PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 października 2014, 21:42

- Szukali czegos konkretnego, czy tylko to byl napad propagandowy?
- cos mowili waznego? (Inna sprawa ile w tym bylo prawdy ile propagandy)

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 04 października 2014, 10:00

- Chudy daj mu tego stimpaka - Jim sam szykuje manierkę żeby napoić gościa.

Co do pytań:
- Kim jesteś ocalony, jaką pełniłęś funkcje w tym mieście? (to pytanie otworzy lub zamknie dalszą liste pytań)
- Wybacz ale musimy spytać, czy wiesz coś o ukrytych miejscach ze sprzętem, dokumentami, kasą....
Ostatnio zmieniony 04 października 2014, 10:51 przez _stone_, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 04 października 2014, 11:37

Panowie przygotowali już sporą porcję pytań... może tylko jeszcze zapytajmy go czy w mieście jest może gdzieś ukryta broń/amunicja, której nie znalazł Legion ? Facet ma sklep. Jeśli chce żyć to my jesteśmy jego ostatnią szansą, ale powinien nam pomóc.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 października 2014, 15:46

Nipton, 22 października 2281

Zmierzch okrył pustynne miasteczko skwarną ciemnością, skrząc się mnóstwem dostrzegalnych wysoko w górze gwiazd. Ostatnie ognie pożarów dogasały rozświetlając mrok słabą poświatą przeplataną kłębami gryzącego dymu. Zgromadzeni w ratuszu wywiadowcy przenieśli wszystkie znalezione w Nipton łupy na pierwsze piętro, do jakiegoś ubogiego w mebel biura mogącego posłużyć za miejsce na nocleg. Popękane szyby w oknie oferowały dobre pole widzenia na wejście do ratusza oraz główną ulicę Nipton, a nadto legioniści nikogo tam nie zabili, więc pokój nie odstraszał zwłokami ani plamami krwi.

Półprzytomny z bólu mężczyzna znaleziony w sklepie został przeniesiony na parter urzędu, umieszczony wcześniej na prowizorycznych noszach zrobionych z wyjętych z futryny drzwi. Uniesiony mięśniami czterech mężczyzn, nieszczęśnik raz i dwa zakrzyknął pod wpływem przemożnego cierpienia, kiedy sanitariusze z przypadku zbyt potrząsnęli jego noszami.

- W rurach ciągle jest woda - oznajmiła Sue, która w międzyczasie spenetrowała resztę rozległego budynku - Trochę cuchnie, ale można się nią umyć. Co z tym gościem?

- Poczekaj chwilkę... - chudzielec wyciągnął ze swojego plecaka pękaty aplikator wyposażony w miernik, przyłożył go do ramienia pacjenta i wtłoczył zawartość strzykawki w żyłę półprzytomnego człowieka.

Przechowywana w stimpaku chemiczna substancja rozeszła się w krótkiej chwili w krwiobiegu mężczyzny, uspokajając jego płytki oddech i otwierając w zamian szeroko oczy.

- Kim wy właściwie jesteście? - wydyszał pacjent, wpatrując się z podejrzliwą nieufnością na otaczających go ludzi.
Za chwilę rozpoczniemy konwersację na bazie Waszych wcześniejszych propozycji pytań. Ranny jest przytomny i w pełni świadomy. Na obrazku poniżej typowy stimpak.
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 października 2014, 16:38

- Kurwa, to jak kolega uratowany, to ide się odpryskać, i może z jeszcze z jajek zrzucić co nieco. Sue może mi potrzymasz?

Dziewczyna zmierzyła Chudzielca pirounującym spojrzeniem, równocześnie sięgając po nóż, ale dostrzegła porozumiewawcze mrugnięcie okiem Simpsona:

- Utnę Ci tego fiutka i zeżresz go potem palancie...

- Chyba raczej przefiuta, takiej bestii jeszcze nie widzialaś. Tym kozikiem to go najwyżej draśniesz, poszukaj piły motorowej na mojego drągala! Zresztą najpierw musiałabyś mnie złapać!

Bart z niemal dziecinnym śmiechem na ustach uciekł z pokoju. Dziewczyna pomna znaku ruszyła zanim przeklinając. Gdy już znaleźli się dalej, poza zasięgiem słuchu rannego, Chudzielec zatrzymał się. Z jego twarzy znikł kompletnie uśmiech. Odezwał się cicho:

- Ten kolo siedział w pierdlu...

- Co ty pierdolosz?

- No mówie przecież, ma więzienny tatuaż z numerem. Trzeba powiedzieć innym i dyskretnie to rozegrać. A tak apropos, jak już jesteśmy sam na sam...

- Spierdalaj zboku! - Sue wyszła z pokoju.

Wątek techniczny

Tak rozegrałem to trochę na wyrost fabularnie, ale zakładam, że wszyscy dyskretnie zostali poinformowani o prawdopodobnej historii uratowanego, bez zdradzania mu jeszcze, że wiemy o co biega.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 04 października 2014, 18:51

Żarty i żarciki co ? Uważaj Barto bo możesz się przekonać co potrafi mój kozik... :/dymek

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 października 2014, 07:54

Nipton, miejski ratusz

Odzyskawszy dzięki stimpakowi pełną świadomość, okaleczony przez legionistów mężczyzna zaczął wodzić po obcych mu ludziach pełnym niepokoju wzrokiem, masując jednocześnie ramię, w które wcześniej Bart wpompował mu lecznicze chemikalia.

- Tamtych już nie ma? - zapytał pośpiesznie, ewidentnie mając na myśli Legion - A kim wy jesteście?

- Legion się wyniósł, możesz odetchnąć - odparł chłodno Jim, z rozmysłem nie odpowiadając na drugie pytanie mężczyzny - Jak się nazywasz i jak udało ci się przeżyć?

- Boxcar, wołają na mnie Boxcar - przedstawił się leżący na noszach człowiek, bezwiednie ściągając podwinięty rękaw koszuli aż po nadgarstek nakłutej przez chudzielca ręki - Wygrałem drugi szczęśliwy los, ale nie taki jak ten skurwiel Swanick. Jego puścili bez draśnięcia, a mnie tylko darowali życie. Rozwalili mi kowalskim młotem kolana, nie mogę chodzić! Zrobili ze mnie kalekę!

W podnoszącym się z każdym słowem tonie Boxcara pojawiła się histeryczna nuta, toteż Doe poklepał swego rozmówcę uspokajającym gestem po ramieniu.

- Jesteś tutejszy? - spytał John - Legion zaatakował was bez ostrzeżenia? Czy sami ich wpuściliście licząc na interesy?

- Tak, jestem z Nipton - skinął powoli głową Boxcar - Od zawsze tu mieszkam, od kiedy pamiętam. A te skurwiele napadły na nas w jednej chwili, nikt nawet nie zauważył jak się podkradają. Wzięli nas pod lufy i zrobili loterię, a potem zaczęli wyrzynać jak stado braminów.
Chcecie zmodyfikować jakieś pytania czy mam się trzymać wcześniejszych propozycji?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 08 października 2014, 08:22

Facet ściemnia, że od zawsze mieszka w Nipton. A ten tatuaż to co w sklepie sobie zrobił ? Trzeba go przycisnąć, ale może jak się dopiero nieco rozluźni...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 października 2014, 08:58

Nipton, miejski ratusz

- Niczym się nie martw, zadbamy o ciebie - Sue niczym nie dała po sobie poznać, że nie wierzy w słowa ocalałego z rzezi, pochylając się nad nim z wyrazem współczucia na twarzy - Na pewno są jakieś sposoby, żeby postawić cię na nogi.

- Chyba protezy - żachnął się histerycznie Boxcar, ale bliska obecność atrakcyjnej kobiety wyraźnie złagodziła jego wcześniejsze napięcie, podobnie jak znieczulające silnie ból właściwości stimpaka.

- Ci z Legionu szukali tu czegoś konkretnego czy napadli was dla zabawy? - Simpson przykucnął obok Sue, wpatrując się w ocalałego z niespotykaną u siebie na co dzień życzliwością - Gadaj, co tylko pamiętasz, bo mamy zamiar porządnie skurwielom odpłacić za tę jatkę.

- Chyba niczego nie szukali - Boxcar wzruszył ramionami po króciutkiej chwili namysłu - Mówiłem wam, wpadli tutaj jak piaskowa kurzawa, nawet nie zdążyliśmy zauważyć jak nas podeszli. Ten z kundlem na głowie wrzeszczał, że musimy zapłacić za moralną zgniliznę i inne takie popierdolone bzdety. A potem zaczęli ścinać i krzyżować, dranie!
Dalsze pytania?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 października 2014, 14:26

Nipton, miejski ratusz

Neill Jackson usiadł na parapecie częściowo rozbitego okna śledząc uchem rozmowę pomiędzy towarzyszami i ocalonym z masakry człowiekiem, jednocześnie zaś obserwując uważnie główną ulicę miasteczka. Ciemności nocy objęły Nipton w posiadanie ponad godzinę wcześniej, ale poświata bijąca od dogasających pożarów oraz blask gwiazd wystarczały, by bystre oczy mężczyzny dostrzegły pojawiające się w głębi miasteczka kształty.

Zapach spalonego mięsa i zakrzepłej krwi prędzej czy później musiał zwabić do Nipton padlinożerców, chociaż Jackson łudził się nadzieją, że nastąpi to dopiero po wyjeździe najemników z osady.

Wielkie kształty o pomarszczonej nagiej skórze zaczęły przemykać się pomiędzy ludzkimi zwłokami, szarpiąc je zębami, posykując wściekle na siebie wzajemnie i węsząc głośno w powietrzu.

- Co tam tak hałasuje? - zapytał Jim Doe odrywając wzrok od Boxcara - Kojoty?

- Nie, coś gorszego - potrząsnął głową Neill - Kretoszczury, duże stado. Będą żarły całą noc, ale coś mi mówi, że nie wyniosą się o świcie.
A mi coś mówi, że Neill może mieć w niedługim czasie kłopoty... :|

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 października 2014, 14:38

A skąd masz ten tatuaż? jakby więzienny...
Nie wyglądasz mi na człowieka z Nipton, wiesz mamy jeszcze jednego ocalałego z Nipton, przesłuchujemy was osobno. Skonfrontujemy wasze zeznania, jesli on nie potwierdzi, że jesteś stąd, to masz problem. Lepiej mów prawdę, mnie wyglądasz na jednego z Kajdaniarzy, jaki miał pecha i był tu na zwiadach, w czasie ataku Legionu Cezara.
Taki mały blef.
Ostatnio zmieniony 08 października 2014, 18:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 października 2014, 16:54

Nipton, miejski ratusz

Boxcar milczał przez dłuższą chwilę, skacząc oczami od Johna do Sue i z powrotem, rozważając coś widać w myślach. W jego oczach Flanagan dostrzegł mieszaninę wściekłości i desperacji, ale zarazem nieudawany lęk.

- Jakbyście mi nie wstrzyknęli tego syfu, nigdy byście się nie dowiedzieli - wycedził w końcu przez zęby - I co teraz? Kim wy jesteście, co? Jacyś rangerzy armii?

Spojrzenie mężczyzny prześlizgnęło się znacząco po wojskowych pancerzach Johna, Barta i Jima.

- Swanick to tchórzliwe ścierwo, wszystko wygada jak mu przystawicie nóż do jaj - Boxcar przekręcił w bok głowę i splunął na podłogę parteru - Ale będzie chciał zwalić całą winę na mnie, kutas jeden. Ja tylko robiłem, co kazał Enrique. Mieliśmy przyczaić się w mieście, dopóki burmistrz nie powie, co dalej, a Enrique nie każe go słuchać. A ci z Legionu mieli nam nic nie robić, a skłamali jak psy.

- A więc Kajdaniarz - John sposępniał w jednej chwili, oparł palce dłoni na kolbie Beretty - Zwiałeś z Jean, skurwielu?

Boxcar nic nie odpowiedział, zagryzł tylko usta odpowiadając blondynowi zawziętym wzrokiem.
Macie jakieś pomysły odnośnie nowego trybu przesłuchania?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 października 2014, 17:21

- Gadaj, jaki był układ z tymi zbrodniarzami! I to szybko, bo jak nie to Cie na posterunek Mojave zabierzemy, a tam już koledzy z RNK już tak miło nie będą z Tobą gaworzyć - Chudzielec zrobił groźną minę choć był tak naprawdę wstrząśnięty, że Kajdaniarze mieli jakiś układ z Legionem, jakby wynikało ze słów jeńca. Mruknął jeszcze: - Jedni kurwa warci drugich...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 października 2014, 17:43

Nipton, miejski ratusz

Okaleczony Kajdaniarz skulił się mimowolnie, kiedy chudzielec opryskał go w zaaferowaniu kropelkami śliny.

- Ja tylko robiłem to, co kazał Enrique - wyrzucił z siebie - Eddie go wysłał do Nipton, niby na rozmowy z burmistrzem. Coś tam między sobą ugadali, ale Enrique nie chciał nam powiedzieć, co. Mieliśmy tylko siedzieć tutaj i czekać na nowe rozkazy, przysięgam!

- Gadaj dalej, wszystko! - Simpson zaczął miętosić Boxcara za rękaw kurtki, w swoim zacietrzewieniu gotów rozerwać rozmówcy ubranie.

- A co mam jeszcze gadać?! - w głosie zbiegłego więźnia pojawiła się ponownie histeria - Legioniści złapali wszystkich w zasadzkę, zrobili loterię, a potem zaczęli nas wykańczać! Tylko ja i Swanick wyciągnęliśmy szczęśliwe losy! On mógł odejść cało, a ze mnie zrobili kalekę! A resztę zarżnęli, spalili albo pogonili w stronę Kolorado jako niewolników! Nic więcej nie wiem!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 października 2014, 18:30

Kto to jest Enrique? wasz szef? Jaki mieliście układ z miejscowymi z Nipton i z Legionem? Na pewno coś wiesz, jak sobie nie przypomnisz nic wartego uwagi, to wyrzucimy cię stąd na zewnątrz, coś cię zeżre, pewnie na żywca.

ODPOWIEDZ