- Coz za piekna okolica, nawet smrod jakby wiekszy niz o wiele bardziej ludnym Hillcrest. - mnich "delektowal" sie szeroka gama rynsztokowych zapachow, oznaczajacych miasta i wsie Orchii, jeszcze na wiele mil zanim nawet zdolalo sie dojrzec pierwsze budynki.
Watek techniczny
Przeskocze przez mur, bo w mysl mojego aspektu po co go omijac i poprosze stajennego zeby sie kopsnal otworzyc brame
PBF - Mrok nad Hillcrest
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Mnich Eithart z wielką wprawą przeskoczył na mur a potem na ziemię, stajenny krzyknął coś,
Z zajazdu wyszedł wysoki, chudy mężczyzna o haczykowatym nosie, który przedstawił się jako Gustaw Folderburger - gospodarz zajazdu wy kto? Mnich Eithart rzekł kto on zacz, wpuszczono was. Karczmarz przywołał chłopaka i polecił wprowadzić zwierzęta do stajni. Śliniąc się i jąkając, niedojda powitał waszą drużynę i zajął się rozkulbaczaniem wierzchowców. Pomimo tępoty oblicza i wady mowy, wydaje się dość wprawnym parobkiem.
Znaczy mówicie, że pracujecie dla komendanta straży Hillcrest tak? Długo zostaniecie? Nie wyglądacie na strażników miejskich....
Z zajazdu wyszedł wysoki, chudy mężczyzna o haczykowatym nosie, który przedstawił się jako Gustaw Folderburger - gospodarz zajazdu wy kto? Mnich Eithart rzekł kto on zacz, wpuszczono was. Karczmarz przywołał chłopaka i polecił wprowadzić zwierzęta do stajni. Śliniąc się i jąkając, niedojda powitał waszą drużynę i zajął się rozkulbaczaniem wierzchowców. Pomimo tępoty oblicza i wady mowy, wydaje się dość wprawnym parobkiem.
Znaczy mówicie, że pracujecie dla komendanta straży Hillcrest tak? Długo zostaniecie? Nie wyglądacie na strażników miejskich....
Ostatnio zmieniony 05 czerwca 2013, 19:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wnętrze zajazdu pogrążone jest w półmroku, świece pod powałą i ogień w kominku palą się słabo, dając niewiele ciepła i jeszcze mniej światła. Dopiero gdy gospodarz dorzucił wiązkę drewnianych szczap, płomienie oświetlą izbę i sylwetki zgromadzonych w niej ludzi.
W karczmie, poza wami, znalazło schronienie zaledwie kilkoro podróżnych.
Na ławie koło kominka rozparł się tęgi, łysy mężczyzna w kapłańskich szatach kultu Asteriusza Wielkiego. W rogu izby zaszyło się natomiast dwóch zbrojnych w mundurach Straży Drogowej. Jeden z nich sączy piwo z wyszczerbionego kufla, podczas gdy jego kompan drzemie oparty o ścianę owinięty grubym wojskowym pledem. Na pierwszy rzut oka nie widać, że pod opatrunkiem mężczyzna ma uciętą w nadgarstku rękę.
Niska, korpulentna kobieta w kucharskim fartuchu stoi za kontuarem czyszcząc miski lnianą szmatką. Wszyscy witają was uważnymi spojrzeniami i pozdrawiając.
W karczmie, poza wami, znalazło schronienie zaledwie kilkoro podróżnych.
Na ławie koło kominka rozparł się tęgi, łysy mężczyzna w kapłańskich szatach kultu Asteriusza Wielkiego. W rogu izby zaszyło się natomiast dwóch zbrojnych w mundurach Straży Drogowej. Jeden z nich sączy piwo z wyszczerbionego kufla, podczas gdy jego kompan drzemie oparty o ścianę owinięty grubym wojskowym pledem. Na pierwszy rzut oka nie widać, że pod opatrunkiem mężczyzna ma uciętą w nadgarstku rękę.
Niska, korpulentna kobieta w kucharskim fartuchu stoi za kontuarem czyszcząc miski lnianą szmatką. Wszyscy witają was uważnymi spojrzeniami i pozdrawiając.
Gospodarz wskazał wam miejsca przy stołach, a następnie zakrzątnął się wokół drużyny serwując jadło i napitek, podczas gdy jego małżonka Wanda poszła na piętro.
Gdy bohaterowie zasiądą do stołów, starszy, wąsaty Osmundczczyk z naszywkami sierżanta Straży Drogowej podchodzi do was i pyta co tu sprowadza taką grupę najemników jak wasza, na banitów nie wyglądacie... Nie napotkaliście aby śladów jakowyś zwierzoludzi w drodze tutaj?, alibo mutantów ?
Gdy bohaterowie zasiądą do stołów, starszy, wąsaty Osmundczczyk z naszywkami sierżanta Straży Drogowej podchodzi do was i pyta co tu sprowadza taką grupę najemników jak wasza, na banitów nie wyglądacie... Nie napotkaliście aby śladów jakowyś zwierzoludzi w drodze tutaj?, alibo mutantów ?
Ulrich zaśmiał się lekko basowym głosem.
- Mutantów? Jaaaa... ten tutaj - skinął kciukiem przez ramię na krasnoluda, pijącego łapczywie piwo. - Całkowicie zmutowały mu się maniery, Herr sierżancie. Wypadałoby się przedstawić. Ulrich von Pfannkuchen, a to moi towarzysze - rycerz wymienił wszystkich, nie pomijając nawet Hektora.
Zaczekał uprzejmie na odpowiedź sierżanta, po czym kontynuował.
- Nein, dopiero com przybyli tutaj. Mamy się rozejrzeć po okolicy i zbadać taką dziwną sprawę... ponoć u was znikają zwłoki, Richtig?
- Mutantów? Jaaaa... ten tutaj - skinął kciukiem przez ramię na krasnoluda, pijącego łapczywie piwo. - Całkowicie zmutowały mu się maniery, Herr sierżancie. Wypadałoby się przedstawić. Ulrich von Pfannkuchen, a to moi towarzysze - rycerz wymienił wszystkich, nie pomijając nawet Hektora.
Zaczekał uprzejmie na odpowiedź sierżanta, po czym kontynuował.
- Nein, dopiero com przybyli tutaj. Mamy się rozejrzeć po okolicy i zbadać taką dziwną sprawę... ponoć u was znikają zwłoki, Richtig?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-A cożesz to za poczwary? Spytał zdziwiony Shagrat gdyż nigdy o takich istotach nie słyszał.
-Może to jakieś znane nam potwory tylko Wy je tu inszej nazywacie co?
-Może to jakieś znane nam potwory tylko Wy je tu inszej nazywacie co?
Wątek tech:
No zaraz jeszcze skaveni i spaczeń się pojawią i będzie git.
Araven nie obraź się ale Świat KC to nie WH, ale i tak się dobrze bawię:-)
-A powiedz no dobry człowieku jak daleko wioska Czarny Młyn się znajduje? Bo mamy tak parę spraw do załatwienia, i czy aby coś o tej wiosce nie słyszałeś?No zaraz jeszcze skaveni i spaczeń się pojawią i będzie git.
Araven nie obraź się ale Świat KC to nie WH, ale i tak się dobrze bawię:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."