- Brujah może dużo więcej o tym powiedzieć, bo doświadczyłem tego na własnej skórze. - Ventrue uśmiechnął się lekko. Zasugerowałeś, że tym szkodnikiem jest Łowca. Odnoszę wrażenie, że kieruje Tobą strach, a nie logika. Właśnie powiedziałeś, że Vallo znał Łowcę, mało tego podał mu rękę. To jest po prostu niemożliwe, a Harpia mówiąc w taki sposób może wiele stracić. Jakie masz dowody? Wiemy tylko to co widzieliśmy. Może faktycznie to nie moja liga, ale nasza koteria może w niej grać.
Xavier słuchał słów Marcusa, po czym dodał:
- Znam lepiej władzę miasta, bo nie raz miałem z nimi do czynienia. Jak im powiemy teraz, co wiemy sami podamy się na widelcu. Oczywiście należy to powiedzieć, ale nie teraz. Przecież to nie będzie kłamstwo, tylko milczenie. W tym mieście każda osoba w tym pokoju totalnie nic nie znaczy, a mówiąc coś, co tyczy się władzy zrobimy sobie od razu wrogów. Jeśli jakaś frakcja usunęła Promogena, to ujawniając te informacjeb będziemy mieć w niej wroga. Nawet nie wiemy kto to jest. W tej chwili jeszcze mamy czystą kartę i należy sprawić, by stała się Jokerem.
- Jak padnie pytanie dlaczego nic nie powiedzieliśmy wcześniej, odpowiedź będzie logiczna i prosta. Ze strachu, bo nie jesteśmy na tyle głupi, by mieszać się w sprawy władzy miasta. Zresztą, już trochę za późno, bo był tutaj Szeryf i nic nie poszło w eter. Pójdziemy tam razem tak jak obiecałem Antonowi i będziemy trzymać się blisko. Powiem, co wiemy tylko w momencie, gdy Książę się o to zapyta bezpośrednio. Czekam na odpowiedź reszty, bo gdy będziemy na miejscu będę mówił za całą koterię. - Price spojrzał na Cwetana i Thomasa. Proszę byśmy doszli do porozumienia teraz, bo nie będę tolerował samowolki na spotkaniu. Powiem dokładnie to, co zdecydujemy wspólnie w tym pokoju.