PBF - Ach, ci przeklęci korsarze!
Czyli olewacie zaginionego Nehahera i idziecie na kurtyzany?
Pracuje nad szatą graficzną i układem potworów w bestiariuszu. Czyli ilustracje do rozdziałów, tło strony, marginesy, tego typu rzeczy.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Wszystko idzie w bardzo złą stronę, a do tergo te dwa głupie osiłki nie mają pojęcia w jakie bagno się wpierdolili. To nie był zwykły przeciwnik, a profesjonalnie przygotowany atak tylko to potwierdza. Kurwa są bardzo dobrze zorganizowani i widać, że celem była nasza grupa - Zamorańczyk rozmyślał dalej przyklejony do ściany budynku.
Wtem pojawiła się kurtyzana przemawiająca słodkim głosem. Galvat nie ufał jej od samego początku, a wypowiedzi barbarzyńców świadczyły o ich dziecinnej naiwności. Nie wiem ile czasu przebywali razem z Nehaherem, ale z tego co mówili to dość długo. Ich reakcja nie świadczy o nich najlepiej i widać nie można na nich polegać. Niby znają się długo, a gdy Stygijczyk zniknął ich wcale to nie obeszło. Ciekawe komu tak naprawdę zawdzięczam życie po upadku z klifu... Kurwa jak ja przepadnę to oni palcem nie kiwną. Nie ma co na nich liczyć. Pierdolone zwierzaki patrzące tylko w pizdę za rogiem i swoją sakiewkę. A już chciałem powiedzieć im o tym jak dobrze zarobić. Nie zrób tego samego błędu co kiedyś... - wnioskował przypominając sobie błędy z przeszłości.
Zamorańczyk przyjrzał się młodej kobiecie szukając wzrokiem jej sakiewki.
Kurwa tym dwóm zesztywniała pała i rozum jak słyszę ich gadkę. Stygijczyk pewnie jest martwy, albo nieprzytomny, inaczej skontaktowałby się z nami mentalnie tak jak zrobił to poprzednio. Wtem Adoth zapytał o Nehahera, jakby zupełnie był nieświadomy faktu, że kilka chwil temu Galvat zadał to samo pytanie i nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Oni są aż tak głupi, czy działa tutaj jakaś przeklęta magia? Kurwa co tutaj się dzieje? - kolejne pytania nie dawały spokoju.
Zrób coś. Myśl...
- Dziewko zaprowadź nas w dolinę rozpusty - Zamorańczyk ruszył w stronę kobiety. - Dam ci nawet dwadzieścia lun, ale pozwolisz mi teraz złapać cię za cipę i zaprowadzić jak niewolnicę na targ. Jasne?
Wtem pojawiła się kurtyzana przemawiająca słodkim głosem. Galvat nie ufał jej od samego początku, a wypowiedzi barbarzyńców świadczyły o ich dziecinnej naiwności. Nie wiem ile czasu przebywali razem z Nehaherem, ale z tego co mówili to dość długo. Ich reakcja nie świadczy o nich najlepiej i widać nie można na nich polegać. Niby znają się długo, a gdy Stygijczyk zniknął ich wcale to nie obeszło. Ciekawe komu tak naprawdę zawdzięczam życie po upadku z klifu... Kurwa jak ja przepadnę to oni palcem nie kiwną. Nie ma co na nich liczyć. Pierdolone zwierzaki patrzące tylko w pizdę za rogiem i swoją sakiewkę. A już chciałem powiedzieć im o tym jak dobrze zarobić. Nie zrób tego samego błędu co kiedyś... - wnioskował przypominając sobie błędy z przeszłości.
Zamorańczyk przyjrzał się młodej kobiecie szukając wzrokiem jej sakiewki.
Kurwa tym dwóm zesztywniała pała i rozum jak słyszę ich gadkę. Stygijczyk pewnie jest martwy, albo nieprzytomny, inaczej skontaktowałby się z nami mentalnie tak jak zrobił to poprzednio. Wtem Adoth zapytał o Nehahera, jakby zupełnie był nieświadomy faktu, że kilka chwil temu Galvat zadał to samo pytanie i nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Oni są aż tak głupi, czy działa tutaj jakaś przeklęta magia? Kurwa co tutaj się dzieje? - kolejne pytania nie dawały spokoju.
Zrób coś. Myśl...
- Dziewko zaprowadź nas w dolinę rozpusty - Zamorańczyk ruszył w stronę kobiety. - Dam ci nawet dwadzieścia lun, ale pozwolisz mi teraz złapać cię za cipę i zaprowadzić jak niewolnicę na targ. Jasne?
Spoiler!
Ostatnio zmieniony 26 lipca 2015, 12:53 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
Wyspy Baracha, Tortuga, zaułek uliczny
Stojący za załomem muru Nehaher przez chwilę obserwował sytuację, starając się wychwycić słowa padające z ust jego towarzyszy. Ich naiwność zdumiała go i nieco zaniepokoiła. Spodziewał się, iż barbarzyńcy mają jednak silniejszy instynkt przetrwania, który ostrzeże ich o tym, że postępują nieroztropnie... Widać jednak nie mógł na to liczyć i pozostawało jedynie dziękować Setowi, iż przynajmniej jego obdarzył wystarczającą przebiegłością , by był w stanie rozpoznać podstęp. Skoncentrował się, odnawiając więź telepatyczną, aby przekazać towarzyszom ostrzeżenie.
W głowie Sigurda i Galvata rozległ się nagle czysty głos czarownika:
- Uważajcie na tę dziewkę. Wiedzie was w pułapkę. Ktoś pewnie jej za to zapłacił. Rozmawiałem z Conanem. Ktoś w mieście chce nas zgładzić. Wynajął Aesirów do tej roboty. Conan chce się z nami spotkać jak najszybciej w karczmie "Albatros". Przepytajmy więc tę nierządnicę i zniknijmy stąd. Ponoć wrogowie są na naszym tropie i nie mamy wiele czasu!
Stojący za załomem muru Nehaher przez chwilę obserwował sytuację, starając się wychwycić słowa padające z ust jego towarzyszy. Ich naiwność zdumiała go i nieco zaniepokoiła. Spodziewał się, iż barbarzyńcy mają jednak silniejszy instynkt przetrwania, który ostrzeże ich o tym, że postępują nieroztropnie... Widać jednak nie mógł na to liczyć i pozostawało jedynie dziękować Setowi, iż przynajmniej jego obdarzył wystarczającą przebiegłością , by był w stanie rozpoznać podstęp. Skoncentrował się, odnawiając więź telepatyczną, aby przekazać towarzyszom ostrzeżenie.
W głowie Sigurda i Galvata rozległ się nagle czysty głos czarownika:
- Uważajcie na tę dziewkę. Wiedzie was w pułapkę. Ktoś pewnie jej za to zapłacił. Rozmawiałem z Conanem. Ktoś w mieście chce nas zgładzić. Wynajął Aesirów do tej roboty. Conan chce się z nami spotkać jak najszybciej w karczmie "Albatros". Przepytajmy więc tę nierządnicę i zniknijmy stąd. Ponoć wrogowie są na naszym tropie i nie mamy wiele czasu!
Myślomowa trwa przez godzinę, więc po prostu korzystam z niej i przekazuje tym na których czar zadziałał (czyli Sigurdowi i Galvatowi) kolejną informację.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Sigurd przemyślenia.
[Ale ten zamorańczyk jest głupi, zaraz za cipę łapie i to za 20 lun a chciała 10, osioł normalnie. A tu czarownika trza ratować dyć gada mi w głowie, a ten durny złodziej nic tylko by ruchał, trza go ukatrupić, ale to jak uratujemy Stygijczyka, i czarownik gada co ona nas w pułapkę prowadzi, a ten naiwniak z nią idzie, no rozpacz normalnie, ale zamorańczyki to złodziejskie ścierwo u nich głupota to wrodzona chyba jest.].
Do Adotha
Coś tak zbaraniał? albo za mocno popiliśmy, albo cosik mi w głowie gada a Tobie? Trza czarownika poszukać poruchamy potem, a Zamorańczyk niech idzie i tak walczyć nie umie, co nam po nim?
[Ale ten zamorańczyk jest głupi, zaraz za cipę łapie i to za 20 lun a chciała 10, osioł normalnie. A tu czarownika trza ratować dyć gada mi w głowie, a ten durny złodziej nic tylko by ruchał, trza go ukatrupić, ale to jak uratujemy Stygijczyka, i czarownik gada co ona nas w pułapkę prowadzi, a ten naiwniak z nią idzie, no rozpacz normalnie, ale zamorańczyki to złodziejskie ścierwo u nich głupota to wrodzona chyba jest.].
Do Adotha
Coś tak zbaraniał? albo za mocno popiliśmy, albo cosik mi w głowie gada a Tobie? Trza czarownika poszukać poruchamy potem, a Zamorańczyk niech idzie i tak walczyć nie umie, co nam po nim?
Dobro zapodałbyś mi na gmaila to co masz z Conana teraz?
Ostatnio zmieniony 26 lipca 2015, 22:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Kurtyzana wietrząc łatwy łup zbliżyła się zalotnie do podchodzącego Galvata. Objęła go smukłą dłonią za szyję i drgnęła z dwóch powodów.
Pod opuszkami palców wyczuła bliznę na szyi zamorańczyka. Drgnęła z obrzydzenia.
Pod lewą piersią poczuła delikatny nacisk czegoś metalowego. Przeżyła niejedno w tym fachu i wiedziała, że facet właśnie trzyma ją w garści. Jeden fałszywy ruch i z zimną krwią wbije jej w serce nóż. Drgnęła ze strachu.
- Mój pan was pozabija, jak spadnie mi włos z głowy - powiedziała łamiącym się lekko głosem. - Dogadajmy się jakoś...
Wokoło zrobiło się jakby luźniej. Widać, że pożar był opanowany i ludzie rozchodzą się do kwater. Na ulicy nie było już praktycznie żywej duszy, poza kulawym psem węszącym za jakimiś resztkami pożywienia.
Pod opuszkami palców wyczuła bliznę na szyi zamorańczyka. Drgnęła z obrzydzenia.
Pod lewą piersią poczuła delikatny nacisk czegoś metalowego. Przeżyła niejedno w tym fachu i wiedziała, że facet właśnie trzyma ją w garści. Jeden fałszywy ruch i z zimną krwią wbije jej w serce nóż. Drgnęła ze strachu.
- Mój pan was pozabija, jak spadnie mi włos z głowy - powiedziała łamiącym się lekko głosem. - Dogadajmy się jakoś...
Wokoło zrobiło się jakby luźniej. Widać, że pożar był opanowany i ludzie rozchodzą się do kwater. Na ulicy nie było już praktycznie żywej duszy, poza kulawym psem węszącym za jakimiś resztkami pożywienia.
Araven: wysłałem ci na pocztę.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
- O czym gadacie, panie? - jęknęła przestraszona kurtyzana. - Po prostu...- przęłknęła ślinę - zobaczyłam czterech przystojniaków to postanowiłam dorobić... Dzisiaj mało klientów i... i rozumiecie sami... - załkała znowu - na tyle, ile pozwalało jej ostrze sugestywnie dotykające żebra.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Galvat trzymając sztylet blisko serca ladacznicy, odezwał cicho się do jej ucha, zachrypniętym głosem Zamorańskiego bandyty:
- Posłuchaj głupia kurwo. Jesteś dla mnie mięsem i niczym więcej. Barbarzyńców możesz zwodzić słodkim pierdoleniem, ale mnie nie oszukasz. Kto cię przysłał? Gadaj, albo zaraz odetnę ci cycki i więcej już nic nie zarobisz - mówiąc ostatnie zdanie przesunął sztylet tak, by pojawiła się delikatna rana zaraz pod piersią kurtyzany.
- Posłuchaj głupia kurwo. Jesteś dla mnie mięsem i niczym więcej. Barbarzyńców możesz zwodzić słodkim pierdoleniem, ale mnie nie oszukasz. Kto cię przysłał? Gadaj, albo zaraz odetnę ci cycki i więcej już nic nie zarobisz - mówiąc ostatnie zdanie przesunął sztylet tak, by pojawiła się delikatna rana zaraz pod piersią kurtyzany.
Używam Zastraszania i Anatomicznej Precyzji.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
Kobieta pisnęła cicho i hamując napływ łez załkała:
- Orlando, mój stręczyciel. Kazał mi was przygarnąć na kwatery i razem z Anie zająć się wami, by on i jego ludzie mogli was okraść, jak to zwykle robi z nowymi w tej okolicy... - wyszeptała przerażona, łkając co chwilę.
- Orlando, mój stręczyciel. Kazał mi was przygarnąć na kwatery i razem z Anie zająć się wami, by on i jego ludzie mogli was okraść, jak to zwykle robi z nowymi w tej okolicy... - wyszeptała przerażona, łkając co chwilę.
To wyznanie słyszeliście wszyscy oprócz Nehahera.
Spoiler!
Spoiler!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wyspy Baracha, Tortuga, zaułek uliczny
Strach bijący od kobiety był tak oczywisty, że Garro wręcz się zagotował w duchu. Zielarz już wcześniej zdawał sobie sprawę z tego, że Galvat był niebezpiecznym człowiekiem, nie bez powodu zresztą zabiegał o względy Zamorańczyka świadomy zalet takiego sojusznika. Jednak brutalne i bezwzględne zachowanie mężczyzny głęboko medyceusza poruszyło, a zarazem nasunęło mu na myśl szaleńczy pomysł.
Postąpiwszy o kilka kroków Garro ujął Galvata pod ramię i ścisnął je z całej siły palcami przysuwając usta do ucha rzezimieszka.
- Krzywdzenie jej zysku nam nie przyniesie, głupcze - zasyczał cicho - Pomyśl dwa razy, zanim zaczniesz kaleczyć dobry towar. Odwrócimy role, owce przemienią się w wilka. Sigurd, Adoth, podejdźcie bliżej.
Zebrawszy błyskawicznie w myślach zalety swego pomysłu uzdrowiciel zaczął szeptać w przyśpieszonym tempie, w duchu lękając się przez cały czas o zdrowie ladacznicy.
- Tutaj rządzi prawo silniejszego, zyski czerpie zaś ten, kto potrafi utrzymać się przy władzy. Pójdźmy na te kwatery i udajmy, że wszystko idzie po myśli stręczycieli, kiedy zaś po nas przyjdą, zarżniecie ich jak te owce. Zgarniemy łupy, zyskamy szacunek, a koniec końców przejmiemy tutejszy zamtuz. Po cóż ta dziewka ma nadstawiać tyłka dla jakowyś szubrawców, skoro może to czynić dla naszego własnego zysku?
Strach bijący od kobiety był tak oczywisty, że Garro wręcz się zagotował w duchu. Zielarz już wcześniej zdawał sobie sprawę z tego, że Galvat był niebezpiecznym człowiekiem, nie bez powodu zresztą zabiegał o względy Zamorańczyka świadomy zalet takiego sojusznika. Jednak brutalne i bezwzględne zachowanie mężczyzny głęboko medyceusza poruszyło, a zarazem nasunęło mu na myśl szaleńczy pomysł.
Postąpiwszy o kilka kroków Garro ujął Galvata pod ramię i ścisnął je z całej siły palcami przysuwając usta do ucha rzezimieszka.
- Krzywdzenie jej zysku nam nie przyniesie, głupcze - zasyczał cicho - Pomyśl dwa razy, zanim zaczniesz kaleczyć dobry towar. Odwrócimy role, owce przemienią się w wilka. Sigurd, Adoth, podejdźcie bliżej.
Zebrawszy błyskawicznie w myślach zalety swego pomysłu uzdrowiciel zaczął szeptać w przyśpieszonym tempie, w duchu lękając się przez cały czas o zdrowie ladacznicy.
- Tutaj rządzi prawo silniejszego, zyski czerpie zaś ten, kto potrafi utrzymać się przy władzy. Pójdźmy na te kwatery i udajmy, że wszystko idzie po myśli stręczycieli, kiedy zaś po nas przyjdą, zarżniecie ich jak te owce. Zgarniemy łupy, zyskamy szacunek, a koniec końców przejmiemy tutejszy zamtuz. Po cóż ta dziewka ma nadstawiać tyłka dla jakowyś szubrawców, skoro może to czynić dla naszego własnego zysku?
Handel medykamentami to jedno, ale burdel jako dodatkowe źródło interesu to inna bajka - czemu nie? Tylko najpierw trzeba przejąć prawa własności do tego przybytku!
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Wyspy Baracha, Tortuga, zaułek uliczny
Galvat był zniesmaczony całym tym cyrkiem. Nie dość, że dziwka naszczała na jego ubranie, to jeszcze do tego zielarz włączył się aktywnie do obrony głupiej dziewki. Odsunął sztylet od ciała kobiety, popychając ją lekko do przodu.
- Powiedz temu Orlando-Srando, że zadarł z niewłaściwymi osobami. Spieprzaj, bo się jeszcze rozmyślę.
Galvat poczekał, aż kurtyzana się oddali, po czym odwrócił się z sztyletem w ręku w stronę Garro. Spojrzał mu prosto w oczy i jednym susem znalazł się bardzo blisko zielarza, po czym nachylił się do jego ucha i wyszeptał kilka słów.
Galvat był zniesmaczony całym tym cyrkiem. Nie dość, że dziwka naszczała na jego ubranie, to jeszcze do tego zielarz włączył się aktywnie do obrony głupiej dziewki. Odsunął sztylet od ciała kobiety, popychając ją lekko do przodu.
- Powiedz temu Orlando-Srando, że zadarł z niewłaściwymi osobami. Spieprzaj, bo się jeszcze rozmyślę.
Galvat poczekał, aż kurtyzana się oddali, po czym odwrócił się z sztyletem w ręku w stronę Garro. Spojrzał mu prosto w oczy i jednym susem znalazł się bardzo blisko zielarza, po czym nachylił się do jego ucha i wyszeptał kilka słów.
Spoiler!
Ostatnio zmieniony 28 lipca 2015, 20:12 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]