- Coś jest nie tak - otarł spocone z nerwów czoło - Jedynym kto nas zobaczy, a raczej wyczuje w tej ciemnicy, to ta bestia, która przegryzła kark ogara - Derrick wskazał ręką ciemną plamę - Mamy mało czasu, zmywajmy się stąd, albo biegnijmy do zabudowań i to czym prędzej.
PBF - Dom pełen łotrów
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Młody myśliwy w przygarbionej pozycji wrócił do towarzyszy kryjących się w gęstych chaszczach.
- Coś jest nie tak - otarł spocone z nerwów czoło - Jedynym kto nas zobaczy, a raczej wyczuje w tej ciemnicy, to ta bestia, która przegryzła kark ogara - Derrick wskazał ręką ciemną plamę - Mamy mało czasu, zmywajmy się stąd, albo biegnijmy do zabudowań i to czym prędzej.
- Coś jest nie tak - otarł spocone z nerwów czoło - Jedynym kto nas zobaczy, a raczej wyczuje w tej ciemnicy, to ta bestia, która przegryzła kark ogara - Derrick wskazał ręką ciemną plamę - Mamy mało czasu, zmywajmy się stąd, albo biegnijmy do zabudowań i to czym prędzej.
Się znowu nie zgrałem w czasie
.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2015, 21:08 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
Nehaher poruszał się cicho i ostrożnie, skradając za idącymi przodem barbarzyńcami. Spodziewał się, iż tej nocy spotkają wiele nietypowych zdarzeń, tak więc martwy pies nie zdziwił go. Był jedynie dowodem na to, iż trzeba się mieć na baczności...
- Derricku - szepnął - nie czas myśleć o odwrocie. Nikt z nas nie jest psem, więc nie skończymy jak ten tutaj uciekając z podkulonym ogonem... - oczy Stygijczyka błysnęły w mroku - Mówiłem ci, jeśli chcesz dzielić korzyści, dzielisz z nami także zagrożenia. Rozejrzyj się lepiej za śladami. Wszakże to, co zagryzło psa nie uniosło się w powietrze, lecz musiało odejść w którąś stronę. Lepiej, byśmy wiedzieli w którą.
- Derricku - szepnął - nie czas myśleć o odwrocie. Nikt z nas nie jest psem, więc nie skończymy jak ten tutaj uciekając z podkulonym ogonem... - oczy Stygijczyka błysnęły w mroku - Mówiłem ci, jeśli chcesz dzielić korzyści, dzielisz z nami także zagrożenia. Rozejrzyj się lepiej za śladami. Wszakże to, co zagryzło psa nie uniosło się w powietrze, lecz musiało odejść w którąś stronę. Lepiej, byśmy wiedzieli w którą.
Trzymam się z tyłu, jestem nad wyraz ostrożny. Spoglądam w okna budynku (także widzę w ciemności). Chciałbym skorzystać z mej wiedzy o okultyzmie i określić, czy mrok wewnątrz jest naturalny, czy nie do końca?
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2015, 21:11 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
Pies zginął od silnego ugryzienia. Rozmiar kłów wskazuje na to, że atakująca bestia była rozmiarów pumy. Kły zaś były grubości i długości palców przeciętnego cymmeryjskiego kowala.
Ciemność w środku jest naturalna. Przez szybę na parterze widać cień zasłony oraz stojącego na parapecie wazonu.
Ciemność w środku jest naturalna. Przez szybę na parterze widać cień zasłony oraz stojącego na parapecie wazonu.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2015, 21:16 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
- Słusznie prawisz Adoh! - poparł barbarzyńcę Nehaher - Poza tym nie godzi się w tak zacnej kompanii lękać zwierza, choćby największego. To ludzi należy się lękać... Ludzie są prawdziwymi bestiami, a nie zwierzęta...
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2015, 21:32 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
Testy oblane, brak śladów. Pobieżne oględziny dały wam następujące informacje:
- budynek jest prostokątny, trzy kondygnacyjny (parter, pierwsze oraz strych)
- wygląda dosyć bogato, aczkolwiek bez zbędnego przepychu
- są trzy możliwe wejścia: przez podwójne drzwi od frontu, drzwi dla służby od tyłu lub przez wielkie okna na parterze (np otwierając je jakoś lub po prostu wybijając szybę)
- wokoło nie ma żywej duszy ani żadnych śladów
- budynek jest prostokątny, trzy kondygnacyjny (parter, pierwsze oraz strych)
- wygląda dosyć bogato, aczkolwiek bez zbędnego przepychu
- są trzy możliwe wejścia: przez podwójne drzwi od frontu, drzwi dla służby od tyłu lub przez wielkie okna na parterze (np otwierając je jakoś lub po prostu wybijając szybę)
- wokoło nie ma żywej duszy ani żadnych śladów
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Tak, jest to rezydencja księcia Villagro. Jak już wspominałem wcześniej, sam książę już tu dawno nie mieszka - woli przebywać w zamku, z którego lochów uciekliście. Tutaj - prawdopodobnie - przebywa teraz setyta Menkara.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
- Ani mi w głowie uciekać Nehaherze - przemówił Derrick ściszonym głosem - Ja się przyjacielu ni zwierząt, ni ludzi nie lękam, ale już bestia demoniczna to co innego. Jedno to walić w ciało aż się jucha poleje, a co innego z niewidzialnym duchem złym walczyć. Ale nic to, jakem rzekł, takem rzekł idę z wami do końca. A strachu się wstydzić nie muszę, tylko głupiec się niczego nie lęka. Widzisz tylko, ni huhuśku tu śladów nie ma, bądźmy więc lepiej ostrożni.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
- Derrick widzi duchy tam, gdzie ich nie ma - prychnął Nehaher do łucznika, wyrażając swą pogardę dla tego rodzaju zabobonów. - Chyba, że jesteś w tej kwestii większym specjalistą ode mnie? Znajdujesz ślady kłów i od razu lękasz się demona? Wszakże lepiej niż ja powinieneś wiedzieć, że nie tylko demony mają zęby... Gdy mówiłem o magii, nie miałem na myśli tego, byście się bali każdego cienia!
- Tak - szepnął do Sigurda - wchodzimy wejściem dla służby. Otwórz zamek, a ja sprawdzę drzwi, czy nie ma na nich jakiś podejrzanych symboli. Adoh! - syknął, zwracając uwagę wielkiego Cymeryjczyka - osłaniaj nas.
- Tak - szepnął do Sigurda - wchodzimy wejściem dla służby. Otwórz zamek, a ja sprawdzę drzwi, czy nie ma na nich jakiś podejrzanych symboli. Adoh! - syknął, zwracając uwagę wielkiego Cymeryjczyka - osłaniaj nas.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2015, 13:11 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]