Jama Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Huskun wyszczerzył na widok wciąż żywego jeńca swe ostre małe kiełki, wywalił też w celu podkreślenia radości jęzor.
- Burbrin, Galbas, rozwiązać migiem onego
humhuma, a dać mu czystej wody! I delikutaśnie się z nim obchodzić! - zarządził zaklinacz odwracając się jednocześnie w stronę Orofara i przechodząc płynnie na Wspólną Mowę - Zacny paladynie, oto ów zaginiony druid. Moi dawni ziomkowie srodze go ukrzywdzili na zdrowiu, ale wierzę, że wciąż można go uratować. Tu zaś możesz na własne oczy zobaczyć, co jest źródłem splugawienia tej nieszczęsnej rzeki.
Huskun teatralnym gestem wskazał zrabowaną przez Uhara alchemiczną aparaturę.
- Racz nie zarzynać tych oto melepetów i cielebuniów, bo chociaż ciężko zgrzeszyli, ja sprowadzę ich na właściwą ścieżkę - oznajmił pełnym emfazy tonem goblin spoglądając znacząco na Brubrina i spółkę - Będą służyć mi i naszej wspólnej sprawie.
Sięgnąwszy do swego ukrytego pod wierzchnim odzieniem mieszka Huskun wyciągnął z niego pięć złotych monet, doskonale świadomy otwartych szeroko oczu swych pobratymców.
- Po jednej dla każdego, parchate ćwoki! - sarknął zaklinacz ciskając pieniążki w stronę Turgulów - Trzymajcie, bo to prawdziwe złoto, a jeno zadatek za wierność względem mnie, Huskuna Uharowego Zarzynacza! Będziecie dobrze służyć, a opłyniecie w bogactwa. A tera słuchajcie! Brubrin, Galbas, Fimbi i Susko pójdą ze mną, a tym tutaj srogim rębaczem magusem. Odprowadzimy tego strutego
humhuma do domu. Fimbi, zaczekasz tutaj na Amrota i Hurka, a potem pokażesz im truchło tego parszywca Uhara i opowiesz, coś widział. I złoty pieniążek im pokaż koniecznie!
Huskun umilknął na chwilę upewniając się, że oszołomiony goblin zrozumiał przynajmniej co drugie wypowiedziane przez zaklinacza słowo.
- Powiesz im, że też takie dostaną jak przyjdą do mnie na służbę i sprowadzisz ich pod miasto. Tak, to duże za bagnami. Ukryjecie się w szuwarach nad jeziorem i poczekacie tak długo, aż ktoś z nas po was przyjdzie.
Rekrutacja zakończona, pora zabierać druida i wracać z eskortą do świętego gaju!