Bournemouth; St. Michael's Rd; 17.11.14 po północy;
Price otworzył parasol i niechętnie zanurzył pantofle w spływających jezdnią falach deszczówki. Zaklął cicho pod nosem, przeklinając, że nie założył tradycyjnych zielonych wellies boots. Teraz nie było już jednak nad czym rozpaczać. Wilgoć rozchodziła się po stopach ventrue i Xavier nawet otrząsnął się tak jakby było mu zimno jak człowiekowi.
Powoli ruszył ku Bentleyowi Vallo, starając się złowić najmniejszy ruch w pobliskich oknach. Kilkadziesiąt metrów dalej dostrzegł jak stebrna taksówka przejechała wzniecając fontanny wody West Cliff Rd przecinając St Michaels Rd. Ale poza tym, nic oprócz uporczywego deszczu, wściekle bijącego w parasol nie naruszało spokoju na ulicy.
Podszedł do auta. Achille właśnie miał chwycić za klapę bagażnika, gdy Cwetan, odezwał się:
- Nie otworzysz z zewnątrz. Otwiera, albo z kluczyka albo z konsoli w środku. - Wampir zasiadł w fotelu kierowcy i po chwili bagażnik otworzył się, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Price wzruszył ramionami w stronę zdezorientowanego Moreau:
- Też bym nie wiedział Achille...
Wnętrze bagażnika wyłożone beżowym materiałem nie kryło niczego poza parą parasoli z logiem Bentley'a i Moreau zawiedziony trzasnął klapą. Obok Ventrue i Toreadora pojawił się, dotąd kręcący się w pobliżu Thomas:
- Nie wydaje mi się by w otwartym przez tyle samochodzie coś się ostało ciekawego. Należałoby się najpierw zastanowić o której je porzucono, chronologia wydarzeń to ważna rzecz. Poza tym jeśli nastąpiło to jeszcze przed wyłączeniem prądu, w co szczerze wątpię, to może coś jest na kamerach okolicznych sklepów. Przede wszystkim jednak dlaczego zostawiono go akurat tutaj? Czy zrobił to jeszcze Vallo czy już nie. Zobaczył coś, ktoś mu kazał się zatrzymać? Czy jest tutaj jakaś nieruchomość która mógł chcieć odwiedzić? Nie jestem tutejszy, zacznijmy od tego czyja to w ogóle domena?
Panajotow w odpowiedzi wskazał ręką na stojący przy samym klifie bydynek:
- Vallo kontorluje hotel Marriott. To wiem napewno.
Price, który znał miasto lepeij niż inny członkowie koterii dodał jeszcze po chwili namysłu:
- W zasadzie, to jeszcze tereny lunaparku wyznaczonego przez Francisa, ale w coś w tym jest, bo Marriott, podobnie jak i kilkanaście innych budynków w centrum są objęte zakazem polowania.
- Ciekawe... - wtrącił się Steinbach, po chwili wskazując palcem na róg West Cliff Rd i St Michael's Rd: - Zastanawiam się, czy coś powiedziałby nam monitoring. Tam na rogu sklepu jest kamera.