach. Potem do karczmy zobaczyć kto tam siedzi i się okażę czy im będziemy mówić po co tu jesteśmy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 05 czerwca 2013, 19:15

Wnętrze zajazdu pogrążone jest w półmroku, świece pod powałą i ogień w kominku palą się słabo, dając niewiele ciepła i jeszcze mniej światła. Dopiero gdy gospodarz dorzucił wiązkę drewnianych szczap, płomienie oświetlą izbę i sylwetki zgromadzonych w niej ludzi.

W karczmie, poza wami, znalazło schronienie zaledwie kilkoro podróżnych.
Na ławie koło kominka rozparł się tęgi, łysy mężczyzna w kapłańskich szatach kultu Asteriusza Wielkiego. W rogu izby zaszyło się natomiast dwóch zbrojnych w mundurach Straży Drogowej. Jeden z nich sączy piwo z wyszczerbionego kufla, podczas gdy jego kompan drzemie oparty o ścianę owinięty grubym wojskowym pledem. Na pierwszy rzut oka nie widać, że pod opatrunkiem mężczyzna ma uciętą w nadgarstku rękę.

Niska, korpulentna kobieta w kucharskim fartuchu stoi za kontuarem czyszcząc miski lnianą szmatką. Wszyscy witają was uważnymi spojrzeniami i pozdrawiając.
Gospodarz wskazał wam miejsca przy stołach, a następnie zakrzątnął się wokół drużyny serwując jadło i napitek, podczas gdy jego małżonka Wanda poszła na piętro.
Gdy bohaterowie zasiądą do stołów, starszy, wąsaty Osmundczczyk z naszywkami sierżanta Straży Drogowej podchodzi do was i pyta co tu sprowadza taką grupę najemników jak wasza, na banitów nie wyglądacie... Nie napotkaliście aby śladów jakowyś zwierzoludzi w drodze tutaj?, alibo mutantów ?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 czerwca 2013, 20:48

Ulrich zaśmiał się lekko basowym głosem.

- Mutantów? Jaaaa... ten tutaj - skinął kciukiem przez ramię na krasnoluda, pijącego łapczywie piwo. - Całkowicie zmutowały mu się maniery, Herr sierżancie. Wypadałoby się przedstawić. Ulrich von Pfannkuchen, a to moi towarzysze - rycerz wymienił wszystkich, nie pomijając nawet Hektora.

Zaczekał uprzejmie na odpowiedź sierżanta, po czym kontynuował.

- Nein, dopiero com przybyli tutaj. Mamy się rozejrzeć po okolicy i zbadać taką dziwną sprawę... ponoć u was znikają zwłoki, Richtig?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 czerwca 2013, 23:53

- Mutantów ni zwierzoludzi nie widzielim, alem słyszał, że pod tam, w tym... Middenheim i pod Altdorfem ich ich dużo. Tu jeno nekromanci sie wałęsają.

Watek rechniczny

Chyba sie MG systemy pomieszaly :o

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 06 czerwca 2013, 07:24

-A cożesz to za poczwary? Spytał zdziwiony Shagrat gdyż nigdy o takich istotach nie słyszał.
-Może to jakieś znane nam potwory tylko Wy je tu inszej nazywacie co?
Wątek tech:
No zaraz jeszcze skaveni i spaczeń się pojawią i będzie git.
Araven nie obraź się ale Świat KC to nie WH, ale i tak się dobrze bawię:-)
-A powiedz no dobry człowieku jak daleko wioska Czarny Młyn się znajduje? Bo mamy tak parę spraw do załatwienia, i czy aby coś o tej wiosce nie słyszałeś?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 czerwca 2013, 08:11

Jestem sierżant Otis a to mój towarzysz Bergar, jesteśmy z patrolu królewskich strażników dróg. Jesteśmy tu przejazdem, my traktów osmundzkich pilnujemy. Nasz oddział został z tyłu, pewnikiem nie wiecie co to mutanty i zwierzoludy? Do niedawna my też nie wiedzieliśmy. Kult Hasar Gruna w siłę rośnie, niedawno wywołali sporą zarazę w jednym z naszych fortów, kilkudziesięciu żołnierzy się zmieniło, z wyglądu i z zachowania, zaczęli zabijać, polujemy na nich, kult wyhodował tez mieszanki ludzi z głowami lub kończynami zwierząt, zwierzoludów właśnie. Nie ma ich dużo jak na razie. Sprawdzaliśmy czy się tu nie przypałętali. Na prośbę miejscowych zaś rzucilim okiem na te rozkopane groby, na moje oko to robota porywaczy zwłok, ale wszelkie ślady zadeptali miejscy strażnicy, jacy tu byli wcześniej i miejscowi. Może to ghule, ale raczej ludzie, co dziwne zabrano nietylko niedawno zmarłych, ale i starsze zwłoki, same kości pewnie się w trumnach ostały. Nie jestem to raczej robota kultystów Hasar Gruna, to i też nie nasza to sprawa. Sami okiem rzucicie. My dopijem piwo i wracamy do naszych, na północ stąd ruszymy. Tropić tych odmieńców.

Spoko, nic się nie pomieszało, ale wszak i tu Hasar Grun istnieje, ale dobrze, zbyt bezpośrednio nawiązałem do mutantów i zwierzoludzi, bez wcześniejszego uzasadnienia, co czynię powyżej.
Co dalej robicie?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 06 czerwca 2013, 08:54

-A jak daleko te bandy tych zwierzo mutantów grasują? I kto w tej wiosce jest przy władzy? I czy są tam jacyś żołnierze?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 czerwca 2013, 09:05

Sierżant Otis rzekł, my z Bergarem rozejrzymy się po okolicy, do wieczora, potem zanocujemy tutaj. Rano zaś ruszamy ku swoim z raportem. Po prawdzie, nie spodziewam się by zmutowani żołnierze dotarli aż tutaj, ale polecono nam się upewnić i to sprawdzić. Nie będziemy sobie nawzajem w drogę wchodzić.
Słowa karczmarza: Czarny Młyn, to wolna wioska drwali głównie, 70 rodzin. Sami się bronimy, rzekł karczmarz, do Hillcrest niedaleko, ostrokół wokół wioski solidny mamy, niby jest wioskowa rada, ale się we wszystkim słuchają kapłana Godfryda, któren Asteriuszowi Wielkiemu służy. Mogę po niego posłać, bo jemu kwestia tych skradzionych ciał spokoju nie daje, to jak mam posłać po kapłana?
Wioska Czarny Młyn, ma twardą wioskowa milicję, tu prawie każdy potrafi walczyć, mimo bliskości Hillcrest często ich napadają. Cmentarz jest poza obwarowaniami.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 06 czerwca 2013, 10:07

Czyli ta karczma to już w tej wiosce jest Czarny Młyn- aha.
-Raczej to my pójdziemy pokłonić się czcigodnemu i wyjawić powód naszego przyjazdu tutaj, tylko gdzie go można szukać co? A powiedz, że no dobry człowieku od kiedy te zwłoki i kości giną? Czy przed tym coś się dziwnego w wiosce stało? Może jakie obce się tu kręcili co? Albo jakieś dziwne zdarzenie się stało? Może kogoś tam chłopy spalili albo jaką babę zielarkę wyobracali?
W ręce pokazuje mu sztukę złota. I jeśli udzieli jakiś odpowiedzi to ją dostanie no i chyba tutaj zamieszkamy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 czerwca 2013, 10:59

Zwłoki panie to trzy dni tomu ktosik albo cosik wykopało. Drwala drzewo przywaliło i zmarł, tedy trzy dni temu kapłan Godfryd modły za jego duszę odprawował, Asteriuszowi ją poleciwszy. Po prawdzie spalono ze dwie niedziele temu jedną staruchę, ale to jak Godfryda we wsi nie było, on by nie pozwolił, dzieci ponoć przeklęła i dwoje dzieci małych zmarło było, za to ją spalili. Po mojemu, to ona pomóc owym dzieciątkom chciała, zioła warzyła i wcześniej i leczyła innych, teraz zaś obwiniono ją o to, że ona dzieci owe zatruła albo też i przeklęła. Marcjanna jej było. Kapłana Godfryda znajdziecie w osadzie, w kaplicy albo poza nią, każden wam wskaże w wiosce. a panowie na noc zostaną bo nie wiem czy spanie wam szykować, za ową sztuke złota co panie trzymacie dam wam nocleg, obiad i kolację dziś oraz śniaadanie jutro rano, piwo w rozsądnych ilościach też, może być?
Tak ten zajazd jest jakieś 100 metrów od wioski, stoi przy skrzyżowaniu kilku traktów handlowych. Zajazd ma osobne obwarowania (mur), a wioska osobne (solidną palisadę). Znaczy ku wiosce idziecie?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 06 czerwca 2013, 11:20

-Jeszcze nie wiemy co zrobimy i czy tu nie wrócimy, póki co trzymaj złoto a my idziemy do osady.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 czerwca 2013, 11:30

Wg postu 185 w karczmie jest juz jakis tegi kaplan w szatach kultu asterianskiego, wiec to zapewne sam Gotfryd we wlasnej osobie. Jako mnich brat bratniego gorlamickiego kultu pojde z nim pogadac jak ksiadz z ksiedzem (tzn podpyty sie o nowe fury i wymienimy sie fotkami nagich ministrantow:)).

A na powaznie to przedstawie sie kim jestem i podpytam co tez kaplan o wszystkim sadzi z jego punktu widzenia. Moze sprawdzal czy ktos uzywal jakiejs magii ostatnio na cmentarzu itp.

ODPOWIEDZ